Koń skokowy niczym Aston Martin

Bagazza - holenderska, 10 letnia klacz, wybrana przez Grzegorza Kubiaka (utytułowanego zawodnika, reprezentującego Polskę na olimpiadzie w Atenach w 2004 r.) dla swojego syna - Dawida Kubiaka (na zdjęciu).
Bagazza - holenderska, 10 letnia klacz, wybrana przez Grzegorza Kubiaka (utytułowanego zawodnika, reprezentującego Polskę na olimpiadzie w Atenach w 2004 r.) dla swojego syna - Dawida Kubiaka (na zdjęciu). fot. Lucyna Pęsik / trojmiasto.pl

Międzynarodowe zawody CSIO5* w Sopocie zgromadziły najlepsze konie skokowe startujące pod polskimi jeźdźcami. Trudno ustalić ich cenę - koń wart jest tyle, na ile wycenia go kupujący. W Polsce jednak, na przestrzeni ostatnich lat, sprzedawane były za kwoty bliskie miliona euro. Konie sportowe droższe są od najlepszych samochodów, a ich utrzymanie jeszcze kosztowniejsze. Wymagają stałej opieki weterynaryjnej, do ich dyspozycji pozostają fizjoterapeuci, a nawet dietetycy.



Przeczytaj także: Gdy cena nie gra roli: konie warte miliony

Wbrew powszechnym przekonaniom najdrożej sprzedany - na przestrzeni ostatnich dekad - koń kosztował więcej niż najdrożej sprzedany samochód. Całkiem niedawno Ferrari 250 GTO z 1962 r. trafiło do nieznanego nabywcy za ponad 38 mln dolarów. Ogier pełnej krwi angielskiej, Shareef Dancer, zakupiony w 1981 r. przez emira Dubaju za 3,3 mln dolarów, dwa lata później sprzedany został (po krótkiej, ale intensywnej i pełnej triumfów karierze) za kwotę dwunastokrotnie większą (40 mln dolarów). Ceny koni sportowych - wyścigowych, ujeżdżeniowych, skokowych - osiągają zawrotne kwoty. Nie są jednak łatwe do oszacowania.

- Konie nie maja z góry wytyczonej ceny, jak dostępne na rynku modele samochodów. Ceną konia jest wartość proponowana przez kupującego. Tak po prostu. Składa się na nią wiele aspektów: zdrowie i stan fizyczny zwierzęcia, jego możliwości, umiejętności techniczne oraz wyniki, jakie osiąga. Zawodnicy jeżdżą na koniach po kilka lat, szkolą, wygrywają na nich zawody, co jest ich głównym celem. Nie zawsze są zainteresowani sprzedażą swojego podstawowego narzędzia pracy. Gdy jednak otrzymują ofertę, wówczas kalkulują, na ile proponowana cena jest dla nich atrakcyjna. Czy na tyle, aby zrezygnować z np. dwóch kolejnych lat startów w czołówce na rzecz wprowadzenia w wysoki sport kolejnego konia? W tym tkwi sekret wartości koni i tego, jakie kwoty są za nie ostatecznie proponowane. W ostatnich dwóch latach konie sportowe, należące do polskich zawodników, były sprzedawane w kwotach pomiędzy kilkaset tysięcy a milion euro - mówi Maciej Wojciechowski, manager konkurencji skoków w Polskim Związku Jeździeckim.
W Sopocie rozgrywają się właśnie Międzynarodowe Zawody w Skokach przez Przeszkody CSIO*****. Zjechała się na nie kadra narodowa seniorów, wraz z nimi najlepsze konie skokowe, startujące w zawodach pod polskimi jeźdźcami. To konie głównie holenderskie i niemieckie, między 7 a 11 rokiem życia. Rachunki związane z ich miesięcznym utrzymaniem liczone są w tysiącach złotych. Każdy ma swojego luzaka, czyli codziennego opiekuna. Kosztowny jest start w zawodach, logistyka, ale także odpowiednia opieka. Koń sportowy regularnie odwiedzany jest przez weterynarza, masażystę, chiropraktyka, a nawet dietetyka.

- Fizjoterapia u koni startujących w wysokich konkursach jest powszechna. Na zawodach stosuje się przede wszystkim terapię manualną: masaż, stretching, chiropraktykę, osteopatię. Stosuje się także akupunkturę, derki elektromagentyczne, masujące, krioterapię. Obciążenia są większe u koni z wadami postawy. To sportowcy, należy im się profilaktyka. Konie skokowe największe problemy mają chyba ze stawami - ze zwiększoną ilością płynu stawowego spowodowaną chronicznym stanem zapalnym, dokucza im też sztywność mięśni, podczas zawodów doświadczają poważnych obciążeń - mówi lek. wet. Katarzyna Żukiewicz - pracująca w Polsce, Francji oraz Stanach Zjednoczonych fizjoterapeutka koni sportowych.
Poniżej zestawienie najlepszych koni reprezentujących Polskę w zawodach jeździeckich w skokach przez przeszkody:

Chabento (właściciel: Sandra Piwowarczyk-Bałuk)

Koń oldenburski - niemieckiej rasy gorącokrwistej. W chwili obecnej ma 10 lat. Został zakupiony na elitarnej aukcji koni skokowych Paula Schockemöhle w Niemczech. Jego ojcem był utytułowany ogier Chacco Blue.

- Odziedziczył po nim siłę, skoczność, odwagę, motorykę i waleczność. Koń jest dokładny, stara się o czysty skok i zależy mu na dobrym wyniku - mówi jego właścicielka Sandra Piwowarczyk-Bałuk. - Słucha, stara się sprostać wymaganiom, jest ambitny i denerwuje się jak coś mu nie wychodzi. Gdy zrobi coś niewłaściwego, od razu robi się taki wycofany, jakby starał się nam zakomunikować, że jest świadomy błędu. To ważne, że nie próbuje jeźdźca zdominować, a dogadać się z nim. Nie trzeba go dyscyplinować.

Myślę, że każdy zawodnik, dla którego jeździectwo jest pracą i życiem, szuka swojego konia całe życie. Niektórzy trafiają na niego szybko, niektórzy późno, niektórzy wcale. Nie jest to proste, ponieważ trzeba z nim stworzyć dobraną parę, dobry duet. Miałam w swoje karierze kilka dobrych koni, ale Chabento jest zdecydowanie najlepszy, dodaje.


Que Pasa (właściciel: Michał Kaźmierczak)

Que Pasa zakupiony został rok temu, po tym, jak Michał Kazimierczak zdecydował się na sprzedaż swojego podstawowego konia. Na Stacorado - hanowerskim wałachu - odnosił spore sukcesy, jednak oferta sprzedaży konia, którą otrzymał, okazała się nie do odrzucenia.

- Klienci ze Stanów Zjednoczonych, Arabii Saudyjskiej, także z Chin - potrafią wyłożyć naprawdę duże pieniądze po to, aby dla swojego zawodnika kupić konia gotowego do startów - mówi Michał Kaźmierczak.
Que Pase - ogiera, konia holenderskiego, KWPN - wypatrzył na zawodach w Estonii. Zauważył w nim duży potencjał. Wówczas skakał pod białoruskim jeźdźcem.

- Ostatecznie udało się go ze Wschodu pozyskać za całkiem rozsądną kwotę, deklaruje Michał Kazimierczyk. - Na aukcji w Europie Zachodniej nigdy bym go za tak niską cenę nie kupił. Bardzo szybko zacząłem startować na nim w wysokich konkursach - po czterech miesiącach od kupna wzięliśmy udział w Mistrzostwach Europy. Moja kariera na zmianie konia dużo nie straciła.


Crazy Quick (właściciel: Jarosław Skrzyczyński)

Crazy Quick to 11 letni koń oldenburski. Zakupiony został w wieku 5 lat.

- Był koniem trudnym, bał się ludzi, trudno go było trenować, wspomina Jarosław Skrzyczyński. - Ale spodobało mi się to, jak skakał. Trzeba mu jednak było poświęcić więcej czasu, tak jest zresztą do dziś. Na początku wymagał tego, aby jeździć na nim dwa, trzy razy dziennie. Długo się do mnie przyzwyczajał.
Obecnie to najlepszy koń Jarosława Skrzyczyńskiego. Na koncie mają wspólne wygrane w kilku międzynarodowych konkursach Grand Prix, a także dwukrotne mistrzostwo Polski w skokach przez przeszkody.


Bagazza (właściciel: Dawid Kubiak)

Holenderska klacz w chwili obecnej ma 10 lat. Zakupiona została przez ojca Dawida, Grzegorza Kubiaka, utytułowanego zawodnika, reprezentującego Polskę na olimpiadzie w Atenach w 2004 r. Do Polski przyjechała w wieku 4 lat, od tej pory Dawid budował z nią swoją karierę, razem zaczynali od najmniejszych konkursów.

Ma dobry, sportowy papier. Jej ojcem jest francuski ogier Quidam de Revel, dziadkiem - ze strony matki - także znany Ramiro Z z belgijskiej stajni Zangersheide.

Dawid otrzymywał propozycje sprzedaży klaczy, jednak do tej pory, jak twierdzi, żadna nie powaliła go na kolana.


Zobacz także naszą zapowiedź zawodów CSIO5* w Sopocie

Opinie (32) 6 zablokowanych

  • na koniu zmoknę (3)

    a z Lambo nie zrobię kabanosa

    • 25 15

    • kabanos to emerytowany koń
      niezależnie czy za młodu brykał i był wart milionów,
      czy ciągnął wóz

      • 3 2

    • te konie są więcej warte niż Ty xD (1)

      kabanosie ;-)

      • 7 6

      • zależy dla kogo

        koń to koń
        dla jednych wsiok, dla drugich mięsko, dla innych przyjaciel
        a dla elyty maszynka do zarabiania

        • 13 4

  • Piękne konie (3)

    A i hobby bardzo drogie i elitarne

    • 25 10

    • nie do końca (2)

      Owszem, startowanie w zawodach, nawet regionalnych, nie mowiąc juz o zawodach rangi CSIO, jest bardzo drogie, jednak jazda rekreacyjna jako hobby kosztuje podobnie jak inne sporty np. tenis, pływanie, itp., średnio za godzinę z instruktorem placi się 40-60 zł.

      • 8 0

      • (1)

        12 godzin jazdy z instruktorem x 30 dni w miesiącu x 12 miesięcy x 30 lat x 60 zł za godzinę daje kwotę: 7.77mln zł

        • 0 7

        • A kto jeździ po 12 godzin dzień w dzień?

          • 14 0

  • Jadłbym

    • 10 17

  • ciekawe :-) (5)

    myślałam, że sport związany z jazdą konną ostatnio zanika, ale jak widać, została po prostu elita.
    sympatyczny artykuł i piękne zdjęcia! gratuluję uczestnikom pasji i zacięcia!

    • 27 6

    • sport to szachy albo tenis (2)

      a nie wysługiwanie się zwierzętami

      • 6 7

      • (1)

        Wysiłek jeźdźca i konia jest tu porównywalny, tylko laicy którzy nigdy na koniu nie siedzieli myślą, że jeździec siedzi na koniu i nic nie robi, a koń odwala całą robotę. Jest to sport specyficzny, bo tutaj współpracują pary: człowiek i zwierzę, ale jeździectwo nie jest wyjątkiem jesli chodzi o wykorzystywanie zwierząt do sportu, podobnie jest w przypadku np. wyścigów psich zaprzęgów.
        Człowiek użytkuje zwierzęta od tysięcy lat do różnych celów, m.in. hoduje konie i musza one na siebie zarobić. Sprawą dyskusyjną jest co jest dla koni gorsze - praca np. w rolnictwie, turystyce, czy w sporcie. Wszystko zależy od właściciela. I tak konie mają teraz o wiele lepiej niż w dawnych czasach kiedy brały np. udział w bitwach, ciągnęły wozy, pracowały na roli, itp. Podejście do zwierząt bardzo się w ostatnich czasach zmieniło, co widać w powyższym artykule - o konie sportowcow dba się w sposób wyjątkowy.

        • 13 2

        • wysiłek jeźdźca i konia jest porównywalny? ok , zapewne nagrody również

          w cyrku również można by powiedzieć w męczącą tresurę słonia jednakowo zaangażowany jest i treser i zwierzę
          szkoda, że słoń ma z tego tylko tyle, że boli go zad od batów i może jeszcze dostanie większy przydział bananów

          • 5 8

    • Takie może być wrażenie, bo jest bardzo słabo promowany w Polsce i np. w tv jest bardzo rzadko pokazywany. Ale jest wręcz przeciwnie, w ostatnim czasie się bardzo rozwija.

      • 3 1

    • wystarczy pojechać do pierwszej lepszej stajni, żeby zobaczyć że nie zanika...

      • 5 0

  • :)

    Koń jaki jest, każdy widzi !!!

    • 13 3

  • (1)

    Konie śmierdzą

    • 8 33

    • jeszcze nigdy nie poczulem smrodu konia

      bywam regularnie w stadninie z synem, za to z komunikacji miejskiej rezygnuje swiadomie na rzecz stania w korkach, smrodu, ubogich glosnych rozmow, disco polo i brzydkich paznkoci u stop nie zniose.

      Zwierzeta maja naturalna klase a ludzie sa brudasami i to swiadomymi conajmniej gdyby woda, szampon, waciki czy dezodorant kosztowaly fortune.

      Zal kurka zal

      • 0 0

  • ale jak nie daj Boże elitarny koń złamie nogę czy się rozchoruje (1)

    to i tak natychmiast do rzeźni. Tak samo jak pociągowe biedaki, tóre ile mogą, to ciężko pracują. Tak czy inaczej - do rzeźni. I to tej na zachodzie, bo my - Polacy nie bardzo jadamy koninę, koń to dla nas trochę jak przyjaciel. Co wcale rzecz jasna nie przeszkadza nam wysyłać go w strasznych warunkach do rzeźni, gdzie zabija się je niestety w bardzo brutalny sposób

    • 17 8

    • Widać że nie znasz się

      Konie ze szkółek, z bryczek i może z niskiego sportu, tak trafiają niejednokrotnie do rzeźni, ale te elitarne? Gdzie tam ogiery nawet kontuzjowane używane są w hodowli tak samo klacze. Gorzej mają wałachy, ale i tak raczej nie wysyłane są do rzeźni, Jeśli kontuzja nie jest na tyle poważna żeby usypiać na miejscu raczej prowadzi się rekonwalescencje (treningi w basenach, ośrodki w tym wyspecjalizowane)

      • 0 0

  • I co tyle obciachu, wstydu ,strata przeogromnych (5)

    pięniędzy w Janowie Podlaskim dzięki Pisowskim decyzjom ,a jeszcze więcej ich będzie ,brak słów.

    • 15 13

    • no i potwierdza sie ze gdansk to stajna PO-wskich przyklupow

      • 9 9

    • -tak naprawde nie bronie nikogo ... (1)

      -ale wygogluj sobie kto i komu chcial po cichu sprzedac "janow podlaski " ,a kto zablokowal ta sprzedaz i kto ma w interesie ,zeby "robic" czarny marketing ,a jak juz zglebisz temat to sie wypowiadaj .pozdrawiam

      • 5 3

      • nooo,ty na prawdę nie bronisz nikogo,

        tylko przez przypadek zupełnie sugerujesz czytanie wątpliwej jakości art. z prawicowych portali dla miłośników spisków... zupełny przypadek!

        • 1 3

    • Ewa, daj spokój, ochłoń i pomyśl chwilkę.

      • 4 2

    • wyluzuj

      • 3 0

  • 0,2 % zawodników martwi sie o konia po jego karierze

    • 6 4

  • Lambo to tylko droga zabawka

    A te konie przynoszą godne zyski.
    Jeździectwo to gra o pieniądze, należy o tym pamiętać.

    • 3 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ogłoszenia polecane

Inwestycje Deluxe

Apartamenty willowe Cumowników

Apartamenty willowe Cumowników

Kameralnie

Gdynia Orłowo, ul. Cumowników

128 do 128 m2
Powierzchnia
zakończona
Realizacja
Apartamenty willowe Zacisze

Apartamenty willowe Zacisze

Kameralnie

Sopot Górny Sopot, ul. Zacisze

117 do 117 m2
Powierzchnia
zakończona
Realizacja
Wzgórze Zielenisz

Wzgórze Zielenisz

Hossa

Gdynia Wiczlino, ul. Bernarda Myśliwka

197 do 265 m2
Powierzchnia
planowana
Realizacja