wiadomości - Moda & Uroda

Sprezzatura: nonszalancja w modzie męskiej

Jak wprowadzić odrobinę lekkości i nonszalancji do eleganckiej garderoby? Z pomocą przychodzi włoska sprezzatura.
Jak wprowadzić odrobinę lekkości i nonszalancji do eleganckiej garderoby? Z pomocą przychodzi włoska sprezzatura. Indochino, mat. prasowe

Klasyczna elegancja jest coraz częściej odbierana jako zbyt poważna i staroświecka. Z pomocą przychodzi nam słynna włoska sprezzatura, z pomocą której możemy wprowadzić nieco kolorytu i lekkiej, niezobowiązującej atmosfery do eleganckiego wizerunku. W najnowszej części cyklu Strefa Gentlemana przyjrzymy się, czym sprezzatura jest oraz w jaki sposób z niej korzystać, aby garderoba zyskała na naturalności, a jednocześnie pozostała w dobrym guście.



Sprezzatura: co to znaczy?



Który z poniższych aspektów wydaje ci się najistotniejszy w "sprezzaturze"?

swobodny, naturalny wizerunek 40%
umiejętne łamanie klasycznych zasad 18%
nieformalne, luźne dodatki 8%
niedbałość na granicy dostrzegalności 11%
próba zbudowania własnego stylu 23%
zakończona Łącznie głosów: 73
Chociaż sprezzatura jest terminem, który bardziej kojarzy się ze sztuką, w ostatnich latach coraz częściej możemy usłyszeć o niej w kontekście mody, a zwłaszcza elegancji. Ciężko szukać jej odpowiednika w polskim słowniku (niektórzy utożsamiają ją z nonszalancją), łatwiej za to opisać jej znaczenie poprzez przykłady i ikoniczne postaci.

- Jakie znaczenie niesie w sobie określenie to jeśli chodzi o modę męską? Sprezzatura jest to świadome łamanie ogólnie przyjętych kanonów mody męskiej. Przykładowo, Gianni Agnelli - wieloletni prezes Fiata, ikona stylu i jeden z twórców sprezzatury, nosił zegarek na mankiecie koszuli i czasem nie zapinał guzików kołnierzyka button down, nawet z krawatem. Inne przykłady to monki z niezapiętą klamerką, rozpięta dwurzędowa marynarka czy podwinięte rękawy marynarki - wyjaśnia Zbigniew Famuła, właściciel sklepu Klasyczne Buty.
Sprezzaturą zainteresował się niemalże cały świat, obserwując z podziwem włoskich dandysów, którzy uczynili elegancki wizerunek tak niezobowiązującym i lekkim, że wydaje się naturalny nawet w obliczu "szarej" codzienności. I chociaż obiegowa opinia głosi, że włoscy dżentelmeni wyczucie nonszalancji wyssali z mlekiem matki, coraz więcej europejskich (a także amerykańskich) mężczyzn, stara się ich naśladować i uczyć tego sposobu bycia. W jaki sposób?

- Mężczyzna, który decyduje się na sprezzaturę, dba o to, aby jego wysiłek w doborze elementów garderoby nie wyszedł na jaw i aby elegancka stylizacja (przełamana zaskakującymi, zawadiackimi elementami) wyglądała na całkowicie przypadkową. Jednocześnie, co należy do jednych z najistotniejszych założeń sprezzatury, taki gentleman ma wyglądać naturalnie - i przede wszystkim tak się czuć - zwraca uwagę Wojciech Tulwin, Marketing & PR Director marki Recman.

Łamiemy zasady



Męski, klasyczny dress code rządzi się niezliczoną liczbą reguł, nakazów i zakazów. Najpowszechniej sprezzaturę rozumie się jako ich łamanie. Jest to też prawdopodobnie najtrudniejszy dla eleganta element, ponieważ nie chodzi tutaj o bezrefleksyjne łamanie zasad, lecz takie, które będzie w granicach dobrego smaku i na granicy dostrzegalności. Ta pozorna "zabawa ubiorem", paradoksalnie wymaga doskonałego rozumienia prawideł męskiego ubioru.

- Żeby świadomie łamać zasady, trzeba je najpierw bardzo dobrze poznać. Kiedy robimy to celowo to jest szansa, że cała stylizacja nabierze lekkości i indywidualnego charakteru, jeśli jednak robimy to nieświadomie, zawsze narażamy się na śmieszność. Na najbardziej odważne łamanie zasad mogą sobie pozwolić tylko geniusze, natomiast każdy z nas powinien starać się dodać swojemu ubiorowi odrobinę charakteru, który podkreśli nasz indywidualizm. Dzięki sprezzaturze nawet w najbardziej formalnym garniturze można wyglądać naturalnie i lekko, jakbyśmy się w nim urodzili - dzieli się spostrzeżeniami pan Zbigniew.
Rozpięta dwurzędowa marynarka to przykład bardzo skrajny. W istocie zaś częściej chodzi o drobnostki, które dodatkowo powinny być dopasowane do sytuacji i naszej kultury. W krajach południowoeuropejskich może to być np. brak skarpet do eleganckich mokasynów (chociaż w Polsce ten pomysł wydaje się już nieco kontrowersyjny). Dla początkujących bezpiecznym rozwiązaniem będzie odpięcie guzika w rękawie marynarki lub zawiązane krawata tak, by wąska końcówka delikatnie wystawała wzdłuż szerszej.


Bardziej pewni siebie panowie mogą np. rozpiąć najwyższy guzik w kamizelce lub mankiet koszuli, przy założeniu, że wciąż noszą marynarkę. Są też rzeczy, których należy się wystrzegać, bo powszechnie zostaną odebrane raczej jako nieznajomość zasad niż ich celowe łamanie - np. koszula z krótkim rękawem założona pod marynarkę. Sprezzaturę również lepiej sobie odpuścić w przypadku formalnych przyjęć i poważnych spotkań biznesowych.

Zagniecenia i surowe faktury



Dopełnieniem nonszalanckiego wizerunku mogą być również konkretne elementy garderoby, które podkreślą nieformalny styl. Może to być garnitur z lnu, który elegancko się gniecie lub koszule z miękkim wypełnieniem kołnierzyka i mankietów. W kwestii dodatków warto postawić na luźno tkany knit lub krawat z szantungu, czyli jedwabiu o charakterystycznej, surowej fakturze z wyraźnymi "zaciągnięciami".

- Klasyczną, elegancką stylizację można przełamać na wiele sposobów. Czasem wystarczy zamiana obuwia na mniej elegancki model, który wyróżni się na tle eleganckiej stylizacji - można np. połączyć półformalny garnitur w kratę z białymi, sportowymi butami. Nutą nonszalancji będzie również wprowadzenie do stylizacji indywidualnych dodatków. Dla zapalonych sportowców dobrym pomysłem mogą okazać się tematyczne spinki, np. w rakietki tenisowe bądź rower, a dla miłośników fotografii świetnie sprawdzą się te z aparatami. Przyszłym ojcom polecamy modne skarpety we wzór wózka, które idealnie skomponują się również w stylizacji z garniturem - proponuje pan Wojciech.
Niektórzy sprezzatury doszukują się także w odważnych, wyróżniających się kolorach i wzorach. Można dyskutować, czy jest to sposób na wprowadzenie nonszalancji, czy może raczej wyróżnienie się z tłumu, jednak trzeba przyznać, że akcesoria w kolorze intensywnej zieleni, fioletu czy oranżu wzbudzają wrażenie zabawy strojem i lekkości.

Finezyjna niedbałość



Naturalność, którą za pomocą sprezzatury możemy wprowadzić do garderoby, polega na tym, by celowo uniknąć hiperpoprawności. Drobny element, który, chociaż będzie zaplanowany, wydawać się będzie jakimś drobnym niedopatrzeniem, jak np. rozpięty guzik w kołnierzyku koszuli czy też niedbale wetknięta do brustaszy poszetka.

- Ponadto pamiętajmy, że sprezzatura nie polega na tym, że koszula jest poplamiona, a spodnie niewyprasowane. Ta pozorna niedbałość jest starannie zaplanowana i wystylizowana, a każde odstępstwo od kanonu jest nie tylko świadome, ale również głęboko przemyślane. Tak naprawdę sprezzatura to poszukiwanie własnego stylu, próba tchnięcia w strój odrobiony swojej natury i charakteru - zwraca uwagę pan Zbigniew.
Zdaje się, że właśnie to jest clou sprezzatury - nienachalna, zaplanowana naturalność i brak perfekcji, która w jakiś sposób wyrazi nas, podkreśli naszą swobodę i to, że dobrze czujemy się z naszym eleganckim wizerunkiem. Dystans do samego siebie i zasad, jednak nie ignorancja! Dzięki tak rozumianej i praktykowanej sprezzaturze, jesteśmy w stanie zerwać z wizerunkiem "sztywniaka", zastępując pretensjonalność lekkością stylu.

Opinie (23) 5 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Pajazzura (4)

    zwłaszcza na tym murku

    • 21 15

    • oj jak swojsko zapachniało cebulą :) (2)

      mój kraj taki piękny

      • 9 5

      • Załóż człowieku zegarek na mankiet koszuli i od razu wyzwolisz się z "cebulowa". (1)

        Będziesz mega europejczykiem! A jak jeszcze wciągniesz majtki na spodnie to od razu klasa światowa!

        • 11 2

        • można jeszcze krawatem związać spodnie zamiast paska

          i podwinąć tylko jedną nogawke i jeden rękaw

          • 7 1

    • To chyba zdjęcie z pitti uomo,

      więc nie moda na ulice tylko wybieg i to z roku na rok coraz bardziej kuriozalny.

      • 0 0

  • No murek z tymi kolorowymi golebiami wymiata :-D

    • 24 4

  • (2)

    Niestety w Polsce dominuje szarzyzna i brak gustu.

    • 23 9

    • nie zgodzę się (1)

      dominuje gust narzucany przez sieciówki

      • 11 1

      • czyli brak gustu

        • 7 2

  • gdy tego typu artykuły podpowiadają jak ubierać siebie - jaki to przepraszam (2)

    jest nasz styl? Zapewne uważacie ludzi za d....li co nie umieją ubrać tak, jak komu w duszy gra. A to nic innego jak wskazywanie co kupować aby ktoś miał zysk.

    Ubierenia się żeby być ubranym - oto styl indywidualny bo nie do przewidzenia. A powiższe to schemat, nic innego więc z definicji coś nudnego.

    • 10 15

    • tak tak oglądamy ten "styl" na codzień , wymięta bluza z kapturem, koszulka z imprezy letniej (1)

      z przed dwóch sezonów, praktyczne spodnie wojskowe z kieszeniami z boku, koniecznie białe i frote skarpety plus buty sportowe do biegania i plecak, rzeczywiście indywidualny "styl"

      • 2 3

      • Nie, nie, lepiej zrobić tak:

        Ubrać sztywne buty na skórzanej podeszwie, żeby były niewygodne, głośne. Koszula obowiązkowo rozpięta na 3 guziki, bo na 1 rozpinają lamusy; codziennie biała, wyprana, wyprasowana, oczywiście nie masz dzieci. Marynarka - za mała, żeby było trudniej w ogóle wsiąść do auta.
        Na końcu ogarniasz, że w tym stroju musisz wyjść na deszcz, wiatr, bo mieszkasz nad morzem w Polsce północnej; w tych kretyńskich butach poślizgniesz się na pierwszym lepszym błotku, bo nie było nigdzie miejsc parkingowych pod Biedronką, więc musiałeś zaparkować 500 metrów od sklepu, za darmo, bo nie masz kasy za dużo, bo nie było premii, bo za dużo byłeś chory przez tę rozpiętą wiecznie koszulę, a to wszystko po to, że chciałeś tylko na szybko podjechać po mleko dla ryczącego dziecka w domu.
        Obudź się, życie to nie Instagram.

        • 7 2

  • Pięknie..., ale.... (2)

    w ciepłym klimacie sprawdzi się pewnie, ale nie w naszym chłodnym, dżdżystym , wietrznym kraju... a artykuł.... chyba już nie macie o czym pisać...

    • 13 7

    • no tak, zapomnieli dopisac żeby parasol wziąć

      i płaszcz :)

      • 5 0

    • no super

      na pewno w ciepłym klimacie przy 30 stopniach fajni jest wbic się w gajer, krawat ciasno pod szyję, skarpety naciągnąć pod kolana i usiąść na murku. albo wskoczyć na rower.

      • 3 0

  • Ja sie nosze tak wlasnie po wlosku (1)

    Spodnir rurki,niu balasy bez skarpetek,jakiś sfeterek Tomiego albo Ralfa,ew polo jakies drogie,torebka ,zegarek co mieży puls i place nim w sklepie,dobra komorka,wlosy na zel od brbera.Jak kurtka to tez Tomi albo EA i jest git.Wczesnien zie byle jak nosilem jak mieszkalem w Ketrzynie na mazurach ale jak zostalen gdajszczaninem to zobowiazuje.

    • 13 7

    • Ale jeśli chodzi o formę wypowiedzi, to wciąż stosujesz kętrzyńską sprezzaturę. Szanuję wierność korzeniom.

      • 17 1

  • moda trójmiejskiej ulicy

    brakuje mi tych reportaży , czerpałęm wiele inspiracji o

    • 7 1

  • Kiedy wreszcie dżinsy z dziurami na kolanach staną się obciachem w modzie?

    Patrzeć już na to się nie da!

    • 9 5

  • Najważniejsze to myć się panowie , teraz to nie tylko stare dziadki capią , niestety młodzi faceci też i nie piorą gaci i portek i kurtek , włosy jadą łojem , myć się panowie , myć !!!!

    • 12 1

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły