wiadomości - Moda & Uroda

Perfumowa etykieta: jak używać pachnideł?

Dobrze dobrane i użyte perfumy powinny nie tylko dopełniać nasz wizerunek, ale również być dostosowane do otoczenia i okazji.
Dobrze dobrane i użyte perfumy powinny nie tylko dopełniać nasz wizerunek, ale również być dostosowane do otoczenia i okazji. www.alux.com

Po perfumy sięgamy na różne okazje. Chcemy dopełnić nimi elegancki wizerunek, pokazać nasz dobry gust, a czasami po prostu wywrzeć pozytywne wrażenie na spotkanych osobach. Samo ich użycie nie gwarantuje jednak sukcesu, bo źle dobrane i zaaplikowane nawet najbardziej luksusowe perfumy mogą być dla otoczenia bardziej uciążliwe niż przyjemne. Dlatego tym razem przyjrzymy się, jak korzystać z zapachów, aby były one przyjemnością zarówno dla nas, jak i dla innych.



Perfumerie w Trójmieście


Co uważasz za najistotniejsze przy stosowaniu perfum?

własną satysfakcję 43%
użycie rozsądnej ilości 21%
dopasowanie do okazji 15%
zachowanie zasad higieny 14%
wzięcie pod uwagę odczuć otoczenia 7%
zakończona Łącznie głosów: 254
Zapewne każdy z nas chociaż raz w życiu znalazł się w sytuacji, kiedy wchodząc do pomieszczenia, zostaliśmy od progu przywitani przytłaczającym, gęstym od słodyczy zapachem perfum. Woń wręcz odbierała nam dech i wywoływała zawroty głowy. Nawet po przeciwnej stronie pokoju mieliśmy wrażenie, że zapach jest wszędzie i w duchu tylko zastanawialiśmy się, czy ktoś wylał na siebie cały flakon?

Nadmierna aplikacja to najczęściej spotykany przykład nieumiejętnego wykorzystania perfum. Nawet względnie przyjemny zapach w dużym stężeniu potrafi być kłopotliwy zarówno dla otoczenia oraz samego noszącego. Podejście "im więcej, tym lepiej", chociaż coraz rzadsze, wciąż zdaje się być w modzie - zupełnie jakbyśmy zapominali, czemu służy użycie perfum.

- Perfumy, które nosimy, powinny sprawiać nam przyjemność. Jest to główna zasada, którą powinniśmy się kierować, wybierając zapach dla siebie. Druga, równie ważna rzecz, to umiejętność dostosowania zapachu do okazji - dzieli się doświadczeniem Sylwia Kudaszewicz z niszowej perfumerii Galilu.

Okazja czyni perfumy



W przypadku ubioru jesteśmy przyzwyczajeni, że na konkretne okazje wypada założyć dany strój. Chociaż w świecie perfum te reguły nie są tak dokładnie i obszernie rozpisane, z dozą zdrowego rozsądku możemy przyjąć podobne założenie.

- O perfumach mówimy, że nosi się je jak ubranie. Noszone przez nas ubrania wyrażają nasz styl, ale z pewnością wszyscy słyszeliśmy o dopasowaniu ubrania do okazji i wiemy, czym jest dress code - zwraca uwagę Katarzyna Połom z perfumerii Sopocki Styl. I dodaje: - Jeśli chodzi o perfumy, pewne uniwersalne zasady elegancji możemy przenieść także do ich stosowania, ale musimy pamiętać o tym, że zapach to coś więcej niż ubranie, ponieważ ludzie których spotykamy, będą odbierać nasz zapach i nie będą mieć możliwości skryć się przed nim, w razie gdyby okazał się być dla nich z jakichś powodów trudny.
Istnieją okazje mniej formalne, kiedy możemy sobie pozwolić na bardziej wyróżniający się zapach. Romantycznej randce może towarzyszyć uwodzicielski Back to Black by Kilian roztaczający mocną, słodko-owocową woń, a na wyjście do klubu sprawdzi się ciepły i orientalny Au Coeur du Desert od Andy'ego Tauera. Są jednak okazje i miejsca, gdzie perfumy nie powinny zwracać uwagi, lecz stanowić subtelne tło - niewyróżniający się dodatek do naszego wizerunku. Tyczy się to zwłaszcza sfery zawodowej.

- Jeśli nasza praca wiąże się z przebywaniem wśród innych osób, to powinniśmy wziąć ich pod uwagę, wybierając perfumy. Musimy pamiętać, że nie jesteśmy sami i starać się nie "przeszkadzać" innym, np. zbyt intensywnym lub nieprzyjemnym zapachem. Wśród zawodów, gdzie jest to bardzo istotne, są między innymi pracownicy służby zdrowia czy nauczyciele - doradza Sylwia Kudaszewicz.
Na spotkanie biznesowe możemy postawić na bardziej przestrzenne i dyskretne zapachy w stylu drzewnych Molecule 01 albo Heeley Blanc Poudre z nutą czystego, białego piżma. Warto jednak przedtem sprawdzić, jaka kultura panuje w miejscu, do którego się wybieramy. W niektórych firmach, zwłaszcza w Skandynawii, użycie jakichkolwiek perfum jest wręcz niewskazane. Kontrowersyjne może też być użycie perfum w takich miejscach jak restauracje, gdzie goście pragną raczej czuć zapach potraw niż innych gości.

Pachnieć z empatią



Okazja może nakierować, po jakie perfumy sięgnąć, ale nie powinniśmy przy tym zapominać, że za nimi stoją konkretni ludzie. W przypadku perfum jest to szczególnie istotne, bo każdy z nas ma różną wrażliwość na zapachy. W dobrym tonie będzie dobrać perfumy tak, by wpisywały się (z bezpiecznym marginesem) w próg tolerancji naszego towarzystwa.

- Najważniejszą zasadą eleganckiego stosowania perfum powinien być umiar i branie pod uwagę odczuć towarzyszących nam osób. Jeśli znamy te osoby i znamy ich reakcję na konkretne perfumy, mamy łatwość wyboru, trochę trudniej jest, gdy spotykamy osoby nam nieznajome - sugeruje Katarzyna Połom.
- Perfumy to rzecz bardzo indywidualna. Nawet najcięższe zapachy mogą na naszej skórze "brzmieć" nienachalnie i subtelnie. Najlepszym więc wyjściem jest próbowanie i obserwowanie, a następnie wykorzystanie tej wiedzy - dodaje Sylwia Kudaszewicz.
Szczególnie warto zwracać na to uwagę, kiedy lubimy bezkompromisowe, artystyczne zapachy. Wśród perfum, zwłaszcza tych niszowych, znajdziemy w końcu nie tylko przyjemne wonie, ale też te bardziej kontrowersyjne, np. dymu, tuberozy czy nut zwierzęcych takich jak cywet.

- Jeśli jesteśmy fanami zapachów od marek takich jak Beaufort London, to musimy zobaczyć, jaka jest reakcja otoczenia, i nauczyć się, kiedy możemy pozwolić sobie na użycie takich perfum - zaznacza Sylwia Kaduszewicz. I doradza: - Przy tak bardzo "artystycznych" i odmiennych kreacjach warto zobaczyć, jak zapach na nas projektuje i jak jest odbierany przez nasze otoczenie. Na tej podstawie będziemy wiedzieli, kiedy możemy z przyjemnością sobie na niego pozwolić. Ilość ma tutaj również bardzo duże znaczenie, przy tak intensywnych i "odmiennych" zapachach trzeba uważać, żeby nie przesadzić.
- W naszej ofercie znajdzie się wiele perfum, które zawierają kontrowersyjne nuty lub są bardzo intensywne. Erba Pura marki Xerjoff może być przykładem takich perfum, dla niektórych za intensywnych. Choć ma bezpieczne w wydźwięku nuty owocowe na piżmowo-ambrowo-waniliowej bazie, jest bardzo intensywna. Kolejnym przykładem mogą być intensywny jaśmin i bardzo mocna tuberoza w Fracas od Roberta Piguet. Nie każda okazja będzie odpowiednia na użycie tak mocnych perfum - zauważa Katarzyna Połom.
Intensywność i ciężar perfum (ale też np. pogoda) dyktują, w jakiej ilości powinniśmy je aplikować. Jeśli używamy mocno skoncentrowanych, wyrazistych zapachów takich jak Amouage Interlude czy Beaufort Vi et Armis, w zupełności wystarczą dwa psiknięcia atomizerem. Lżejsze perfumy, takie jak Frederic Malle Bigarade Concentree albo Creed Royal Water, możemy już hojniej dozować - po cztery, sześć (czasem nawet więcej) psiknięć w "strategiczne" miejsca ciała - najlepiej za uszami i na nadgarstki (bez rozcierania).

Sztuka zastępowania



Chcąc pogodzić swoje własne preferencje z okazjami do ich użycia oraz wrażliwością węchową osób, z którymi się spotykamy, dobrym pomysłem będzie posiadanie kilku różnych perfum. Zwłaszcza kiedy lubimy ciężkie i mocne aromaty, rozważmy, czy nie lepiej zaopatrzyć się również w coś o podobnych nutach, lecz nieco lżejszego. W ten sposób będziemy w stanie zastąpić jeden zapach innym, w zależności od wymagań danej okazji.

- Czasem nasi klienci kochający mocne lub trochę dziwne perfumy poszukują też lżejszych, bardziej tolerowanych zapachów. Posiadanie kilku buteleczek perfum z różnych grup wydaje się być dobrą strategią, ale należy także wziąć pod uwagę moc zapachu. Czyste perfumy będą cięższe, zaś wody perfumowane i wody toaletowe lżejsze - mówi Katarzyna Połom.
Warto podkreślić, że nie musimy przy tym rezygnować z naszych preferencji zapachowych. W perfumeriach znajdziemy setki różnych kompozycji, bardzo często dających się zastąpić czymś podobnym. Na przykład jeśli jesteśmy miłośnikami mocnego, słodkiego tytoniu w Tom Ford Tobacco Vanille, możemy sięgnąć również po Jovoy Pavillon Rouge, który ma podobny profil zapachu, ale przy tym jest mniej ociężały i intensywny, co sprawia, że - zwłaszcza chłodną porą - może się sprawdzić jako zapach do biura.

Jak więc widzimy, używanie perfum, choć pozornie błahe, może wymagać od nas odrobiny uwagi i planowania, tak by zapach sprawiał przyjemność zarówno nam, jak i naszemu otoczeniu. Mamy przy tym do dyspozycji dużo wskazówek, co, jak i kiedy stosować, aby pachnieć równie elegancko co w dobrym guście, godząc przy tym zarówno nasze preferencje, jak i wymagania społeczne.

Opinie (24) 3 zablokowane

  • woda i mydło przede wszystkim.

    i odrobina Guerlain Pour Homme
    :-)

    • 6 8

  • Pytanie serio (6)

    Może mi ktoś powiedzieć, dlaczego starsze panie walą na siebie litry jakiegoś duszącego specyfiku, który utrzymuje się w powietrzu godzinę po ich przejściu, a np w pomieszczeniach zamkniętych nie sposób wytrzymać od tego smrodu? Co to jest i dlaczego tak wiele tego używają?

    • 20 6

    • Bo im się węch przytępił ze starości.

      • 17 4

    • Zeby zabic won naftaliny czterdziestoletniego futra z norek.

      • 11 4

    • Po pierwsze - z wiekiem zmieniają się upodobania (sama 30 lat wstecz nie trawiłam np. chanel no 5, a teraz uważam je za klasyk). Po drugie - ja tak przynajmniej mam - im mniej pachnidła w butelce tym mniej się go wyczuwa i więcej na się aplikuje. Po trzecie - wg mnie - najczęściej perfumy nudzą mi się po użyciu ok. 80% zawartości i chcę jak najszybciej flakon skończyć.

      • 2 4

    • Currara :)

      • 1 0

    • Pani Walewska

      • 2 1

    • Odp pytanie serio

      Bo na starość zmysły już nie są tak wyostrzone jak za młodu i nie czuja że już hektolitry przyjęły na siebie

      • 0 0

  • (1)

    Wystarczy dobry niemiecki dezodorant i spryskanie swetra

    • 2 20

    • "dobry niemiecki dezodorant" nie kojarzy sie zbyt dobrze O.o

      • 13 1

  • Re (1)

    Ja tam używam Bonda a Grażyna- z biedronki perfuma.. i czujemy się jak królowie życia.. hehe

    • 11 8

    • Brutal

      • 1 0

  • Escenctic Molecules (1)

    Molecule 01 jest o tyle intrygujący, że czasami się go wyczuwa, a czasami nie. Niemniej rzeczywiście ciekawy - jego nuta zapachowa to jedynie syntetyczne Iso E Super. Warto spróbować, jeżeli ktoś lubi drzewne nuty.

    • 5 10

    • U mnie nikt tego nie wyczuwa

      • 1 0

  • Jak używać?

    Na pewno mniej

    • 12 3

  • Wolę zapach jakichkolwiek perfum w biurze... (2)

    ... od aromatu spoconych i wręcz zatęchłych kolegów i koleżanek.

    • 27 1

    • (1)

      najgorszy smród to jak się gnój poperfumuje , tak mawiała moja babcia

      • 4 2

      • Ta babcia

        to zbyt mądra chyba nie była

        • 1 1

  • Poradnik dla słoików. Wystarczy napisać, że odwrotnie niż w niedzielę do kościoła - mniej i lżejsze

    • 6 5

  • Najbardziej mi przeszkadza zapach skisłych perfum, zimą na szaliku , na kurtkach, na swetrach , dziewczyny w róznym wieku dopsikują różne zapachy, zazwyczaj niezbyt dobrze złożone ( tu nie chodzi o cenę bo dobre zapachy można dostać i za 100zł). Wówczas miesza się woń perfum z wonią potu i po prostu to śmierdzi skisłym mlekiem

    • 9 0

  • Symbol luksusu (2)

    Dzisiejsze karyny potrafią jedynie leżeć i pachnieć... choć w sumie z tym drugim nawet mają problem. Wyleje taka na siebie połowę flakonika i już myśli, że każdy facet jej :) Tymczasem towarzysząca takiej pseudo-damie woń bywa nie do zniesienia dla otoczenia. Co do tego zjawiska to przodują korpo-paniusie 30+, gotowe wydać kilkaset zielonych + ciężko wyssane w pracy bony do Rossmanna, aby przykuć uwagę menagiera z leasingowanym SUV-em i apartamentem 5 min od centrum :) Dobrze, że jest ta cała plandemia, bo dzięki maseczce można się w dużym stopniu odizolować od nieprzyjemnych, gryzących w nozdrza zapachów, zmiksowanych w bezsensowny sposób. Pozdrawiam cieplutko!

    • 3 11

    • Chyba zostałeś mocno przez któraś z pań skrzywdzony, (1)

      skoro taka nienawiść do kobiet od ciebie bije.

      • 7 4

      • Czyli wg. ciebie karyna = każda kobieta? Hipokryta.

        • 6 1

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły