wiadomości - Aktualności

Szczęście na głowie: 400 osób powiedziało życiu 'tak'

Gościem honorowym festiwalu "Szczęście na głowie" był Mateusz Kusznierewicz.
Gościem honorowym festiwalu "Szczęście na głowie" był Mateusz Kusznierewicz. fot. Agnieszka Potocka/ Trójmiasto.pl

Druga edycja festiwalu "Szczęście na głowie" za nami. Do świadomego życia zachęcali m.in. Ewa Foley, Mateusz Kusznierewicz, Paweł Jan Mróz oraz Marek Skała. Tym razem organizatorzy zbierali na protezę nogi dla 9-letniego Wiktora. Czy poza szczęściem, które tego dnia tryskało ze sceny, udało się również uzbierać oszczędności?



Formuła festiwalu jest prosta - organizatorzy (organizacja Angel's Help oraz Ewa Foley) zachęcają gości (fundatorów) do zakupu biletu, z którego część dochodu zostanie przeznaczona na wybrany przez nich cel charytatywny.

Czy jesteś szczęśliwy?

tak, mam wszystko, czego mi w życiu potrzeba 27%
tak, chociaż los nie szczędzi mi przykrości 23%
tak, od czasu do czasu 23%
nie, ale ciągle szukam szczęścia 17%
nie, na tym świecie nie można być szczęśliwym 10%
zakończona Łącznie głosów: 252
Podczas pierwszej edycji, która odbyła się w marcu w Warszawie, uzbierano fundusze na protezę ręki dla Macieja, który stracił ją w wyniku wypadku motocyklowego. Protezę nietypową, ponieważ służy mu jako narzędzie do wykonywania zawodu, a dokładniej fizjoterapii. Tym razem beneficjentem był Wiktor Kaczor, który urodził się z zespołem wad wrodzonych, a jednym z jego efektów jest brak jednej z kończyn dolnych. Jak sam przyznaje, proteza nogi pomogłaby mu spełnić największe marzenie, którym jest możliwość biegania z innymi dziećmi oraz gra w piłkę. Jak powiedział dr Robert Rochmiński z firmy Protetica, proteza o której marzy chłopiec kosztuje około 20 tys. zł.

Ceny wejściówek nie należały do najtańszych. Dostępne były pakiety: Silver (199 zł), Gold (349 zł) oraz VIP (549 zł). Nabywcy najdroższego biletu, w ramach podziękowań otrzymali m.in. tzw. happy lunch z prelegentami, przygotowany przez kucharzy hotelu Sheraton w Sopocie i tajemniczy prezent. Aby osiągnąć wyznaczony cel charytatywny, podczas wydarzenia odbyły się liczne licytacje, a po sali krążyła puszka, do której każdy mógł wrzucić dowolną kwotę.

Prelekcje odbyły się we wnętrzach części konferencyjnej hotelu Sheraton zobacz na mapie Sopotu w Sopocie. Na miejsce przybyło około 400 osób. Podczas festiwalu każdy z ośmiu prelegentów prezentował swoją receptę na szczęście. Gościem honorowym był Mateusz Kusznierewicz.

Wśród reprezentacji kobiecej - Ewa Foley przekonywała, że warto pożegnać się w życiu z bylejakością, zachęcając wszystkich do przytulania siebie nawzajem, Angelina Piechowska na własnym przykładzie pokazała, że nie rodzimy się po to, aby spełniać oczekiwania innych, Beata Kapcewicz zachęcała do działania według zasady pięciu sekund, a Justyna Dworczyk mówiła o prawdziwej miłości i relacjach damsko-męskich, gdy ulecą motyle.

Wystąpili również mężczyźni, a wśród nich: Jakub Bączek, który opowiadał o tym, że marzenia same się nie spełniają, Marek Skała zachęcający, aby zostać szczęśliwym manipulatorem, Michał Godlewski pokazujący wpływ oddechu na jakość życia oraz Paweł Jan Mróz, który jako jedyny... stanął na głowie, aby uszczęśliwić siebie i innych.

W przerwach pomiędzy prelekcjami odbyły się ćwiczenia z jogi śmiechu oraz zumby. Z wesołym repertuarem muzycznym wystąpiła również Gaba Janusz, która na scenie przyznała, że beneficjent Wiktor to jej chrześniak. Całe wydarzenie było na bieżąco dokumentowane przez trzy rysowniczki: Agatę Jakuszko (Draw The Words), Natalię Klonowską (Jadźka Rysuje) oraz Anetę Kryszak. Zwieńczeniem festiwalu była impreza w klubie Unique Club & Lounge w Sopocie.

Przy tak bogatym programie, nie można jednak zapominać o najważniejszym celu. Czy udało się zebrać fundusze na protezę dla Wiktora? Tego dowiemy się w ciągu najbliższych trzech tygodni, a informacja zostanie zamieszczona na stronie internetowej festiwalu.

Opinie (16) 1 zablokowana

  • (4)

    Jedno pytanie: jak duży procent od sprzedaży biletów został przeznaczony na cele charytatywne?

    • 56 0

    • Maksymalnie 25% (2)

      400 osób x minimum 199 za bilet = ~80k.

      Proteza = ~20k.

      Czy udało się zebrać 20k dowiemy się w ciągu 3 tygodni...

      • 18 0

      • (1)

        Jak widać: pod charytatywnym płaszczykiem można zrobić całkiem niezły biznes a przy okazji jeszcze reklamę ;)

        • 27 0

        • to prawda, ale ustawowo większość musi isć na cel jaki jest w papierach

          jak dobrze kombinujesz to masz coś z tego dla siebie,
          tak zdecydowało państwo i jest to taki złoty środek,
          żeby ludzi zachęcić to tego rodzaju działalności,
          wszystko jest legalne i zgodne z polityką państwa

          • 9 0

    • takie tam

      Ludzie nie oceniajcie innych swoja miara.zadzwoncie do sheratona i zapytajcie ile kosztuje wynajecie sali, lunche, do tego naglosnienie, scena,itd.

      • 3 8

  • Policzmy... (2)

    400 uczestników. Najtańszy bilet po 200 zł Przynajmniej 80 tys zł z biletów. DO tego puszki itd..
    Ile protez zostanie z tego zakupionych?

    BTW: żenujące jest, że w kraju w którym "bezpłatna" opieka zdrowotna zapisana jest w Konstytucji, trzeba organizować tego typu szopki, żeby zebrać głupie 20 kzł na protezę :/

    • 45 2

    • Dla mnie żenującym jest myśleć (1)

      że przy stałych stawkach podatków opieka zdrowotna będzie bezpłatna zawsze i dla każdego. Przy stałym dochodzie państwa z podatków komu zabierzesz pieniądze gdy nagle trzeba będzie wydać więcej na leczenie obywateli?

      • 2 13

      • NFZ zbiera z ZUSowskich składek ( ub.zdrowotne) a nie z podatków

        a składki ZUS idą ciągle w górę

        • 1 0

  • (2)

    Skoro przyszło ok. 400 gości to raczej na pewno udało się uzbierać te 20 tysięcy na protezę..
    Zakładając, że każdy kupił najtańszą wejściówkę to już jest ok. 80tys. Chyba, że organizatorzy przeznaczają na cel charytatywny mniej niż 10% dochodu, to może nie wystarczyć..

    • 28 0

    • No właśnie. Chyba że. Znam organizacje charytatywne, które działają w cieniu, nie szukają poklasku medialnego a na organizowanych przez nich imprezach jest tak, że członkowie sami przygotowują poczęstunek, dają fanty do loterii (wartościowe książki z autografami, obrazy itp.). I wówczas rzeczywiście większość zebranych pieniędzy przekazywana jest na pomoc.

      • 14 0

    • trafna uwaga

      Czy jest sens organizowac takie wydarzenie jesli nie wiadomo nawet czy zdola sie uzbierac na koszt jednej protezy dla jednego chlopca? Przy tak wygórowanych cenach biletów wstepu nie powinno byc z tym najmniejszego problemu, chyba ze "rzeczywistym" beneficjentem sa rzekomi organizatorzy...

      • 6 0

  • czemu o imprezie piszecie dopiero PO niej? (1)

    kolejny raz ta sama sytuacja

    • 16 2

    • trojmiasto.pl nieakutalne

      jak zwykle każdy news jest już po fakcie....

      • 0 0

  • Pierwsza edycja nie była w zeszłym roku

    Pierwsza edycja była w tym roku. w marcu. W Warszawie.

    Odpowiedź redakcji:

    Dziękujemy za zwrócenie uwagi. Treść została poprawiona.

    • 4 1

  • Opieka w tym kraju jest gwarantowana. Placicie co mc skladke na opieke zdrowotna

    Wiec panstwo ma obowiazek te opieke zapewnic bo juz za nia zaplaciliscie nawet jesli jej niewykorzystaliscie!!!!
    wiec co to za szopki??? Spotkania , lansy??? Zebractwo z kusznierem w tle.

    zawsze trzeba jakiegos ryja zaprosic zeby ludzie przyszli , co nie??

    • 18 10

  • Proponuję aby pani, która napisała ten artukuł

    dowiedziała się ile dokładnie pieniędzy przeznaczono dla tego chłopca. I napisała o tym kolejny artykuł.

    • 16 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły