wiadomości - Samochody

stat

Mercedes SLS 63 AMG: biały kruk i inwestycja za 900 tys. zł

19.08.2019 Mercedes SLS w BMG Goworowski.
19.08.2019 Mercedes SLS w BMG Goworowski. fot. BMG Goworowski

Pod jego maską pracuje monstrualne wolnossące V8 o pojemności 6,3 litra i mocy 571 KM, w ciągu sześciu lat przejechał zaledwie 11 tys. km i dziś wciąż kosztuje fortunę, można go nabyć za bagatela 900 tys. zł - poznajcie absolutny unikat, czyli Mercedesa SLS 63 AMG Roadster, którego na sprzedaż wystawiła firma BMG Goworowski. To świetna inwestycja na przyszłość, bo ten samochód tańszy już raczej nie będzie.



Jakiś czas temu stworzyliśmy przegląd najdroższych samochodów dostępnych od ręki w trójmiejskich salonach samochodowych. W naszym zestawieniu znalazło się auto, dla którego zarezerwowaliśmy szczególne miejsce. To SLS, czyli wielka gwiazda wśród wszystkich gwiazd Mercedesa. Jest to na tyle wyjątkowe auto, że postanowiliśmy stworzyć o nim oddzielny artykuł.

Mówisz SLS, myślisz skrzydlak. Egzemplarz należący do BMG Goworowski nie jest klasycznym Gullwingiem, zatem nie ma charakterystycznych drzwi unoszonych do góry, jak legendarny pierwowzór - Mercedes 300 SL. W Gdyni można podziwiać roadstera, czyli kabriolet z płóciennym dachem w kolorze czerwonym. Trochę szkoda, że skrzydeł brak, ale nawet bez nich SLS to biały kruk.

Fenomenalny Mercedes-Benz 300 SL Gullwing. Gwiazda muzeum Mercedesa w Stuttgarcie.
Fenomenalny Mercedes-Benz 300 SL Gullwing. Gwiazda muzeum Mercedesa w Stuttgarcie. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl
Po raz pierwszy Mercedes SLS został zaprezentowany światu w 2009 roku podczas targów we Frankfurcie. Niemcy pochwalili się współczesnym Gullwingiem, czyli wersją Coupe. Nadwozie typu Roadster zadebiutowało dwa lata później. SLS montowany był w niemieckiej fabryce w Sindelfingen, natomiast potężne silniki to już oczywiście ręczne dzieło fachowców z Affalterbach. Produkcja tego wyjątkowego modelu trwała zaledwie cztery lata.

Roadster zadebiutował jesienią 2011 roku, a zamówienia można było składać kilka miesięcy wcześniej. Cennik kabrioletu startował wówczas od kwoty 898 tys. zł. Dziś używany, 7-letni SLS kosztuje niemal tyle samo - i to jest właśnie fenomen tego modelu.

Włodarze Mercedesa doskonale wiedzieli, co robią, produkując fenomenalnego SLS-a tak krótko. Stworzyli elitarny, dostępny tylko dla nielicznych produkt, który zapewne za kilkadziesiąt lat dorówna swoją egzotyką swojemu przodkowi, ponadczasowemu Mercedesowi-Benz 300 SL.

Powiedzieć, że SLS ma mocne geny, to jak nie powiedzieć nic. Jest duchowym spadkobiercą klasycznego skrzydlaka, a przecież jego bezpośrednim poprzednikiem jest inny genialny model - Mercedes SLR McLarena.

Z wizytą w muzeum Mercedesa i fabryce AMG


SLS bez charakterystycznych drzwi "skrzydeł" też jest modelem unikatowym.
SLS bez charakterystycznych drzwi "skrzydeł" też jest modelem unikatowym. fot. BMG Goworowski
Trzeba mieć dużo szczęścia, żeby spotkać na polskich drogach Mercedesa SLS. To niezwykle rzadki widok, który każdorazowo kończy się uśmiechem na twarzy oglądającego. Długa maska, charakterystyczne światła z przodu, potężne obręcze kół, niezbyt obszerna, 2-osobowa kabina, automatycznie wysuwane tylne skrzydło i fantastyczne brzmienie widlastej ósemki - ot cały atletyczny SLS, który za każdym razem wprawia w osłupienie.

Pod maską Roadstera pracuje wolnossące V8 o pojemności 6,3 litra, generujące moc 571 KM i maksymalny moment obrotowy na poziomie 650 Nm. Oczywiście jak na sportowe auto przystało, moment obrotowy przekazywany jest na tylną oś. Silnik został zestrojony z siedmiobiegową, dwusprzęgłową przekładnią automatyczną. Sprint do "setki" trwa 3,8 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 317 km/h.

Dwa słowa na temat miękkiego dachu, który oferowany był w trzech kolorach: czarnym, beżowym i właśnie czerwonym. Proces otwierania lub zamykania dachu zajmuje 11 sekund i może odbywać się podczas jazdy z maksymalną prędkością 50 km/h. Kabriolet wyposażony został w system Airscarf, dzięki któremu ogrzewana jest głowa oraz szyja kierowcy i pasażera poprzez nadmuch ciepłego powietrza płynącego z otworów wentylacyjnych zintegrowanych z zagłówkami.

Gdyński egzemplarz z charakterystycznym czerwonym dachem został wyprodukowany w roku 2012, a jego pierwsza rejestracja nastąpiła dopiero w październiku 2013 roku. Przez ten czas auto pokonało 11 tys. km. I co istotne, SLS został zakupiony w tym samym salonie, w którym jest teraz sprzedawany. Cena: 899 tys. zł.

Mercedes SLS AMG Roadster, powtórzę to raz jeszcze, to biały kruk. A jak nietrudno się domyślić synonimem tych dwóch słów jest słowo klucz, czyli inwestycja. Dziś za ponad 50-letniego Mercedesa 300 SL Gullwinga trzeba zapłacić nawet kilka milionów złotych. Wciąż młodemu SLS-owi jeszcze daleko do wartości swojego dziadka, ale kiedyś pewnie dorówna jego cenie. Ten samochód jest jak wino. Po prostu.

Salony samochodowe w Trójmieście


Ten samochód ma już siedem lat, a wciąż wart jest fortunę.
Ten samochód ma już siedem lat, a wciąż wart jest fortunę. fot. BMG Goworowski

Opinie (48) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły

wydarzenia