wiadomości - Kulinaria & Wino

stat

Szefowie kuchni charytatywnie. Roślinna kolacja w Białym Króliku

Zespół odpowiedzialny za przygotowanie pierwszej kolacji z cyklu Chefs for Change.
Zespół odpowiedzialny za przygotowanie pierwszej kolacji z cyklu Chefs for Change. fot. Lucyna Pęsik/Trojmiasto.pl

W restauracji Biały Królik odbyła się pierwsza kolacja charytatywna zatytułowana Chefs for change. Pod tą nazwą kryje się projekt promowania roślinnej kuchni, w której biorą udział szefowie kuchni w ramach kampanii RoślinnieJemy. Wszystkie dania oraz wino serwowane podczas kolacji były wegańskie. W wydarzeniu wzięło udział ponad 100 gości.



"Chefs For Change" to cykl roślinnych kolacji charytatywnych w wykonaniu ambasadorów kampanii RoślinnieJemy. W piątkowy wieczór, 10 maja, w restauracji Biały Królik zaprezentowano sezonowe menu w całości oparte na lokalnych wegańskich składnikach. Autorami menu byli gospodarze spotkania - szefowie kuchni Białego Królika: Marcin PopielarzRafał Koziorzemski, a także ambasadorzy kampanii RoślinnieJemy: Grzegorz Łapanowski, Maria PrzybyszewskaTomasz Olewski. Gościem specjalnym był Jacek Koprowski, szef kuchni i właściciel restauracji Fino.

- Zależy nam, żeby współpracować z najlepszymi szefami kuchni i pokazywać, że roślinne jedzenie nie jest niszowe. Stąd pojawiła się np. akcja Roślinnych Poniedziałków w wielu restauracjach w Polsce. Dzisiejsza kolacja jest pierwszą kolacją biletową, która wyprzedała się bardzo szybko. Jestem zachwycona, że jest takie zainteresowanie. Warto podkreślić, że nie jest to tylko kolacja dla wegan. Rośnie moda na fleksitarianizm (dieta polegająca na spożywaniu ograniczonej ilości posiłków mięsnych), ponieważ według badań nie chcemy się już określać jako weganie czy wegetarianie, a zależy nam na ograniczaniu jedzenia mięsa. Bardzo mi się podoba ten trend, ponieważ każdy krok ma znaczenie - opowiadała Weronika Pochylska, koordynatorka akcji RoślinnieJemy.
W wydarzeniu wzięło udział ponad 100 gości, a bilety wyprzedały się na kilka dni przed piątkową kolacją. Być może to zasługa tego, że projekt idealnie wpisuje się w światowe trendy: nie tylko w weganizm, ale również w ograniczanie spożycia mięsa z troski o środowisko naturalne. Organizatorzy uznali, że była to największa kolacja wegańska, jaka do tej pory odbyła się w Polsce.

Wydarzenia kulinarne w Trójmieście


Piątkowe spotkanie rozpoczęło się od powitania gości w ogrodzie, wprowadzającego w przebieg spotkania. Partnerem wydarzenia była firma Zakwasownia, która swoje prozdrowotne zakwasy podała gościom oczekującym na kolację. Zakwasownia to rodzinna manufaktura z Trójmiasta, która powstała z potrzeby zdrowia, pasji do kuchni roślinnej i fermentacji. Specjalizują się w tworzeniu żywych, ekologicznych zakwasów i kiszonek z warzyw. W piątkowy wieczór mogliśmy spróbować m.in. zakwasu z buraków z chilli, kombuchy hibiskusowej czy złotego zakwasu z żółtych buraków z kurkumą.

- Chciałbym was serdecznie powitać. Jesteśmy niezmiennie dumni, że możemy uczestniczyć w takim epokowym wydarzeniu, bo to trochę zmienia podejście do samego jedzenia wśród wszystkich zainteresowanych, nie tylko wegan, ale ludzi, którzy lubią po prostu dobrze zjeść - rozpoczął Marcin Popielarz, head chef w restauracji Biały Królik.
Oficjalna część miała miejsce wewnątrz restauracji Biały Królik, gdzie aż w trzech salach serwowano siedmiodaniowe menu degustacyjne.

Autorem pierwszego dania był gospodarz wieczoru, Marcin Popielarz. Przygotował zimną przekąskę: fermentowany szparag z emulsją z czosnku niedźwiedziego i majonezu wegańskiego, z dodatkiem kwiatu szczypioru, posypany pudrem ze spalonego czosnku i okrągłymi grzankami z chleba na zakwasie.

Restauracje z ciekawymi tarasami i ogródkami w Trójmieście


Następnie pojawiła się przystawka Rafała Koziorzemskiego: młoda biała kapusta z prażoną kaszą gryczaną i siemieniem lnianym. Na niej ułożono puree z przypalonych ziemniaków na oliwie.

Zupa z czerwonej soczewicy z pastą z trawy cytrynowej, kurkumą, świeżym imbirem i czarnuszką to danie Tomasza Olewskigo.

Po tym daniu nastąpiła przerwa, w trakcie której odbyła się prelekcja na temat działań, jakie prowadzi stowarzyszenie Otwarte Klatki, a także zaproszono gości do wzięcia udziału w aukcji. Być może to właśnie przerwa sprawiła, że w drugiej części kolacji spadło tempo wydawania dań, przez co kolacja była stosunkowo długa.

Po przerwie, Maria Przybyszewska przygotowała chłodnik z zielonego ogórka z marynowanymi białymi szparagami.

Jako danie główne pojawiło się risotto z kaszy pęczak z kremem grzybowym, zielonymi szparagami, botwiną, pieczoną szalotką, kalarepą i pieczonymi kawałkami boczniaka. Autorem dania był Grzegorz Łapanowski.

Na zakończenie zaserwowano dwa desery. Pierwszy z nich, autorstwa Jacka Koprowskiego, składał się z kopru włoskiego w pięciu postaciach, m.in. chips i sorbet (słodko-ziołowy) z kopru, a także koper włoski gotowany w soku z buraków. Na talerzu znalazła się również kremowa panna cotta na mleczku kokosowym.

Jako ostatnie danie podano czerwoną kulkę z czarnej jagody i czekolady oraz słodki ryż z jadalnymi pędami świerku.

W ramach podziękowań szefowie kuchni otrzymali słodkie upominki od kawiarni Fukafe. Partnerami charytatywnych kolacji są firmy: Lilu Fruits, TomGast, Urban Vegan oraz Frame by Frame, która przygotowuje film dokumentalny na temat całej inicjatywy.

Zgodnie z ideą kolacji do dań zaserwowano trzy wegańskie wina. Kolejno były to: Pieter Cruythoff Brut Methode Cap Classique (musujące), Antonij Rupert Protea Cehnin Blanc (orzeźwiające) i Antonij Rupert Protea Chardonnay (eleganckie). Wszystkie te wina były białe i pochodziły z RPA. Kilka słów na ich temat usłyszeliśmy od sommeliera - Przemysława Gwardzika z pracowni Red Wine&Whisky. Poprowadził on również ciekawą prelekcję na temat wina w przerwie kolacji.

W trakcie kolacji odbywała się również cicha aukcja sztuki. Wśród licytowanych dzieł znalazły się m.in. oprawione zdjęcia fotografki i aktywistki prozwierzęcej - Eli Radzikowskiej. Zdjęcia nieprzypadkowe, bo przedstawiające szczęśliwą i spokojną Elsę - lisiczkę odebraną przez Otwarte Klatki z nielegalnej fermy pod Krakowem. Dostępne były również ilustracje Anny Rudak, Dagmary Lipki, linoryt Dominiki Talaśki, obrazy Katarzyny Gracek i Maliny Tomaszewskiej, a także kompozycja roślinna w słoiku od kwiaciarni Flora Muzyka. Aukcje rozwiązane zostały po kolacji a kwotę, którą udało się zebrać organizatorzy podadzą wkrótce.

Zysk z kolacji zostanie przekazany w całości na wsparcie działania kampanii RoślinnieJemy, która jest częścią Stowarzyszenia Otwarte Klatki - jednej z 12 najbardziej efektywnych organizacji prozwierzęcych na świecie (według Animal Charity Evaluators). Koszt kolacji wynosił 120 zł za osobę.

Opinie (23) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły

wydarzenia