wiadomości - Aktualności

Płyty winylowe to więcej niż muzyka. Dziś ich święto

Winyle to nie tylko muzyka - to przede wszystkim wydarzenie.
Winyle to nie tylko muzyka - to przede wszystkim wydarzenie. fot. Lucyna Pęsik/Trojmiasto.pl

Można je kochać, nie lubić albo być wobec nich zupełnie obojętnym. Jedno jest pewne: płyty winylowe to więcej niż muzyka. Gdyby chodziło tylko o wygodę i cenę, odeszłyby już do lamusa, a one wciąż mają się świetnie i trzymają przy sobie rzesze wiernych fanów. Dziś Światowy Dzień Płyty Winylowej. Sprawdzamy, co takiego cenią sobie melomani w poczciwych winylach.



Sklepy muzyczne w Trójmieście



Czy słuchasz muzyki z płyt winylowych?

tak, mam w domu gramofon i kolekcję płyt 81%
lubię ten rodzaj muzyki, ale nie mam gramofonu 6%
nie, ale chętnie nabył(a)bym gramofon i płyty 5%
nie, nie interesuje mnie to 8%
zakończona Łącznie głosów: 502
Płyty winylowe mają długą historię i tradycję. Początki gramofonów, czyli urządzeń, dzięki którym odtwarzanie płyt jest możliwe, sięgają końca XIX wieku. To wtedy Thomas Alva Edison zbudował fonograf - pierwsze urządzenie do zapisu i odtwarzania dźwięku. Już 10 lat później, w roku 1887, Emil Berliner wynalazł płytę gramofonową, dzięki której można było nagrać dźwięk i wydać muzykę na krążku z ebonitu. Zaczęła się nowa era w muzyce.

Czas świetności winyli trwał prawie 100 lat. Dopiero płyta kompaktowa, stworzona przez współpracujące ze sobą firmy Sony i Philips, niemal całkiem wyparła z rynku poczciwe winyle. Pod koniec lat 80. XX wieku zakończono ich masową produkcję. Czy to znaczy, że na zawsze zakończyła się era płyt odtwarzanych na gramofonach? Bynajmniej.

Czytaj także: Dyskusja: czy muzyka z internetu wyprze płyty?

Wierni winylom



Płyty winylowe, które powstawały kilkadziesiąt lat temu, były tworzone na podstawie taśmy nagranej wielopasmowo. Te najnowsze są już remasteringiem cyfrowym. Miłośnicy płyt winylowych zwracają uwagę na naturalne, ciepłe, głębokie brzmienie muzyki płyt starszego typu i właśnie tych wypatrują szczególnie uważnie.

Dla kolekcjonerów niektóre płyty są łakomym kąskiem. Pasjonaci są w stanie zapłacić duże pieniądze za egzemplarze, które uchodzą za szczególnie rzadkie. Na status rarytasu wpływa nie tylko liczba pozostałych na rynku egzemplarzy danej płyty, lecz także wydarzenia związane z danym artystą, takie jak... jego śmierć. Nikogo nie zdziwi fakt, że pośród najdroższych płyt na świecie znajdziemy m.in. krążki The Beatles, Elvisa Presleya, Boba Dylana czy Jean-Michel Jarre'a. Według niektórych źródeł najdrożej wycenianą płytą winylową na świecie jest egzemplarz "Double Fantasy" Johna Lennona i Yoko Ono, wydany w 1980 roku, z autografem artysty złożonym na kilka godzin przed jego śmiercią. Cenę albumu szacuje się nawet na... 850 tysięcy dolarów.

Miłośnicy płyt winylowych wskazują na inną, lepszą jakość dźwięku płynącą z tego nośnika.
Miłośnicy płyt winylowych wskazują na inną, lepszą jakość dźwięku płynącą z tego nośnika. fot. Agnieszka Potocka/Trojmiasto.pl

Winyle wciąż żywe



O popularności płyt winylowych w Polsce może świadczyć liczebność tematycznych grup na Facebooku. To choćby Grupa Winylowa z ponad 16.5 tys. aktywnych użytkowników, Grupa winylowa - Ogłoszenia z ponad 14.5 tys. internautów czy Winyle z rączki do rączki, na której dyskutuje ponad 9 tys. osób.

Większość pasjonatów poszukuje swoich wymarzonych krążków w internecie, jednak przy odrobinie szczęścia - i czasu poświęconego na rozglądanie się - można zdobyć je także stacjonarnie. Co roku w Galerii Metropolia odbywa się Wielka Giełda Płytowa, która przyciąga setki miłośników płyt winylowych. W 2018 roku odwiedziliśmy to wydarzenie z kamerą.

Winyle to nie tylko muzyka - to przede wszystkim wydarzenie.
Winyle to nie tylko muzyka - to przede wszystkim wydarzenie. fot. Lucyna Pęsik/Trojmiasto.pl
W Trójmieście nie brakuje miejsc, w których fani gramofonów i płyt winylowych mogą znaleźć coś dla siebie. Kilka tysięcy tytułów reprezentujących różne gatunki muzyczne, m.in. rock progresywny, jazz, heavy metal, blues, muzyka klasyczna, folk, elektronika, soul, muzyka polska, disco, również single i unikatowe płyty szelakowe znajdziemy w Muzycznej Piwnicy na Przymorzu. Prawdziwą gratką dla koneserów czarnej płyty jest również sklep UzywanaMuzyka.pl mieszczący się w Gdyni. Można tutaj trafić winylowe perełki, limitowane wydawnictwa i single rzadko dostępne w Polsce.

- Płyty gramofonowe produkowane są dziś zupełnie inną technologią niż 20 czy 30 lat temu. Kiedyś powstawały na podstawie nośnika analogowego, taśmy nagranej wielopasmowo - w niej jest ich dźwięk pogrzebany. Dziś są remasteringiem cyfrowym, a to zamyka drogę do czystych brzmień. Uważam, że wydane w latach 80. płyty Metalliki czy Iron Maiden przewyższają pod względem jakości ich współczesne reedycje, i to wielokrotnie. De facto dzieli je przepaść. Dlatego w naszym sklepie staramy się nie sprzedawać nowych pozycji - wiemy, co w sobie kryją, że są pułapką. Zaoferować możemy stare płyty - mówi Andrzej Kubiak z Muzycznej Piwnicy.
Winyle to nie tylko muzyka - to przede wszystkim wydarzenie.
Winyle to nie tylko muzyka - to przede wszystkim wydarzenie. fot. Lucyna Pęsik/Trojmiasto.pl

To nie tylko muzyka



Nie każdy docenia muzykę nagraną na płytach winylowych. Wiele osób wskazuje na to, że winyle to już przeżytek. Skoro mamy do dyspozycji muzykę nagraną w bezstratnych formatach, takich jak flac, jaki jest sens kupować winyle: drogie i niewygodne zarówno w transporcie, jak i przechowywaniu?

Jak twierdzą niektórzy specjaliści, format cyfrowy nie przenosi niektórych częstotliwości, które możemy usłyszeć na mechanicznie nagrywanej i odtwarzanej płycie winylowej. Twierdzą oni, że popularny format mp3 zawiera tylko 30 proc. całkowitej wartości dźwiękowej zapisu studyjnego nagrania.

Płyty winylowe mają swoje niepowtarzalne brzmienie, ale to nie koniec ich zalet. To także, a może przede wszystkim celebracja muzyki i detale, jak np. pieczołowicie wykonana okładka, dzięki czemu cały album staje się dziełem sztuki.

- To jak obraz, plakat - mówił Michał, czytelnik Trojmiasto.pl. - Niektóre okładki winylowe to dzieła sztuki. Kolorystyka, wyobraźnia. Można siedzieć i się w nie zagłębiać, słuchając muzyki.
Winyle to nie tylko muzyka - to przede wszystkim wydarzenie.
Winyle to nie tylko muzyka - to przede wszystkim wydarzenie. fot. Lucyna Pęsik/Trojmiasto.pl
Co równie ważne, a może i ważniejsze, proces słuchania płyty nie zamyka się w kilku kliknięciach, tak jak ma to miejsce w przypadku odtwarzania "empetrójek". Jest bardziej rytuałem, który wymaga posiadania gramofonu, wyczyszczenia i położenia płyty. Samo słuchanie jest swego rodzaju świętem celebrowanym w skupieniu. To nie jest muzyka, która po prostu "gdzieś tam gra", gdy my gotujemy, pracujemy albo oddajemy się innym codziennym czynnościom.

- Te płyty miały smak wyczekiwania i wyrzeczeń - pisał Jerzy Snakowski w artykule sprzed kilku lat. - Polowało się na nie latami, tropiło, węszyło, przymilało do ich posiadaczy. (...) Siedząc na podłodze z nabożeństwem obracałem w ręku płyty i uśmiechałem się do wspomnień, które przywoływały. Nie, nie chcę, by wróciły tamte czasy. Wolę wolny rynek. Ale czy uśmiecham się do moich CD, które kupiłem bez wysiłku, po prostu sięgając po nie na półkę i płacąc w kasie? Albo do dysków, na których mam gigabajty muzyki i której pewnie i tak nie zdążę posłuchać, bo gdy pójdę na emeryturę, to takie dyski od dawna będą już w muzeum? Historia każdej empetrójki jest nie dłuższa niż czas zasysania jej z sieci. A winyle, niczym kapsuły czasu, wróciły do szafy. Nigdy ich nie wyrzucę. Bo w rowkach mają zakodowaną nie tylko muzykę, ale i moje CV. Za to parę swetrów, kilka modeli Nokii i "Monopoly" bez pionków w dobre ręce oddam.
Dzisiaj wcale nie musimy wydawać fortuny, by kupić dobry gramofon, a i ceny płyt winylowych są bardzo przystępne.
Dzisiaj wcale nie musimy wydawać fortuny, by kupić dobry gramofon, a i ceny płyt winylowych są bardzo przystępne. fot. Agnieszka Potocka / trojmiasto.pl
Stereotypowa opinia głosi, że rozpoczęcie swojej przygody z winylami wiąże się z dużymi wydatkami. Oczywiście, jak w każdej pasji, sky is the limit, ale dzisiaj wcale nie musimy wydawać fortuny, by kupić dobry gramofon, a i ceny płyt winylowych są bardzo przystępne. Gramofony rozróżniamy głównie ze względu na napęd bezpośredni lub paskowy - wprawiają one talerz w ruch, a wyższość jednego nad drugim to wciąż niezamknięty front audiofilskich rozważań i dyskusji.

Drugim elementem, na który musimy zwrócić uwagę są wkładki gramofonowe, które w głównej mierze odpowiadają za jakość dźwięku. Tu mamy do wyboru wkładki MM, które są idealnym kompromisem między jakością a ceną, wkładki MC - znacznie droższe i wymagające użycia specjalnie przystosowanego wzmacniacza, zapewniające jednak czysty i bogaty w detale dźwięk. Są jeszcze wkładki MI będące rozwinięciem technologii MM, które charakteryzują się jeszcze swobodniejszym prowadzeniem igły, co korzystnie wpływa na realistyczne odwzorowanie dźwięku.

Wkładki gramofonowe w głównej mierze odpowiadają za jakość dźwięku.
Wkładki gramofonowe w głównej mierze odpowiadają za jakość dźwięku. fot. Agnieszka Potocka / trojmiasto.pl
Tak naprawdę, gramofony to niekończące się możliwości poszukiwań idealnego dźwięku, który ponoć nie istnieje. To nie tylko modyfikacje na torze sygnału dźwiękowego w naszym zestawie audio, ale też wymiana jego poszczególnych komponentów.

- Kolejnym elementem potrzebnym w torze zanim sygnał dotrze do wzmacniacza jest przedwzmacniacz gramofonowy. I tu mamy do wyboru konstrukcje wbudowane we wzmacniaczu, konstrukcje zewnętrzne tranzystorowe lub lampowe. Doskonałymi gramofonami na start jest TEAC TN-3B lub Dual CS-418 lub 518, konstrukcje typu plug and play, które posiadają wbudowany przedwzmacniacz do wkładek MM i sprzedawane są wraz z wkładkami MM. Gramofon tego typu możemy rozwijać przede wszystkim poprzez wymianę wkładki na bardziej wyrafinowane, dające lepsze brzmienie, wyciągające więcej informacji zawartej w rowku płyty gramofonowej. Bardziej wyrafinowane konstrukcje typu MoFi, Pear Audio lub Avid, wymagają już dopasowania wkładek i preampów (przedwzmacniacz), co wiąże się z większym nakładem finansowym, ale w zamian dostajemy jeszcze większą magię analogowego brzmienia - mówi Piotr Krajka z salonu Premium Sound.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (126)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Najnowsze artykuły

wydarzenia