wiadomości - Gadżety

stat

Lampy antydepresyjne. Światło, które leczy

Innojok Rondo - cena ok. 1000 zł
Innojok Rondo - cena ok. 1000 zł mat. prasowe

W krajach skandynawskich znane są od lat, używa się ich zarówno w domach, jak i w biurach. U nas pojawiły się stosunkowo niedawno. Od zwykłych lamp różnią się natężeniem i barwą emitowanego światła, które ma jak najbardziej przypominać światło słoneczne. Pomyśl o nich, jeśli nie chcesz, by od października do maja męczyła cię chandra.



Wraz z nastaniem jesieni wielu z nas zaczyna popadać w przygnębienie. Krótkie i szare dni sprawiają, że czujemy się słabi, bezsilni, senni i rozdrażnieni. Kolejne wypijane kawy zamiast dodawać nam energii, skutkują m.in. podwyższonym stężeniem kortyzolu (hormonu stresu), który nie tylko sprawia, że jesteśmy zdenerwowani, ale też podnosi poziom glukozy we krwi i tym samym przyczynia się do odkładania się tkanki tłuszczowej. Jakby tego było mało, coraz częściej mamy ochotę na coś słodkiego. Dzieje się tak, gdyż wzrost stężenia cukru we krwi stymuluje wydzielanie serotoniny (hormonu szczęścia), którą staramy się zrównoważyć nadmiar hormonu zawiadującego naszym zegarem biologicznym - melatoniny.

Jak sobie radzisz z jesienną depresją?

uprawiam sport 17%
jem coś pysznego 12%
idę do SPA 2%
używam lamp antydepresyjnych 1%
spotykam się z przyjaciółmi 7%
nie mam depresji 28%
nie radzę sobie 33%
zakończona Łącznie głosów: 352
Objawy mijają wiosną, gdy dni stają się dłuższe, a pogoda zaczyna dopisywać, dlatego naukowcy nazwali ten rodzaj depresji sezonowym zaburzeniem afektywnym (ang. seasonal affective disorder - SAD). Podstawowym czynnikiem decydującym o występowaniu zakłóceń rytmu snu i czuwania jest zbyt mała ekspozycja na światło słoneczne, którego brak doprowadza do tego, że nasz organizm wydziela za dużo melatoniny odpowiadającej m.in. za senność.

- Depresja sezonowa jest dość częstym zaburzeniem spotykanym w naszej szerokości geograficznej. Związane jest to z niedoborem światła słonecznego w miesiącach jesienno-zimowych - wyjaśnia dr n. med., psychiatra Dorota Gizińska. - Często słyszę od moich pacjentów, że obawiają się nadchodzącej jesieni i zimy ze względu na złe samopoczucie. Apatia, senność, pogorszenie pamięci i koncentracji uwagi, a także objadanie się, szczególnie słodyczami, to typowe objawy, z którymi boryka się wielu z nas w czasie jesienno-zimowej szarugi. Skutecznym lekiem, który łagodzi objawy depresji sezonowej jest światłoterapia. Można ją zastosować w domu, zaopatrując się w odpowiednią lampę. Terapia jest skuteczna w 85 proc. przypadków, a pierwsze efekty pojawiają się już po 5-7 dniach. Jeśli w przeszłości obserwowaliśmy u siebie wymienione objawy, warto wcześniej im zapobiec i odwiedzić lekarza psychiatrę, który udzieli informacji jak stosować leczenie światłem - dodaje.

Sam zabieg nie jest też skomplikowany i nie wymaga od nas kolejnych wizyt w gabinecie terapeuty. Wystarczy, że zaopatrzymy się w lampę antydepresyjną, którą będziemy stymulowali nasz mózg poprzez receptory światła. Lampa ta znacząco różni się od innych źródeł sztucznego światła, których używamy w domu. Zwykle pomieszczenia, w których przebywamy, są oświetlone światłem o natężeniu od 100 do 300 luksów. Czasem do czytania lub pracy używamy mocniejszego światła o natężeniu 500 lub nawet 750 luksów. Jednak to mało w porównaniu z natężeniem światła dziennego, które przy bezpośrednim nasłonecznieniu wynosi od 32 000 do nawet 100 000 luksów. Lampy terapeutyczne emitują białe światło o natężeniu od 2500 do 10 000 luksów.

Sesje terapeutyczne trwają od pół do dwóch godzin, a ich czas powinien być tym dłuższy, im słabsze jest wytwarzane światło. Osoba poddająca się terapii nie musi patrzeć bezpośrednio na lampę, ale powinna zachowywać "dystans terapeutyczny" (który jest inny w zależności od modelu lampy). W czasie zabiegu można oglądać telewizję, czytać książkę lub używać komputera - dlatego z powodzeniem montuje się tego typu lampy w miejscach pracy.

Terapia wymaga skrupulatności, sesje powinny się odbywać regularnie. Poleca się, by używać lamp wcześnie rano oraz w godzinach popołudniowych lub wieczorem. Dlatego warto się zastanowić, po jaki model sięgnąć. Osoby dysponujące mniejszą ilością wolnego czasu powinny wybrać modele wytwarzające jaśniejsze światło - pamiętając jednak o tym, że w niektórych przypadkach zbyt mocne doświetlenie może mieć wpływ na występowanie skutków ubocznych. Muszą wziąć to pod uwagę osoby chore, np. epileptycy, którzy bezwzględnie powinni zasięgnąć porady lekarza.

Na rynku dostępne są lampy, które nie tylko odznaczają się skutecznością związaną z odpowiednimi parametrami terapeutycznymi, ale także bardzo dobrym wzornictwem
. Prym wiedzie marka Innojok. Modele takie jak Rondo (cena ok. 1000 zł), Aurora (cena ok. 1300 zł), Kubo (cena ok. 1600 zł) czy inspirowany geometryczną "złotą proporcją" Fii mogą z powodzeniem stać się ozdobą niejednego salonu lub gabinetu.



Lampy fińskie zaopatrzone są w świetlówki firm General Electric lub Osram, wytwarzające białe światło o temperaturze barwowej 4000 Kelwinów i natężeniu do 10 000 luksów w "dystansie terapeutycznym" od 22,5 do 25 centymetrów i odpowiednio 5000 luksów w odległości od 34 do 36 cm oraz 2500 luksów w odległości od 43 do 45 cm dla wymienionych wyżej modeli (wspomniane lampy nieznacznie różnią się parametrami, dlatego wartości podano w formie przedziałów). Każda z lamp została wyposażona w regulator natężenia oświetlenia, dzięki czemu po zakończeniu sesji terapeutycznej może być używana jako zwykła lampa domowa.

Na szczególną uwagę zasługują lampy polskiego producenta sprzętu medycznego, firmy Ultraviol
. Wybrać można, według potrzeb lub zasobności portfela, jedną z trzech lamp wyposażonych w świetlówki firmy Philips: małą Fotovita FV10S (cena ok. 600 zł), średnią Fotovita FV10M (cena ok. 700 zł) oraz dużą Fotovita FV10L (cena ok. 900 zł). Urządzenia różnią się od siebie nie tylko wielkością, ale także natężeniem emitowanego światła, które wynosi odpowiednio: 3200 luksów, 5000 luksów i 10 000 luksów przy "dystansie terapeutycznym" 50 cm.

Wśród lamp fińskich modelem posiadającym podobne parametry jest lampa MESA 160 MEGA wytwarzająca światło o natężeniu 10 000 luksów w "odległości terapeutycznej" 67 cm, a tym samym będącą najmocniejszym tego typu urządzeniem na naszym rynku.

Design polskich lamp nie jest tak ekstrawagancki, jak ma to miejsce w przypadku modeli marki Innojok, ale lampy prezentują się naprawdę dobrze, co w połączeniu z bardzo dobrymi parametrami oraz pięcioletnim okresem gwarancji sprawia, że warto pomyśleć o ich zakupie.

Lampy fińskie mają natomiast tę zaletę, że ich przetwornica (odpowiedzialna za zasilanie świetlówek) jest elektroniczna, a nie tylko elektryczna, dzięki czemu migotanie światła ma częstotliwość 30 000 Hz i jest niedostrzegalne, co jest korzystniejsze dla oczu i znacząco wpływa na komfort użytkowania.

Ciekawostką są z pewnością przenośne gadżety do fototerapii. Można je polecić tym osobom, które zupełnie nie mają czasu na przesiadywanie przed lampami antydepresyjnymi.

Luminette (cena ok. 1000 zł) produkowane przez belgijską firmę Lucimed to urządzenie zasilane przez baterie, przypominające zwyczajne sportowe okulary. Za emisję odpowiadają diody LED, które wysyłają światło do holograficznego "daszka", który dopiero odbija je i skierowuje ku źrenicy. Ich działanie jest więc podobne do działania zwykłych lamp.

Najciekawszym produktem z tej grupy są "słuchawki" VALKEE 2 (cena ok. 1000 zł) fińskiej firmy Valkee. W przypadku tego urządzenia, które wyglądem przypomina odtwarzacz MP3, światło jest kierowane bezpośrednio do mózgu, prześwitując poprzez cienkie kości czaszki w kanale słuchowym. Producent twierdzi, że wystarczy jedna dwunastominutowa sesja dziennie, by uzyskać optymalną dawkę światła. Urządzenie ładuje się przez kabel USB.

- Światło reguluje wewnętrzne rytmy biologiczne człowieka. Jeśli rytmy te zostaną zdestabilizowane, pojawiają się choroby. Terapie z użyciem lamp antydepresyjnych są prowadzone zarówno w Europie, jak i USA i stały się jedną z metod leczenia chorób powstających na skutek zachwiania rytmów biologicznych - przypomina Marzena Grochowska, absolwentka Akademii Medycznej w Bydgoszczy, trener biznesu i właścicielka firmy Med-Care.

Opinie (53) ponad 20 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły

wydarzenia