• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Jeden krok do nieba - co oferują ekskluzywne kurorty narciarskie?

Olga Miłogrodzka
30 listopada 2016 (artykuł sprzed 7 lat) 
Chalet Zermatt Peak - jedna z droższych, szwajcarskich rezydencji. 7-dniowy pobyt kosztuje tu 184 tys. dolarów, obejmuje jednak: transport helikopterem,  asystę konsjerżów, opiekę trenerów, masażystów oraz pełną ofertę Spa. Chalet Zermatt Peak - jedna z droższych, szwajcarskich rezydencji. 7-dniowy pobyt kosztuje tu 184 tys. dolarów, obejmuje jednak: transport helikopterem,  asystę konsjerżów, opiekę trenerów, masażystów oraz pełną ofertę Spa.

Narciarstwo samo w sobie dawno temu utraciło status sportu ekskluzywnego. Najlepszy nawet i najdroższy sprzęt niespecjalnie nobilituje tę powszechną obecnie dziedzinę sportu. Mimo to ekskluzywność wybranych kurortów pozostaje niezakwestionowana do dziś dnia. Przed rozpoczęciem sezonu zimowego przyglądamy się tym mniej lub bardziej dostępnym miejscom, zamkniętym w malowniczych pasmach gór. Co oferują?



Wyśmienite apres-ski

Na narty:

- Zimowy wyjazd w góry to nie tylko narty. To także toczące się poza stokiem życie towarzyskie. Niezależnie od tego, w jaki region narciarski jedziemy, tańszy czy droższy, czy to będzie Europa, czy kraj poza nią, każdy kurort doskonale dziś wie, że apres-ski to niezwykle ważny element wypoczynku. Dlatego każdy wkłada dużo wysiłku w odpowiednie przygotowanie oferty tzw. aktywności po nartach - zapewnia Tomasz ZiemannFun Tomas.
Z bogatego apres-ski znane jest przede wszystkim szwajcarskie St.Moritz - jeden z najstarszych, najdroższych i najbardziej luksusowych ośrodków sportowych w Europie. To tutaj, 150 lat temu, narodziła się trwająca do dziś moda na zimowy wypoczynek w Alpach. Wyjątkowej aurze miejsca sprzyjają nie tylko piękne widoki z doliny Engadin, położenie gwarantujące ponad 322 słonecznych dni w roku, ale i szampański klimat (wysokiemu spożyciu Clicquot - twierdzą niektórzy - sprzyja tu orzeźwiająco-wzmacniające, suche "dry" powietrze, którego wilgotność nie przekracza 60 proc.). Na długiej liście atrakcji tymi najważniejszymi są tu wydarzenia hippiczne. Na zamarzniętej tafli jeziora od 1907 roku, w lutym, w ramach White Turf, wyścig podejmują najszybsze konie świata. Nie mniej prestiżowe są, rozgrywane także na lodzie, turnieje polo. W tegorocznej, 33. już edycji zawodów, udział wezmą zespoły sponsorowane przez Cartiera, Maserati, a także najznakomitszy hotel miejscowości - Badrutt's Palace.

Wyścigi konne w St. Moritz podczas Olimpiady zimowej w 1928 r. Wyścigi konne w St. Moritz podczas Olimpiady zimowej w 1928 r.
Powyżej 2 tys. m nie brakuje też restauracji nagradzanych gwiazdkami Michelin lub wysoko notowanych przez Gault&Millau. Ten ostatni w samym tylko Gastaad wyróżnił aż czternastu szefów kuchni. W St. Moritz znany jest Reto Mathis kierujący La Marmite - usytuowanym na szczycie Corviglii lokalem z kartą zdominowaną przez kawior i trufle. Ceny przyprawiają tu o zawrót głowy. Za kawałek lekko opieczonego sashimi z tuńczyka z białą truflą z Alby zapłacimy 600 zł. Gdy brytyjski dziennikarz Bian Viner tworząc materiał o kurorcie zapytał barmana o najwyższy, wystawiony przez niego rachunek, usłyszał - 65 tys. franków (równowartość 270 tys. zł) wydanych na świętowanie 50. urodzin. Kto je obchodził? Oligarcha rosyjski, szejk arabski? Nie, klientami miałoby być sześciu Polaków. W niektórych lokalach kosmiczny rachunek usprawiedliwiają nieziemskie widoki. Te, które oferuje Ice Q - położona na wysokości ponad 3 tys. m przeszklona restauracja przy tyrolskiej stacji narciarskiej Sölden - docenili twórcy ostatniego Jamesa Bonda (Spectre).

W górach nie brakuje też kultury - ani festiwali, ani wystaw. Wyjątkowym miejscem jest otwarte w 2015 r. we włoskich Dolomitach, szóste z kolei, muzeum powołane przez himalaistę Reinholda Messnera. Dedykowane zostało najwyższym szczytom świata. Zaprojektowana przez Zahę Hadid bryła budynku "wbita" została w szczyt włoskiej góry Kornplatz. W zasadzie cała schowana jest w skale, poza futurystycznym wejściem i tarasem widokowym zawieszonym tuż nad przepaścią.

  • Szwajcarskie St. Moritz - jeden z najstarszych, najdroższych i najbardziej luksusowych ośrodków sportowych w Europie. To tutaj, 150 lat temu, narodziła się trwająca do dziś moda na zimowy wypoczynek w Alpach.
  • Dolina Engandine z jeziorem St. Moritz
  • St. Moritz
  • Turniej polo w St. Moritz
  • Turniej polo w St. Moritz
  • W tegorocznej, 33. już edycji zawodów udział wezmą zespoły sponsorowane przez Cartiera, Maserati, a także najznakomitszy hotel miejscowości - Badrutt's Palace.
  • Turniej polo w St. Moritz
  • Wyścigi konne White Turf w St. Moritz
  • Wyścigi konne White Turf w St. Moritz
  • Wyścigi konne White Turf w St. Moritz
  • Wyścigi konne White Turf w St. Moritz
  • Wyścigi konne White Turf w St. Moritz
  • Wyścigi konne White Turf w St. Moritz
  • Wyścigi konne White Turf w St. Moritz
  • Wyścigi konne White Turf w St. Moritz
  • La Marmite - usytuowany na szczycie Corviglii lokal z kartą zdominowaną przez kawior i trufle. Ceny przyprawiają tu o zawrót głowy. Za kawałek lekko opieczonego sashimi z tuńczyka z białą truflą z Alby zapłacimy 600 zł.
  • La Marmite
  • Ice Q - położona na wysokości ponad 3 tys. m przeszklona restauracja przy tyrolskiej stacji narciarskiej Sölden
  • Wnętrze Ice Q
  • Wnętrze Ice Q
  • Ice Q
  • Punkt widokowy na stacji narciarskiej Sölden
  • Messner Mountain Museum
  • Messner Mountain Museum

Trasy narciarskie

Nie ujmując propozycjom apres-ski, największym magnesem przyciągającym w góry i tak pozostaje oferta narciarska. Nie tylko pokryty śniegiem, wyratrakowany, ale przede wszystkim pusty stok pozostaje dziś na wagę złota. Bywa zatem, że niektóre hotele rezerwują je wyłącznie dla swoich gości. Stany Zjednoczone nie mają w tym względzie równych, tu bowiem dostęp do najlepszych tras zapewniają narciarzom kluby. Yellowstone Club w Big Sky w Montanie jest dobrym przykładem. Po pierwsze do klubu należy być zaproszonym. Po drugie członkostwo nie jest tanie - wpisowe wynosi 300 tys. dolarów, do tego wymagane jest nabycie udziałów w tutejszych nieruchomościach i posiadanie nie mniej niż 3 mln dolarów płynnych aktywów. Taką jednak cenę posiada dyskrecja i urlop poza obiektywem paparazzi, a porządku pilnują tu byli agenci Secret Service. Skutecznie. Oprócz tego, że do klubu należy zauważony w okolicy Bill Gates, niewiele więcej na jego temat wiemy. W Aspen - zimowej stolicy hollywoodzkich gwiazd - podobną usługę, za jedyne 260 tys. dolarów rocznie, oferuje Ritz Carlton Club.

Niedostępność tras może być także wynikiem ich trudności. Z Harakiri w austriackim Mayrhofen zjadą tylko wyśmienici narciarze, nachylenie stoku wynosi bowiem 78 proc.

- W ubiegłym roku zjeżdżałem z Harakiri - rzeczywiście jest stroma i przeznaczona już tylko dla naprawdę dobrze jeżdżących. Tego typu tras jest w Europie znacznie więcej, ale tak naprawdę to nie one sprawiają najwięcej frajdy. Zdecydowanie bardziej poleciłbym znajdujący się całkiem niedaleko Hintertux - można go spokojnie postawić w czołówce lodowców Europy. Jest rozległy, ma szerokie, długie trasy, a jako bonus - niedaleko kolejek - zobaczyć go można w postaci pionowych ścian lodu - mówi Paweł JodczykPaul Ski.
Podobnie z coraz popularniejszej oferty off-ride korzystają tylko dobrze na nią przygotowani.

- Zjazdy off-ride'owe cieszą się coraz większą popularnością. Coraz więcej narciarzy jeździ po ten typ rozrywki do Stanów, tam też uprawiają tzw. heli-skiing - helikopter wynosi grupę narciarzy na szczyt, w miejscach odosobnionych, poza ośrodkami i tam, pod okiem instruktora, który zna teren, zjeżdżają z góry - kontynuuje Paweł Jodczyk.
- Stoki narciarskie w Stanach Zjednoczonych oferują też wspaniałe trasy skitourowe - tam są one rzeczywiście we wspaniały sposób zorganizowane, rozpowszechnione i dostępne, no i jednak troszkę z odmiennym, wspaniałym śniegiem - dodaje Krzysztof Makowski z AWF w Gdańsku.
  • Chalet Zermatt Peak - jedna z droższych, szwajcarskich rezydencji. 7-dniowy pobyt kosztuje tu 184 tys. dolarów, obejmuje jednak: transport helikopterem,  asystę konsjerżów, opiekę trenerów, masażystów oraz pełną ofertę Spa.
  • Chalet Zermatt Peak - jacuzzi
  • Chalet Zermatt Peak
  • Zjazd z lodowca Hintertux
  • Panorama ze szczytu austriackiego lodowca Hintertux
  • Jacuzzi na szczycie Diavolezza
  • Onseny to japońskie gorące źródła, przy których buduje się łaźnie i baseny. Wiele źródeł ma właściwości lecznicze
  • Gorące źródło w Japonii. .
  • Makaki japońskie także korzystają z kąpieli w onsenach

Hotele i Spa

Gwarantem ekskluzywności kurortów są jego noclegi. Posiadanie domu w Alpach szybko nie wyjdzie z mody, mimo cen górskich nieruchomości, które wynoszą od kilkunastu tys. euro za m kw. w takich miejscowościach jak Zermatt (w którym obowiązuje zakaz poruszania się samochodem), Meribel czy Megève po 40 tys. euro za m kw. we Courchevel - francuskim odpowiedniku St. Moritz. Elitarnymi enklawami pozostają też luksusowe hotele. Apartamenty we wspomnianym Badrutt's Palace - który od 1897 roku gościł takie osobistości, jak Marlene Dietrich, Audrey Hepburn czy Alfred Hitchcock - zamawiane są na wiele miesięcy przed rozpoczęciem sezonu. Noc w hotelowym apartamencie potrafi kosztować tu 7 tys. zł, ale obejmuje transfer gości samochodem Rolls Royce ze stacji w St. Moritz do hotelu oraz asystę konsjerża, który nie tylko zaopiekuje się sprzętem narciarskim, ale też zaniesie go pod sam stok.

Sauny, termy, kąpiele w gorących źródłach domykają bogatą ofertę kurortów narciarskich.

- Ciepła woda doskonale wpływa na krążenie krwi, kości i stawy. Reguluje przemianę materii, gospodarkę hormonalną, łagodzi stany zapalne. Ponadto redukuje stres, stabilizuje ciśnienie, a po męczącym dniu spędzonym na stoku, łagodzi bóle mięśniowe przyspieszając ich regenerację. Kąpiel w ciepłym źródle w ogóle przyczynia się do bardziej efektywnego wypoczynku. Następnego dnia daje więcej siły na zabawę na stoku - twierdzi mgr Olga Atraszkiewicz - fizjoterapeutka Rehasport Clinic.
Niedaleko St. Moritz do niewielkiego jacuzzi pod gołym niebem, z wodą o temperaturze 41 stopni, wskoczyć można na szczycie Diavolezzy. Kąpiele na świeżym powietrzu stanowią też integralną część oferty narciarskiej Japonii. Popularne są w Niseko - bogatym, wzorowanym na Aspen, kurorcie na wulkanicznej wyspie Hokkaido. W Capella Hotel Group każdy pokój wyposażony jest w onsen - gorące źródło, w którym kąpiel dla Japończyków jest przeżyciem mistycznym. Stąd tylko jeden krok do nieba.

Miejsca

Opinie (29) 4 zablokowane

  • (6)

    Szwajcarja i Austria zimą w małych miejscowościach to czysta MAGIA! Jak tam jest pięknie...Jaki urok zimy...Niestety,ale nasze kurorty to przede wszystkim powinny mocno zjechać z cen i mocno przyłożyć się do sprzątania.

    • 49 2

    • (4)

      zjechać z cen do tych szwajcarskich czy australijskich?

      • 7 8

      • (2)

        Australijskich? Może podejmij diecezje o czym mówimy ;)

        • 9 1

        • Amen ;)

          • 4 0

        • A myślałeś że na nartach można jeździć jedynie w Białce lub Livigno?

          .

          • 7 0

      • australijskich... tak żem czuł

        • 4 0

    • brak zrozumienia

      jak to zjechać z cen? przecież obłożenie mają takie, że trudno o miejsca w sezonie.

      • 6 0

  • Ja tam wolę kotlinkę w Szymbarku. Mają tam bardzo ekskluzywną szopę z ognichem.

    • 37 4

  • Super w Saalbach (1)

    Ja byłam w zeszłym sezonie w Saalbach w Austrii było super! W tym sezonie też jadę z austria-na-narty.pl Region jest przepiękny i można świetnie tam wypocząć.

    • 7 15

    • No wspaniale

      Galerię zdjęć na fejsa dałaś?

      • 18 1

  • Kocham to ' zycie milionerow ' drogie cygara, homary , najdrozsze kurorty ! (3)

    Gdyby nie bylo swiata bogaczy to biedni by sie nudzili. A tak jak bogacz stoi na balkonie swojego luksusowego apartamentu , polnagi z zlotym lancuchem na szyi pali cygaro i ma w reku szampana to juz ci z dolu i na ulicy moga pluc jadem , mowic ooo zlodziejjjj , oszustttt itd . I juz biedni sa podbudowani i moga poplotkowac ze oni rzygajja na bogactwo , ze kochaja tylko skromnosc i sie brzydza bogactwem i juz jest milosc w calym bloku i klatce schodowej. Potem oczywiscie jeden z tych biednych kupuje BMW to panie rano z za firanki patrza i mowia ze ten sie jednak sprzedal bogactwu , ze to oszust a pil z nami wodke i potwierdzal ze sie brzydzi bogactwem czyli oszust jak ten w apartamencie . I znou na klatce schodowej jest o czym plotkowac i jak sasiad od BMW przechodzi to mozna na niego z obrzydzeniem patrzec i sie integrowac wsrod tych co BMW nie maja ). Zycie ach zycie bez bogaczy byloby jakze nudne )

    • 33 2

    • hehe coś w tym jest, trochę to śmieszne trochę smutne. :)

      • 9 1

    • (1)

      Znajomy Amerykanin jest członkiem Yellowstone Club i z racji tej znajomości udało mi się poszusować na ich stokach. Dodam że z B.Gates machają sobie przez wjazd do garażu bo są sąsiadami. Nikt tam nie nosi złotych łańcuchów, nie pali cygar stojąc na balkonie. Są to ludzie z najróżniejszych stron US i różnych profesji i w przypadku mojego znajomego uczciwie zarabiający na te posiadłości. Najczęściej przyjeżdżają z rodzinami lub przyjaciółmi na wypoczynek. Naprawdę nie ma czym się ekscytować chociaż domy robią wrażenie bo żeby taki mieć musi to być wydatek rzędu 4 mln $.

      • 3 0

      • całujecie się wieczorami?

        czy obserwujecie bila gatesa?

        • 0 1

  • (4)

    Mój Misiaczek zabiera mnie co roku do Livigno i też jest bardzo fajnie.

    • 8 16

    • To artykuł o ekskluzywnych ośrodkach, (3)

      a nie tanim free-ski przed i po sezonie dla tych, których nie stać w Polsce na dobre whisky, a w Livigno mają to za pół ceny. Dobry ośrodek, by się uchlać - ale narciarsko zwyczajnie przeciętny, wiele wyciągów to nadal muzeum, a za te same pieniądze można mieć ośrodek z wyłącznie szybkimi kanapami z osłonami.

      • 19 4

      • ale za coś tam trzeba dojechać. (2)

        nie drwij z ludzi pseudobogaczu.

        • 10 11

        • Bo pewne rzeczy trzeba nazywać wprost, a nie bawić się w poprawność polityczną (1)

          Jeździ tam tylu Polaków, bo jest tani alkohol i tani wyjazd przed lub po sezonie bez gwarancji śniegu. W czasie ferii jest ich już sporo mniej, bo i ceny są w pełni (więc najwidoczniej większości za te same pieniądze opłaca się jechać gdzie indziej). Często jest tak, że za taki sam koszt wyjazdu np. na początku grudnia, dużo bardziej wyjeździsz się w Kaprun, Mollta, Pitztal, Tux, nie mówiąc o Solden. Naśmiewam się z mentalności, a nie dorobku ludzkiego - a lansowanie Livigno jako zarąbistego ośrodka, ma miejsce tylko u nas i wynika z ofert free-ski. Zdziwiłbyś się jacy napuszeni ludzie potrafią wracać po takim free-ski i przy stole rodzinnym opowiadać, gdzie to oni nie byli, a reszta to barachło, które jeździ w Jurgowie. (oczywiście między wierszami) Zapominają, że zawsze znajdzie się ktoś, kto ich zgasi urodą / intelektem / odwiedzonymi miejscami.

          Moje dzieciaki były na takim wyjeździe kilka lat temu, i wiadomej części ciała im nie urwało. Może dlatego, że oczekują dobrego nartowania, a nie chlania (a po życie nocne i tak jedzie się gdzie indziej).

          • 4 0

          • W większości sie z Tobą zgadzam,tylko nie moge pojąć by sie napić,

            ludzie jadą tyle km,bliżej jest np Białka.Ciekawiej jak dla mnie po nartach jest w Ischgl,czy w St.Anton(Mooserwirt).

            • 2 0

  • Kto ma czas, może poczytać, a jak chce sie napic piwa na stoku, to...

    w Courchevel małe piwo 9 EUR. Ale z jakim widokiem

    • 10 1

  • (1)

    Kotlinka, Koszałkowo, Elbląg. Z pomorskich stokow tylko tam zlapiesz krawedz.

    • 6 5

    • zębami :)

      • 1 3

  • Nie zapomnijcie zabrać ze sobą klarnet !!

    Nie. Nie klarnet.
    Kobzę !
    Kurde...chyba też nie
    No tego co ostatnio Gdynię nawiedził
    on lubi narty

    • 13 3

  • Bardzo ciekawy artykuł

    • 3 1

  • Co to za ankieta? Samo jezdzenie na nartach to nie sport!

    • 4 1

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Dinner in the Sky Trójmiasto (11 opinii)

(11 opinii)
990 zł
degustacja

Najczęściej czytane