wiadomości - Aktualności

Zimowe karty menu. Lokalność i XVIII-wieczne gdańskie receptury

"Carpaccio" z gęsi, czyli podwędzany na zimno filet z gęsi gotowany metodą sous-vide (40 zł).
"Carpaccio" z gęsi, czyli podwędzany na zimno filet z gęsi gotowany metodą sous-vide (40 zł). fot. Lucyna Pęsik/Trójmiasto.pl

Święta zbliżają się wielkimi krokami, ale kto powiedział, że grudzień muszą zdominować potrawy związane w Bożym Narodzeniem lub rozgrzewające? Dla odmiany warto spróbować ciekawych pozycji z nowych kart menu w trójmiejskich restauracjach. Tym razem odwiedziliśmy Wave w Sopocie i Grand Cru w Gdańsku.



Wave: Pomorze na talerzu

Podczas kolacji degustacyjnej szef kuchni, Krystian Szidel zabrał gości w podróż po lokalnych smakach i aromatach. Tego dnia na stole królowały ryby, szlachetne mięsa oraz sezonowe warzywa.

Zimą lubię najbardziej jeść:

dania rozgrzewające 37%
potrawy kojarzące się ze świętami 15%
typowo zimowe warzywa i owoce, np. mandarynki 11%
nie mam ulubionych potraw sezonowych 18%
... zimą to najchętniej sięgam po nalewki! 19%
zakończona Łącznie głosów: 161
Spotkanie rozpoczął amuse-bouche z matiasa marynowanego w czerwonym winie z dodatkiem kiszonej śliwki węgierki, czyli wyjątkowo kaszubski starter (36 zł). Choć z założenia jest to przystawka niewielkich rozmiarów, tego samego nie można powiedzieć o bogatym smaku mini-dania. Pobudziło ono kubki smakowe uczestników i przygotowało na dalszą część kolacji.

Następnie oczom gości ukazało się przepięknie podane "carpaccio" z gęsi, czyli podwędzany na zimno filet z gęsi gotowany metodą sous-vide (40 zł). Podano go z konfiturą z dzikiej róży i mirabelki, foie gras i esencjonalną polską oliwą rzepakową. W tym przypadku atrakcją był nie tylko sam smak potrawy, ale też sposób jego podania. Pod szklaną kopułą ukryty był wspaniały aromat gruszy.

Przyszedł też czas na krem z dyni z pomarańczami i imbirem, zestawiony ze smażonymi przegrzebkami (27 zł). Połączenie dyni z wyrazistymi w smaku przegrzebkami okazało się doskonałym pomysłem. Taka zupa idealnie nadaje się na zimowe wieczory - jest sycąca i jednocześnie nieoczywista dzięki dodaniu m.in. oliwy z pestek dyni. Goście, którzy woleli bardziej "męskie" danie, otrzymali zupę gotowaną na jagnięcej giczy z plastycznym żółtkiem, która według części z nich pokonała w pojedynku tę pierwszą (30 zł).

Maślany, rozpływający się w ustach sandacz duszony w sosie grzybowym okazał się dla wielu numerem jeden wieczoru (68 zł). Ciekawostką na talerzu był "gołąbek" z kiszonej kapusty i pomidorów suszonych oraz piana z grzybów. W karcie menu znalazł się również polski cielęcy schab z regionalną Szynką Dylewską, grzybami i duszonym porem (72 zł). To danie zaskoczyło delikatnością i jednocześnie wyważoną prostotą.

Kolację zakończył mocny akcent. Choć goście po wcześniejszych daniach na pewno zaspokoili apetyt, nie mogli odmówić sobie deseru, który nie tylko pięknie prezentował się na kamiennym łupku. Warto zdecydować się na skromniejszy obiad, żeby mieć siły na mus z czekolady Gianduja, położony na chrupiącym orzechowym spodzie, z dodatkiem sosu z gorzkich pomarańczy, które zrównoważyły słodycz (30 zł). Drugim do wyboru deserem był lekko pikantny Creme Brulee z wędzoną śliwką, konfiturą z mirabelki i miodem imbirowym (25 zł).


Grand Cru: XVIII-wieczne gdańskie receptury we współczesnym wydaniu

Zimowa karta restauracji Grand Cru w Q Hotel Grand Cru w Gdańsku to przede wszystkim powrót do gdańskich przepisów sprzed ponad 200 lat, ale wzbogaconych o współczesne kulinarne trendy.

- Źródłowe receptury pochodzą ze starej kuchni gdańskiej, np. Pasztet z kuropatwy z borowikami jest "rdzennym" daniem. Natomiast zupa borowikowa jest bardziej tradycyjna, ale ma też nowoczesny element, czyli piankę grzybową - opowiadał o nowym menu szef kuchni, Tomasz Król.
Pasztet z kuropatwy na sosie porto z dodatkiem sałatki z mikro-ziół i borowików (26 zł) okazał się bogatą w smaki i aromaty niewielką potrawą. Słodki sos nabrał wyrazistości dzięki kroplom chrzanu, który podkreślił to szlachetne mięso.

Gęsta, kremowa i pachnąca świętami zupa z borowików z pianką z bulionu grzybowego (20 zł) przywołała tradycyjne skojarzenia, ale dzięki chrupiącym słonym ptysiom nie było to danie, które zazwyczaj jada się na Wigilię. Tutaj największym atutem była prostota, ale w dobrym tego słowa znaczeniu.

Zaskoczeniem była ryba, której niektórzy goście nigdy nie tylko nie próbowali, ale też o niej nie słyszeli. Filet z piotrosza, położony na chrupiącym risotto z orzechami, żurawiną i pleśniowym serem, z liśćmi szpinaku (48 zł) był kulinarną niespodzianką także ze względu na połączenie go ze słodko-kwaśnym musem z antonówek. Kiedyś takie zestawienia były w kuchni gdańskiej bardzo popularne, lecz z czasem odeszły w zapomnienie. Powrót do tradycji łączenia ryby z owocowymi musami przypadł do gustu uczestnikom kolacji, którzy głośno wyrazili swoje zdumienie, ale też zachwyt.

W kolejnym daniu inspiracją były podwędzane warzywa ogrodowe - młode pory, marchewki, ziemniaki oraz seler. Zwłaszcza ten ostatni, podany w formie puree, okazał się mocnym akcentem potrawy, tuż po kruchym filecie z kaczki (49 zł). Smaku dodała także zapomniana, ale na szczęście odkrywana na nowo, salsefia. Połączenie warzyw i kaczki nie było w żaden sposób odkrywcze, ale i tak zacne i warte spróbowania.

Kolację zamknęły klasyczne świąteczne ciasta, sernik z migdałami i białą czekoladą oraz makowiec, występujące w menu tylko w grudniu.

Opinie (48)

  • kogoś p$%#$%o z takimi cenami (8)

    I to zdrowo. Niektóre "dania" podawane w naparstku, cena 40zł. Nie ma nawet szansy poczuć smaku czegoś takiego. Jedzeniem na pewno nazwać tego nie można.

    • 74 15

    • Menu degustacyjne (7)

      Składa się z kilku dań (6, 8 etc.) więc trudno żeby ci zapełnili koryto po brzegi bo nie o to tu chodzi.
      Wyobraź sobie, że niektórzy nie wpier$#lają byle czego i ile wlezie tylko wolą od czasu do czasu zapłacić więcej za coś czego w mleczaku w życiu nie dostaniesz.

      • 11 33

      • nie rozśmieszaj mnie (2)

        Jeżeli menu degustacyjne to ok, min. 5 dań ale niech całość kosztuje 40-60zł a nie każdy "kawałeczek". Tym czymś się nie podelektujesz.

        • 23 3

        • (1)

          Umówmy się, płacisz też za miejsce. Za wypicie Warki 0,5l w Pijalni wódki i piwa zapłacisz 4zł, a Sheratownie 12-16zł.

          • 4 2

          • .......SheratoWnie??proszę?! a może napiszesz jeszcze w Shera Townie?

            • 1 3

      • (2)

        Polacy to jednak wiasniaki, juz ruscy sa lepsi i doceniają jakość potraw a Polak zanim wyda 5 zł to musi pare razy obejrzeć z każdej strony. Ludzie wy na wszystko sobie żałujecie nawet na jedzenie , nikt nie każe wam tak codziennie jeść ale raz na jakis czas można podelektowac sie takim menu , az wstyd co niektórzy pisza ;/

        • 3 20

        • co ty bredzisz koles za bzdury ! tylko tepy szasta pieniedzmi. (1)

          Gdyby Niemcy szastali bezmyslnie pieniedzmy to nigdy by nie stali sie bogaci.. Biedny lub tepy nie mysli czy wyda i na co 5 zl.. Jeszcze na glowe nie upadlem zeby za dwa groszki i frytke na talerzu nazywana daniem degustacyjnym zaplacic 100 zeta nawet gdyby to bylo w Luwrze.

          • 14 3

          • Musiałeś miec skrajna bieda skoro masz takie podejście

            • 2 15

      • Dlaczego w gwiazdkowych restauracjach, rozsianych po całym świecie,

        jest taniej, niż w średniej klasy restauracjach w Polsce?

        • 12 0

  • kolacja deustacyjna (1)

    i za każdą potrawę płacimy oddzielnie ??
    jakaś masakra chyba :)

    • 40 2

    • przy daniach i cenach zapomniano podac tzw. gramature

      Obowiazkiem kazdej dobrej restauracji jest podanie gramatury ! tu jednak tego nie widac...W każdym lokalu gastronomicznym musimy znaleźć cennik, jadłospis wraz z informacją o masie potraw i objętości napojów oraz datą jego sporządzenia.''...warto wiedziec wiec czy jakies 50 zl placimy za 1 kg. miesa czy za 30 g.

      • 9 1

  • Artykuł do działu deluxe ? (8)

    Ja wiem że platforma doprowadziła ludzi do biedy ale chyba wyjscie do restauracji nie jest w XXI wieku czymś luksusowym. Chyba że się mylę.

    • 18 28

    • Jeśli wychodzi 2 stówy za osobę (7)

      to wydaje mi się, że jest :)

      • 19 2

      • Ile razy wychodzi się na kolację czy obiad do restauracji? (6)

        To nie jest codzienność. A wyjść 2 lub 3 razy w miesiącu do takiej knajpy chyba można jednak. No chyba że ktoś jest gamoniem i dał się wrobić w kredyt hipoteczny na 30 lat. Wtedy faktycznie, zamiast do restauracji to trzeba siedzieć w swoim wymarzonym gniazdku. Które spłaci deweloperowi i banksterom dopiero przed emeryturą. Ale każdy odpowiada za siebie i swoje decyzje. Nie mnie to oceniać.

        • 3 24

        • (2)

          policzmy: jedna kolacja dla dwóch osób to 2x200=400, 3 x w miesiącu to 1200 zł, przez 5 miesięcy to 6000 zł, a to już całkiem niezłe wakacje, wiec albo chodzimy sobie do restauracji, albo jeździmy na super wakacje.

          • 18 1

          • Każdy ma prawo wyboru. (1)

            Można wybierać albo wakacje albo restauracja. Można też wybrać i wakacje i restaurację. Bo na super wakacje można jechać nawet za 1500 zł. Nie musi to być sodziarski Mauritius. Może to być Europa gdzie dzięki tanim liniom lotniczym i autobusowym można zwiedzać bardzo tanio.

            • 1 15

            • To się zdecyduj, albo jesteś gościu co chodzi do super restauracji, albo cienias co jeździ na najtańsze wakacje

              • 20 2

        • "O czym ty do mnie rozmawiasz, głowa cię nie boli?" (1)

          Jeśli tata kupił samochód i załatwił robotę u siebie w firmie, babcia sprezentowała mieszkanko to rzeczywiście nie trzeba się pakować w kredyt i wtedy można chodzić do knajpy codziennie!

          • 20 4

          • Nic bardziej mylnego.

            Samochodu nie posiadam, ojciec firmy nie ma a na mieszkanie ciężko zapracowałem sobie sam pracując jakiś czas za granicą. Najlepiej mierzyć wszystkich swoją socjalno leniwą miarą. Do roboty się wziąć a nie marudzić i wymyślać niestworzone historie. A wtedy na restaurację będzie Cie stać i kredytów też unikniesz.

            • 5 13

        • Ja jem codziennie w restauracji :) lux

          • 1 4

  • (2)

    "amuse-bouche z matiasa marynowanego w czerwonym winie z dodatkiem kiszonej śliwki węgierki, czyli wyjątkowo kaszubski starter"

    hmmm.... nie wiedziałam, ze amuse-bouche to po kaszubsku.....

    • 41 6

    • Proszę czytać ze zrozumieniem :)

      Sens jest zupełnie inny.

      • 3 15

    • amuse-bouche to nie produkt tylko określenie sposobu podania jedzenia

      • 7 6

  • (2)

    Jak mawiali starożytni - przerost formy nad treścią :-)
    A ceny skalkulowane tylko pod możliwości naszych miłościwie panujących.

    • 38 2

    • "tylko idiota zlbo złodziej pracuje za 6000 zł"

      • 7 2

    • bylych=panijacych- tych od osmiornicxe i wina po 2 tys za butelke

      • 0 0

  • Ciekawe, czy klientom dają tez szkło powiększające, by mogli dojrzeć danie

    • 35 2

  • ojej - nie ma nic o Mercato? (1)

    jestem zawiedziony

    • 20 3

    • wejdz sobie na moj blog i poczytaj bo nie dawno byla relacja z wizyty

      • 2 1

  • Choc brakuje dopisku "sponsorowany" pod artykulem to tekst niestety tak wyglada.

    • 18 1

  • Grand Cru (3)

    Do Grand Cru są teraz groupony, więc chyba na te ich delicje nie ma tłumu chętnych

    • 20 2

    • są tłumy (2)

      pewnie specjalnie dla takich jak Pani się wystawiają, żeby też pani Meggi mogła coś zjeść innego a nie tylko kanapki :)

      • 2 8

      • (1)

        Z taką polityką firmy to się jeszcze nie spotkałam. . .mieć komplet gości i wystawiać się na grouponie, gdzie jak wiadomo groupon zgarnia 50% dla siebie. Naprawdę zadziwiające . . z ciekawości bym zajrzała, ale nie będę blokować kolejki po stolik i zostanę przy swoich kanapkach.

        • 14 0

        • Zadziwiające, wydawać opinie nie będąc nigdy w miejscu, które się krytykuje. To takie polskie aby hejtować wszystko co innym wychodzi.

          • 1 6

  • Chyba ich poniosła fantazja...

    "amuse-bouche z matiasa marynowanego w czerwonym winie z dodatkiem kiszonej śliwki węgierki, czyli wyjątkowo kaszubski starter".
    Najstarsi Kaszubi, jak żyją, chyba nie jedli takiego startera.

    • 33 3

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły