• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Polsko-francuska gala charytatywna. Nowa inicjatywa na dobroczynnej mapie Trójmiasta

Olga Miłogrodzka
22 kwietnia 2017 (artykuł sprzed 5 lat) 
Prof. dr n. med. Tomasz Trojanowski - laureat Bursztynowej Bryły. Nagrodę wręczała mu Krystyna Przybylska. 
Prof. dr n. med. Tomasz Trojanowski - laureat Bursztynowej Bryły. Nagrodę wręczała mu Krystyna Przybylska.

W piątkowy wieczór, w gdyńskim hotelu Mercure, zainaugurowano Wielką Polsko-Francuską Galę Charytatywną. Jej beneficjentem zostało Hospicjum Bursztynowa Przystań. Bogaty program uroczystości, obejmujący występy teatralne, taneczne, pokaz mody i wystawę sztuki, przygotowali we współpracy trójmiejscy artyści i przedsiębiorcy. W wydarzeniu uczestniczyło 130 osób.



Inicjatorem I Wielkiej Polsko-Francuskiej Gali Charytatywnej był Konsul Honorowy Francji w woj. pomorskim Alain Mompert.

- Nie ma większego szczęścia niż możliwość jego darowania. Dać to znaczy również otrzymać. Dziś wieczorem łączy nas wspólny cel, jest nim nieustająca pomoc. Chciałbym podkreślić, jak bardzo poruszyła mnie wyjątkowa szczodrość i mobilizacja dla chorych na raka dzieci z hospicjum. Dzieci są naszym skarbem, naszą przyszłością, ich odejście przed nami jest szokująco niesprawiedliwe. Naszym obowiązkiem jest zrobić wszystko, aby ostatnie momenty życia, spędzone z daleka od rodziny, w szpitalu, były dla nich jak najmniej bolesne. Zapewniam, że każdy wasz gest finansowy, każda pomoc w zorganizowaniu dzisiejszego wieczoru mają dla nich ogromną wagę, a we mnie wzbudzają głęboki szacunek i podziw. Dziękuję Wam z głębi serca - powiedział witając gości.
Fundusz przekraczający kwotę 100 tys. zł zebrano wczorajszego wieczora przede wszystkim dzięki wpływom biletowym. Udział w wydarzeniu kosztował każdego gościa 500 zł i każda złotówka z tej kwoty przekazana została dziecięcemu Hospicjum Bursztynowa Przystań w Gdyni. Nie pokryto z niej ani jednego wydatku związanego z realizacją bogatego programu wieczoru. Ten powstał przy wsparciu sponsorów, przede wszystkim zaś dzięki zaangażowaniu grupy kilkudziesięciu osób dobrego serca: artystów, przedsiębiorców, techników.

Spotkanie zaczął występem Piotr Krajewski - na żywo wykonał dwa obrazy: portret Edith Piaf oraz abstrakcję, co sam podkreślił, będącą przykładem taszyzmu (na późniejszej licytacji kupiona została za 5 tyś. zł). Abstrakcyjne wzory pojawił się także na sukniach Krajewskich. Na wybiegu, przy akompaniamencie fortepianowym (wyśmienicie grał Artur Sychowski), jej najnowszą kolekcję zaprezentowało 16 modelek.

  • Licytacja roweru Czesława Langa. Prowadzili ją Igor Michalski - dyrektor Teatru Muzycznego w Gdyni oraz Alain Mompert - Konsul Honorowy Francji
  • Anna i Jacek Foltarz  - po licytacji w ich ręce trafił rower Czesława Langa oraz akredytacja na Festiwal Filmów Fabularnych w Gdyni
  • Bursztynowa Bryła przygotowana przez Art7
  • Ewa Krajewska w trakcie przygotowania do pokazu sukien z tkanin malowanych przez Piotra Krajewskiego
  • Pokaz sukien Ewy Krajewskiej

W dalszej części wieczoru soliści Teatru Muzycznego w Gdyni przedstawili trzy utwory z repertuaru musicalu "Notre Dame de Paris", a tango zatańczyła dla gości Magdalena Soszyńska - mistrzyni świata w tańcach latynoamerykańskich, szerszej publiczności znana z programu "Taniec z Gwiazdami". Przy wsparciu tancerek sportowych z zespołu Cheerleaders Gdynia rozgrzewała potem wszystkich do tańca.

Przygotowano też licytację. Pod młotek wystawiono kilka obiektów, z czego najatrakcyjniejszym okazał się rower Czesława Langa - polskiego kolarza, wicemistrza olimpijskiego oraz dwukrotnego medalisty szosowych mistrzostw świata. Rywalizowano też o akredytację na Festiwal Filmowy w Gdyni, wspomniany już obraz Krajskiego, zestawy biżuterii, a za ciosem także o francuskie wino. Najhojniejszymi licytującymi wieczoru byli Anna i Jacek Foltarz. To w ich ręce powędrowały rower i akredytacja FPFF.

Organizatorzy wydarzenia ufundowali ponadto nagrodę dla osoby, "która swoją postawą, pracą i działalnością w minionym roku stanowiła przykład wrażliwości i otwartości na drugiego człowieka, która wyróżniała się dobrodusznością (...) przede wszystkim dzieląc się dobrem". Takiego szukano w otwartym konkursie. Nagroda w formie Bryły Bursztynu - (klejnotu Bałtyku symbolizującego moc i siłę, przygotowana przez Wojciecha Kalandyka - właściciela pracowni Art7) trafiła w ręce prof. dr n. med. Tomasza Trojanowskiego - światowej sławy neurochirurga z Lublina. W swojej karierze leczył pacjentów, którym nikt inny nie dawał szans na wyzdrowienie, bo jak sam otwarcie przyznaje "lekarzowi nigdy nie wolno zwątpić". Nagrodę odebrał z rąk Krystyny Przybylskiej - matki śp. Anny Przybylskiej, realizującej charytatywne działania upamiętniając dorobek córki oraz Anny Maruszeczko - redaktorki naczelnej miesięcznika "Uroda życia", członka zarządu Fundacji TVN "Nie jesteś sam".

O kulinarną ucztę zadbali z kolei: Philippe Abraham - prowadzący w Sopocie francuską restauracje Petit Paris, znany z dobroczynnych akcji kulinarnych (Kolacja Szefów Kuchni, Serce do Garów) oraz Tomasz Kaniewski - szef kuchni związany z Hotelem Mercure Gdynia.

Miejsca

Wydarzenia

Opinie (23)

  • Hospicjum dla dzieci

    Ciesze sie bardzo, ze znalazło sie tylu ludzi, którzy pomogli chorym dzieciom. Nie ma chyba nic gorszego, jak patrzeć na umierające dziecko. Chylę czoła przed Wami

    • 15 3

  • (3)

    Piękny bal w szczytnym celu!

    • 8 4

    • (2)

      ciekawe ile kosztują obrania prowadzących - strach pomyśleć
      gdyby tak pieniądze kradzione w tym kraju były przeznaczane na cele charytatywne to nie była by potrzebna żadna zbiórka

      • 8 4

      • co zrobić, w koło sami misiewicze ooo

        • 1 2

      • Obecna władza dba o to aby ludzie nie byli okradani. To oczywista oczywistość. Nasi kochani rządzący utrudniają w sposób skuteczny życie złodziejom. Złodzieje nie mają już racji bytu w naszym kraju. Wystarczy jeszcze trochę czasu i wszyscy będziemy biedakami. I co wtedy taki złodziej nam ukradnie? Złodzieje wyjada i zostaną tylko uczciwi biedacy.

        • 1 5

  • To mozna pochwalic ze znależli sie ludzie co chcili dac na hospicjum pieniadze.

    pod zdjeciami robionymi na sciance mozna by podac opis ktoto był.

    • 5 2

  • piekny cel (1)

    Sukienek za mało widać że bardzo ciekawe nie znam sie ale widać że malowane ręcznie chyba?

    • 4 3

    • Malowane chyba przez dzieci

      • 0 0

  • Brawo

    Brawo dla ludzi dobrych serc zespołu Teatru Muzycznego i wszystkich uczestników aż miło oglądać dobro

    • 7 3

  • Alain jesteś równy gość (2)

    Szacuneczek dla Alaina.

    • 6 4

    • (1)

      Pełen luz + profesjonalizm + zaangażowanie po prostu Alain

      • 0 1

      • To spiewałem ja Jarząbek xd

        • 1 2

  • Popieram (3)

    Popieram. Czy wiadomo za ile poszedł rower?

    • 4 4

    • Rower (1)

      13k pln

      • 0 1

      • Dziękuje za informacje

        • 0 1

    • Rower

      Za 13 tys. Pozdrawiam

      • 0 0

  • Zachęcam do wejścia na stronę www hospicjum i wsparcia ich chociaż drobną kwotą (szczegóły na stronie hospicjum).

    • 8 2

  • ..ludzie z kasa ktorzy z reguly dochodza do bogactwa zerujac na innych (1)

    ..maja czasem wyrzuty sumienia i zrobia cos, by je zagluszyc. Dzieki i za to. Niemniej - to SYSTEM jest zly. Jak to mozliwe, ze Panstwo nie ma pieniedzy na dzieci? na chorych? na naprawde potrzebujacych wsparcia?! akcje charytatywne to tylko reklama dla ofiarodawcow, (no, moze nie tylko) ale WIELE niestety nie zmienia.. Podatki ida na splaty fikcyjnych miedzynarodowych zadluzen celowo stwarzanych by spoleczenstwo bylo biedne a napychaly sie kieszenie niektorym itp itd.. eh..

    • 14 10

    • Biedakami łatwo się rządzi, ponieważ uzależnieni są od polityków. Osoby lepiej sytuowane trzymają się u nad z daleka od instytucji państwowych, ponieważ instytucje te chcą im zabrać ciężko zarobione pieniądze. Faktem jest permanentny brak pieniędzy na osoby pokrzywdzone przez los. Podatki powinny iść właściwe na nich a nie na najbardziej krzyczących "bo mi się należy". Niestety Polska tkwi ciagle w mentalności rosyjskiego a nie pruskiego zaboru. W rosyjskim zaborze urzędnik traktował petenta jak intruza - dużo zaświadczeń, pieczątek a na końcu brak jakiegoś papierka i sprawa oddalona. Zabór pruski to urzędnik dedykowany do załatwienia danej sprawy. Urzędnik określał termin kiedy należało się zgłosić po decyzje. Jeśli czegoś brakowało to sam wszystko załatwiał. Był po prostu dla petenta. I teraz jeśli państwo chce mnie okraść lub nie mam w nim wsparcia w przypadku gdy mam problem to czemu mam ochoczo płacić podatki? I najlepsze: gdy polityk partii rządzącej obraza mnie nazywając gorszym sportem a ja przecież jestem jego pracodawcą to co mam robić?

      • 7 1

  • Formidablement! (1)

    C'est une excellente initiative. Merci apres cet article mademoisselle Olga :)

    • 4 2

    • Tyle moge odpowiedziec

      Girud Mattiudi Ribery

      • 0 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Leszek Możdżer

jazz, recital

Caggenau Prezentuje

spotkanie

Sylwester w Treinta y Tres

degustacja, sylwester

Najczęściej czytane