wiadomości - Aktualności

stat

Więcej fashion, mniej art podczas Sopot Art & Fashion Week

Relacja z pierwszego dnia Sopot Art & Fashion Week.


Pierwsza odsłona Sopot Art & Fashion Week jest już za nami. Póki co, podczas tygodnia sztuki i mody przeważa moda.



Pokaz mody w samym sercu Placu Zdrojowego zobacz na mapie Sopotu przy sopockim molo, to niewątpliwie dobry pomysł, jednak w tym roku próżno było szukać morza stanowiącego tło dla wybiegu. Organizatorzy postanowili odwołać się do jednego z czterech żywiołów, a w tym roku impreza odbyła się pod znakiem ziemi. Stąd też w samym sercu wybiegu, na tle telebimu, stanęło średniej wielkości drzewko bonsai.

- Impreza odbywa się w Sopocie, więc nie trudno o skojarzenie z plażą i morzem. Rozwinęliśmy to w kierunku żywiołów. Co roku będziemy nawiązywać do innego - za rok będzie to powietrze, za dwa lata woda - mówi Karolina Król, dyrektor artystyczny wydarzenia.

Główną atrakcją piątkowego dnia były pokazy mody, które wystartowały z 45-minutowym opóźnieniem. Organizator do samego końca starał się to opóźnienie nadrobić, jednak ostatni pokaz odbył się już z ponad godzinnym poślizgiem. Wprawdzie trwające 10 minut pokazy, odbywające się co godzinę znalazły swoich amatorów, ale niektórym dawały się we znaki. Prawdziwi amatorzy mody, którym zależało głównie na pokazach, nie byli zachwyceni.

- Opóźnienie wynikło z nowej formuły festiwalu i otwarcia wszystkich stref jednocześnie. Chcieliśmy zadbać o wszystkie szczegóły i dopiąć je na ostatni guzik. Robiliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby opóźnienie było jak najmniejsze - mówi Karolina Król.

Na pierwszy ogień poszła nowa kolekcja Michała Starosta. Obfitowała w charakterystyczne dla projektanta klasyczne połączenia miękkich tkanin i dzianin oraz proste kroje. Nie bez powodu pokaz otworzyła piosenka 'Diamonds are the girl's best friends' - w tej kolekcji w wielu kreacjach pojawia się pop-artowy wzór z Marylin Monroe.

Starost podczas całego Art & Fashion Week pełni funkcję Opiekuna Szkół - odpowiada za strefę Młodzi & Zdolni znajdującą się tuż obok Domu Zdrojowego, w której młodzi projektanci mogą zaprezentować swoje kolekcje.

- Mamy tu trzy największe polskie szkoły - warszawską MSKPU, krakowską SAPU i łódzką ASP. Każdy może przyjść i zobaczyć prace tegorocznych absolwentów i porównać różnice w estetyce projektowania. Kraków jest bardziej detaliczny, Łódź jest bardziej graficzna, a Warszawa komercyjna. Mam nadzieję, że w następnym roku pokażę wszystkie szkoły w Polsce - mówił Michał Starost.

Mieliśmy także okazję podziwiać kolekcję "Street. Fair Live" stworzoną przez Katarzynę Kmiecik - jedną z młodszych stażem polskich projektantek. Był to też pierwszy pokaz, w którym zobaczyliśmy modę męską - podczas Fashion Week jest jak na lekarstwo. Bazę kolekcji stanowią wysokiej jakości przędze oraz włoskie i holenderskie wełny swetrowe. Na uwagę zasługuje ciekawe połączenie kolorów - jasne szarości uzupełniane były widocznymi, czerwonymi okryciami wierzchnimi.

Duet Daniel Chomicz i Darek Sawaniewski, czyli Chomisawa, pokazali swoją nową kolekcję 'Brooklyn', inspirowaną pełnym życia i kolorów Nowym Jorkiem. Ciekawe, niekiedy futurystyczne kroje, zostały uzupełniane neonowymi, żywymi kolorami, wyróżniając się na tle kreacji pozostałych projektantów.

Natasha Pavluchenko zaprezentowała zupełnie nową dla siebie kolekcję. Tym razem skupiła się na prostych krojach, łącząc je ze streetwearowymi dodatkami. Efekt - w porównaniu do wcześniejszych kolekcji zabrakło charakterystycznego dla niej zdecydowania, ale trzeba przyznać, że nowa kolekcja również przedstawia silną i niezależną kobietę, jednak w mniej agresywnej formie.

- Bardzo się cieszę, że tu jestem. Idea spotkania się projektantów nad samym morzem, w kurorcie, w samym centrum wakacji jest bardzo trafiona - mówiła nam Pavluchenko po swoim pokazie.

Pokaz marki Guess obfitował w typowo casualowe kreacje - od jeansu po wieczorowe suknie. Na pewno nie było to nic, czego w sklepach jeszcze nie mieliśmy okazji zobaczyć. Kreacje kolorystycznie wpisywały się w przewidywany jesienno-zimowy trend - były to głównie szarości, khaki, zimne pastele i bordo.

Kuba Bonecki zaprezentował elegancką klasykę w połączeniu z ekstrawaganckimi dodatkami. Zwiewne sukienki wieczorowe, najczęściej w klasycznej kolorystyce uzupełniały złote, duże dodatki, które idealnie komponowały się z geometryczną konstrukcją kreacji. Oprócz czerni, bieli i szarości pojawił się też kolor pomarańczowy, który ma królować podczas sezonu wiosna-lato 2014.

Pokaz kończący przypadł Zuo Corp. - stosunkowo młodej, bo powstałej w 2010 roku marki. Trzeba przyznać, że było co oglądać. Pudełkowe kształty żakietów, wszechobecna geometria kreacji, ciekawa choreografia i dobrze dobrana oprawa muzyczna zapewniła twórcom marki, Bartkowi Michalcowi i Łukaszowi Laskowskiemu największe owacje spośród wszystkich piątkowych pokazów.

W sobotę kolejny dzień imprezy - swoje kolekcje zaprezentują Wearso, Rina Cossack, Jarosław Juźwin, Blessus, Plich, Kaja Śródka i Agnieszka Maciejak. Wszystko odbędzie się w strefie mody przy sopockim molo zobacz na mapie Sopotu.

Cały czas działa też Strefa Sztuki Art & Fashion Week. O godzinie 12:00 w Grand Hotelu odbędzie się otwarcie wystawy prac Andrzeja Wajdy "Reżyser rysuje". Z kolei w Zatoce Sztuki są dostępne prace Joanny Sarapaty z cyklu "Kobieta na plaży".

Opinie (18) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły

wydarzenia