Weekendowy obiad za miastem - dokąd warto pojechać (cz.2)

Na zdjęciu widok z okna restauracji Ewa Zaprasza - jednego z czterech lokali nad morzem, w północnym regionie Kaszub, które rekomendujemy.
Na zdjęciu widok z okna restauracji Ewa Zaprasza - jednego z czterech lokali nad morzem, w północnym regionie Kaszub, które rekomendujemy. mat. prasowe

Dwa tygodnie temu opublikowaliśmy pierwszą część tekstu rekomendującego miejsca, które warto odwiedzić planując weekendowy obiad za miastem. W tym tygodniu kontynuujemy zagadnienie - opuszczamy jednak południe Kaszub przenosząc się na północ, nad morze.



Mapka regionu z rekomendowanymi przez nas lokalami
Mapka regionu z rekomendowanymi przez nas lokalami
Zaczynamy od miejsc prowadzonych przez rodziny, w których zamiłowanie do gotowania dziedziczone jest z pokolenia na pokolenie.

Restauracja Ewa Zaprasza, Sasino

Pierwsza z nich - restauracja Ewa Zaprasza, koło Sasina - obchodzi w tym roku 25-lecie. Kilkanaście lat temu państwo Dmochowscy przejęli ją od rodziców.

Posmakujemy tu polskich dań, choć w nowoczesnym wydaniu. Właściciele otwarcie mówią o wpływach kuchni litewskiej, śródziemnomorskiej i francuskiej. Te ostatnie odnajdziemy w takich chociażby potrawach jak ślimaki po burgundzku czy móżdżek w cieście francuskim.

- Znani jesteśmy jednak przede wszystkim ze śledzia, który funkcjonuje u nas jako tzw. czekadełko - podawany jest przed daniem głównym. Goście go uwielbiają, często zamawiają na święta i kupują na wynos, w słoiczku. To jedyne danie w karcie, na które nie zdradzamy przepisu - jest tajny. Wszyscy myślą, że śledź przyprawiany jest śmietaną, mogę jednak zdradzić, że jej tam nie ma, jest za to majonez.

Godne polecenia jest także carpaccio z gęsiej piersi wędzonej w dymie liściastym, podawane z octem balsamicznym i grzybkami. Ponadto dorsz na czarnej soczewicy Beluga, kaczka pieczona z jabłkami, polędwica po angielsku, golonka. Staramy się też korzystać jedynie ze świeżych produktów, gdy tylko to możliwe unikamy towarów mrożonych - powiedział nam Łukasz Dmochowski, współwłaściciel lokalu.

W karcie znajdziemy też spory wybór sałatek, menu dziecięce i domowej roboty wypieki.

Odnowiony niedawno lokal - o przytulnym wnętrzu, z kominkiem - przez ostatnie ćwierćwiecze doczekał się stałego grona bywalców. Warto o tym pamiętać. Telefoniczna rezerwacja weekendowej wizyty pozwoli uniknąć rozczarowania - o wolne miejsca nie jest tu łatwo.


Weranda Ogrodnica, Jastarnia

Weranda - Ogrodnica
Weranda - Ogrodnica
- Ogrodnica to po kaszubsku weranda - miejsce, na którym latem, na Kaszubach, przyjmowano gości z radością i miłością. Staramy się robić to samo. Klienci naszej restauracji siadają na wiklinowych fotelach, a za dużymi oknami widzą piękny, zielony park. Weranda-Ogrodnica integruje też na spotkaniach autorskich, wieczorach z poezją kaszubską, dbamy o przyjazną atmosferę miejsca - powiedziała nam Jolanta Riedel, która prowadzi Werandę wraz z mężem.
W karcie królują ryby. Dania przygotowywane są tu głównie na bazie lokalnych, sezonowych produktów, wyjątkiem od tej reguły są jednak owoce morza - specjalność szefa kuchni, Marcina Locha: małże nowozelandzkie pieczone z sosem ronesco i parmezanem; krewetki orientalne z dodatkiem mleka kokosowego, trawy cytrynowej, imbiru, pikantnego mango, płatków nagietka i piany z martini bianco; przegrzebki na musie z kopru włoskiego, piany imbirowej, z nutą wasabi; mule po marynarsku.

W przewodniku Gault&Millau, który wyróżnił lokal jedną czapką kucharską, czytamy, że śledź Krelci w śmietanie i z cebulą to danie, po które wraca tu wielu gości. Rekomendowany jest także dorsz po andaluzyjsku w sosie ze świeżych pomidorów, oliwek i kaparów oraz halibut w martini ze szparagami, cukinią i duszonym rabarbarem.


1906 Gourmet Restaurant, Pałac Ciekocinko, Choczewo

1906 Gourment Restaurant, której przewodzi Paweł Dołżonek, to kolejne rekomendowane przez nas miejsce, będące jednak częścią większego kompleksu - eleganckiego Pałacu Ciekocinko, znanego także z organizowanych tu zawodów jeździeckich.

Restauracja, otwarta w piątkowe wieczory oraz weekendy, serwuje jedynie menu degustacyjne - pięcio- lub siedmiodaniowe (w cenie 150 lub 210 zł). Jego częsta zmienność wymuszana jest sezonowością lokalnych produktów.

W chwili obecnej zjemy tu m.in. seler pieczony w soli, z truflą i sosem z kurczaka oraz cykorię duszoną w soku z pomarańczy i szafranie, serwowaną z dzikim jabłkiem zbieranym z okolicznych pół oraz serem Ermlander z krowiego mleka.

- To niezwykle ciekawy produkt - dojrzewający ser robiony jest pod Olsztynem, przez Holendra, a dokładnie Fryzyjczyka. Dziennie powstaje tylko jeden jego krążek, a pracują na to zaledwie dwie krowy - mówił nam Paweł Dołżonek.
Posmakujemy też sztandarowego dania szefa kuchni - dorsza w popiele.

1906 Gourmet Restaurant: dorsz w popiele
1906 Gourmet Restaurant: dorsz w popiele mat. prasowe
- Filet z dorsza atlantyckiego obtaczam w popiele z cebuli i pora, a następnie gotuję w 45 stopniach metodą sous vide. Podaję go z sosem z karmelizowanej cebuli i świeżymi płatkami kalafiora. Na talerz nakładam też piankę z wermutu. Inspiracją dla tego dania była natura, a dokładnie czarne, gładkie kawałki drewna wyrzucane przez morze na brzeg wraz z morską pianą - dodał.
Kolejnymi przysmakami są: smażony sandacz na puree z pasternaku, karkówka z prosiaka przygotowywana przez dwie doby (kąpana w solance oraz gotowana w 84 stopniach) oraz comber z sarny serwowany medium rare, z puree z topinamburu, trzema rodzajami marynowanych buraków (ćwikłowym, złotym, różowym) oraz z chutneyem z jarzębiny.

- Po sarnie podajemy pre-sedert - sorbet z marakui (choć nie ma go w karcie) z pianką z kokosa i startą świeżą limonką. Świetnie odświeża kubki smakowe. Nad głównym deserem pracowałem z kolei kilka lat. To gruszka konferencja gotowana w palonym maśle, z dodatkiem syropu klonowego i przypraw korzennych. Owoc nie pije tłuszczu, a robi się wręcz landrynkowy. Gruszce towarzyszą chipsy owsiane, orzechy włoskie oraz lody z pieczonego banana. Całość przykrywa cieniutka warstwa galaretki z wina deserowego.
Restauracja znana jest także z amuse-bouche - jajka w wersji royal, efektownie podanego w srebrnej zastawie. Z równiutko uciętym czubkiem, wypełnione jest pianą z polskiego sera oraz posypane solą selerową. To przysmak gwarantowany każdemu zasiadającemu tu do stolika.

Czytaj także: Blisko 700 koni i zawodnicy z 35 państw w Ciekocinku oraz Natura luksusu. Pałac dla gości premium.

Restauracja Natura, Rosevia Resort, Jastrzębia Góra

Restauracja Natura mieści się z kolei w otwartym dwa lata temu pensjonacie Rosevia - minimalistycznym, utrzymanym w prostym, skandynawskim stylu. W kuchni rządzi Mariusz Kucharczak, przywiązujący wagę do regionalnych i sezonowych produktów.

- Sery sprowadzamy z kaszubskich gospodarstw, miody z zaprzyjaźnionych pasiek. Warzywa i zioła uprawiamy sami, na terenie resortu. Mięta, szałwia, bazylia, nasturcje, nagietki, ogórecznik, skorzonera, salsefia - wszystko to pochodzi z naszych ogródków i szklarni. Nadmiar ziół suszymy, palimy, a popiół dodajemy do ciasta, z którego codziennie wypiekamy pieczywo. Dlatego nasze bułki są charakterystycznie czarne. Dodam jeszcze, że podajemy do niego masło z pieczonym szpikiem. Sami wędzimy mięsa i ryby, a także deseczki, na których podajemy pieczywo. Zbieramy też szyszki, robimy z nich octy, oliwy, macerujemy, z pędów sosny robimy nalewki - wykorzystujemy wszystko to, co oferuje nam okoliczna natura. Niedługo pojawi się u nas dziko rosnący czosnek niedźwiedzi, szczawik zajęczy, rumianek, czeremcha, jarzębina - opowiadał Marcin Kucharczyk.
Menu lokalu zmienia się cztery razy w roku, zgodnie z jego porami. Znajdziemy w nim zupy, dania rybne i mięsne, a także makarony i risotto. Dwa specjały, które zawsze obecne są w karcie, niezależnie od pory roku, to przystawki: tatar z polędwicy jelenia, podwędzany, z pianą z kiszonego ogórka (obecnie podawany w kuli lodowej, na kamieniach podlanych zimnym azotem) oraz jajko gotowane w 70 stopniach, z kaczką confit, sosem z ciemnego piwa i majonezem estragonowym.

Opinie (57) 10 zablokowanych

  • (2)

    Czy na tatara z Rosevii ktoś napluł?

    • 16 10

    • Chyba ci ślinka poleciała:)))

      • 4 5

    • To chyba piana którą utoczyłeś z pyska żartownisiu.

      • 0 0

  • (4)

    Złota podkowa,Jonatan w Sztumie i restauracja na Wyspie Sobieszewskiej bliżej Świbna niż mostu tam jeździłem z rodzicami jako dzieciak. Faleza w Jastrzębiej Górze i pizzeria Bambola w Juracie. Gdańsk to stary Kubicki a w Sopocie kebab w starym miejscu...Mmmm,ale to był kebab. Dla niewtajemniczonych to powiem,że to najstarszy kebab w Polsce.

    • 24 2

    • Ja tam wolę świeże kebaby. Te stare są twarde i kwaśne mięso mają.

      • 15 0

    • (2)

      Wg sporej grupy, te sopockie kebaby ... to nie są kebaby.
      Tak niestety działa wciskanie kitu, że coś wymyślone przez niemieckich Turków w Berlinie, jest tradycyjnym daniem.

      • 6 4

      • (1)

        tylko że właścicielem tego sopockiego kebaba był/jest syryjczyk. Pamiętam ten smak ostrego, mielonego mięsa w bułce z krążkiem cebuli i kiszonym ogórkiem. do tego napój firmowy :-)

        • 14 0

        • Chyba nie zrozumiałeś wpisu

          Kebab to szerokie pojęcie dań z siekanego mięsa, poddanych grillowaniu, głównie w kuchni bałkańskiej czy lewantyńskiej.
          Napisałem więc, że spora część "zabajdurzonych" wściekłymi reklamami "berlińskiego wynalazku", nie jest w stanie uwierzyć, że kebab to także co innego niż kawałki mięsa (najczęściej indyczego) w picie, tu ciekawostka bowiem w Gdańsku ta forma potrawy do 2000 r była znana ... jako grecki gyros :) :) :)
          Ci tzw fachowcy z "bożej łaski" nie wiedzą i zapewne nie chca wiedzieć, że kebab może mieć różne formy, np na patykach przygniatane mięso w formie długiego wałka albo jak znane wszystkim hamburgery. Form jest mnóstwo, tyle ile pomysłów.
          P.S. Nic nie mam do sopockiego kebabu :), bo znam go jeszcze z połowy lat 70-tych a z dań najlepiej smakowało mi "haszu".

          • 1 1

  • Ewa Zaprasza to jest to !

    a doznania kulinarne w ogrodowej flachtance bezcenne :-)
    Tam pierwszy raz przegrałem starcie z golonką której nie zmogłem, a wszystkiemu winna przystawka..

    • 27 7

  • (1)

    Dania wygladaja apetycznie o niektórych knajpach nawet nie słyszałam. Fajny cykl czekamy na wiecej.

    • 14 4

    • apetycznie bo to zdjęcia reklamowe

      Chciałbym zobaczyć potrawy podawane konkretnemu klientowi. Nie twierdzę, że będą wyglądać gorzej, ale nie oszukujmy się, chyba wszystkie zdjęcia do tego artykułu są z materiałów prasowych bądź promocyjnych, czyli super oświetlenie, specjalistyczny aparat i dopracowanie do perfekcji na talerzu.
      Zastanawiam się czy autor był w tych restauracjach czy może jest to kolejny artykuł kopiuj-wklej ze stron www restauracji + telefon.
      Dziwne, że nie ma dopisku "artykuł sponsorowany"

      • 1 0

  • Karty sezonowe (1)

    Bardzo dobrze, że coraz więcej restauratorów przekonuje się do kart sezonowych. Menu krótsze, ale to dobrze - można przyjechać za jakiś czas i spróbować czegoś nowego ze świeżych składników. Ostatnio miałem okazję jeść w Zamku w Rzucewie, przepyszna czernina!

    • 15 0

    • Ale Rzucewo to nie ten styl, co propaguje autorka.
      W tym jest problem, że jest wiele świetnych miejsc a które w cyklach pomijane będą, bo są zbytnio ... tradycyjne.

      • 7 0

  • "Ewa Zaprasza" to klasa sama w sobie

    I to od wielu, wielu lat. Telefoniczna rezerwacja weekendowej wizyty pozwoli uniknąć rozczarowania

    • 24 7

  • KOniec... (1)

    To już wiem,ze nie mam po co jechac do Sasina. Straciła cały swój urok:(

    • 9 6

    • Masz na myśli nowy wystrój wnętrza?

      • 3 0

  • Reklamowane miejsce jest zamknięte.... (1)

    W dniach 27.02 - 08.03 Kawiarnia Weranda jest nieczynna

    • 2 3

    • Tagedia
      i to kilka dni.
      Kończyłeś gimnazjum?

      • 5 2

  • Jedzenie jedzeniem, ale obsługa też się liczy! (2)

    W Sasinie była od zawsze i jest obsługa kelnerska pierwsza klasa, choć parę wieloletnich twarzy już zniknęło, cóż - wymiana pokoleniowa.
    Pytania? Modyfikacje? Marudzenie? Wydziwianie? Przyjęte, zrealizowane!
    Nie spotkamy tam nafąfanej kelnereczki z przypadku, nie mającej "pojęcia o pojęciu". Wyłącznie full profeska w męskim wykonaniu, a przy tym z odpowiednim balansem swobody i dyskrecji. Co najwyżej można natknąć się na pikolaka, którego niesie taca, zamiast on ją, ale niech się chłopak wyrabia i uczy od starszych. Pozdrawiam serdecznie, zwłaszcza tych starszych!

    • 18 11

    • zapomniałem się podpisać (1)

      • 2 3

      • I co z tego?

        • 2 0

  • jakie to Kaszuby, Kaszuby to kartuzy kościerzyńa itp (5)

    A Wejherowo hel czy inne dziury to żadne kaszuby

    • 10 43

    • (1)

      Taaa to Mazowsze albo Śląsk

      • 13 0

      • A ja codziennie widze napis "Gdansk stolica Kaszub" wiec nie fokaj ;).

        • 8 1

    • Dokładnie

      Mi się rzygac chce jak mi kit wciskają że jestem na Kaszubach. Zawsze odpowiadam że jesteśmy w Sasinie i tu nie ma ani jednego Kaszuba.
      To jest zbierania powojenna sami przesiedleńcy. Pozdrawiam.

      • 5 11

    • Weź poczytaj o Kaszubach trochę a potem się wypowie dz

      • 12 0

    • masakra i ty jesteś z pomorza ...?? znasz historię swego regionu ..??

      • 9 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze wiadomości

Wydarzenia

Party with Fashion
Party with Fashion
pokaz
lis 19
piątek, g. 20:00
Gdańsk

Ogłoszenia polecane

Inwestycje Deluxe

Wzgórze Zielenisz

Wzgórze Zielenisz

Hossa

Gdynia Wiczlino, ul. Bernarda Myśliwka

197 do 265 m2
Powierzchnia
planowana
Realizacja
Apartamenty willowe Błękitna

Apartamenty willowe Błękitna

Kameralnie

Gdańsk Jelitkowo, ul. Błękitna

109 do 139 m2
Powierzchnia
zakończona
Realizacja
Budynek apartamentowy Sopot

Budynek apartamentowy Sopot

RWS Investment Group

Sopot Wyścigi / Karlikowo, ul. Na Wydmach

72 do 79 m2
Powierzchnia
w budowie
Realizacja