wiadomości - Aktualności

stat

Czerwony dywan przed ceremonią rozdania nagród filmowych w Gdyni

Magdalena Cielecka wystąpiła w filmie "Zjednoczone stany miłości", który na Festiwalu zdobył największą liczbę nagród.
Magdalena Cielecka wystąpiła w filmie "Zjednoczone stany miłości", który na Festiwalu zdobył największą liczbę nagród. fot. Lucyna Pęsik/trojmiaso.pl

Nie tylko filmy, nie tylko gala rozdania nagród Festiwalu Filmowego w Gdyni, ale i czerwony dywan na tę galę prowadzący wzbudził wśród fanów polskiego kina wiele emocji. W sobotni wieczór, na kilka godzin przed oficjalnym zakończeniem święta polskiej kinematografii, przeszli nim najważniejsi w naszym kraju twórcy filmowi: reżyserzy, aktorzy, producenci, scenarzyści, operatorzy.



Długi na 100 metrów, szeroki na cztery - czerwony dywan poprowadził wczoraj wieczorem twórców polskiej kinematografii trasą od hotelu Mercure Gdynia Centrum do samego Teatru Muzycznego, gdzie o godz. 19 rozpoczęła się ceremonia wręczenia nagród filmowych oraz oficjalnego zamknięcia 41. edycji Festiwalu.

Przeczytaj naszą relację z gali rozdania nagród i zamknięcia Festiwalu Filmowego w Gdyni

Spacer czerwonym dywanem nie jest zwykłym przejściem, a starannie wyreżyserowany elementem ceremonii, przywilejem, którym cieszą się wybrani goście - oficjele oraz najważniejsi dla polskiej kinematografii twórcy filmowi, w sumie blisko 200 osób.

- Czerwony dywan jest ważną częścią każdego festiwalu. Oczywiście może się kojarzyć z targowiskiem próżności, ale tak naprawdę to jedna z nielicznych sytuacji, kiedy filmowe gwiazdy mogą się pojawić w Gdyni przed publicznością. Gdynianie oraz wszyscy przyjeżdżający na festiwal czekają na ten moment - każdy chce zobaczyć z bliska, na żywo, swoich ulubieńców. Czerwony dywan ma bardzo uroczysty charakter i myślę, że zarówno dla widzów, jak i dla tych, którzy po nim kroczą to ważny element celebracji. Mnie osobiście on się bardzo podoba - powiedział nam Michał Oleszczyk, dyrektor artystyczny Festiwalu Filmowego w Gdyni.

Uroczyste przejście czerwonym dywanem trwało ponad godzinę, a prowadził je krytyk filmowy - Błażej Hrapkowicz. W pierwszej kolejności pojawili się na nim organizatorzy festiwalu, następnie indywidualni goście oraz kilkanaście ekip odpowiedzialnych za realizację najważniejszych tytułów prezentowanych w Gdyni.

Po przejściu przez czerwony dywan, tuż przed drzwiami Teatru Muzycznego, goście zatrzymywali się przy grupie fotoreporterów. Nie wszyscy jednak ustawiali się na ściance chętnie. Zespół reprezentujący film "Smoleńsk" przemknął na przykład szybkim krokiem. Ominąć ją chciała także Bożena Dykiel zasłaniając się, z przekąsem, zwolnieniem lekarskim, jednak prośby Błażeja Hrapkowicza oraz głośne brawa licznie zgromadzonych przed teatrem fanów zmusiły ją do powrotu przed obiektywy.

Na galę przybyły także niezwiązane z tegorocznym konkursem osoby, jednak zasłużone dla polskiego kina. Gorącymi brawami przywitani zostali Wiktor Zborowski, Zbigniew Zamachowski oraz Małgorzata Pieczyńska. Pojawili się także politycy: Wojciech Szczurek - prezydent Gdyni oraz Bogdan Zdrojewski - były minister kultury i dziedzictwa narodowego. W blasku fleszy stanęła także dziennikarka Monika Olejnik.

Spacer po czerwonym dywanie zakończyło gorące wejście dwóch kilkunastoosobowych zespołów, reprezentujących głośne filmy festiwalu, czyli "Wołyń" oraz "Ostatnią rodzinę". Jak się okazało chwilę później, brawa towarzyszyły im nie tylko na czerwonym dywanie, ale także w trakcie uroczystej gali rozdania nagród filmowych.

Czerwony Dywan na Festiwalu Filmowym w Gdyni

Opinie (26)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły

wydarzenia