wiadomości - Gadżety

stat

Trzeci wymiar fotografii. Aparaty 3D

Aparaty cyfrowe 3D znajdują się już w ofercie większości producentów sprzętu fotograficznego, pojawiły się także w smartfonach LG. Zanim zdecydujemy się wydać pieniądze na tego typu gadżet warto przypomnieć sobie, że nie jest to pierwsza, ani też zapewne ostatnia moda na trójwymiarowe fotografie. Podobne "przełomowe" osiągnięcia techniki pojawiają się regularnie już od... 150 lat.



- Technikę tworzenia fotografii stereoskopowej opracowano w połowie XIX wieku - wyjaśnia Adam Fleks, artysta fotografik z Gdańskiego Towarzystwa Fotograficznego. - W latach dwudziestych i trzydziestych popularne były czeskie przeglądarki do ich oglądania, dostępne były też odpowiednie aparaty z dwoma obiektywami, które robiły zdjęcia pod różnym kątem. Po wojnie praktycznie przestano się interesować tego typu poszukiwaniami. Być może aparaty cyfrowe 3D zatrzymają dziś na chwilę uwagę kupujących, ale zakładam, że najwyżej po kilku latach i tak wrócimy do tradycyjnej, płaskiej fotografii.
W drugiej połowie XIX w. stereoskop stał się ulubionym sprzętem każdego salonu mieszczańskiego, a najbardziej rozpowszechniony był wśród nich model stworzony w 1861 roku przez lekarza, pisarza i konstruktora amatora, Olivera Wendella Holmesa.

Wrażenie głębi

Oczywiście technika nie stoi w miejscu. Dzięki kolejnej fali eksperymentów z obrazami wywołującymi wrażenie trójwymiarowości (tak eksperci tłumaczą marketingowe oznaczenie 3D) ich obecność w naszych współczesnych domach wygląda już inaczej.
Po pierwsze: inaczej je oglądamy. Współczesne cyfrowe 3D wyświetlać możemy przede wszystkim na telewizorach, ale też za pomocą domowych projektorów, takich jak Optoma HD33 z modułem 3D działającym w stereoskopowej technologii aktywnej (czyli z okularami na baterie), odpowiednich ramkach na cyfrowe zdjęcia oraz na wyświetlaczach niektórych laptopów.
Po drugie, większość liczących się na rynku aparatów 3D ma już tylko jeden obiektyw, choć niektórzy producenci podczas poszukiwań nowatorskich rozwiązań proponowali nawet cztery (aparat Minox PX3D za 1,5 tys. złotych). Największą popularnością cieszą się modele kompaktowe, które nie odbiegają wyglądem od aparatów nieposiadających funkcji robienia zdjęć 3D. Należą do nich między innymi: Nikon COOLPIX P510, Sony Cyber-shot DSC-WX10, Olympus TOUGH TG-610, Olympus SZ-30MR, Rollei Power Flex 3D, Fujifilm FinePix Real 3D W3. Wszystkie z przedziału cenowego do 2 tysięcy złotych. W wyższym przedziale cenowym (do 5 tys.) wskazać można modele Nikon D7000, Sony NEX7, FUJI FinePix W1 Real 3D.
Porównanie jakości zdjęć wykonywanych przez urządzenia w poszczególnych kategoriach cenowych jest jednak jak debatowanie o wyższości papieru fotograficznego Kodaka nad Fuji (lub odwrotnie). Istotniejsze z punktu widzenia użytkownika są gust, przywiązanie do marki, a także parametry i ustawienia konkretnych urządzeń, na których oglądane będą zdjęcia.

Technologia symulacji

Aparaty z jednym obiektywem wykonują zwykle szybko dwa zdjęcia różniące się ustawieniem ostrości, porównują je w celu ustalenia odległości między obiektem na pierwszym planie i pozostałymi elementami, a następnie łączą je i tworzą symulowane obrazy dla lewego i prawego oka, sterując odpowiednio różnicą paralaksy (niepokrywania się obrazu widzianego w celowniku z obrazem fotografowanym). Obraz płaski zostaje przekształcony i powstaje wrażenie głębi (3D).

Niestety, najczęściej technologia zapisu i odtwarzania zdjęć stosowana przez producentów aparatów fotograficznych jest ograniczona do określonych, kompatybilnych z nimi modeli telewizorów. Na przykładzie lustrzanek Sony SLT (cena bez obiektywu od 2 tys.) i kompaktów Cyber-shot tej samej firmy (do 1,5 tys.), wskazać można, że współpracują one jedynie z telewizorami Bravia i notebookiem VAIO 3D.
Niewiele możemy też zrobić ze zdjęciami wykonanymi telefonem LG Swift 3D Max (cena około 2 tys. złotych).

Aparaty 3D to według ciebie:

zupełnie niepraktyczne gadżety 28%
chwilowa, niszowa moda 35%
ciekawa opcja, której każdy powinien spróbować 10%
sprzęt dla koneserów 11%
przyszłość fotografii 16%
zakończona Łącznie głosów: 159

- Zdjęć zrobionych za pomocą tego telefonu nie próbowałem oglądać poza wyświetlaczem, gdyż po prostu nie było takiej możliwości - zauważa Adam Owczarek, tester telefonów i sekretarz redakcji miesięcznika Mobile Internet. - Oczywiście jest to problem. Trzeba także pamiętać, że aby mieć zdjęcie trójwymiarowe trzeba wykonać odpowiednie ujęcie, tak, aby było widać głębię. Poza tym zdjęcia wykonywane aparatem 3D częściej potrafią być niewyraźne. Pomysł stworzenia archiwum domowego w 3D jakoś mnie nie porywa.

Jedną z najnowszych premier, a jednocześnie odzwierciedleniem pewnego standardu aparatów robiących zdjęcia 3D jest Samsung NX300 (2,5 tys. za zestaw ze standardowym obiektywem), który wraz z obiektywem NX 45 mm F1.8 2D/3D (1,8 tys.) umożliwia rejestrowanie trójwymiarowych zdjęć i wideo w rozdzielczości Full HD (zapis do 60 klatek na sekundę). Obiektyw wyposażony jest w uaktywnianą przełącznikiem nakładkę.

Opinie (46) 7 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły

wydarzenia