wiadomości - Kulinaria & Wino

Trójmiejska Bitwa Sommelierska w Punkcie

Trójmiejscy sommelierzy regularnie organizują kolacje z winem, jednak bitwa na etykiety rozegrała się po raz pierwszy. Na zdjęciu: Dawid Sojka.
Trójmiejscy sommelierzy regularnie organizują kolacje z winem, jednak bitwa na etykiety rozegrała się po raz pierwszy. Na zdjęciu: Dawid Sojka. fot. Edyta Steć/Trojmiasto.pl

We wtorkowy wieczór w gdyńskiej restauracji Punkt odbyło się niecodzienne kulinarne starcie, w którym wzięły udział aż trzy drużyny sommelierskie z Trójmiasta. Tego dnia ponad 30 gości skosztowało aż 13 wybranych na tę okazję win, które połączono z czterema jesiennymi daniami. To była prawdziwa bitwa na smaki i etykiety.



Degustacje w Trójmieście


Kolacji degustacyjnych z winami w Trójmieście jest sporo i każdy, kto ma ochotę wziąć udział w tego typu spotkaniu, nie powinien narzekać na brak wyboru, jednak tak spektakularne wydarzenia, w których prezentuje się kilkanaście etykiet od kilku sommelierów, to rzadkość.

Podczas Trójmiejskiej Bitwy Sommelierskiej o serca i podniebienia gości walczyli przedstawiciele: Wine Express Limited John Borerll (Damian Godek, Michał Krypa), Zielone butelki (Arkadiusz Komorowski, Łukasz Chwojnicki) oraz Winers (Tomasz Kalenik, Marcin Łysakowski). Wszyscy przygotowali wina, które według nich najlepiej pasowały do wybitnie jesiennych dań szefa kuchni restauracji Punkt, Łukasza Kozyrskiego.

Finalnie każdy z gości otrzymał cztery potrawy wraz z 12 winami (do każdego dania podano po trzy etykiety) oraz na dobry początek aperitif: wino musujące GostArt od Winnicy Gostchorze (zestawiono je z miniprzystawką amuse-bouche - chrupiącym podpłomykiem z czarnuszkowym masłem).

13 win to jednak sporo jak na jeden wieczór, ale spokojnie - do kieliszków gości za każdym razem trafiała optymalna ilość alkoholu, wystarczająca, by poczuć smak i aromat trunku. Jeżeli któryś z gości miał ochotę na dolewkę, czujni sommelierzy uzupełniali kieliszki i pozwalali dłużej cieszyć się chwilą.

Zasady obowiązujące w Trójmiejskiej Bitwie Sommelierskiej były proste: każdy z gości otrzymał karteczkę, na której zaznaczał jedno, według niego najsmaczniejsze, wino. Łącznie mógł oddać cztery głosy, czyli jeden głos przypadał na jeden "zestaw" z winem: przystawkę, danie pierwsze, danie drugie oraz deser.

Wieczór zapoczątkowała przystawka, czyli marchewkowe ravioli z dynią, kozim serem, żółtkiem i szałwią. Ta aromatyczna, bardzo jesienna i zarazem delikatna kompozycja została sparowana z trzema białymi winami: Rieslingiem Pikes Traditionale Clare Valley (Wine Express Limited John Borerll), Rieslingiem Feinherb Kesselring (Zielone Butelki) oraz Venezia Sauvignon Blanc od Alturis Friuli (Winers). W tym pojedynku według gości najlepszy okazał się drugi "strzał".

Jako pierwsze danie główne podano gołąbka z kapusty włoskiej z dorszem, kaszą gryczaną i emulsją cytrynową, zaś w kieliszkach gości pojawiły się bardziej wymagające alkohole: Bouchard Finlayson Chardonnay Crocodile's Lair Overberg (Wine Express Limited John Borerll), wyjątkowo zamiast wina cydr Kwaśne Jabłko ze Starych Sadów (Zielone Butelki) oraz Riesling Weinegut Karl Feinherb Mosel (Winers). Drugie starcie wygrało wino od sommelierów z Winers.

Po 20 minutach odpoczynku zaserwowano gościom drugie danie główne, a mianowicie stek onglet z foie gras, gratin z selera z dodatkiem jarzębiny i demi glace. Konkretne, bardzo treściwe danie, którego smak wzbogaciły trzy czerwone wina, z których najlepsze według głosów gości było to ostatnie: Gran Tiati Grand Vintage Cantile Teanum Apulia (Wine Express Limited John Borerll), Odfjell Armador Carmenere (Zielone Butelki) oraz Mas d'en Gil Coma Vella D.O.Q. Priorat (Winers).


Kulinarną bitwę zamknął niebanalny deser, bowiem podano uczestnikom kolacji sernik z topinamburu z kruchym ciastkiem maślanym, lodami śmietankowymi, miodem z mniszka lekarskiego i rokitnikiem. Te niecodzienne smaki współgrały z ostatnimi trzema winami, jakie tego dnia nalano do kieliszków, czyli: Alluvial Tardif Hawke's Bay Nowa Zelandia (Wine Express Limited John Borerll), Stellar Winery Heaven on Earth (Zielone Butelki) i Weinegut Hans Tschida Auslese D.A.C. (Winers). Tutaj sommelier Dawid Sojka ostatecznie nie zdradził wyniku, ale dodał, że niemal wszyscy goście głosowali tak samo.

Po zebraniu kart i podliczeniu głosów zwycięzcami wieczoru zostali ogłoszeni sommelierzy z Winers, czyli Tomasz Kalenik oraz Marcin Łysakowski. Mimo że całe spotkanie było oparte na rywalizacji, towarzyszyła jej swobodna i wesoła atmosfera, którą wzbogaciły prezentacje poszczególnych etykiet przed każdym daniem. Sommelierzy nie tylko opowiadali o nich w zabawny sposób, ale przy okazji przemycali przydatne ciekawostki o winie. Gościom musiała przypaść do gustu taka formuła, ponieważ na koniec nagrodzili wszystkich, w tym szefa kuchni oraz obsługę, oklaskami.

Na pożegnanie uczestnicy kolacji zostali poczęstowali żytnio-jabłkową okowitą od Wolf&Oak Distillery oraz słodkimi petits-fours.

Udział w spotkaniu wyniósł 250 zł za osobę, wszystkie miejsca zostały wyprzedane. Kolejna degustacja Kolacja Beaujolais, organizowana przez trójmiejskich sommelierów, odbędzie się 21 listopada w Zakorkowani Wine Bistro. Warto się spieszyć, ponieważ wydarzenie cieszy się sporym zainteresowaniem.

Opinie (15) 6 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • sztuka dla sztuki (2)

    • 9 9

    • Ale jakiej smacznej sztuki :)

      Byłam na tej kolacji, świetnie się bawiłam. Rzadko pozwalam sobie na tak drogie wyjścia, ale nie żałuję. Było smacznie, przyjemnie, fajnie spędzony czas.

      • 11 3

    • Jak to ze sztuką. Klasy robotniczej to nie obchodzi.

      • 4 8

  • Zakorkowani

    Nie mogę się doczekać ,podobno najlepsze winne miejsce

    • 8 4

  • Można ?

    Bez napinki z dystansem na wysokim poziomie! Klasa .

    • 8 5

  • I znowu

    Promocja alkoholu i stylu picia ... po co to komu ? Mało to już ludzi ma problem z używkami a tym bardziej młodzi ludzie sięgający nagminnie po trunki wysokoprocentowe ?

    • 11 12

  • Kiedyś to były bitwy sommelierskie w parku... a nie to co teraz (1)

    • 19 1

    • Albo ustawki somelierskie w lasku za torami.

      Te tulipany z supertoskanów... to były czasy.

      • 2 0

  • Na tych wszystkich zdjęciach rozpoznaję tylko wino.

    • 6 4

  • Co mają w głowie ci wszyscy co do zdjęć

    Robią rogi albo inne znaki ? To kult szatana?

    • 8 2

  • Kim jest sommelier?

    Dobieraczem win do potraw? Ukladaniem kart win? Troche malo tworcze... Teraz czekamy na imprezy sosierow, cukiernikow, doprawiaczy zup etc.

    • 7 4

  • Nie polecam (2)

    Raz byłem na tej imprezie towarzystwo wzajemnej adoracji Panowie Somolierzy leja od serca i po sufit zaprzyjaźnionym dziennikarzom po to aby dobrze o nich pisać .
    Reszta zaś dostaje na symboliczne umoczenie języka .
    Przy tym nie jest tanio .
    Więcej gadania niż testowania , nie polecam.
    Bardziej się opłaca pójść do dobrej restauracji która posiada kelnera / sommeliera . Taniej i treściowej .

    • 7 5

    • nie wiem jak na tej imprezie

      ale menu degustacyjne z 7 winami i gadaniem bardzo mi odpowiadało. 7 razy na dno kieliszka też nie wyszło jakoś szczególnie mało.

      • 2 0

    • Kilka razy

      My ze znajomymi byliśmy kilka razy i zawsze było super - pyszne jedzenie i pyszne wino. Proporcje ok. Pamiętajmy, że to menu degustacyjne ...

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły