wiadomości - Kulinaria & Wino

Szampańsko i rybnie. Kolacja komentowana w Grand Blue

Restauracja Grand Blue proponuje dania stworzone z ryb, owoców morza oraz sezonowych i lokalnych składników. Autorskie propozycje szefa kuchni Tomasza Koprowskiego zachwycają lekkim i kuszącym smakiem.
Restauracja Grand Blue proponuje dania stworzone z ryb, owoców morza oraz sezonowych i lokalnych składników. Autorskie propozycje szefa kuchni Tomasza Koprowskiego zachwycają lekkim i kuszącym smakiem. fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Polędwica z dorsza, ravioli z owocami morza, filet z jesiotra syberyjskiego czy kaszubska zupa rybna z wędzonym węgorzem. To tylko niektóre propozycje 10-daniowej kolacji komentowanej, która odbyła się w czwartek w restauracji Grand BlueHotelu Grand. Goście mogli spróbować nowych propozycji smakowych autorstwa Tomasza Koprowskiego, do których sommelier, Maciej Selwent, dobrał zaskakujące wina - w większości szampany.



Zbliżające się wydarzenia kulinarne w Trójmieście


Restauracja Grand Blue to nowy koncept, który powstał z miłości do morskiego klimatu, ryb, owoców morza oraz sezonowych i lokalnych składników. Aromatyczne potrawy, będące efektem wyrafinowanych połączeń najlepszych produktów, i elegancka atmosfera miejsca doskonale komponują się z widokiem na morze, plażę i najdłuższe molo w Europie.

- Podjęliśmy poważne kroki, zdecydowaliśmy się na zmianę koncepcji restauracji - z kuchni francuskiej z elementami kuchni polskiej w kuchnię bardziej rybną, z owocami morza. Nie jest to jednak restauracja, która jest związana typowo z Bałtykiem. Z tego względu, że czuję się odpowiedzialny za sytuację związaną z rybołówstwem, zdecydowałem się na użycie ryb, które są lokalnie niedostępne, związane z historią Polski i naszą kuchnią, ale niekoniecznie z Bałtykiem - mówił szef kuchni, Tomasz Koprowski.
Czwartkowa kolacja była wyjątkowym spotkaniem, które wypełniły ciekawe smaki i aromaty. Podczas wieczoru szef kuchni Tomasz Koprowski z pasją opowiadał o nowych, autorskich daniach. Wykwintna kolacja rozpoczęła się od amuse-bouche, czyli przystawki wielkości kęsa, w postaci przegrzebki francuskiej z musem z palonego masła i rodzynek.

Za selekcję win odpowiadał sommelier Maciej Selwent, który opowiadał o ich pochodzeniu, a także różnicach w smaku i aromacie. Serwowano przede wszystkim szampany z domu szampańskiego Mumm oraz wina z polskich winnic - Adorii w Zachowicach i winnicy Płochockich z Wilczyc. Szampany idealnie komponowały się ze smakiem przygotowanych potraw. Niektóre z pairingów okazały się zaskakujące, jak szampan, który podano do pierwszej przystawki - śledzia. Bardzo delikatny, złowiony jeszcze przed tarłem śledź, lekko wędzony w dymie olchowym, podany został z oliwą z wędzonych warzyw, puree z groszku, chili i chipsem z ziemniaka.

Czytaj także: Degustacja polskich wódek



Do przystawek i deserów zaserwowano szampany marki Mumm.
Do przystawek i deserów zaserwowano szampany marki Mumm. fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl
O znakomitości szampanów Mumm świadczy choćby fakt, że były one oficjalnym szampanem Formuły 1, a także są dostarczane na brytyjski dwór królewski. W czwartkowy wieczór goście kolacji mogli spróbować trzech propozycji Mumm: Grand Cordon, Rose i Demi-Sec. Jako pierwsze zaprezentowane zostało wino Grand Cordon, flagowy szampan nierocznikowy, który składa się z trzech tradycyjnych szczepów szampańskich: chardonnay, pinot noir i pinot meunier.

- Dom szampański Mumm, choć nie jest najstarszy czy największy, to z całą pewnością na stałe wpisał się już w światową klasykę tego nurtu. Założony w latach 30. XIX wieku przez trzech braci pochodzących z Niemiec - zresztą nie byli oni odosobnieni, gdyż całkiem sporo Niemców zakładało w tym czasie swoje przedsięwzięcia w Szampanii. Można to zobaczyć, gdy prześledzi się choćby nazwy samych szampanów. Całkiem sporo z nich to bardzo niemiecko brzmiące nazwiska. Dziś G.H. Mumm w swojej kategorii cenowej jest pierwszym wyborem we Francji i trzecim na całym świecie - mówił sommelier, Maciej Selwent.

Zobacz także: Wyjątkowa licytacja w hotelu Sofitel w Sopocie



Jako drugą przystawkę podano łososia gravadlax ze szpinakiem, ogórkiem, musztardą i białą rzodkwią. Do niego zaserwowano kolejny szampan Mumm: Rose. Ostatnią przystawką było wyśmienite ravioli z owocami morza, podane z pianką z zielonego groszku. Do tej propozycji oraz podanej zaraz po niej zupy nie stworzono pairingu z winem. Zupa rybna z wędzonym węgorzem, rybami, krewetkami i ośmiornicą zaskoczyła wszystkich tajskim posmakiem, który okazał się być efektem użycia nie mleczka kokosowego, ale śmietany i liści kafiru.

Następnie zaserwowano trzy dania główne. Pierwszym z nich była polędwica z dorsza podana z puree ziemniaczanym, sosem z pomidorów, jarmużem i warzywami. Do tej propozycji sommelier przygotował białe wino Chardonnay z Winnicy Adoria z Zachowic na Dolnym Śląsku. Nadal chłodny klimat w Polsce sprawia, że wino to w smaku wyróżnia się dużą kwasowością, która dobrze komponowała się z wszelkimi tłustymi elementami dań. Kolejną propozycją - ostatnią rybną - był filet z jesiotra syberyjskiego, którego smak przełamano dodatkami: kawiorem, gratinem ziemniaczanym, koprem włoskim, romanesco oraz sosem rakowym z szafranem. Do ostatniej wytrawnej propozycji - wyśmienitej piersi z kaczki podanej z burakiem, maliną, jabłkiem i kalarepą - zaserwowano czerwone wino, również pochodzące z Polski z Winnicy Płochockich w Wilczycach.

Wieczór zakończył się dwoma deserami. Pierwszym z nich był sernik z serka mascarpone podany z paloną gruszką, miodem, pudrem z białej czekolady, fiołkami i trawą żubrową. Jako drugi zaserwowano czekoladowy fondant Valrhona z sosem wiśniowym i lodami. Desery podano wraz z ostatnim degustowanym tego wieczora szampanem Mumm: Demi-Sec, przez co wieczór zakończył się swoistą klamrą. Przygotowane głównie ze szczepu point meunier wino zawierało miodowe aromaty, które doskonale komponowały się ze słodyczą deserów.

Opinie (55) ponad 20 zablokowanych

  • (5)

    Mmm zjadlbym dobrego wedzonego wegorza. Takiego w smaku jak kiedys nie to co teraz.

    • 24 0

    • W pseudo knajpach opisywanych na Trójmiasto to możesz zjeść boczek z bakłażana za 40 pln/porcja dla lalki barbie.
      No ale jest autorsko i kraftowo.

      • 23 0

    • Nawet świeżego węgorza z Bałtyku czy jeziora nie dostaniesz.

      Wszędzie te chińskie mrożonki rybne... Narobiłeś mi smaka.

      • 11 0

    • (1)

      I do tego zimna wódka
      Gęsta jak sok...

      • 10 1

      • bez sensu

        Wódka ma być chłodna, ale nie zimna że aż gęsta.
        Podłe wódki pijasz, skoro je mrozisz. Dobra nie wymaga takiego chłodzenia. A może nie lubisz wódki? Ja nie przepadam. Ale jak już mam wypić, to powoli i chłodną, bez zapijania, a nie chlust zimną. Przynajmniej poznam jej smak.

        • 6 4

    • Tam raczej nie licz, wnioskując ze zdjęć, taka ilość nie pokryje nawet całkiem kubków smakowych

      • 2 0

  • (3)

    do schabowego z kapustą czy de vollaia to jakie wina polecacie? Carlo Rossi czy bardziej wykwintne bukiety?

    • 46 1

    • Ja polecam łazanki i carlo platon dobtego.

      • 8 0

    • dobre piwo, jasny lager lub pils

      • 12 1

    • Tylko Amarenka o smaku brzoskwiniowym. Pyszota!

      • 13 2

  • (4)

    Po takich porcjach mój kot po tygodniu padł by z głodu. Ale na wystawę modelarstwa kulinarnego są OK.

    • 69 0

    • (1)

      Fajne stwierdzenie: Modelarstwo kulinarne. Lubię to!
      Szampan zawsze i chętne. Ale miałem nadzieję, że covid zmiecie z planszy te wszystkie śmieszne pitu-pitu na talerzu.

      • 22 0

      • No i chyba zmiata skoro co rusz je reklamują na Trójmiasto.pl. A klasyczne restauracje pękają w szwach. Ludzie zawsze będą jesc, chorować i umierać. A wydziwianie to w kryzysie można sobie odpuścić.

        • 5 0

    • Jako ciekawostka. Raz, kiedys. Nic dziwnego, że takie " koncepty" padają jak muchy. Ludzie i tak muszą jeść.

      • 3 0

    • to dania degustacyjne, nikt nie zje na raz 9 dań normalnej wielkości... no chyba, że upasiony kot ;)

      • 0 0

  • (4)

    Byłem
    Bardzo dobrze znalazłem smak wszystkich potraw.

    • 2 25

    • (1)

      W którym kebsie byłeś?

      • 9 0

      • Drogi Panie
        Jestem dźentelmenem.
        Nie jadam takich śmieci

        • 0 8

    • gg

      piszesz jako właściciel czy kelner tej knajpy ?

      • 10 0

    • Pseudo tłumaczenie z angielskiego

      ZnalaLem smaki... gdzie je znalazłeś??

      • 3 0

  • Te nazwy... Aż kiszki marsza grają. Potem przychodzi kelner i dalej zdychasz z głodu nad brisze madmłuazel.

    • 31 0

  • Ładne zdjęcia mini przystawek, (1)

    a gdzie danie główne?

    • 40 0

    • To są zdjęcia talerzy po konsumpcji z jakimś resztkami.

      Zdjęcia robimy przed zjedzeniem.

      • 22 1

  • Opinia została zablokowana przez moderatora

  • (3)

    to restauracja nie dla każdego. Po samym wystroju i po ubiorze obsługi widać, że to wyższy standard. Ceny niestety też są wyższe - zupa za 30 zł ... Cóż, widocznie tu się nie idzie zjeść, tylko delektować się i patrzyć na piękne dania.

    • 17 2

    • (1)

      A czy można tam "patrzyć" na slownik ortograficzny?

      • 10 2

      • Można, aż specjalnie spojrzałem.
        W słowniku języka polskiego PWN obie formy są poprawne.
        Zamiast hejtować mnie za literówkę, proszę najpierw zapoznać się ze źródłami.

        • 5 1

    • ubiorze obsługi!!!

      ten gość w jasnej marynarce i jeansach w porze kolacji nie wyglada ekskluzywnie

      • 7 1

  • Im bardziej mikroskopijne porcje

    i więcej kolorowych dodateczkow tym bardziej jest ąę

    • 41 0

  • gdansk (2)

    a co własciwie jest na tym taqlerzu do zjedzenia, za taką kosmiczną cene ?

    • 30 0

    • (1)

      opary :)

      • 15 0

      • Innowacja

        Nowa metoda na redukcję wagi - zaczerpnięta z homeopatii. Mało jedzenia, dużo sosu i dużo gadki która sama w sobie nasyci głód. Efekt placebo. Samozadowolenie że czegoś takiego spróbowałes, choć nawet nie poczułeś smaku, ale sobie wmawiasz.

        • 3 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły