wiadomości - Design

Pójść na kawę, wrócić do domu z krzesłem

Idea concept store od początku opierała się na połączeniu sklepu z przedmiotami od projektantów i miejsca, gdzie można usiąść, wypić kawę, dobrze zjeść. Nz. Let's Art Cafe.
Idea concept store od początku opierała się na połączeniu sklepu z przedmiotami od projektantów i miejsca, gdzie można usiąść, wypić kawę, dobrze zjeść. Nz. Let's Art Cafe. mat. prasowe

Są tacy, którzy po prostu muszą wyjść z nowym krzesłem, nową zastawą, nową lampą. Inni delektują się harmonijnym połączeniem dobrego jedzenia, smacznej kawy, świetnego wina i pomysłowego wnętrza. Sztuka i dobra kuchnia: czy istnieje lepsze połączenie?



Czy idea łączenia restauracji z kawiarnią to dobry pomysł?

jasne, to świetny pomysł na kontemplowanie sztuki - dobre jedzenie, kawa i ładne przedmioty 52%
tak, ale przede wszystkim dzięki temu, że istnieje możliwość wypróbowania mebli, które się potem kupuje 15%
idea może fajna, ale nie mam przekonania, czy takie sklepy przyjmą się w Polsce 19%
nie, nie i jeszcze raz nie: po co komu takie miejsca? 14%
zakończona Łącznie głosów: 112
Mediolan, 10 Corso Como. To adres, który znają prawie wszyscy miłośnicy mody i sztuki użytkowej. Nie da się o nim zapomnieć: sklep, który się pod nim znajduje, nosi dokładnie taką samą nazwę.

1990, czyli rok, w którym powstaje 10 Corso Como, jest przełomowy dla miłośników designu. Połączenie kawiarni, restauracji i sklepu z wyjątkowymi przedmiotami od projektantów było czymś innowacyjnym. 10 Corso Como to obok francuskiego Colette i berlińskiego Quartier 206 pierwszy prawdziwy "concept store" na świecie.

Usiąść na sztuce

Idea tak zwanych "concept store", czyli sklepów opartych na niebanalnej koncepcji, przywędrowała też do Polski. Włoski i francuski przykład każe łączyć sprzedaż designerskich przedmiotów z dobrym jedzeniem, dziś jednak określenia "concept store" używa się powszechnie, w odniesieniu do butików z ofertą przedmiotów od projektantów. W Trójmieście są jednak miejsca wzorowane na 10 Corso Como czy Colette.

- Proszę zwrócić uwagę na krzesła duetu Charlesa i Ray Eamesów. Są ponadczasowe, chociaż powstały w latach 50. Poza tym, że wyglądają efektownie, są bardzo wygodne - opowiada Paweł Adamski, właściciel Let's Art Cafe w Sopocie. - Taki był mój zamysł: chciałem stworzyć miejsce, gdzie można, mówiąc w przenośni, usiąść na sztuce i zobaczyć, że designerskie meble są nie tylko ładne i nowoczesne, ale też wyjątkowo wygodne. W salonach meblarskich można testować meble tylko przez chwilę, katalogi z kolei w ogóle nie dają możliwości kontaktu ze sztuką. U nas jest to jak najbardziej możliwe.

Tekturowe meble Franka Gehry, fioletowy fotel Vernera Pantona, futurystyczna linia zastawy Villeroy & Boch, do tego kawa, dobra książka, przyjemna rozmowa i widok na sopockie molo. Owszem, zdarzało się, że klienci chcieli wyjść z kawiarni z krzesłem, na którym siedzieli.

- Są klienci, którzy podpytują o cenę przedmiotów stanowiących wyposażenie kawiarni - przyznaje właściciel. - Dużym powodzeniem cieszą się niewielkie, designerskie przedmioty użytkowe. Pióra, wizytowniki, breloki do kluczy: najpopularniejsze są etui do okularów projektu Karima Rashida.



Piękno tkwi w szczególe

Concept store to nie tylko duże przedmioty użytkowe, ale też niewielkie gadżety - lampy, zastawa, miniaturowe figurki mebli. "Wierzę w to, że wszystkie otaczające nas przedmioty powinny być dobrze zaprojektowane i łatwo dostępne", powiedział kiedyś mistrz współczesnego designu, Karim Rashid.

- Można u nas zjeść obiad, kolację, a także obejrzeć i kupić przedmioty, takie jak ręcznie robiona biżuteria, zabawki dla dzieci wykonane przez projektantów. Mamy ciekawą ceramikę Marka Cecuły i Bogdana Kossaka, zabawną porcelanę Industrial czy La Tate, ekologiczne przedmioty inspirowane plażą - wymienia właścicielka Zatoki Sztuki, Natalia Turczyńska-Schmidt. - Jesteśmy na etapie wprowadzania linii przedmiotów tworzonych przez projektantów i sygnowanych naszym logo, na razie są to lampy-kinkiety, ale w najbliższym czasie pojawią się też stoły, stołki, ławeczki.

Restauracja połączona z showroomem, przestrzenią ekspozycyjną, gdzie prawie wszystkie przedmioty użyte do aranżacji można kupić - takie było założenie. Przyjść na obiad, wyjść z nowymi kolczykami, zjeść kolację, wrócić do domu z lampą.

- Pieniądze zarobione na sprzedaży przedmiotów od projektantów wspierają takie wydarzenia, jak choćby coroczny festiwal "Fringe", czy produkcje wystaw "Supernowa" - tłumaczy Turczyńska-Schmidt i zaraz dodaje - Wszystko opiera się na filozofii czerpania przyjemności z obcowania z różnymi gatunkami sztuki, począwszy od tej kulinarnej, a skończywszy na sztukach wizualnych. Te wszystkie obszary przenikają się i uzupełniają.

Opinie (14) 6 zablokowanych

  • Podoba mi sie nie tyle możliwość kupowania mebli podczas picia kawy

    co idea tworzenia ładnych, niebanalnych restauracji i kawiarni. To gdzie się je posiłek ma duże znaczenie.

    • 21 9

  • Ja chodzę na basen piechotą

    a wracam rowerem

    • 53 4

  • Problem w tym, ze za ewentualne zniszczenia słono buli klient. (3)

    W przypadku, kiedy pijemy kawe w galerii sztuki a nie w zwykłej knajpce, takie koszty moga byc gigantyczne, czego sam byłem świadkiem w kawiarni tego typu w sopockim krzywym domku. Rzecz miała miejsce kilka lat temu, a za potrąconą figurkę właściciel zażyczył sobie od gościa obok kilka patyków.

    • 13 3

    • (1)

      to jest chore, własciciel powinien być ubezpieczony

      • 10 1

      • Tłumaczył się ceną na zawieszce rzeczonej figurki, a że ta

        była wzięta z sufitu, to trafił mu się jeleń do oskubania.

        • 8 0

    • Jeśli rzeczywiście figurka została potrącona przypadkiem(np.nie w bijatyce ani podczas naszego tańca na barze:))

      to taki właściciel może klienta w d..ę pocałować a nie żądać pieniędzy.To jego z****nym obowiązkiem jest tak zabezpieczyć wszystko w lokalu aby nie doszło do takiej sytuacji.

      Ja w takiej sytuacji udałbym się do toalety skaleczył palec i po wyjściu oznajmił właścicielowi że owa figurka mnie zraniła i będę dochodził w sądzie odszkodowania.

      • 6 0

  • Pójść na kawę, wrócić do domu z krzesłem

    Myślałem że to kolejny artykuł o wyczynach chuliganów we Wrzeszczu :)

    • 31 5

  • nie wiem, czy w Polsce takie miejsca mają szansę na przetrwanie

    Fajna koncepcja, miło się czyta tekst, ale mam wątpliwości...

    • 8 2

  • fajnie, szkoda że nie ma przykłądowych cen, tylko nie chciałabym

    kanapy czy krzesła wybączonych przez uprzdnio siedzących albo poduch na kanapę o zapachy schabowego, bo akurat smażyli

    ale tak, to pomysł ok, dla kazego coś innego

    • 7 2

  • jaka sztuka ? gdzie tam jest sztuka ? no cóż , wmówić można tym co się na sztuce nie znają

    • 7 7

  • fajna sprawa

    Podoba mi się pomysł, gratuluję właścicielom tych miejsc!

    • 1 5

  • No ładnie, ładnie, tylko krzesło Eamesów tak po 3 tysie sztuka

    i odrobinę strach, że się kawka wyleje albo nity na tyłku sklejkę podziurawią.

    • 5 0

  • fajny pomysl, ale

    ceny nierealne. olowek za 149 zl? to po ile meble??

    • 2 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły