wiadomości - Kulinaria & Wino

Pieterwas Krew i Woda - otwarcie restauracji

- Ta restauracja to zwieńczenie wszystkich naszych dotychczasowych działań. Wiele pracy przed nami, ale patrzymy z nadzieją w przyszłość - mówi Marta Pieterwas.
- Ta restauracja to zwieńczenie wszystkich naszych dotychczasowych działań. Wiele pracy przed nami, ale patrzymy z nadzieją w przyszłość - mówi Marta Pieterwas. fot. Agnieszka Potocka/ Trójmiasto.pl

Czerwona wstęga została przecięta, a restauracja Krew i Woda - uroczyście otwarta. Lokal jest stworzony dla gości, którzy poszukują smaków opartych na czerwonym mięsie i owocach morza. A to wszystko pod czujnym okiem właścicieli - Mariusza Pieterwasa i jego żony Marty.



Krew i Woda to już drugie miejsce na gastronomicznej mapie Trójmiasta prowadzone przez małżeństwo Pieterwas. Pierwszym było kameralne bistro na obrzeżach Gdyni, które z sukcesem przyciągało coraz więcej zadowolonych klientów. Nowa restauracja jest bardziej przestronna, więc jak mówią właściciele - problem z długim oczekiwaniem na stolik powinien zostać rozwiązany.

- Pieterwas to osobowość, którą się kocha albo nienawidzi. Smaki Pieterwasa są bardzo szczególne i rozpoznawalne, ale zawsze dość niespotykane. To połączenie tradycji i nowoczesności z dodatkiem orientu - mówi Marta Pieterwas, żona szefa kuchni.

Krew i Woda znajduje się w centrum Gdyni. Nazwa jest ściśle powiązana z kartą dań, w której dominują potrawy na bazie czerwonego mięsa oraz owoców morza. Te ostatnie, czyli homary, mule i ostrygi są żywe, więc możemy mieć pewność, że przygotowane potrawy będą świeże. W części restauracyjnej wyeksponowano homarium, z którego skorupiaki wyławiane są godzinę przed podaniem. W tym czasie homar umieszczany jest w specjalnej zamrażarce, gdzie zasypia.

- Jestem wegetarianinem od dwóch lat, ale szanuję, że moi goście chcą świadomie i smacznie jeść. Jako kucharz, nie edukuję nikogo w tej kwestii i chcę dać gościom możliwość wyboru. Przygotowuję tylko i wyłącznie świeże i dobrej jakości produkty - mówi Mariusz Pieterwas, właściciel restauracji.

Skorupiaki dostarczone do restauracji żyją w homarium i są usypiane tuż przed podaniem.
Skorupiaki dostarczone do restauracji żyją w homarium i są usypiane tuż przed podaniem. fot. Agnieszka Potocka/ Trójmiasto.pl
Na dodatkową uwagę zasługuje fakt, że w eleganckich wnętrzach lokalu dzięki widocznej kuchni, goście mogą na bieżąco obserwować pracę kucharzy. Było to możliwe również na otwarciu, podczas gdy przyjaciele właściciela, znani trójmiejscy szefowie kuchni - Łukasz Cegłowski, Tomasz Hartman oraz Michał Czekajło wspólnie z Mariuszem Pieterwasem przygotowywali danie wieczoru.

- Długo dojrzewałem jako kucharz. Zbudowali mnie moi goście, którzy przychodzili do naszej pierwszej restauracji. Szanując to, co lubią i do czego chętnie wracają, kręgosłup menu pozostał taki sam. Gdybym jednak nie eksperymentował, nie byłbym sobą - dodaje Mariusz Pieterwas.

Znani szefowie kuchni przygotowali dla gości danie wieczoru. Od lewej Michał Czekajło, Tomasz Hartman, właściciel restauracji Mariusz Pieterwas, zastępca szefa kuchni Juliusz Żebrowski oraz Łukasz Cegłowski.
Znani szefowie kuchni przygotowali dla gości danie wieczoru. Od lewej Michał Czekajło, Tomasz Hartman, właściciel restauracji Mariusz Pieterwas, zastępca szefa kuchni Juliusz Żebrowski oraz Łukasz Cegłowski. fot. Agnieszka Potocka/ Trójmiasto.pl

Kucharze podali gościom kompozycję różnych smaków: rozpływające się w ustach kluski leniwe z palonym masłem cytrynowym oraz z podwędzanym na miejscu dorszem grenlandzkim, wołową karkówkę konfitowaną (wolno gotowaną w gęsim tłuszczu) podaną we własnym sosie z chorizo i truflą oraz wątróbki drobiowe w czerwonym winie. Przygotowane potrawy są wizytówką restauracji i mocnym punktem w karcie dań.

Ponadto gościom zaoferowano alkoholowe trunki, wszystkie od firm zaprzyjaźnionych z właścicielami restauracji. Do wyboru były wina serwowane przez sommeliera z firmy Winers, piwo marki Ale Browar oraz mocne alkohole od firmy Noble Wine. Całości towarzyszyła nowoczesna muzyka grana na żywo oraz prowadzący, który profesjonalnie, chociaż czasami niedelikatnie pytał gości o ich wrażenia smakowe.

- W pierwszej restauracji był jakiś magnes, który przyciągał wielu fantastycznych ludzi. To właśnie tam poznaliśmy przedstawicieli firm, z którymi dzisiaj współpracujemy. Oni wszyscy przychodzili do mnie jeść. Tak było właśnie z winami, piwem oraz owocami morza - podsumowuje Pieterwas.

Opinie (114) 6 zablokowanych

  • (1)

    O kurcze, szczerze powiedziawszy nawet nie wiem jak takiego homara się je i czym dłubać w ostrygach - mentalnie zatrzymałem się jeszcze w latach 80-ątych.

    • 63 6

    • obejrzyj "Naga broń 2 i 1/2",gdzie zobaczysz,jak porucznik Drebin

      w iście mistrzowski sposób obchodzi się z homarem ;))))

      • 17 0

  • (3)

    odrzuca mnie słowo "krew" w nazwie restauracji.
    pomysł z homarami również uważam za nietrafiony.
    to tak jakby w restauracji wydzielić miejsce dla krowy/świni, którą możesz sobie obejrzeć przed zjedzeniem.
    popłynęliście z tematem, ja Waszym gościem nie będę, ale życzę powodzenia.

    • 117 43

    • wszedzie na świecie tak jest... (1)

      homary, krewetki itp sa zywe w akwariach, a klient wybiera co chce zjeść. wieśniactwo jak zawsze marudzi

      • 24 32

      • zapewniam, że nie wszędzie

        poza tym to, że coś jest "wszędzie" nie znaczy, że jest ok. wirus HIV też jest "wszędzie"

        • 3 3

    • I bardzo dobrze bo to nie jest lokal dla wieśniaków

      • 12 24

  • (1)

    wczoraj przechodziłem - pustki w środku. Życzę powodzenia

    • 74 14

    • Albo...

      Wnętrzności na talerzu... Służę kreatywnością w wymyślaniu nazw

      • 23 4

  • (5)

    Szkoda ze w nazwie zabrakło np flakow. Krew i flaki. Nie lepiej? Można? Można!!!!

    • 101 12

    • Eeeee. Super. To miejsce kaźni powinno być w miejscu gdzie panowalaby cisza. Wszak właściciel mówi o uprzedniej śmierci przed podaniem.

      • 15 7

    • Panie Wegetarianinie.

      Mam dylemat. Homar zasypia? I tak biedaka śpiącego siup do gęby? Toc to chyba nie bohaterstwo.

      • 21 8

    • Pytanie do szefa. (1)

      A to pan przygotowuje te dania mięsne? I jak? Na wiarę pan ufa smakowi? Ja ufam tylko kubkom smakowym. A u pana te za mięso odpowiedzialne zanikly chyba w myśl zasady... Organ nieużywany zanika bezpowrotnie....

      • 26 6

      • Jadlem tam kaczke. Smakowala wlasnie tak, jakby nikt jej nie kosztowal + za slodkie to porto do niej ;-/

        • 11 3

    • Tak mysle

      To te stworzenia zasypiaja czy zdychaja? przed podaniem? Allle jak znam wegetarian pewnie umierają :-(

      • 14 6

  • krew I woda. . (5)

    Jak można tak nazwać lokal! !! Masakra. Proponuje na logo 666 :-)

    • 81 17

    • krew, wegetarianin i Stevie Wonder jako kierowca. ..

      Wegetarianin w kuchni mięsnej umieszcza w nazwie lokalu "krew " brakuje tylko Stevie Wondera jako kierowcy taksówki lub szatniarza wydajacego futro z norek na "nos" :-) co za pokrecony umysł ;-)

      • 27 6

    • dialog. ..

      -Pieter
      -Was?
      -nie "krew i woda"

      :-) tak jakoś mi się skojarzyło

      • 17 5

    • anestezjolog w kuchni :-)

      Usypiaja homara przed podaniem ...to który z tych zadowolonych szefów kuchni to anestezjolog? A może kowal... młotkiem w łeb i idzie spać z rybami ;-)

      • 15 5

    • (1)

      Jak można ? - normalnie...... 666? Katolicki zaścianek..... nie podoba się? - to do baru mlecznego spitalaj :)

      • 5 13

      • W barze mlecznym wszystko świeżutkie i ceny przystępne, a w dodatku nikogo nie usypiają.

        • 9 0

  • polecam!!! (3)

    A ja polecam. Wyjątkowi ludzie i wyjątkowe miejsce. Kuchnia wyborna. Byłem, jadłem i wrócę. Niesamowite smaki :)

    • 29 48

    • Mariusz przestań.... (2)

      i jeszcze się głupio podpisałeś maciej....

      • 32 5

      • a jednak maciej (1)

        o gorzka zazdrości...

        • 3 11

        • Nie tomek ?

          ...

          • 0 0

  • Homary (2)

    Ja tez z checia wejde jesli zniknął homary. Mieszkalam długo w Hiszpanii gdzie to norma, ale nigdy sie do tego nie przyzwyczailam i omijałam takie miejsca. Nazwa natomiast... no ciekawe co autor miał na myśli. Samo Pieterwas wydaje mi sie zdecydowanie bardziej trafione.

    • 35 10

    • Wejdź, popatrz na homary - rybki etc uspokajają :) (1)

      a nie możesz po prostu wejść i zjeść coś innego niż owoce morza? a na homary tylko popatrzeć :) da się ? DA :P

      • 3 9

      • Nie da, nie da ignorancie ;)

        • 1 1

  • Kucharz

    Pieterwas...gość zna się na gotowaniu i jest przemiły.Polecam jego kuchnie ;)

    • 28 22

  • Ok (3)

    Byłem,jadłem. Super obsługa,dania technicznie bardzo ok,tylko trochę im brakuje wyrazistości...
    Tajska super smak,ale trochę mało konkretów.... jakieś 4 połówki krewetki na porcje,trochę kiepsko jak na zupę za chyba 19 zł. Świetne delikatne żeberka BBQ ale słabo doprawione,podobnie dorsz...
    Tak że inaszej na pewno jeszcze zajrzę! Pozdrawiam i powodzenia w doskonaleniu dań!

    • 21 19

    • (2)

      19 PLN za drogo ? To jest restauracja a nie bar szybkiej obsługi. Cena jest normalna jak na tego typu miejsce. Porcje za małe? smak powinien być priorytetem a nie wielkość... A wracając do ceny, jak na nasze zarobki rzeczywiście proporcja zachwiana, no ale nie co dzień trzeba rozbijać się po restauracjach ( właśnie, nie mylić z knajpami ) :)

      • 10 27

      • Tak smak powinien byc priorytetem, ale wlasnie tu nie jest. Bylem, jadlem.

        • 16 3

      • Nooo

        19 zł za 4 połówki krewetek i garstka makaronu w przyprawione wodzie to dużo. Proponuje przejść się do np. Dom sushi na zupę tajską dla porównania.

        • 3 4

  • Zenada (2)

    niestety nie porwało porcje jak na cene dosc małe a obsluga taka wazelina ze az mdli ciekawe ile tak bedzie nazwa tez nietrafiona ale to moje zdanie i nie rozumiem tego podniecania sie winem i piwem jest w kazdej knajpie mam odczucie ze jak ktos nie jest" znawca "to nie powinien chodzic po restauracjach tyle szumu o nic

    • 36 20

    • Jeśli obsługa nie była by miła, to narzekałbyś że nie profesjonalni, jak są uprzejmi to tez nie dobrze bo wazelina....

      Porcje za małe, piwo jest wszędzie, wino też...
      A w ogóle i w szczególe to nazwa mnie taka...

      Jest coś na co nie narzekasz?
      Otwórz knajpę , zrób po swojemu i przestać ględzić.
      Albo jedź do fastfood'u i nie zawracaj tyłka..

      • 17 18

    • Taaa

      Małe porcje? To idź do mlecznego albo do McDonaldsa ! :D

      • 6 13

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły

wydarzenia