wiadomości - Kulinaria & Wino

Paweł Zyner otworzył w Trójmieście swoją pierwszą restaurację

Otwarcie Bagażowni Restauracji Zynera w Sopot Centrum.
Otwarcie Bagażowni Restauracji Zynera w Sopot Centrum. fot. Dominik Staniszewski i / trojmiasto.pl

Paweł Zyner - restaurator, kojarzony przede wszystkim z tradycyjną kuchnią żydowską, otworzył w sobotni wieczór pierwszy w Trójmieście lokal. Bagażownia Restauracja Zynera, bo taką nosi nazwę, zajęła jedyny oryginalny obiekt, który pozostał po starej zabudowie Sopotu - mały, ceglany budynek, w którym niegdyś przechowywano bagaże gości przybywających nad morze

.

W sobotni wieczór otwarto w Trójmieście Bagażownię - nowy lokal firmowany nazwiskiem jednego ze znanych polskich restauratorów - Pawła Zynera. Z tej okazji, przy nowo wybudowanym Sopot Centrum, zebrali się liczni goście, w tym przedstawiciele władz miasta, świata biznesu i kultury, m.in. Jacek Karnowski - prezydent Sopotu, Dariusz Michalczewski, Francis Lapp. Wieczór inaugurujący działalność restauracji umilił zespół Long Street Brass oraz przygotowane z tej okazji zimne przekąski.

Tradycje rodzinne Pawła Zynera w branży gastronomicznej sięgają początków XIX wielu. Jego dziadek prowadził wówczas w Kaliszu jedną z najstarszych karczm żydowskich w mieście. Kolejne pokolenia konstytuowały tę tradycję, ale już w Łodzi. Anatewka - najlepiej znany lokal Pawła Zynera - zlokalizowany jest blisko ul. Piotrkowskiej. Drugi znajduje się w Salzburgu. Sopocką Bagażownię poprowadzi we współpracy z synem.


Uśmiech kelnera jest u nas napiwkiem dla gościa.
Bagażownia Restauracja Zynera powstała w budynku jedynego obiektu, który pozostał po starej zabudowie dworcowej w Sopocie. Żółty, ceglany - służył przez lata jako zaplecze dla turystów przybywających do Sopotu, w szczególności do Hotelu Grand, z którego boje hotelowi dostarczali gościom bagaże. Jego wnętrze zachowało wiele oryginalnych elementów. Meble, które znajdują się w obiekcie zostały sprowadzone z rzymskiego dworca Roma Termini, a blaty baru z zabytkowych budynków w Finlandii. Panuje tu domowa atmosfera. Na ścianach wiszą obrazy - o tematyce biblijnej - łódzkiego malarza, Iwana Kulika.

- Kochamy swoich klientów, to goście budują klimat naszych restauracji. Staramy się o domową atmosferę, to jest najważniejsze. Uśmiech kelnera jest u nas napiwkiem dla gościa. Mam nadzieję, że moi klienci będą się czuć tutaj, jak u siebie - mówi Paweł Zyner.

Menu lokalu opiera się na tradycyjnej kuchni żydowskiej, jednak nie będzie to restauracja z potrawami koszernymi. Receptury mocno nawiązują do przepisów rodzinnych poprzednich pokoleń rodziny Zynerów.

- Kuchnia żydowska jest bardzo do polskiej podobna. Będąc kiedyś w Izraelu poprosiłem, aby zaprowadzono mnie do żydowskiej restauracji i tak trafiłem na kebab. Gdy powiedziałem, nie - chcę zjeść karpia w galarecie, zaprowadzono mnie do polskiej restauracji właśnie - mówi Paweł Zyner.
W menu dominować będą potrawy ze śledzi, wołowiny, gęsiny i morskich ryb. Dodatkowo zamówimy tu danie izraelskiej armii - szakszukę. Jego głównym składnikiem są warzywa i kozi ser. W ofercie znajdą się również surowa ikra ze śledzia oraz kaczka przygotowywana w prawdziwym węglowym piecu, który ma być duszą restauracji. Szefem kuchni został w Sopocie Tomasz Pieronek, pracujący wcześniej w Anatewce przez 15 lat.

Na jesień planowane jest również otwarcie kolejnej restauracji Pawła Zynera w Sopot Centrum, słynnej Anatewki, która znajdzie się na najniższej części Centrum, poziomie -1, w sąsiedztwie już funkcjonujących restauracji.

Opinie (139) ponad 20 zablokowanych

  • ten biały szyld trochę tandetny, ale sama restauracja może się sprawdzi

    ceny trochę wyższe, ale w samym dworcu są i tańsze lokale - każdy znajdzie coś dla siebie.

    • 25 25

  • szkoda ze nie koszerne (2)

    • 22 14

    • Uchodźcy z Syrii by się z pewnością ucieszyli

      Erdogan

      • 8 6

    • mi bez różnicy

      • 1 0

  • (3)

    Nastepna pralnia pieniedzy otwarta

    • 107 20

    • eh, przynajmniej nie jest to kolejna zatoka sztuki ;-) (1)

      Dobrze, ze info po wydarzeniu, bo jeszcze Szpilek zrobilby rozrobe z Michalczewskim na oczach turystow, i bylby wstyd.

      • 14 0

      • Michalczewski nie jest homofobem.

        • 6 5

    • Taaaa

      Gdzieś trzeba robić koszta......

      • 4 0

  • (2)

    Na jednym ze zdj nie jest przypadkiem Pawelec z Lodzi? Ten od slynnego CinCin??

    • 35 0

    • Byc moze Zydlet tez z Lodzi

      Jw

      • 6 4

    • tam jest więcej ,,ciekawych osób,,

      • 4 0

  • Zawsze sie zastanawiam po co ktos kto otwiera jakikolwiek lokal zaprasza znane osoby. (4)

    Te w miare znane osoby poza otwarciem juz nie pojawia sie w takiem miejscu. Znaczenie lepszym sposobem byloby zaproszenie mieszkancow okolic. To oni beda ewentualnie jadac w tej knajpie. A jak im zasmakuje to powiedza o tym znajomym z 3miasta. A taki Michalczewski czy Lapp maja w d...e takie budki z ryzem.

    Wg mnie taki Lapp przychodzi bo mysli, ze komus sprzeda lodke, Michalczewski sie nudzi, Karnowski przychodzi na darmowe zarcie. Reszta podobnie.

    • 164 6

    • (1)

      jakie znane osoby tam widzisz?

      • 9 11

      • Jak nie to będą znane....

        z czapkowania Żydom.

        • 19 6

    • chcesz zaprosić wszystkich, pierwszych 50? (1)

      skąd wiesz, że będą to potencjalni klienci z kasą. celebryta przyciąga klientów, przynajmniej niektórych. I działa na cały kraj. Mieszkaniec ograniczy się tylko do znajomych.

      • 5 12

      • Mnie te "znane osoby" raczej odpychają....
        Ps. Stać mnie na wizytę tam

        • 21 2

  • ktoś z daleka zobaczy słowo "bagażownia" i pójdzie oddać bagaż na przechowanie ;) (3)

    • 79 5

    • nieraz zrzucałem tam bagaż (2)

      o ile mnie pamięć nie myli to był dworcowy szalet

      • 27 2

      • tak,dokładnie.

        A Grzesio swe alibii przesiedział w jednym z kibli,tyle.

        • 0 0

      • słaba pamięć

        pamięć Cię myli - bo to był bardzo cuchnący dworcowy szalet

        • 0 0

  • byle dania byly duze , syte i za 5 zl a nie za 30 gdzie na talerzu kropka sosu i listek . (8)

    Wazne zeby bylo sie mozna tam tanio najesc daniem sytym , duzym i za gora 5 - 10 zl. Smakowac to sobie mozna w Paryzu a to ma byc solidny talerz grochowki za 3 zeta i talerz bigosu z kartoflami za 5 zeta i wtedy facet wie ze zjadl. A nie jakies fistaszki na talerzu przy ktorych kobtka wyperfumowana z smartfonem siedzi . Wyperfumowane panienki i ludziki w czapeczkach i rurkach niech sobie w domu siedza przy talerzu z paprotkami i kawalkiem sera. Mamy dzis nadmiar pseudo- restaracji gdzie sa degustacje a nie jedzenie .

    • 69 30

    • (6)

      Sam sobie otwórz restaurację, w ktorej będziesz podawał dobrej jakości (lub nawet marnej jakości) jedzenie po 5zł za porcję.

      • 14 19

      • (5)

        czyżbyś pod wpływem ciśnienia zdemaskował swoje podejście do przygotowywania potraw... mam nadzieję że ty nie prowadzisz jadłodajni ani nie jesteś kucharzem

        • 9 3

        • (4)

          Nie, nie jestem, ale jesli ktoś uważa, że można np. dziczyzne, owoce morza, dobra wołowine lub chociażby kurczaka z wolnego wybiegu sprzedawać po 5zł za porcję, wliczajac w to dodatki, koszty, marżę, opłaty, czynsze i pensje dla pracowników, to ja serdecznie gratuluję wyobraźni.

          • 8 8

          • (3)

            Kluski śląskie z sosem gulaszowym można dostać po 5 złotych. Dobre!!!

            • 10 4

            • (2)

              To sobie otwórz lokal, z samymi kluchami. Pewnie, ze mozna kupic w Macro seropodobny produkt, warzywnopodobną sałatkę...i zrobić punkt z hod dogami za 2,5/szt. I są na to amatorzy. Ale nie każdy ma na to ochote, dlatego powstaje coś poza budkami z kebabem i barami mlecznymi z kluchami. Nie musisz tam chodzic, ale nie wylewaj pod każdym art. o lokalach swoich żalów, że nie ma w mieście tanich barów z pol. jedzeniem. Bo po 1 sa, a po 2 pewne rzeczy, jesli mają być dobre, musza byc drogie. Ja tez mam prestensje, że lech lub warka jest po 10-12zł., gdy spokojnie mogłaby byc po 6zł/0,5l, ale są produkty spożywcze, które po prostu kosztują, bo są rzadkie, bo sa sprowadzane, bo ich wytworzenie drogo kosztuje.

              • 4 4

              • (1)

                Sporo demagogi i niewiele racji.
                Jeśli się kupuje produkty czy nawet półprodukty częściowo przetworzone, wiadomym jest że muszą kosztować o wiele więcej niżby się je przygotowywało samodzielnie na miejscu.
                Problem obecnych lokali jest jednak że właśnie oszczędza się na obróbce własnej, kupując towary już pocięte, częściowo przygotowane itd.
                Sama więc obróbka termiczna (jesli taka zachodzi) to nieco zbyt mało jak na tak wygórowane ceny.
                Co do innych kosztów, to mały klasyk ich przerzucania na klienta ostatecznego i tu jest problem gdzie dochodzi czasem do tzw "generowania kosztów" czyli przerzutów księgowych itd.
                Jeśli bowiem restauratorzy wynajmują lokale o sporej powierzchni płacą często ponad 100 zł za m na miesiąc, to wtedy jasnym jest że cena tego co na talerzu zupełnie nie ma nic wspólnego z autentyczna ceną zakupu, wkładem pracy, kosztami bezpośrednimi czyli tym co winno być zawarte w marży. Ta ostatnia jest dzielona właśnie od czynszu, co jest polskim gastronomicznym absurdem.
                osobiście lokali połozonych w centrach miast, przy najbardziej ruchliwych i znanych miejscach omijam, właśnie z tego względu, że moja płatność za danie w większości pójdzie do właściciela lokalu a niekoniecznie restauratora czy tym bardziej pracującej tam załogi.

                • 5 1

              • No ok, są lokale, gdzie się płaci jak za zboze, za marna jakość, bo towar jest kjuż albo częściowo przetworzony ale marnej ajkości, ale są juz w Trojmieście dobre pkt, gdzie wszystko tzn. to co powinno się robić to sie robi samemu. Tylko trzeba umiec takie miejsca znaleźć.

                • 0 2

    • SYTE ??

      Danie może być SYCĄCE...a Ty po jego zjedzeniu - SYTY

      • 3 0

  • (1)

    czy teraz codziennie będzie art o żydowskich knajpach?

    • 50 30

    • Tylko po to żebyś miał butthurt.

      • 13 4

  • (14)

    Kto tam będzie jadał ? Polacy czy Żydzi ?

    • 45 37

    • jak widać na zdjęciach to chyba Żydzi

      Prawdziwy Polak nie da zarobić Żydowi

      • 24 16

    • Afroamerykanie

      • 16 0

    • kosmici

      • 11 3

    • Ja bede jadal (3)

      choc Zydem nie jestem!

      • 9 17

      • zapytaj mamę mamy (2)

        • 2 1

        • (1)

          Chiba mame

          • 4 0

          • Und tate

            • 5 0

    • (1)

      Hmm, w przypadku otwarcia nowej knajpy chińskiej, gruzińskiej, francuskiej albo baru z kebabem ten zadajesz takie głupkowate pytania czy po prostu jesteś ksenofobem i antysemitą?

      • 13 10

      • Redaktorek z GW?

        • 8 9

    • Prawie nikt.

      • 5 5

    • Pyszne jedzonko ,polecam (1)

      byłam dzisiaj !

      • 4 7

      • Shalom

        • 4 1

    • w Polin Żydów nie być

      • 3 1

    • POlitycy z garbatymi nosami

      • 0 2

  • Zyner (4)

    to synalek dyrektora Grand Hotelu. Nie chodźcie do dej knajpy, jedzenie niedobre, a jakie towarzystwo, to widać na zdjęciach

    • 41 13

    • I wszystko jasne :) (3)

      • 19 4

      • (2)

        Dyrektor Granda ma córkę kilkuletnia i jest francuzem. Po co gadać głupoty?

        • 8 10

        • byłego! (1)

          • 9 2

          • i w Łodzi Granda
            po co pisać szczegóły

            • 3 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły