wiadomości - Samochody

stat

Nowy Mercedes Klasy G: kanciasta legenda

"Gelenda" - tej kanciastej bryły nie da się pomylić z żadną inną.
"Gelenda" - tej kanciastej bryły nie da się pomylić z żadną inną. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl

Legenda i chluba Mercedesa została odkryta na nowo. Kultowa "Gelenda", która produkowana jest od 1979 roku, doczekała się nowego wcielenia. Niemiecka terenówka jest teraz bardziej luksusowa, ale na całe szczęście zachowano klasyczny wygląd tego wyjątkowego modelu. Bo przecież piękno tkwi w prostocie.



Czy podoba ci się nowa "Gelenda"?

tak

76%

nie

19%

nie wiem, nie mam zdania

5%
Charakterystyczny - niczym z Poloneza - trzask zamykanych drzwi, toporne klamki, wystające przy masce kierunkowskazy, koło zapasowe zamontowane na drzwiach bagażnika, no i oczywiście kanciasta bryła, której nie można pomylić z żadną inną - to wszystko, za co pokochaliśmy pierwszą "Gelendę" znajdziemy w najnowszym wcieleniu legendarnego Mercedesa. I właśnie to jest piękno motoryzacji - od lat kultowy model poddawany jest modyfikacjom technicznym, ale za każdym razem zachowywana jest klasyczna bryła Klasy G.

Pierwszy egzemplarz nowej "Gelendy" pojawił się w Trójmieście na początku sierpnia. Podrasowana wersja AMG G63 trafiła do gdyńskiego salonu BMG Goworowski. Mieliśmy przyjemność spędzenia z nią kilku godzin. Co ciekawe, premierowe G500 pojawi się w Gdyni dopiero w październiku i od razu zostanie przekazany szczęśliwemu nabywcy.

Jaka jest nowa "Gelenda" W464? Ponoć pod każdym względem lepsza, ale i większa od poprzedniczki. Nowa Klasa G dość wyraźnie urosła - jest teraz o 53 mm dłuższa i o 121 mm szersza. Zmianę wymiarów szczególnie poczują pasażerowie drugiego rzędu, bo dzięki zwiększeniu nadwozia zyskali aż 15 cm wolnej przestrzeni na nogi.

Auto oczywiście zbudowane jest na ramie, jednak co warte podkreślenia, wiele elementów nadwozia wykonano z materiałów lekkich, jak chociażby aluminium. Dzięki temu Klasa G zrzuciła aż 170 kg. "Gelenda" jest lżejsza, ale i sztywniejsza. Ponoć przy projektowaniu zawieszenia aktywnie udzielali się inżynierowie z AMG.

"Gelenda" to off-roadowa ikona, ale nie czarujmy się, kto w dzisiejszych czasach kupuje samochód wart kilkaset tysięcy złotych, żeby taplać go w błocie? No właśnie. Nie zmienia to jednak faktu, że historia modelu do czegoś zobowiązuje, a Niemcy nie byliby sobą, gdyby nie poprawili właściwości terenowych Klasy G. Choć te od lat są rewelacyjne.

Co poprawiono? Przede wszystkim zwiększono prześwit do 24,1 cm (27 cm dla przedniej osi), co również w jakimś stopniu przełożyło się na głębokość brodzenia w wodzie i błocie. Teraz Klasa G może zanurzyć się do 70 cm, a to o 10 cm więcej niż poprzedni model.

Przyciski, które uruchamiają blokady mechanizmów różnicowych.
Przyciski, które uruchamiają blokady mechanizmów różnicowych. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl
W Klasie G kąt natarcia wynosi 31 stopni, kąt zejścia 30 stopni, a kąt rampowy prawie 26 stopni. Oczywiście nierozłącznym elementem niemieckiej terenówki jest reduktor. W centralnym punkcie kokpitu (podobnie zresztą jak w poprzednich modelach), między dwoma nawiewami znajdują się trzy przyciski, dzięki którym kierowca może aktywować kolejne blokady mechanizmów różnicowych - od centralnego przez tylny, aż po ten przy przedniej osi. Jeśli jednak ktoś zdecydowałby się wjechać "Gelendą" w bardziej wymagający teren - warto w pierwszej kolejności pomyśleć o zmianie kół. Obręcze w AMG G63 mają 22 cale, a opony niski profil.

Poprawione właściwości terenowe to jedno, ale moim zdaniem priorytetem była modyfikacja układu kierowniczego na utwardzonych drogach. I to rzeczywiście udało się niemieckim inżynierom. Jest zdecydowanie lepiej niż w poprzednich modelach, bo w końcu Geländewagen zaczął słuchać się kierowcy. Oczywiście podczas jazdy Klasą G - szczególnie w zakrętach - nie da się zapomnieć o klockowatej, masywnej i ciężkiej bryle tego auta, ale i tak jest o niebo lepiej.

Po czym poznać nową Klasę G? Przede wszystkich po nowych reflektorach w technologii LED.
Po czym poznać nową Klasę G? Przede wszystkich po nowych reflektorach w technologii LED. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl
Aktualnie dostępne są dwie wersje "Gelendy" - G500 i rasowa AMG G63. W obu przypadkach mamy do czynienia z turbodoładowanymi jednostkami V8 o pojemnościach 4 litrów. Pierwsza z nich identyfikuje się mocą 422 KM, a druga 585 KM.

Jak już wspomniałem, mieliśmy przyjemność sprawdzenia możliwości topowej wersji z pięknie brzmiącym silnikiem AMG pod maską. I trzeba przyznać, że 850 Nm maksymalnego momentu obrotowego robi różnicę. Chociaż potężny Mercedes waży 2,5 tony, to do "setki" rozpędza się jak prawdziwy sprinter. Potrzebuje zaledwie 4,5 sekundy. W parze z takimi osiągami idzie spalanie. W cyklu mieszanym, przy umiarkowanie "ciężkiej stopie" trzeba liczyć się ze spalaniem w granicach 18 litrów paliwa na 100 km.

Pora zajrzeć do kabiny Klasy G, która przeszła kompletną metamorfozę. Osoby, które lubują się w naszpikowanych nowinkami technologicznymi wnętrzach pokochają ten samochód. Mi osobiście szereg bajerów z panoramicznym wyświetlaczem (dwa 12,3-calowe ekrany), który rozciąga się na pół kokpitu, i kierownica z dotykowymi sensorami, jakoś do "Gelendy" średnio pasują. No ale cóż, Mercedes idzie z duchem czasu i trudno się temu dziwić. Zresztą zwiedzając kabinę Klasy G z dużą łatwością dostrzeżecie inspiracje i elementy znane z innych modeli Mercedesa.

Jakieś nawiązania do klasyki? Niewiele, ale coś się znajdzie. To chociażby uchwyt dla pasażera na desce rozdzielczej czy głośniki na podszybiu.

Na pewno interesuje was cena nowej "Gelendy". Cennik wersji G500 startuje od 540 500 zł, natomiast za Mercedesa-AMG G63 trzeba zapłacić co najmniej 740 500 zł. Testowany przez nas egzemplarz demonstracyjny został wyceniony na kwotę blisko 950 tys. zł.

Auto do jazd testowych użyczył dealer BMG Goworowski.

Nowy Mercedes-AMG G63.
Nowy Mercedes-AMG G63. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (49)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły

wydarzenia