• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Niewymuszony luksus z kotem na masce

BawoBchPs
10 czerwca 2014 (artykuł sprzed 10 lat) 

To bardzo grzeczny kot. Woli kanapowe luksusy niż sportowe doznania. Rzadki na naszych drogach Jaguar XJ6C.



Polska literatura i internet nie zatrzymywały się nigdy specjalnie nad postacią Williama Lyonsa, założyciela i twórcy stylu jednej z najbardziej legendarnych marek samochodów - Jaguar Cars. Tymczasem takie tuzy motoryzacyjnego świata jak E-Type czy seria XJ, są po dziś dzień przykładem wyjątkowego podejścia do sztuki budowy samochodu.



My pochylamy się na osobą Sir Williama Lyonsa z wyjątkowego powodu. Mieliśmy bowiem okazję przyjrzeć się bliżej jego ostatniemu dziełu - Jaguarowi XJ6C. To jedyne takie z 500 takich aut na świecie i  kilku w Polsce. Ten egzemplarz to "rodzynek" na Pomorzu.

W zasadzie wszystkie historie wizjonerów zawsze mają swój trudny początek. Lyons urodził się w Blackpool, po zakończonej praktyce inżynierskiej odbytej w Crossley Motors w Manchester, zapragnął czegoś więcej. Pożyczone od ojca 500 funtów, zastawił jako gwarancję bankową, potrzebną do zarejestrowania firmy. Niestety, warsztat przerabiający wojskowe motocykle, pozostałe po wojnie okazał się nierentownym przedsięwzięciem.

W 1928 roku William Lyons przyjechał do rodzinnej firmy w Coventry. Krok po kroku budował swoją firmę, która od tej pory nazywać się będzie " Jaguar Cars Ltd". Pierwszy model, wypuszczony w 1931 roku otrzyma oznaczenie SS1. Niewinne oznaczenie, kojarzone z nazistowską organizacją (Schutzstaffel) sprawiło iż Lyons znów musiał zmienić szyld. Po wojnie, w 1945 roku, pojawiła się pierwsza maszyna "Jaguar 201D".

Po słynnych sportowych XK i E, oraz cywilnych MK, Lyons postanowił stworzyć najlepszego Jaguara w historii. Tak powstał model XJ, który w swojej pierwszej odsłonie zadebiutował w 1968 roku. Przy okazji tego projektu Lyons stworzył prototyp eleganckiego, dwudrzwiowego coupe. Niezwykle harmonijne nadwozie udało się jednak wdrożyć do produkcji dopiero przy okazji premiery XJ-ta II serii.

Seria XJC finalnie, po wielu problemach, do sprzedaży trafiła na przełomie 1974/75 roku. Wbrew intencjom Lyonsa, XJC pojawił się na rynku bez wielkiego zgiełku. Zarządzający coraz mocniej firmą menedżerowie koncernu British Leyland, do którego od końca lat 60. należała marka z kotem w herbie, przyszłość upatrywali w bardziej sportowym modelu XJS, którego typowano na następcę legendarnego typu E.

XJC adresowano do klienteli, która nie potrzebowała sportowych doznań, a wyżej ceniła niczym niewymuszony komfort jazdy, przestrzeń i prezencje jasno wskazującą na ich pozycję i status majątkowy. Auto odwoływało się do najlepszych cech, jakimi obdarowywał Sir William Lyons swoje produkty. Stworzono je głównie z myślą o sprzedaży na rynku amerykańskim, choć nigdy oferowane tam nie było. Mimo to, wiele z egzemplarzy wyposażano seryjnie w kontynentalne wyskalowanie zegarów, automatyczną skrzynie biegów, klimatyzacje oraz tempomat.

Auto miało też dwa zbiorniki paliwa, korzystanie z nich możliwe jest dzięki przyciskowi, który przełącza pompę paliwową, zupełnie jak w samolotach.

Muskularne, zgrabne nadwozia coupe wyposażano w czarny winylowy dach, mimo już wtedy nadchodzącej mody na stosowanie mniej szlachetnych materiałów wykończeniowych. XJC "dostał" też chromowane zderzaki, listwy boczne i obwódki szyb. We wnętrzu dominował głęboki welur na wykładzinach oraz skórzana tapicerka z krów wychowywanych bezstresowo, czyli bez używania tzw. elektrycznego pastucha. Dywaniki podłogowe wykonano z prawdziwej owczej wełny, a samo ich obrobienie zajmowało pracownikowi w Coventry aż cztery godziny.

Dzięki wykupieniu przez Lyonsa marki Daimler, na auta Jaguara, patrzono z jeszcze większym pragnieniem. Dzięki temu zabiegowi, mógł zaoferować klienteli najwyższy poziom prestiżu i stał się wyłącznym dostawcom samochodów dla rodziny królewskiej. Kariera XJC trwała krótko. Ostatnie egzemplarze samochodu sprzedano 1978 roku. Rok później na rynku pojawiła się XJ III generacji, zaprojektowany już nie pod kierownictwem Lyonsa, ale Pininfariny.

Jaguara XJC wyposażano w dwa rodzaje silników: Auta z "szóstką" w oznaczeniu posiadały 6-cylindorowy motor o pojemności 4,2-litra. Liczba "12" zwiastowała 5,3-litra pojemności 12-cylindrów. Łącznie zbudowano nieco ponad 10 tysięcy sztuk wszystkich odmian XJC. Najwięcej, 6,4 tysiąca, modeli XJ6C, a tylko 1,5 tysięcy modeli XJ12C. Daimler wypuścił pod swoją marką dodatkowo ponad dwa tysiące egzemplarzy XJC.

Niezwykle podatne na rdzę, kosztowne w eksploatacji i delikatne XJC szybko znikały z ulic. Znawcy marki przewidują, że na świecie zostało dziś mniej więcej pół tysiąca takich samochodów, z czego 150 w samych Stanach Zjednoczonych. Najmniejszą liczebność mają cabrio, szacuje się że uchowało się ich mniej niż 12 sztuk.

Prezentowany na zdjęciach i filmie XJ6C należał od 1978 do 2013 roku do jednego właściciela, Holendra. Po jego śmierci, jesienią ubiegłego roku, wyciągnięty po latach postoju z garażu, trafił na Wybrzeże. Od pół roku trwają prace nad doprowadzeniem go do pełnej świetności.
BawoBchPs

Opinie (36) 4 zablokowane

  • (2)

    Może...
    Gdyby miał silnik TDI.
    A tak to....

    • 31 15

    • bluźnisz

      • 4 2

    • heretyk

      • 1 1

  • re

    Piękny klasyk

    • 24 0

  • Fajne auta ale (3)

    ale na tle konkurencji z tamtych lat były zazwyczaj do tyłu technologicznie.

    • 17 6

    • Możesz napisać bliżej o tych tyłach technologicznych bo coś czuję, że jesteś ekspertem w temacie.

      • 16 2

    • Tyłu

      Nie sądzę, aby ABS-y, klimatyzacja, elekrtycznie otwierane okna i sterowane fotele, tempomat i komputer pokazujący różne opcje np. średnie lub chwilowe spalanie w milach lub kilometrach (do wyboru) i wiele innych były pod koniec lat 70 zacofaniem technologicznym. Pozdrawiam

      • 10 0

    • jak były sterowane silniki dżaga jeszcze w latach 80?

      • 3 0

  • (11)

    Kiedyś może to i był luksus, a teraz pod względem komfortu ustępuje używanym samochodem za kilkanaście tys. zł.

    • 10 30

    • Głębokie to co napisałeś.

      • 28 0

    • bzdury (2)

      Stare jaguary posiadają drewno z drzewa a nie plastikowe drewno. posiadają chromy z metalu a nie z plastiku .skóry są ze skóry prawdziwej a nie z ecco . Pokaż mi auto nowe za300 tyś co ma to co jaguar

      • 17 1

      • (1)

        Co ma chrom i drewno do komfortu?

        • 4 4

        • zarzut dotyczył luksusu, nie komfortu

          • 2 0

    • Komfort jest wysoki (5)

      Człowieku nawet nie zdajesz sobie sprawy jak wygodne są to samochody. Widzę, że nigdy Jaguarem nie jeździłeś, to polecam.

      • 8 1

      • (4)

        jezdze czasem jaguarem xj8, i przyznaje racje ze komfort na poziomie pasata b5 mimo calej otoczki luksusu to auto nie ma ani osiagow ani superkomfortu...a co dopiero xj6... nie mowiac juz o tym ze taki wspomniany glupi pasat ma wielowachaczowe zawieszenie i prowadzi sie sto razy lepiej. ogolnie fajne autka, mam do nich sentyment ale nie nadazaja za wlasna legenda...

        • 4 1

        • każdy ma co lubi (2)

          Jaguary wyglądają zdecydowanie lepiej niż passaty, są obszerne i wykonane z lepszych materiałów. To auta luksusowe. W samochodach tego typu z założenia stosuje się sprawdzone rozwiązania techniczne, a nie nowinki, bo priorytetem w bazowych modelach jest niezawodność i długowieczność. Takie auta nie kończą życia po 15-stu latach na złomie. Oczywiście, na życzenie klienta auto może mieć odpowiednie nowinki i myślę, że jakby dobrze poszukać, możnaby znaleźć nawet jaguara z zawieszeniem wielowahaczowym hydropneumatycznym. Ograniczeniem jest tylko zasobność kieszeni klienta.

          • 2 1

          • "Takie auta nie kończą życia po 15-stu latach na złomie."

            to prawda, ale po 15 latach są sprzedawane za 1/20 ceny i co nie trudno zgadnąć nabywa je grupa odbiorców, która nie była w planach marketingowych producenta i dilera, kiedy były nowe.

            ps. Jaguar miał okres, kiedy mało nie zbankrutował ze względu na brak postępu i stosunkowo wysoką awaryjność swoich pojazdów.

            • 2 1

          • z tą awaryjnością to bym polemizował

            wystarczy porównać statystyki

            • 1 1

        • Wysiądź czasem z auta, usiądź na ławce i poczytaj słownik ortograficzny

          Oprócz kasy warto mieć klasę.

          • 0 0

    • No pewnie, że tak

      Nic nie przebije passata w tedeiku

      • 1 0

  • Super!

    Piękne auto! Zazdroszczę właścicielowi!

    • 17 0

  • (4)

    po tablicach wnioskuję że auto jest zarejestrowane jako "normalne" nie zabytkowe
    jakim cudem więc można na ulicach spotkać zarejestrowane jako "zabytki" dziadowskie golfy?

    • 14 1

    • zarejestrowanie jako zabytkowe, to prawo a nie obowiązek, więc wystarczy jak samochód osiągnie odpowiedni wiek (2)

      • 5 1

      • I zachowa odpowiednia ilosc czesci oryginalnych :)

        • 6 0

      • wiek nie ma znaczenia, aby było zabytkowe

        • 0 1

    • Widocznie to co wewnątrz jest już nieorginalne.

      • 1 0

  • nie podoba mi się

    nie wiem ale to nawet do poszpanowania sie nie nadaje

    • 2 12

  • dwa zbiorniki

    Przydałby się taki zamiast paska do wypraw na Gronowo :)

    • 7 0

  • Wezmę kota Babci, posadzę go na masce mojego Polo i też będę mieć niewyuszony luksus :D (1)

    • 11 6

    • pazłotko

      tylko pryśnij go srebrolem, albo owiń w pazłotko, żeby sie dobrze prezentował :)

      BIPP!!!

      • 4 0

  • BAWO - BRAWO !!!

    Brawo za pasję i kultywowanie " starej, poczciwej" motoryzacji ! Niektórzy twierdzą że tej motoryzacji z duszą . Pełny szacunek - Kociak piękny.

    • 7 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Dinner in the Sky Trójmiasto (11 opinii)

(11 opinii)
990 zł
degustacja

Najczęściej czytane