wiadomości - Moda & Uroda

stat

Nieprzyzwoicie piękne suknie ślubne

Kreacje od projektantów, obok oryginalności, wyróżnia także  niebagatelna cena. Kolekcja Ralph & Russo.
Kreacje od projektantów, obok oryginalności, wyróżnia także niebagatelna cena. Kolekcja Ralph & Russo. fot. Izack Morales

Kilometry koronek, dziesiątki kilogramów kryształków i koralików. Ręcznie haftowane spódnice albo misterne drapowania. Niepowtarzalna kreacja, to marzenie wielu panien młodych. Kreatorzy mody obiecują nam małe dzieła sztuki w cenie... luksusowych samochodów.



Ile byłabyś gotowa zapłacić za suknię ślubną?

do 2 tys. złotych 50%
2 - 5 tys. złotych 37%
5 - 10 tys. złotych 6%
powyżej 10 tys. złotych 7%
zakończona Łącznie głosów: 656
Pokazy haute couture rządzą się swoimi prawami. Czekamy na nie ze względu na kunszt artystów, niczym nieograniczoną wyobraźnię, nietuzinkowe kreacje i precyzję wykonania. Emocje wzbudza także efektowny finał, ponieważ w tej dziedzinie krawiectwa przetrwała tradycja kończenia pokazu prawdziwym dziełem sztuki - majestatyczną kreacją dla panny młodej.

W kolekcjach haute couture panuje różnorodność, a paleta kolorystyczna wbrew pozorom nie ogranicza się do odcieni bieli. Na wybiegach królowały pudrowe odcienie różu, chłodny błękit, popiel i złoto. Obok awangardowych, strukturalnych... by nie powiedzieć brzydkich konstrukcji Galliano znalazło się miejsce na inspirowane malarstwem Valazqueza rozłożyste i misternie zdobione kreacje. Karl Lagerfeld pokusił się o wariacje na temat ślubnego garnituru. Kultowy model od YSL, który w dniu ślubu miała na sobie Bianca Jagger w interpretacji Chanel zyskał dwurzędową marynarkę, guziki w kształcie kamelii i lekki welon przytrzymywany przez epolety. Jean Paul Gaultier i Giambattista Valli zrobili ukłon w stronę tegorocznych trendów. Jeśli jednak wydaje się, że sukienka z przezroczystej siatki to za dużo, może warto spróbować z koronkową kurtką typu bomber?

- Rynek sukni ślubnych na rok 2016 zapowiada się bardzo ciekawie, gdyż projektanci wychodząc naprzeciw klientom, tworzą kreacje bardzo odważne i zmysłowe. W najnowszych trendach królują ponadczasowe koronki, które są naszywane na cielisty tiul tworząc fantastyczne prześwity i efekt tatuażu. Cały czas w modzie są suknie z koronkowym długim rękawem oraz wcięciem na plecach zakrytym efektowną koronką. Na tegorocznych targach w Essen zachwyciły nas suknie polskiego producenta Msmoda, które będą dostępne w naszym salonie już tej jesieni. Suknie na przyszły rok będą ponadczasowo eleganckie z niewielką dozą nowoczesności - tłumaczy Renata Michalska z Memolia Suknie Ślubne.
Niekwestionowanym królem sensualnych i kobiecych kreacji jest Elie Saab. Libańczyk uparcie trzyma się estetyki złotej ery Hollywood, a każdą z jego kreacji mogłaby nosić Rita Hayworth czy Veronica Lake. W kolekcji haute couture jesień-zima króluje złoto, a obok niego bogactwo szlachetnych koronek, błyszczących aplikacji i ręcznie naszywanych koralików. Pokaz zamykała rozłożysta złota suknia inspirowana kreacją ślubną żony projektanta.

- Od wielu lat tworząc własne kolekcje ślubne, śledzę poczynania największych twórców. Do moich faworytów można zaliczyć przede wszystkim libańskiego kreatora Eliego Saab'a oraz nieżyjącego już projektanta Oscara de la Renta. To, co łączy obu kreatorów i ich marki, to niezwykłość używanych tkanin, faktur i zdobień, które są w odpowiedni sposób dobrane do charakteru sukni ślubnej. Nietuzinkowość oraz zabawa kolorystyką sukien stanowi kolejny wspólny element tych marek. Oglądając zdjęcia z pokazów zauważamy, że odchodzi się od typowej barwy bieli w sukniach ślubnych, na rzecz wszelkich odcieni beży, jak np. kość słoniowa, ecru, blady róż lub nowy kolor, tzw. off white - opowiada Klaudia Kinas, właścicielka salonu Marry Me.

W projektach innego Libańczyka - Zuhaira Murada - nie znajdziemy ani jednaj sukni dla rozkochanych w minimalizmie, skromnych panien młodych. Klasyczne fasony z podkreśloną talią i rozłożystą spódnicą zostały przełamane bogactwem dekoracji, a pod halką niejednej z nich znalazłoby się miejsce dla kilku małych dziewczynek. Największą uwagę przyciągał jednak sposób rozmieszczenia kryształowych aplikacji. Motywem przewodnim kolekcji było rozgwieżdżone niebo, dlatego na powierzchni spódnic i welonów znalazły się niepowtarzalne konstelacje.

Ponadczasowy elegancki styl to kwintesencja projektów duetu Ralph & Russo. Australijska para w miejsce błysku kryształów i ciężkich krynolin, proponuje inspirowane wiosną, lekkie kreacje z kwiatowymi haftami. Strukturalne aplikacje znajdziemy na srebrzystych pelerynach osłaniających ramiona, a spódnice o długości 7/8 mogą okazać się doskonałą propozycją na cywilne ceremonie.

- Wszystkie sylwetki zaprezentowane na wybiegu przez Elie Saab charakteryzuje mocne wcięcie w talii, które podkreśla delikatny pasek w podobnych odcieniach tkanin oraz rozkloszowane i bardzo bogate spódnice. Całość stylizacji nie wymaga już większych dodatków, projektant za każdym razem decyduje się na minimalizm w zakresie biżuterii, naturalnego makijażu i lekkości fryzur. W kolekcjach Oscara de la Renty zawsze występują dwa najważniejsze modele sukien ślubnych, które nie zejdą z podium w najbliższych latach. Pierwszy fason to klasyczna "princess", zabudowana z góry delikatnym tiulem lub koronką, odkrytymi plecami, podkreśloną talią oraz szerokim dołem sukni wykończonym zdobieniami i koronkową taśmą. Drugim fasonem jest klasyczna "rybka", której krój dopasowany jest do sylwetki kobiety. W tym przypadku bardzo często, cała suknia pokryta jest bogatą strukturą koronki - połyskującej lub matowej - w zależności od wizji projektanta - dodaje Klaudia Kinas.
Haute couture to także poważna inwestycja - rodzaj dzieła sztuki, które nosimy na ciele zamiast podziwiać na ścianie salonu. Z tego względu ceny niektórych kreacji mogą przyprawiać o zawrót głowy. Według danych "Forbes'a" za suknie haute couture zapłacimy od 25 tys. dolarów do kilku milionów. Nie trzeba dodawać, że w tej cenie kupimy kilka willi z basenem nad polskim morzem albo apartament na Manhattanie. Przed dwoma laty wystawiono na aukcji ręcznie szytą suknię ślubną Elizabeth Taylor, która osiągnęła cenę ponad 120 tys. funtów. Za suknie od polskich projektantów zapłacimy znacznie mniej. Indywidualne zamówienia w atelier Gosi Baczyńskiej rozpoczynają się od 12 tys. złotych. Projektantka w ostatnim wywiadzie dla magazynu "Pani" przyznała, że szyje właśnie suknię ślubną dla arabskiej księżniczki.

- Suknia ślubna musi odzwierciedlać charakter kobiety, dla której jest szyta. Trendy ślubne przechodzą pewną rewolucję. Suknia nie musi być już poupinaną bezą z tafty. W moim Atelier dominantą projektu zawsze jest kobieta, dla której tworzę kreację. Analizuję sylwetkę pod kątem proporcji, mocnych oraz słabych stron. Staram się poznać temperament klientki oraz jej indywidualne upodobania. Ostatecznie projekt dopasowuje się do charakteru ceremonii ślubnej. W tym wyjątkowym dniu wszystko musi składać się w idealną całość. Mniej znaczy więcej - to moja najważniejsza zasada. Szyję z jedwabnych szyfonów, delikatnych koronek, tiulu, jedwabnej organzy, a nawet mięsistej, gładkiej śmietankowej pianki - mówi Patrycja Kowalczyk, projektantka i właścicielka Fabryki Sukienek.

Dlaczego tego typu suknie kosztują aż tyle? Po pierwsze należy zdawać sobie sprawę, że termin haute couture (wykwintne krawiectwo), to wielopokoleniowa tradycja na stałe wpisana w historię Francji i synonim najbardziej ekskluzywnej oferty, jaką można sobie wyobrazić. Oznacza ręczne wykonanie, ciągłość prezentowania kolekcji, określoną liczbę pracowników i minimalną liczbę sylwetek występujących w kolekcji. Oczywiście, współcześnie często przymyka się oko np. na warunek wykorzystywania francuskich materiałów. Niemniej jednak termin jest dziś nadużywany i występuje w kontekście akcesoriów do wnętrz albo menu restauracji.

Historia haute couture sięga czasów Ludwika XVI i Marii Antoniny, a narodziny tego nurtu były podyktowane wspieraniem przemysłu lokalnego. Pierwsze regulacje dotyczące haute couture pojawiły się jednak w połowie XIX wieku. O renomę dba organizacja Chambre Syndicale de la Haute Couture, a najlepszym przykładem przywiązania Francuzów do tradycji niech będą słowa, które wypowiedział Lucien Lelong w czasie II wojny światowej - na wieść o pomyśle przeniesienia pokazów haute couture do Berlina miał on stwierdzić: "W Paryżu albo nigdzie!".

Opinie (43) 4 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły