wiadomości - Aktualności

stat

Modne rowery (trój)miejskie

Najnowszy artukuł na ten temat

Rowery i akcesoria w stylu retro w Dryfcie

Elegancko na rowerze? Ależ oczywiście!
Elegancko na rowerze? Ależ oczywiście! mat. prasowe

Czy każdą przejażdżkę rowerową musisz traktować jak wyczynowy trening, przywdziewając strój kolarski i obwieszając się pulsometrami, akcelerometrami i nadajnikami GPS? Jeśli chcesz się zwyczajnie zrelaksować, wybierz rower miejski. Nie sprawdzi się na bezdrożach tak jak "góral" i nie popędzi na szosie jak "kolarzówka", ale spokojnie i komfortowo przejedziesz na nim z punktu A do punktu B, a jednocześnie... będziesz mógł wyrazić swój charakter.



Po mieście przemieszczam się najczęściej:

rowerem 34%
samochodem 31%
środkami komunikacji miejskiej 21%
taksówkami 3%
pieszo 11%
zakończona Łącznie głosów: 366
Przez lata w Polsce królowały składaki, po nich, wraz z otwarciem się rynku, przyszła moda na rowery górskie - poprzedzona falą młodzieżowego zachwytu rowerami typu BMX. Obecnie na polskich ulicach coraz częściej spotyka się stare rowery holenderskie oraz nowoczesne, chociaż stylizowane na retro, rowery miejskie. Ich zaletą jest nie tylko wygoda oraz łatwość montażu dodatkowego osprzętu, ale także to, że przykuwają oko niebanalnym wzornictwem. Ta ostatnia cecha ucieszy tych, którzy lubią podkreślać swoją indywidualność.

Wadą dla niektórych może być większy ciężar - w porównaniu do rowerów crossowych czy szosowych - podyktowane to jest skupieniem się na komforcie jazdy, a więc także np. użyciem stalowych ram (chociaż wiele nowych modeli różnych firm posiada ramy wykonane ze stopów aluminium, a więc stosunkowo lekkie). Zawieść mogą się też ci, którzy klasę roweru kojarzą np. z liczbą przerzutek - jakkolwiek zabawnie by to nie brzmiało, nadal można spotkać takie osoby. W "mieszczuchach" jest zazwyczaj tylko kilka biegów, a w najprostszych wersjach nie ma ich wcale.

Plusem dla tych, którzy od lat nie wsiadali na rower, może okazać się często stosowany hamulec tylny typu torpedo (jaki był standardem w polskich składakach). Wśród osób młodszych, a szczególnie dziewcząt, furorę robią rowery typu beach cruiser, których pierwszymi użytkownikami byli surferzy. To właśnie poruszanie się po piaszczystym terenie wymusiło użycie baloniastych opon, a surferskie zamiłowanie do luzu i wygody wpłynęło na kształt ramy oraz stworzyło modę na zdobienie rowerów różnorakimi grafikami.

- W rowerach Electra suport (część układu napędowego roweru, do którego przykręca się zębatki oraz pedały - przyp. red.) przesunięto, dzięki czemu stopy mamy bardziej wysunięte do przodu, a my jedziemy w naturalnej, wyprostowanej pozycji. Taka konstrukcja roweru odciąża nadgarstki i ramiona, które swobodnie spoczywają na kierownicy, powodując, że ciężar naszego ciała praktycznie w całości spoczywa na siodełku. Kolejnym atutem jest to, że gdy się zatrzymamy, możemy postawić stopy płasko na ziemi, bez konieczności zsiadania. To są właśnie zalety opatentowanej technologii Flat Foot - tłumaczy Sebastian Dobrzański, sprzedawca i kierownik salonu firmowego Electry.

Kolejną specyficzną cechą rowerów typu beach cruiser, poza ich baloniastymi oponami, jest rozłożysta kierownica. Przyznam, że początkowo obawiałem się, iż będzie utrudniała manewrowanie. Jednak jazda testowa rozwiała moje wątpliwości. Rower prowadzi się doskonale, a jazda jest bardzo "miękka" i komfortowa. Nie tylko czułem mniejsze obciążenie kręgosłupa, ale miałem także wrażenie, że odpoczywają moje ramiona.

Electra faktycznie bardzo dba o detale oraz posiada w swojej ofercie oszałamiającą ilość części i dodatków, dzięki którym nasz rower stanie się niepowtarzalny. Zdobione siodełka, błotniki, rączki kierownicy, szprychy, opony, dodatkowe lusterka, koszyki, lampki czy staroświeckie, ale powracające do łask klaksony rowerowe, a nawet ozdobne zakrętki na wentyle pozwoliły mi zrozumieć, jak smutny jest mój stary dwuślad. Okazuje się, że nie wszystkie opony muszą być czarne, a kolorowy może być także łańcuch. Nie wspomnę już o sztucznych kwiatach, których sam nie przyczepiłbym do swojego roweru, ale które mogą np. korespondować z fasonem letniej sukienki i wnosić nieco uśmiechu do naszej nie zawsze wesołej rzeczywistości.

Szukającym nowego roweru dziewczętom poleciłbym wpadający w oko i cieszący się od kilku lat sporą popularnością model Electra Cherie w cenie 3399 zł za wersję z siedmioma biegami lub kosztujący 2999 zł żółtopomarańczowy model Electra Daisy. Tym, którzy wolą nieco bardziej stonowane wzornictwo, można polecić produkowane także w jednolitych kolorach modele Royal z serii Amsterdam, nazywane przez sprzedawców bentleyami wśród rowerów miejskich.

Rowery damskie:


Mówiąc o rowerowej elegancji, trudno nie wspomnieć o produktach gdańskiej firmy Creme, której rowery podbiły serca tysięcy ludzi na całym świecie. Można je spotkać na ulicach Londynu, Berlina, Tokio i Nowego Jorku. Aż dziw bierze, że są prawie nieznane w ich rodzimym mieście, szczególnie w dobie rosnącej mody nie tylko na rowery miejskie, ale także na wyroby o niebanalnym wzornictwie.

Modele tej marki są zdecydowanie bardziej stonowane kolorystycznie, a stylistyką nawiązują do rowerów holenderskich i francuskich.
Charakteryzuje je prostota, niezwykła wręcz dbałość o detale oraz zróżnicowana geometria ram poszczególnych modeli - od klasycznych rowerów miejskich, przez modela do szybkiej komunikacji aż po sportowe szosówki. Nic dziwnego, że ich twórcy dostają nagrody i wyróżnienia za stojący na tak wysokim poziomie design.

W oko wpadły mi modele z serii Caferacer (w cenach od 2699 zł do 3799 zł), wzorowane na rowerach używanych przez kurierów w latach 50. i 60. Ich ramy są cienkie, a środek ciężkości jadącego na nich rowerzysty jest nieco bardziej wychylony ku przodowi niż w typowych rowerach miejskich.

Rowery męskie:


- Caferacer to sztandarowy model wśród rowerów Creme, który posiada wszystkie cechy prezentowane przez inne rowery tej marki. Na tle konkurencji wyróżniają się m.in. stalowymi, łączonymi na mufach (stalowe pierścienie łączące ramę i widełki - przyp. red.) ramami. Warto przypomnieć, że stal posiada szereg zalet. Jest wytrzymała i lepiej tłumi drgania niż stosowane obecnie aluminium. Te rowery różnią się od wszystkich innych dostępnych na rynku. Są połączeniem stylu retro z nowoczesną technologią - mówi Piotr Błęcki z firmy 7Anna, dystrybutora marki Creme.

Paniom mogą spodobać się modele Holymoly (w cenie od 2299 zł) standardowo zaopatrzone w koszyk przymocowany do kierownicy i nawiązujące stylem do klasycznych rowerów holenderskich. Jadąca na nich rowerzystka będzie wygodnie i z pewnością dumnie wyprostowana. Jednak kobiety lubiące kwieciste wzory musimy rozczarować. Kolorystyka poszczególnych modeli jest raczej jednolita.

- W przyszłym sezonie zostaną wprowadzone specjalnie malowane limitowane serie rowerów. Myślę jednak, że każdy model Creme ma unikalny charakter, a jego urok związany jest właśnie z dyskretną elegancją i pięknem detali - wyjaśnia Piotr Błęcki.

Zauważalny jest także kolejny ciekawy nurt w trójmiejskiej rowerowej modzie, jakim są stosunkowo tanie, chociaż nierzadko także robione na zamówienie, rowery "na ostrym kole" (nieposiadające wolnobiegu).
Co takiego niesamowitego jest w jeździe na rowerze, w którym piasta tylnego koła jest połączona na sztywno z kołem łańcuchowym, a pedały obracają się cały czas, jak w rowerach naszych dziadków? Ich zwolennicy mówią o prostocie, wręcz minimalizmie i większym czuciu roweru. Niektórzy twierdzą, że dopiero ostre koło sprawiło, że "czują się zjednoczeni ze swoim rowerem".

Zobacz, gdzie w Trójmieście kupić i naprawić rower


O opinię na ten temat poprosiliśmy trójmiejskiego kuriera rowerowego, Wojciecha Mikulskiego. - Moda na ostre koło przeniknęła ze środowiska kurierów rowerowych. Te rowery świetnie spisują się przy tego typu pracy, bo pozbawione są bardzo wielu elementów, które mogą się popsuć w czasie jazdy. Jednak nie polecałbym ich jako rowerów miejskich. Przeciętnemu użytkownikowi dróg wskazałbym jakiś prosty model trzybiegowy - stwierdził Mikulski.

Niestety, nie udało mi się skontaktować z ogłaszającą się w Internecie gdańską firmą Ostre, która składa na zamówienie m.in. rowery na ostrym kole. Szkoda, bo chętnie umówiłbym się na jazdę próbną i sprawdził, czy wjadę z Wrzeszcza na Morenę równie sprawnie, co Wojciech Mikulski.

Electra - rowery miejskie

Mat. archiwalne trojmiasto.pl

Opinie (103) 4 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły

wydarzenia