wiadomości - Aktualności

stat

Moda na filozofie szczęścia. Czy rzeczywiście działa?

Co chwilę pojawiają się nowe filozofie, które głoszą jak osiągnąć szczęście. Warto je poznać i być może znaleźć w nich coś dla siebie.
Co chwilę pojawiają się nowe filozofie, które głoszą jak osiągnąć szczęście. Warto je poznać i być może znaleźć w nich coś dla siebie. 123RF.com

Co jakiś czas pojawiają się nowe pomysły na szczęście. Filozofie mówiące, jak zorganizować sobie życie tak, by być zadowolonym, przychodzą do nas z różnych stron świata. Pokazują, jak za pomocą kilku prostych zmian, możemy osiągnąć spełnienie. Dlaczego tak chętnie je przyjmujemy?



Czy filozofie szczęścia są warte uwagi?

tak, podpowiadają jak cieszyć się życiem

19%

tak, ale nie wszystkie zawarte z nich tezy są do zrealizowania

13%

warto je znać, ale niekoniecznie stosować

12%

pomagają w pracy nad sobą i w samorozwoju

13%

nie, nie wnoszą nic odkrywczego

43%
Było już hygge, ikigai, cosagach, a teraz jest lagom. Wydaje się, że filozofii głoszących jak osiągnąć szczęście jest mnóstwo. Wywierają wpływ na codzienne decyzje, na wystrój mieszkania, na to, gdzie jechać na wakacje. Głoszą, że harmonię osiągniemy tylko żyjąc w zgodzie z innymi, nie stresując się i pozwalając sobie na drobne przyjemności. Mogą nieść ze sobą również coś dobrego, pomagając w samorozwoju i znalezieniu równowagi pomiędzy pracą, relacjami z bliskimi, a czasem, który poświęcamy na poznawanie samego siebie.

- Jest wiele różnych filozofii oraz metod, które mówią, jak żyć i łatwo można się w nich pogubić. Jednak, moim zdaniem, sprowadzają się do kreowania życia w zgodzie ze sobą, w wewnętrznym spokoju oraz do umiejętności doceniania tego, kim jesteśmy i cieszenia się z tego, co mamy. Potrzebujemy również dzielić się naszym szczęściem z innymi ludźmi. Pieniądze są nam potrzebne, aby to zrealizować, ale tylko do pewnego momentu - mówi Anna Koprowska, coach zmiany zawodowej.

Filozofie szczęścia



Pierwsza z filozofii szczęścia, czyli hygge, to duńska teoria, chyba najbardziej rozpropagowana, m.in. dzięki książce autorstwa Meika Wikinga. Najważniejszą rzeczą, jaką daje nam hygge, jest myśl, że to, co dla nas najlepsze, dostępne jest na wyciągnięcie ręki. Wg autora do pełni szczęścia wystarczą bliscy ludzie, dobre jedzenie, odpoczynek, przebywanie w ładnej, wygodnej i przytulnej przestrzeni, np. pod kocem, przed kominkiem, jedząc czekoladę. Jest to więc filozofia, która pomaga odnaleźć szczęście w prostych, codziennych czynnościach, takich, na które pozwolić sobie może każdy.

Ciekawy jest ikigai, czyli japoński sposób na długie i szczęśliwe życie. Jego zwolennikami są m.in. mieszkańcy wyspy Okinawa, na której ludzie żyją najdłużej na świecie. Według nich, żeby to osiągnąć, trzeba trzymać się kilku zasad. Po pierwsze: dużo pracuj, ale rób to, co lubisz. Po drugie nie wymagaj zbyt wiele i pomagaj innym. Po trzecie nie dojadaj. Mieszkańcy wyspy jedzą zdrowo: dużo ryb, warzyw, tofu, ale nie objadają się, kierując się zasadą brzucha pełnego tylko w 80 proc. Mówi się, że średnia ilość kalorii spożywanych w ciągu dnia przez mieszkańców Okinawy wynosi maksymalnie 1900.

Cosagach to dosłownie stan, w którym jest nam ciepło, wygodnie i przytulnie. Rozpowszechnili go Szkoci, żeby zachęcić do podróży do ich kraju. Szczęście według cosagach możemy osiągnąć nie tylko w domowym zaciszu, ale także w kurorcie narciarskim czy w szkockim pubie.

Kolejna filozofia, czyli lagom, to według Szwedów sztuka mówienia "dość". Zarówno jeśli chodzi o jedzenie np. zbyt dużej ilości mięsa, jak i ilości dodatków w naszym mieszkaniu czy nawet pieniędzy. To życie w zgodzie z naturą. Dzięki ograniczeniu rzeczy, którymi jesteśmy przesyceni, ma się zwiększyć nasz apetyt na życie i ciekawość nowych rzeczy. Inaczej mówiąc, lagom, to znalezienie złotego środka poprzez zrozumienie co tak naprawdę daje nam radość.

Finowie mają swój sposób na szczęście - kalsarikännit. Wg słownikowej definicji tłumaczy się je jako: "uczucie, kiedy zostajesz sam w domu i pijesz w samej bieliźnie, bez zamiaru wychodzenia na zewnątrz". Pojęcie to stało się tak popularne w tym kraju, że doczekało się wytłumaczenia.

Moda na szczęście



Wymienione filozofie chętnie promują zarówno blogerki, jak i celebryci, którzy pokazują zdjęcia zrobione w trakcie relaksu np. w stylu hygge, czy wycieczki w egzotyczne kraje i życiu w stylu lagom. Być może entuzjazm gwiazd przełożył się na popularność teorii szczęścia.

Jak widać, moda na szczęście nie słabnie. Górnolotne zakładanie, że nie mamy wpływu na szczęście nie jest prawdą. Wsłuchując się w filozofie szczęścia, znajdziemy kilka, wydawać by się mogło, oczywistych rad, które mają nam pomóc w osobistym spełnieniu. Nie są gotowym rozwiązaniem, ale podpowiedzią, jak choć przez chwilę poczuć się dobrze.

- Szczęście przez wielu ludzi jest rozumiane jako klucz do dobrego życia, stąd też pojawia się w nich nieodparta potrzeba odkrycia sposobu na jego znalezienie. Problem, który się z tym wiąże to fakt, że dla każdego z nas "szczęście" może oznaczać coś zupełnie innego. Dla kogoś będzie to przestronny apartament, drogie wakacje i sporo pieniędzy na koncie. Ktoś inny pod tym pojęciem będzie rozumiał skromny domek z dala od zgiełku miasta, czas na czytanie książek, uprawianie ogródka i wystarczająca ilość pieniędzy, aby przeżyć do końca miesiąca. Oto jedna z przyczyn, czemu powstaje tak wiele filozofii osiągania szczęścia. Każda z nich może być słuszna dla wybranej grupy osób - twierdzi Rafał Markiewicz, coach i trener.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (41)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły

wydarzenia