wiadomości - Samochody

stat

Mercedes-Benz E Coupe - po prostu gwiazda

O tym, jak buduje się atrakcyjnie wyglądające i świetnie jeżdżące samochody w modnym nadwoziu coupe doskonale wiedzą fachowcy z Mercedes-Benz - wystarczy spojrzeć na wyrazistą bryłę nowej Klasy E w wersji Coupe właśnie. To prawdziwa gwiazda Mercedesa. Sprawdziliśmy, co potrafi.



Harmonijne kształty, elegancka i smukła sylwetka z mocno opadającą linią dachu, bezramkowe szyby czy brak środkowego słupka - za to właśnie kochamy samochody w nadwoziu coupe. To wszystko i jeszcze coś ma najnowsza Klasa E Coupe.

Nowa gwiazda Mercedesa łączy w sobie cechy czterodrzwiowej limuzyny Klasy E i C Coupe. A przypomnijmy, że poprzednie E Coupe powstało na platformie mniejszej Klasy C. Teraz to się zmieniło i być może zabrzmi to dziwnie, ale w końcu E Coupe zostało zbudowane na bazie... Klasy E. Efekt tego zabiegu mógł być tylko jeden - auto zyskało kilka cennych centymetrów.

Nadwozie mierzy teraz 4826 mm długości, 1860 mm szerokości i 1430 mm wysokości. Rozstaw osi zwiększył się o 113 mm i liczy 2873 mm. Nowe E Coupe w porównaniu do poprzedniej generacji jest dłuższe aż o 13 cm, a dzięki wydłużonemu rozstawowi osi - w kabinie jest więcej miejsca.

Sam wygląd nowej Klasy E Coupe nie jest dużym zaskoczeniem. Po wcześniejszych prezentacjach C Coupe i S Coupe można było domyślić się, jak będzie wyglądało usportowione E Coupe. Te trzy modele są do siebie bardzo podobne i tak naprawdę ciężko je odróżnić na drodze. Różnią się przede wszystkim rozmiarami i stylistycznymi detalami.

Nie zmienia to jednak faktu, że nisko zawieszone E Coupe może pochwalić się niemal idealnymi proporcjami. Sportowy przód doskonale łączy się z atletycznym tyłem. Naszym zdaniem to jeden z ładniejszych coupe w swoim segmencie. Bez dwóch zdań.

W pasie przednim uwagę przykuwają inteligentne reflektory Multibeam LED z charakterystyczną niebieską poświatą, a także atrapa chłodnicy o - jak to nazywają marketingowcy Mercedesa - strukturze diamentowej. Niestety, kiedy pojawia się wilgoć - reflektory lubią parować. To spory minus.

Dopełnieniem świetnie prezentującego się przodu są przetłoczenia na masce i dość agresywnie wystylizowany zderzak. Usportowiony charakter nadwozia to zasługa opcjonalnego pakietu stylizacyjnego AMG, za który trzeba dopłacić niespełna 9 tys. zł (pakiet zawiera także aktywne zawieszenie pneumatyczne Airmatic DC).

W dwudrzwiowej kabinie E Coupe znajdziecie w zasadzie wszystko to, co ma w sobie standardowa Klasa E. W dobrze skrojonym wnętrzu czuć szyk i elegancję. Niemcy, jak to Niemcy, dopracowali każdy szczegół, a do budowy kokpitu wykorzystali bardzo dobrej jakości materiały.

W oczy rzuca się przede wszystkim charakterystyczny wyświetlacz centralny do obsługi multimediów oraz dobrze znany panel sterowania w konsoli środkowej. Opcjonalnie można zastąpić klasyczne, analogowe zegary tymi cyfrowymi (dopłata około 4800 zł). Wygodnym i intuicyjnym rozwiązaniem są dwa dotykowe sensory w kierownicy, które zastępują standardowe przyciski. Nowością są "turbinowe" wloty powietrza oraz aż 64 kolory nastrojowego podświetlenia wnętrza.

Swego czasu Mercedes-Benz z uwagi na masę systemów bezpieczeństwa reklamował nową Klasę E jako jeden z najinteligentniejszych samochodów na świecie. Nie mogło być inaczej, E Coupe odziedziczyło po limuzynie wszystkie systemy wspomagające kierowcę.

W kabinie siedzimy nisko, a nasze ciało otula wyprofilowany fotel, który dobrze trzyma w zakrętach. Widoczność z pozycji kierowcy jest całkiem dobra. Nie zapominajmy, że to coupe i kosztem bardzo dobrej widoczności otrzymujemy kapitalnie wyglądającą bryłę nadwozia. Coś za coś.

Wspominaliśmy już o obszernej kabinie. Rzeczywiście, miejsca jest wystarczająco dużo, nawet w drugim rzędzie, choć pewnie osoby mierzące powyżej 185 cm wzrostu odczują dyskomfort.

Podczas jazdy kierowca ma do wyboru pięć trybów: komfortowy, ekonomiczny, indywidualny, sportowy i sportowy plus. Tryb komfortowy świetnie wybiera i tłumi nierówności, jednak niewątpliwie najwięcej frajdy podczas jazdy daje tryb sport+. Po jego włączeniu silnik zmienia swoją charakterystykę. Jest bardziej drapieżny, skrzynia szybciej zmienia biegi, a w tle pojawia się bardzo przyjemny pomruk. To wszystko w połączeniu z perfekcyjnym prowadzeniem serwuje kierowcy naprawdę dużą dawkę przyjemności. Trudno się z tym samochodem rozstać.

Pod maską testowanego egzemplarza pracuje silnik benzynowy E300. Nomenklatura wskazywałaby, że to jednostka o pojemności 3 litrów. Szkoda, ale niestety nie. To 2-litrowy "benzyniak", który wytwarza 245 KM mocy i 370 Nm maksymalnego momentu obrotowego.

Silnik zestrojono z 9-stopniowym automatem i napędem wyłącznie na tylną oś. E300 do setki rozpędza się w 6,4 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 250 km/h. Wrażenia? Trochę żałujemy, że nie sprawdziliśmy możliwości i brzmienia 3-litrowej V6, ale 245-konny motor i tak spisywał się bez zastrzeżeń. Na pewno nie brakuje mu mocy, a średnie spalanie - przy dość ciężkiej stopie - wyniosło około 14 litrów paliwa na 100 km.

Wspominaliśmy, że ten samochód wyglądem przypomina zarówno mniejsze C Coupe, jak i większe S Coupe. Jeśli jednak chodzi o komfort jazdy, prezencję, prestiż i przestrzeń - to zdecydowanie bliżej mu do topowej "s-ki". Bez dwóch zdań, to jedno z piękniejszych aut w swojej klasie.

Cennik Mercedesa-Benz Klasy E Coupe z bazowym silnikiem E200 pod maską otwiera kwota 206 200 zł. Za mocniejszą jednostkę benzynową E300 trzeba dopłacić blisko 30 tys. zł. Testowany przez nas egzemplarz został wyceniony na kwotę 299 500 zł.

Samochód do testów użyczył dealer BMG Goworowski.
Film i zdjęcia zostały wykonane na parkingu Galerii Metropolia.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (122)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły

wydarzenia