wiadomości - Design

stat

Luksus na podłodze, czyli dywany wracają na salony

Fot. materiały prasowe

Przez lata niedoceniana dekoracja podłogowa, często kojarzona z kiepskim wzornictwem, teraz święci swój wielki triumf. Dywany wracają na salony i to w wielkim stylu! Postanowiłam sprawdzić, czy współczesne modele różnią się od tych sprzed lat oraz jakie wzory i kolory cieszą się największą popularnością.



Co jest modne?

Dywany:

nie wyobrażam sobie bez nich mieszkania

47%

kiedyś miałem(am) w każdym pokoju, dziś już tylko w wybranym miejscu

35%

nie mam w mieszkaniu ani jednego

18%
  • zakończona

  • łącznie głosów: 343
Współczesny dywan niejedno ma imię i trudno wskazać jeden dominujący trend. Oferta jest naprawdę bogata: od delikatnych, pastelowych modeli, które sprawdzają się jako neutralna baza wnętrza, po intensywnie kolorowe, o bardzo krzykliwych deseniach.

- Dzisiejsze dywany to geometria i bogactwo wzorów: koniczyna marokańska, heksagony, trójkąty, patchworki, coraz częściej pojawiają się również motywy roślinne i zwierzęce. Jeśli chodzi o kolorystykę, tegoroczne targi DOMOTEX w Hanowerze (największe targi dywanów w Europie) pokazały, że nadal króluje cała paleta szarości i delikatnych beżów. Pojawiają się także nowe, niezwykle intrygujące barwy: butelkowa zieleń, miedź, złoto i oczywiście, w bardzo szerokiej palecie, kolor niebieski, od jasnych, pastelowych odcieni błękitu, poprzez dżins, morski, turkus, chaber, aż do głębokich granatów. Innymi słowy: kolory ziemi i natury, które uspokajają, wyciszają, a jednocześnie dodają pozytywnej energii - opowiada Katarzyna Dobek z salonu EURODOM.
Co ciekawe, obecnie wielu producentów celowo postarza oferowane dywany, ponieważ właśnie takie egzemplarze są szczególnym obiektem pożądania i osiągają na rynku zawrotne ceny. Nikogo już nie dziwi lokata kapitału w postaci starego dywanu, gdyż jego wartość rośnie z roku na rok. Przykładowo, w 2010 roku anonimowy kolekcjoner kupił persa pochodzącego z XVII wieku za 1 mln funtów. Natomiast alternatywą dla oryginalnych perełek vintage sprzed lat jest swoisty kobiercowy recykling. Dywany używane lub takie, które nie sprzedały się w minionych sezonach, zostają poddane celowemu niszczeniu: pozbawia się je runa, odbarwia, tnie na kawałki i następnie tworzy od nowa, ale już w tej mocno sfatygowanej formie. W ten sposób z produktów, których nikt nie chciał, tworzy się unikaty, o których marzy każdy koneser.

Nowe projekty, te same materiały i metody produkcji

Najbardziej cenione dywany to te wyprodukowane z wełny i w tym względzie niewiele się zmieniło w branży kobierniczej. Nie wszyscy jednak wiedzą, że wełna może być pozyskiwana z wielu gatunków zwierząt, od owiec, przez wielbłądy, lamy, kozy, a nawet króliki. Popularność surowca wynika z jego unikalnych właściwości:

- Po pierwsze liczy się termoregulacja: wełna grzeje, gdy jest zimno i chłodzi w upały. Dywany z tego materiału nie wymagają częstego prania, a ich runo w kontakcie z tlenem usuwa zapachy i zanieczyszczenia. Wełna jest trudnopalna (stąd duże zainteresowanie ze strony m.in. właścicieli hoteli), nie sprzyja namnażaniu się bakterii, dzięki czemu nie zatrzymuje przykrych zapachów, a na dodatek cechuje ją biodegradowalność - wylicza Katarzyna Dobek.
To wszystko sprawia, że pomimo upływu czasu i rozwoju technologii, to właśnie wełna pozostaje w czołówce najcenniejszych dywanowych surowców. Nie oznacza to jednak, że wełniane dywany są najdroższe - ten tytuł przypada kobiercom wykonanym z jedwabiu. Inne wykorzystywane materiały to m.in. bawełna, wiskoza oraz syntetyki (np. akryl).

Podobnie jak wełna, tak samo ręczna metoda produkcji oparła się próbie czasu. Chociaż możliwości technologiczne są praktycznie nieskończone, najdroższe dywany to nadal te tkane przez ludzi, bez użycia zaawansowanych maszyn. Przy tej okazji warto przywołać postać Jana Katha. Projektowane przez niego kolekcje, cieszące się ogromną popularnością wśród wielkich gwiazd showbiznesu czy polityki, są produkowane w 100 proc. ręcznie i na dodatek zgodnie z filozofią fair trade. Oznacza to, że za ich wytworzenie pracownicy otrzymują uczciwe wynagrodzenie. Niewątpliwie tak metoda produkcji, jak i podejście do biznesu zagwarantowały Kathowi tytuł najważniejszego projektanta w branży.

Dywan czy obraz?

Ogromną popularnością cieszą się dywany zdobione metodą nadruku laserowego. Zaawansowana technika pozwala uzyskać bardzo realistyczne wzory, dzięki którym dywany z sukcesem imitują dzieła malarstwa czy grafiki. Najwspanialsze modele pojawiają się we wnętrzach nie tylko na podłogach, ale również na ścianach, jako gwiazdy całego wystroju. Przy tej okazji nie sposób pominąć markę Moooi Carpets. Firma wyspecjalizowała się w produkcji dywanów z nadrukiem w technologii Chromojet 800, o której opowiadała mi Helena Raczyńska-Pachut, współwłaścicielka Aterlier Mesmetric:

- Metoda ta pozwala na "drukowanie" dywanów w setkach najróżniejszych kolorów, będących kombinacją 16 podstawowych barw. Dodatkowym istotnym parametrem druku jest rozdzielczość 72 dpi, skutkująca dużą precyzją wydrukowanego obrazu - wzór jest wyraźny i posiada ostre krawędzie. Wszystko razem zaś daje możliwość tworzenia prawdziwych dywanowych dzieł sztuki. Przykładem jest tu choćby niezwykła seria dywanów zaprojektowanych dla Moooi Carpets przez Christiana Lacroix w 2016 roku. Co nie bez znaczenia, dywany te mogą powstawać nawet na bardzo małe zamówienia, straty dla środowiska naturalnego są znacznie mniejsze niż w przypadku klasycznej produkcji, a zastosowane materiały pozytywnie wpływają na ich trwałość.
Chociaż Moooi Carpets zadebiutowała dopiero w 2015 roku, zdążyła już zrewolucjonizować świat dywanów i niewątpliwie miała ogromny wpływ na dynamikę rozwoju całej branży. Do tworzenia swoich kolekcji firma zaprasza znakomitych artystów z kręgu designu i mody, co tylko podkręca popularność oferowanych przez nią produktów. Najpopularniejsze modele, w tym słynny już Eden Queen, osiągają ceny do kilkunastu tysięcy złotych. Dokładny koszt zakupu zależy od wybranych parametrów, ponieważ na swojej stronie Moooi Carpets pozwala klientowi na personalizację dywanu, od jego rozmiaru i kształtu, po przerabianie konkretnych wzorów (zmniejszanie i powiększanie oraz obracanie).

Czytaj także: Wiosna 2017 we wnętrzach

Ponadczasowy orient

Gdy myślimy o dywanach, z pewnością do głowy przychodzą nam słynne persy, znane już w starożytności. Do dziś na Bliskim Wschodzie powstają najwspanialsze dzieła branży kobierniczej, bardzo cenione na całym świecie. Współcześnie ich ważnymi dostawcami są głównie Indie, Iran i Pakistan. O orientalnych dywanach opowiadał mi Mariusz Sawicki, właściciel sieci salonów Sinal dywany orientalne:

- Dywany różnią się od siebie głównie jakością. Te pochodzące z Pakistanu są cienkie, mają od 4 mm do 7 mm grubości, a dominująca kolorystyka to delikatne beże, jasne brązy lub mocniejszy koralowy. Tutaj warto wymienić wełniane Bokhary, które charakteryzują się regularnym wzorem stopy słonia, jak i celowo postarzane Farahany w kwieciste wzory. Tymczasem dywany irańskie są grubsze, zazwyczaj mają odcienie czerwieni, brązu lub granatu. Zdobią je bardzo klasyczne desenie, ale zdarzają się też bardziej nowoczesne modele. Producenci z Indii mogą się pochwalić dywanami o najlepszej jakości i najciekawszym wzornictwie, co wynika z ukierunkowania ich sprzedaży na rynek europejski.
Fot. materiały prasowe / Sinal
Chociaż dywany z Bliskiego Wschodu nie kojarzą nam się z innowacyjnością, okazuje się, że i tutaj nastąpił zwrot i ich projektowaniem zajęły się najwybitniejsze osobistości ze świata designu:

- W naszej ofercie mamy kolekcje projektowane przez Jan Katha, Kavi czy Jenny Jones. Wzornictwo jest ultranowoczesne, ale zachowuje swój orientalny charakter. Dzięki wykorzystaniu wełny z jedwabiem i zastosowaniu gęstego splotu, dywany te są arcydziełami kunsztu tkackiego - podsumowuje Mariusz Sawicki.
Persy chętnie wykorzystywane są przez architektów również w bardzo nowoczesnych wnętrzach, w których tworzą ciekawy kontrast i nieco nostalgiczną atmosferę. Ten trend zauważalny jest w aranżacjach w popularnym stylu skandynawskim czy loftowym.

Fot. materiały prasowe / Sinal
Trójmiejskie salony dywanów odpowiadają światowym trendom i w swoim asortymencie mają bardzo zróżnicowaną ofertę. Właściciele są jednak zgodni co do jednego: niezależnie od deseniu i kolorystyki, dekoracyjne nakrycia podłóg stały się bardzo istotnym elementem wystroju i wszystko wskazuje na to, że ta tendencja będzie się tylko rozwijać.

- Trendem samym w sobie jest to, że dywany na wielką skalę wróciły do łask. Wraz z nurtem przywracającym wnętrzom przytulność, rozgościły się w nich niezależnie od panującej stylistyki. Tylko od fantazji projektanta zależy, czy będą grały pierwsze skrzypce, czy stanowiły tło dla reszty aranżacji - puentuje Helena Raczyńska-Pachut.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (31)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
13.10.2017 wprowadzono zmiany w regulaminie.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

Najnowsze artykuły

wydarzenia