wiadomości - Design

Ludzie Designu: Magdalena Wieczorek - Besign Studio

Magdalena Wieczorek to absolwentka architektury na Politechnice Gdańskiej i właścicielka pracowni Besign.
Magdalena Wieczorek to absolwentka architektury na Politechnice Gdańskiej i właścicielka pracowni Besign. fot. materiały prasowe Besign Studio

Uczucie, gdy z pierwszych koncepcyjnych rysunków stopniowo wyłania się coś namacalnego, zachwycającego pięknem i funkcjonalnością, jest najbardziej emocjonującym uczuciem w pracy architekta - twierdzi Magdalena Wieczorek, która na co dzień prowadzi pracownię Besign i projektuje wnętrza prywatne i komercyjne. Jaki jest klucz do idealnego wnętrza i jak ważne jest zrównoważone projektowanie? Między innymi tego dowiecie się z tej rozmowy.



U Magdaleny Wieczorek zamiłowanie do designu pojawiło się już w dzieciństwie.
Wszystko zaczęło się od rysunku i zgłębiania sztuki.


Moja mama i starszy brat świetnie rysowali, ja podpatrywałam ich działania. Od dziecka uczyłam się od nich proporcji, umiejętnego zestawiania ze sobą kolorów i kształtów. Tata również interesował się sztuką i architekturą, w domowej biblioteczce mieliśmy dużo książek i albumów o tej tematyce. Jednocześnie jako nastolatka równie mocno interesowałam się matematyką co przedmiotami artystycznymi, dlatego wiedziałam, że na studiach będę chciała rozwijać się w obu tych kierunkach. Naturalnym wyborem stała się dla mnie architektura na Politechnice Gdańskiej. Podczas studiów zorientowałam się, że najbardziej lubię projektować układy funkcjonalne budynków, zaczęłam coraz bardziej interesować się ergonomią, designem i historią projektowania wnętrz.

Jakie były Pani pierwsze najważniejsze doświadczenia z projektowaniem?

Podczas studiów magisterskich razem z moim mężem Filipem i naszym przyjacielem Tomkiem Piaskiem rozpoczęliśmy projektowanie oświetlenia dekoracyjnego. Ja byłam odpowiedzialna za wizualną stronę tego przedsięwzięcia. Aby nadać kształt naszym pomysłom, do produkcji lamp zdecydowaliśmy się użyć kamienia, głównie marmuru, onyksu i drewna. Korzystaliśmy też z drukarki 3D do tworzenia niektórych elementów. To doświadczenie uwrażliwiło mnie na materiały i ich potencjał we wnętrzach.

Tak rozpoczęła się Pani droga do projektowania i własnej działalności?

W trakcie studiów pracowałam w kilku biurach architektonicznych oraz w pracowniach projektowania wnętrz. W międzyczasie starałam się realizować też autorskie projekty, najpierw dla rodziny i znajomych, stopniowo poszerzając pole działania. Punktem przełomowym był projekt dużej przestrzeni biurowej, który ukończyłam w 2017 roku. Po tej realizacji pracowałam kilka lat jako freelancer, projektowałam głównie mieszkania, ale także wnętrza publiczne, takie jak Policlinica Centrum w Gdyni, park rozrywki Airspace i bar w Jumpcity w Gdańsku.


Czytaj także: Ciekawe aranżacje trójmiejskich biur projektowych

Coraz więcej osób zwraca uwagę na zrównoważone projektowanie. Zauważa to Pani wśród swoich klientów?

Teraz już nie wystarczy, żeby dany przedmiot był po prostu ładny, ważne, aby powstawał w sposób etyczny, możliwie z jak najmniejszym negatywnym wpływem na środowisko.
Moi klienci cenią sobie meble wykonane na wymiar, z naturalnych materiałów, które mają zostać z nimi na lata i są wytwarzane przez lokalnych rzemieślników. Często wolą poczekać i kupić wyposażenie etapami, niż szybko zamówić mebel, który zaraz trzeba będzie zastąpić nowym.

Co najbardziej podoba się Pani w pracy?

Ogromną satysfakcję daje mi realizacja pomysłów, które z pierwszych koncepcyjnych rysunków stopniowo przeistaczają się w coś namacalnego, realnego. Lubię swobodę kreacji, ale żeby projekt był dobry, powinien spełniać oczekiwania inwestora, w końcu będzie "scenografią" dla jego życia. Ogromnie ważne jest wytworzenie pozytywnej chemii z klientem, trzeba poznać jego zainteresowania, styl życia i charakter, dlatego zawsze zaczynam od rozmowy i szczegółowego wywiadu. Jestem osobą towarzyską, lubię poznawać nowych ludzi i ten aspekt empatii, poznania drugiego człowieka jest dla mnie fascynujący i daje mi energię do pracy.

Zanim jednak zobaczymy efekty pracy, musi minąć wiele miesięcy.

Praca architekta wymaga koordynacji kilku projektów na raz, pilnowania zamówień, ekip remontowych, stolarza i innych podwykonawców. Największą trudnością jest organizacja pracy wszystkich zaangażowanych w proces osób i firm zewnętrznych tak, by móc zrealizować projekt na czas i zachować jego wysoką jakość.


Jakie ma Pani marzenia związane z pracą?

Po udanej przygodzie z oświetleniem moim kolejnym marzeniem jest stworzenie kolekcji mebli we współpracy z polską marką meblarską. A z bardziej prozaicznych - chciałabym, żeby życie wróciło do normalności, by znów można było inspirować się podróżami, wydarzeniami kulturalnymi, wymieniać doświadczenia na targach i spotkaniach branżowych.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (41)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Najnowsze artykuły