wiadomości - Kulinaria & Wino

stat

Lody cebulowe i rostbef z mango: autorska kolacja w Willi Lubicz

Zadymiony bulion rybny, łosoś wędzony, warzywa julienne.
Zadymiony bulion rybny, łosoś wędzony, warzywa julienne. fot. Edyta Steć/Trojmiasto.pl

Miks smaków i kulinarni krytycy w miejscu przesiąkniętym historią - tak można podsumować kolację degustacyjną, która odbyła się w piątek w Willi Lubicz w Gdyni. Czterodaniowe menu zaskoczyło zaproszonych gości. Rostbef z kawałkami mango czy lody cebulowe to ciekawe połączenia, które zaproponował szef kuchni - Michał Golla-Żywolewski

.

Trzygwiazdkowy hotel Willa Lubicz, w którym znajduje się restauracja, nie jest znanym miejscem dla mieszkańców Trójmiasta. Zlokalizowany jest nad morzem, w  Orłowie. zobacz na mapie Gdyni Spotkamy tu głównie obcokrajowców, turystów, którzy zdecydowali się na pobyt. Nad menu restauracyjnym pieczę sprawuje szef kuchni - Michał Golla-Żywolewski. Na co dzień serwuje tradycyjne dania, natomiast przemyca w nich nieco kuchni, czy dodatków ze świata.

- Tak jak to w latach 30. w przedwojennej Gdyni było, a na oddaniu tamtych czasów zależy nam najbardziej - opowiada Tomasz Figiel, specjalista ds. social media w restauracji.

Weekend w Trójmieście: wydarzenia


Kolacja, która odbyła się w piątkowy wieczór była wydarzeniem zamkniętym. Zaproszono głównie osoby z branży gastronomicznej: blogerów kulinarnych, miłośników dobrego jedzenia i dziennikarzy. Kolacja przebiegała więc w kameralnej i swobodnej atmosferze.

- Przede wszystkim kolacja, którą zorganizowaliśmy jest premierą nowej, wiosenno-letniej karty menu. Zależy nam na przełamaniu mitu niedostępnej i drogiej restauracji hotelowej, który niestety wciąż funkcjonuje wśród społeczeństwa. Nasza restauracja jest otwarta na wszystkich i dla wszystkich - zapewniał Tomasz Figiel.

Czterodaniowe menu zaskoczyło gości autorskimi połączeniami. O tradycyjnych daniach szefa kuchni raczej ciężko w jej przypadku mówić, bo propozycje typu rostbef z mango, lody z cebuli czy chłodnik z awokado do klasycznych dań nie należą.

Cykl: Nowe lokale


Każdy z gości miał do wyboru po jednym daniu z każdej pozycji. Wśród przystawek można było spróbować plastrów rostbefa w soi podanych z mango, rukolą i chilli lub tatara z łososia z rzeżuchowym dipem, świeżym ogórkiem i twarożkiem.

Pierwszą z zaproponowanych zup był chłodnik z awokado, z kawałkami chrupiącego pomidora cebulą i kroplami oliwy z chilli.

Natomiast druga zupa, czyli zadymiony bulion rybny z kawałkami wędzonego łososia i warzywami julienne zaskoczył formą podania: spod unoszonej na oczach gości kopułki wydobywał się intensywny dym.

Wśród dań głównych do wyboru był kurczak kukurydziany z młodą marchewką, hummusem i palonym porem, a także dorsz podany na bobie i groszku cukrowym z sosem rabarbarowym.

Podpalane żeberka z dzika (również z efektem wizualnym) marynowane w miodzie serwowano z brukselką, topinamburem i cebulą faszerowaną kaszą gryczaną.

Najciekawsze ogródki i tarasy restauracyjne


Żaden z gości nie zdecydował się na dostępną sałatkę z młodego szpinaku, malin, melona, pomarańczy, borówek amerykańskich i koziego sera.

Wśród deserów największe zainteresowanie wzbudzały lody cebulowe podane z karmelem i pistacjami. Zdania na ich temat były podzielone: podczas gdy jedni zachwycali się ich smakiem, inni nie byli w stanie ich zjeść do końca ze względu na intensywny zapach cebuli.

Pozostałe dwa desery serwowane tego wieczoru to rabarbarowa panna cotta oraz dwukolorowy chłodnik: melon, mango, truskawka i gałka lodów waniliowych.

Willę Lubicz zbudował w 1936 roku Władysław Zaleski. Właściciele postanowili kontynuować tradycję tego miejsca, dlatego odtwarzają nastrój lat trzydziestych. Willa Lubicz to dziś kameralny hotel. Serwowane są tu głównie wina włoskie, które zaproponowano zaproszonym gościom podczas wieczoru.

Najnowsze artykuły

wydarzenia