wiadomości - Kulinaria & Wino

Kameralny ślub: wady i zalety wesela w gronie najbliższych

Kameralny ślub to rozwiązanie, dzięki któremu można świętować ważny dzień w gronie najbliższych osób, a dodatkowo zaoszczędzić lub zainwestować w atrakcje na najwyższym poziomie.
Kameralny ślub to rozwiązanie, dzięki któremu można świętować ważny dzień w gronie najbliższych osób, a dodatkowo zaoszczędzić lub zainwestować w atrakcje na najwyższym poziomie. confetti.ie

Tradycja w naszym kraju mówi, że wesele organizuje się dla całej rodziny i przyjaciół, co zazwyczaj wiąże się z dużą liczbą gości. A co, jeśli ten wyjątkowy dzień chcemy spędzić tylko z najbliższymi osobami? Jak zorganizować kameralny ślub i czym różni się od standardowego? Zapytaliśmy o zdanie organizatorów wesel.



Czy zdecydował(a)byś się na kameralny ślub?

tak, planuję swój ślub w takiej formie 50%
tak, miałe(a)m ślub tylko dla kilku najbliższych osób 27%
nie, ale byłe(a)m na takim ślubie i dobrze się bawiłe(a)m 3%
nie, jestem za tradycyjnym weselem, nawet na 100-200 osób 20%
zakończona Łącznie głosów: 778
Organizacja tzw. mikroślubu wcale nie musi być prostsza niż ta związana ze ślubem na kilkadziesiąt lub kilkaset osób. Są jednak zalety, których nie sposób nie dostrzec. Uroczystość w gronie najbliższych może nam dostarczyć więcej wrażeń niż splendor towarzyszący dużym weselom. To także alternatywa dla tych, którzy na jedną noc nie chcą wydać dużych pieniędzy, albo chcą wydać dużo, ale na naprawdę ciekawe atrakcje np. wspólny zagraniczny wyjazd, suknię ślubną od projektanta czy drogą biżuterię.

- Dużą zaletą mikroślubów jest kameralna, intymna atmosfera. Takie śluby często są bardziej wzruszające niż te, w których uczestniczy 200 osób. Oczywistym plusem małej uroczystości jest też to, że jej koszt będzie dużo niższy niż standardowego wesela - zapewnia Natalia Ludziejewska ze Ślubnej Pracowni.
Drugim najczęstszym powodem jest fakt, że pary chcą ten dzień przeżyć po swojemu, intymnie. Dlatego zapraszają tylko świadków, najbliższą rodzinę i przyjaciół. W skrajnych przypadkach obecne są tylko cztery osoby - para młoda i świadkowie.

- Coraz częściej pary młode chcą mieć swoją tajemnicę w postaci cichego ślubu wraz z obiadem tylko z parą świadków - nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć, z czego to wynika, bo to chyba indywidualna kwestia. Czasem to formalność, która jest potrzebna do wspólnego życia na swoim. Często jest też tak, że para młoda z długoletnim stażem związku decyduje się sformalizować związek, jednak bez wesela i wielkiej pompy - mówi Natalia Sobieraj, reprezentująca firmę Architekci Wesel.
Małe wesele, podobnie jak klasyczne, potrzebuje odpowiedniej sali, scenariusza, dodatków. Nawet najmniejszy szczegół ma znaczenie, a dobrze zaplanowany dzień oszczędzi nam niespodzianek. Istotne jest z pewnością miejsce, w którym weźmiemy ślub i to, w którym będziemy go świętować. Powinno być adekwatne do liczby gości tak, żeby nie było za ciasno, ani zbyt przestrzennie, żeby miejsce nas nie przytłoczyło.

Przy mniejszej liczbie gości mamy większe pole manewru, gdy chodzi o odpowiednią przestrzeń. Jeśli mamy wysoki budżet, możemy go przeznaczyć na dodatkowe atrakcje, np. zaprosić na specjalny występ artystów, rejs statkiem czy pokaz sztucznych ogni. Dzięki ograniczeniu liczby gości możemy zapewnić atrakcje sobie i naszym najbliższym na najwyższym poziomie, mieszcząc się w założonym budżecie.

- Zapewne największym plusem jest to, że możemy w tym magicznym dniu być naprawdę tylko z wyjątkowymi dla siebie osobami. Jest to też rozwiązanie, gdy para pragnie zorganizować wesele w wymarzonym miejscu, na które ciężko zaprosić np. 100 osób - mam tu na myśli np. jacht, egzotyczną wyspę czy domowy ogród, w którym coraz częściej są organizowane wesela - opowiada Iwona Przybojewska z firmy Event by Ev.
- Mając tylko kilka osób na liście gości można śmiało zaszaleć i zorganizować ślub za granicą. Zaproszenie na Santorini kilkudziesięciu osób jest dla większości narzeczonych niewykonalne pod względem finansowym. Jednak, gdy chcemy zaprosić tylko dziesięć osób, staje się to jak najbardziej możliwe - dodaje Natalia Ludziejewska.
Kameralne uroczystości często składają się tylko z oficjalnego obiadu. Przy mikroślubie raczej nie wyprawiamy wesela, na którym tańce będą trwały do rana, choć nie jest to regułą. Jest to więc dobra opcja dla tych, którzy nie przepadają za huczną zabawą i bardziej cenią sobie rozmowy w dobrym towarzystwie.

- Możemy zdecydować się na niekonwencjonalne rozwiązanie, np. wynająć domek w pięknych okolicznościach przyrody i zaprosić kucharza, który specjalnie dla nas przygotuje wyjątkową ucztę. Tak naprawdę cała logistyka staje się o wiele łatwiejsza, także jeśli chodzi o nocleg i transport. I ostatnia kwestia - to oczywiście budżet. Tutaj jednak chciałabym zwrócić uwagę nie na oszczędności same w sobie, tylko na fakt, że na bardzo ważne dla nas elementy możemy wydać trochę więcej. Najczęściej pary młode organizujące mikrośluby inwestują w dobrego fotografa, występ zespołu na żywo, obrączki i podróż poślubną - stwierdza Valentina Pokrovskaya - organizatorka ślubów i twórczyni marki Wedding Alchemy by Valentina.
Zobacz także: Sesje deluxe, czyli fotografia ślubna dla wymagających

Jedną z przyczyn, dlaczego młodzi rezygnują z kameralnego ślubu jest często presja rodziny i przyjaciół, którzy oczekują zaproszenia na wesele. Gdy chcemy zaprosić wszystkich zainteresowanych, zawsze zbierze się spora grupa. Jeśli nam to odpowiada, to wszystko jest w porządku. Jeśli jednak boimy się, co inni powiedzą, to chyba warto zastanowić się, na czym nam naprawdę zależy. W końcu to nasz ślub i nasza inwestycja.

- Jak na kilkuletni staż na trójmiejskim rynku mamy zarówno na swoim koncie zaślubiny w czteroosobowym gronie z obiadem w restauracji, jak i ślubem na plaży w kameralnym gronie do 20 osób. Organizujemy także przyjęcia okolicznościowe, na których także panuje kameralna i pełna ciepła rodzinnego atmosfera. Dla nas każdy klient jest wyjątkowy, a każde marzenie staramy się spełniać - podsumowuje Natalia Sobieraj z firmy Architekci Wesel.

Opinie (151) ponad 10 zablokowanych

  • kameralny ślub - jestem na tak!! (16)

    właśnie taki kameralny ślub chciałabym mieć.
    Nie rozumiem tych weselisk na 100 osób, z gośćmi których widziało się ostatni raz na bierzmowaniu - bo wypada ich zaprosić, mimo że za wiele wspólnego to z nimi nie mamy. Nie rozumiem też po co wydawać na wesele tak wielkie kwoty jak obecnie robią to niektórzy - czy nie lepiej przeznaczyć tę kwotę na ciekawą podróż poślubną, mieszkanie czy coś innego - bardziej praktycznego?

    • 176 14

    • ~~ (6)

      A nie wpadłeś na to, że są osoby bardziej towarzyskie i rodzinne niż Ty i te 100 osób jest im bliskie i nie wyobrażają sobie bez nich swojego wesela?

      • 26 51

      • (4)

        Jasne,nie byłem na żadnym dużym weselu,żeby pseudorodzinka nie obgadała za plecami.Po za tym notoryczne jest na dużych weselach dawanie pustych kopert,bo jak jest dużo to nie kapną się jak nic nie damy,ważne by nie podpisywać koperty. Przyjdą nażrą się i jeszcze obgadają,taki towarzyski jesteś.

        • 31 9

        • współczuję

          współczuję Ci Twojej pseudorodzinki skoro wesela są pretekstem do obgadania. U nas w rodzinie wesela są okazją do wspólnych spotkań, a potem miło się wspomina. Nie słyszałam jeszcze o przypadku gdzie ktoś dał pustą kopertę, nie wiem w jakim towarzystwie się obracasz.

          • 34 12

        • współczuję doświadczeń i rodziny...

          • 28 1

        • (1)

          Skąd wiesz, co jest notoryczne na dużych weselach skoro nie chodzisz na nie? Albo kłamiesz, albo w nogach śpisz.

          • 9 10

          • Albo kupił ten artykuł

            • 3 3

      • No nie wiem czy Jolki z loczkami weselnymi w cukierkowej obcisłej kreacji prosto z bazaru w Żukowie oraz cztery podobne koleżanki są takie strasznie towarzyskie - szczególnie przed i po weselu to widać.

        • 9 2

    • jesli kogos stac to dlaczego nie??nie mierz wszystkich swoja miarka

      • 11 14

    • Chodzi o rodzinę

      W dużych weselach chodzi o to by chociaż na weselu sie spotkac. A nie tylko sami...

      • 9 4

    • (3)

      duze wesele to jedyna okazja w zyciu by dwie cale rodziny w jendym momencie sie spotkaly

      • 9 6

      • tylko po co? (2)

        po jaki grzyb ma jeden daleki wujek poznać innego? co z tego wynika?
        co gorsza jak rodziny biorących ślub za dobrze się poznają to jeszcze mogą potem łatwiej spiskować za plecami - najważniejsze to pilnować żeby wróg z wrogiem się nie poznał

        • 8 6

        • aha, ludzie spiskują za twoimi plecami. (1)

          i sąsiad w nocy przez ścianę podtruwa cię laserem, a elektrownia sączy prąd z gniazdka?
          Sugeruję zmianę specjalisty, bo ten cię ewidentnie oszukuje.

          • 6 1

          • U mnie elektrownia sączy prąd z gniazdka, a sąsiad notorycznie podtruwa mnie przez ścianę laserem (syroboskopowa gwiazda betlejemska). I co? Trzeba żyć. Uważajcie na Reptilian :D

            • 0 0

    • (1)

      Akurat bierzmowanie to chyba jedyna okazja dość tradycyjnie obchodzona właśnie w mikroskali...

      • 7 0

      • Tak to niezbędne było

        • 0 0

    • Dla mnie jest cos pomiędzy weselem na 100 osób a weselem na 10 osób. U nas była rodzina z ktora utrzymujemy kontakt bo chcieliśmy żeby się poznali. Rodzice, rodzenstwo , dziadkowie, wujostwo, najbliżsi przyjaciele - 45 osób. Po prostu milo spedzilismy czas a bliscy nam ludzie poznali się nawzajem.

      • 8 1

  • Ankieta (3)

    I znowu brakuje jeszcze jednej opcji:
    TAK, miałem/am tradycyjny ślub i wesele, ale kolejny raz zdecydował(a)bym się na kameralny

    • 84 8

    • i jeszcze jednej : Mam gdzieś ślub i nie będe go brać wcale, doskonale żyje sie na kocią łapę

      • 37 13

    • (1)

      A potem to już tylko na cywilny.

      • 0 0

      • Zablysnales i co dalej?

        Slub cywilnym jest prawnie usankcjonowanym zawarciem zwiazku malzenskiego. Jesli lubisz klekac przed drewnianymi bozkami i uwazasz, ze to jest wazniejsze, to twoj poglad. Bog jest w niebie a nie w obrazkach koscielnych.

        • 0 0

  • Miałam kameralny ślub. Polecam. (7)

    • 63 9

    • Ja tez.

      • 9 5

    • ja tez

      • 7 3

    • Też taki miałem. 32 osoby, rodzice, chrześni i bliscy znajomi. Wydane 3 tys. zł (2)

      Impreza przednia.

      • 5 1

      • (1)

        Jak wydane 3 tys zł? Co ty bredzisz? Garnitur suknia kwiaty obiadek dla najbliższych wódka kościół /usc itp. Nie uwierzę ze wydane tylko 3 tys zł. Ja miałem wesele na 105 osób wydane 43 tys złotych a zwróciło się 37 tys. sorry nie wierzę w tą twoją bujne.

        • 2 6

        • To uwierz w to

          Ślub na 20 osób wydane 1600 zł :)

          • 1 0

    • A rozwód

      Huczny

      • 6 1

    • Ja też miałam ślub. Nie polecam.

      • 3 0

  • bez sensu wydawać 40-70 tyś zł na wesele. (11)

    lepiej to zainwestować w coś praktycznego, mieszkanie, samochód, podróż lub odłożyć pieniądze na dzieci.

    • 100 8

    • (2)

      Ekstra slub z weselem (55 osób), ze wszystkimi bajerami zrobiliśmy za 25.000 zł, a uwierzcie - można było jeszcze taniej .

      • 6 19

      • (1)

        Serio? Miałam połowę gości co ty i kosztowało to nas 1200 zł, (słownie tysiąc dwieście zlotych) obiad, tańce i tort w domu.

        • 9 2

        • W domu? I co tu wspominać... :(

          • 1 12

    • Albo edukację z zakresu ojczystego języka.

      • 2 0

    • (4)

      Głupcze ja na weselu wyszedłem + 15 tys do przodu. Wspaniała 2 dniowa zabawa na 150 osób. Żadnej pustej koperty. Wszyscy uśmiechnięci i zachwyceni wspaniałym weselem bawili się do rana 2 dni! Cała rodzina się poznała. Współczuje wam waszych rodzin ktore nie dają prezentów i obgadują na weselach.

      • 11 10

      • (2)

        Koszty ponoszą rodzice a koperty biorą młodzi. Są +15 tys. do przodu. To taka polska przedsiębiorczość.

        • 13 3

        • (1)

          A kto powiedział, że zawsze koszty ponoszą rodzice? To jakiś obowiązek czy co? Wiele par zbiera kasę na wesele, mniej zaradni nawet biorą na to kredyt (takiej opcji współczuję). Nie zawze trzeba liczyć na to, że inni dadzą nam kasę...

          • 5 5

          • A skąd niby młodzi 25 latkowie często zaraz po studiach mają mieć 30-40tys... jak nie z kredytu bądź od rodziców? Ja tam nikogo nie oceniam jak chce i ma za co to niech robi i na 1000 osób. Ale uważam, że ludzie nie mający kasy, którzy koniecznie muszą zrobić pokazówke przed rodziną zadluzajac się przy tym na parę lat to idioci. A na takich weselach też byłem

            • 1 0

      • Słono zapłacili

        To musieli sie

        • 1 1

    • Z żoną na wesele "wydaliśmy"(rodzice oczywiście pomagali)...

      ...50k. Weselicho na 140 osob. Zabawa świetna. Wyszliśmy z kopertami na zero. Czyli teraz mamy 50tyś na wkład własny na mieszkanie. A co się pobawiliśmy to nasze(i gości) :D

      • 4 6

    • Zwłaszcza, że nie wiadomo ile kasy w kopertach, a wręcz czasami zamiast kopert narzuta na kanapę.

      Pomijam koszty operacyjne kredytu, a do tych co piszą, że pary zbierają kasę na ślub, powiem tylko tyle: na głowę trzeba upaść, żeby zebrać 50 tysia, które się puści w dwa dni, w dodatku w muzycznej otulinie Zenka Martyniuka.

      • 8 2

  • Micro slub (13)

    Ja wraz z mężem mieliśmy kameralny slub tylko ze świadkami. Było super !!! Chodziło tylko o nas a nie o gosci! Zero stresu i bardzo mały koszt! Cały slub zaplanowałam w ciągu jednego dnia ! :)))

    • 93 8

    • Widziałam taki ślub w październiku. Młodzi ze świadkami po ślubie poszli na obiad do mc donaldsa hehe. Ale sie wszyscy zdziwili jak para młoda zamówiła 4 zestawy i usiedli do stolika hehe

      • 23 15

    • Ja z mezem tak samo. My + swiadkowie. A potem obiad :). Z lekka zaskoczona byla pabi w urzedzia. W koncu zapytala czy na kogos jeszcze czekamy :).

      • 18 3

    • a rodzice? (1)

      • 10 2

      • a

        Po

        • 4 3

    • (1)

      A rodzeństwo, rodzice, babcia, dziadek rodzice chrzestni? Nie zaprosiliscie ich, czy ich nie macie?

      • 10 6

      • Nie lubią

        • 5 3

    • (6)

      Nie mówię, żeby zapraszać od razu 100 czy 200 osób, ale żeby nie zaprosić rodziców, rodzeństwa i dziadków to trzeba być chamem (o ile się ma, jeśli nie ma to przepraszam).

      • 20 13

      • (5)

        Chamem trzeba być żeby mówić innym co mają w swoim życiu robić.

        • 19 3

        • (4)

          Zaproszenie na własny ślub swoich rodziców jest wyrazem szacunku dla nich i oznaką dobrego wychowania. Nie zaproszenie rodziców to chamstwo, nic tego nie zmieni, nawet Twoje miauczenie.

          • 7 8

          • Wszystko zależy (3)

            Zależy jakich się ma rodziców. Matka alkoholiczka, ojciec w więzieniu lub zapił się na śmierć, reszta rodziny nie lepsza - takich zapraszać?

            • 7 1

            • (2)

              Jeśli masz taką rodzinę, to współczuję. Niestety, rodziny się nie wybiera - rodzinę się ma. Podałeś/aś skrajność. Ja miałem na myśli normalną, przeciętną rodzinę gdzie nie ma patologii ani gdzie wszyscy nawzajem się nienawidzą.

              • 3 0

              • (1)

                To na drugi raz pomysl, ze masa ludzi zyje w fatalnych, dysfunkcyjnych rodzinach. O ile moga, to uciekaja od tych toksyn, zeby samemu przezyc.

                • 4 0

              • Niestety :( Ja tez mam zonk, bo moja mater jest zagorzałym moherem wyznającym Rydzyka i Kaczyńskiego, a teściowie za PO i liberalni bardzo. Brat narzeczonego jest gejem. Serio. Nie wymyśliłam sobie.

                • 0 0

  • (2)

    Na moim ślubie było 14 osób, obiad w dobrej restauracji koszt 1.800 zł + wino. I wszyscy zadowoleni.

    • 90 6

    • Też tak zrobimy.

      • 13 4

    • podaj mi nazwę DOBREJ restauracji gdzie na osobę wyjdzie niecałe 100 zł.... buhaha

      • 5 2

  • Same zalety. Kameralnie,rodzinnie z przyjaciółmi od serca. Tak było u nas. Oczywiście nie mam nic do dużych imprez weselnych,ale ostatnimi laty to coś mi się wydaje,że to sposób na zebranie kapusty na wkład własny przed wzięciem kredytu...Słyszałem nie raz i nie dwa o takim planie noweżeńców...Już przed sakramentalnym "TAK" liczyli z grubsza ile zbiorą...Żałosne.

    • 57 3

  • (1)

    Mieliśmy taki ślub. Praktyka pokazała, że jest to też doskonała forma weryfikacji kto tak naprawdę jest Ci bliską osobą. Połowa się obraziła, że ich nie zaprosiliśmy chociaż wszyscy doskonale wiedzieli, że ograniczamy się do rodziców, chrzestnych, świadków i rodzeństwa czyli tych naj naj bliższych

    • 67 5

    • my mamy bliskich sprawdzonych przyjaciół, poza rodziną, nie wyobrażamy sobie ślubu bez nich z ich osobami towarzyszącymi

      • 1 1

  • (4)

    a ja mialem slub na 450 osob I tez bylo wspaniale rowne 7 dni trwalo weselicho

    • 37 28

    • I przynajmniej macie co wspominać :)

      • 11 4

    • Kiedy rozwód? (1)

      J.w.

      • 7 11

      • A kiedy matura?

        • 12 5

    • a ja na 1000 w hotelu Hilton na Florydzie i trwało cały miesiąc

      • 4 0

  • polecam! (5)

    Ja też miałam ślub i wesele w kameralnym gronie. Wyszło 20os bo świadkowie, chrześni, rodzeństwo wszyscy z osobami towarzyszącymi, rodzice i my. Nie żałuję, było pięknie za ok 3000 zł. Wszyscy wyszli najedzeni, dobrze zrobieni i zadowoleni. Jak najbardziej polecam. I tak jak wyżej ktoś pisał- zawsze będzie grono osób urażonych /obrażonych że nie zostali zaproszeni :)

    • 56 4

    • (2)

      3000 zł za knajpę to ok. Do tego suknia, garnitur, fryzjer itd (lista mega długa) to jeszcze plus 10.000 zł ale o tym jakoś nikt nie mówi ;p

      • 4 1

      • racja (1)

        My planujemy ślub latem dla ok. 30 osób i mam odłożone na to 10 000 +- 2000 liczę, że się zmieścimy

        • 4 0

        • My za wesele na 27 osób w restauracji + alkohol + kwiaty + ubrania ślubne + ciasta i tort + fotograf + fryzjer i kosmetyczka + obrączki zapłaciliśmy około 15 tys. Gdybyśmy mogli mieć własny alkohol, a tort byłby niewyszukany to ok 13 tys może by wyszło. No i na konkretną restaurację się uparłam, więc częściowo też za lokalizację zapłaciliśmy... Sukienki typowo ślubnej nie miałam, garnitur kupiliśmy w bardzo rozsądnej cenie, z fotografem się dogadałam, że będzie tylko do 20 ( potem i tak już by nie było ciekawych ujęć,bo bez tańców, oczepin itp.) , więc z ceny zjechał o 1/3, wiązankę miałam małą, nie bawiliśmy się w dekoracje, tylko kazaliśmy postawić trzy bukiety na stołach... Zorganizowanie wszystkiego zajęło nam tak naprawdę 2 miesiące, chociaż od załatwienia terminu do samego wesela były 4 - czyli przez 2 praktycznie się tematem nie zajmowaliśmy. :) Wyszło super, organizacja poszła gładko, dlatego kameralne wesele jak najbardziej polecam :)

          • 0 0

    • kto to są "chrześni" ? (1)

      • 4 4

      • Ci, co chrzesią. Naprawdę tak trudno się domyślić?

        • 3 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły