wiadomości - Samochody

stat

E-Pace: kolejny SUV od Jaguara

Pierwszy kompaktowy SUV w gamie Jaguara.
Pierwszy kompaktowy SUV w gamie Jaguara. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl

Ma zgrabne nadwozie, jest nieźle wykończony, a do tego jest zwinny jak kot i można go mieć za 146 tys. zł. Mowa o E-Pace, pierwszym kompaktowym SUV-ie w gamie modelowej Jaguara. Czy młodszy i mniejszy brat F-Pace zawojuje swój segment? Ma kilka mocnych argumentów.



Czy podoba ci się Jaguar E-Pace?

tak, jest rewelacyjny

21%

raczej tak, może być

43%

raczej nie, jest nijaki

21%

nie, jest paskudny

15%
Pod koniec lutego uczestniczyliśmy w oficjalnej trójmiejskiej premierze Jaguara E-Pace, która odbyła się w iście filmowej scenerii, bo w gdyńskim Studiu Panika. Po dwóch miesiącach postanowiliśmy nieco bliżej przyjrzeć się nowości spod znaku Jaguara.

Przypomnijmy, że w kwietniu 2016 roku w ofercie firmy British Automotive Gdańsk zadebiutował model F-Pace, pierwszy w blisko 100-letniej historii marki SUV. Po dwóch latach od tamtego wydarzenia, portfolio Jaguara powiększyło się o drugiego SUV-a.

Trzeba przyznać, że E-Pace przywitał się z motoryzacyjnym światem w spektakularny sposób. Podczas światowej premiery kaskader Terry Grant za kierownicą E-Pace wykonał skok na odległość 15 metrów. W trakcie lotu auto obróciło się o 270 stopni i wylądowało - jak to kot - na "czterech łapach". Wyglądało to niezwykle widowiskowo i... filmowo.

Trzeba przyznać, że Jaguar ma dobrego mentora, a E-Pace dobre geny, bo przecież przy budowie kompaktowego SUV-a czerpano z doświadczenia Land Rovera. Spokrewniona firma dostarczyła do E-Pace m.in. płytę podłogową od swoich modeli - Discovery Sport i Range Rovera Evoque.

Kompaktowy SUV mierzy 4395 mm długości, 1984 mm szerokości i 1647 mm wysokości. Rozstaw osi to z kolei 2681 mm. W kabinie wolnego miejsca, zarówno na nogi, jak i na głowy pasażerów podróżujących w drugim rzędzie, jest wystarczająco dużo. Narzekać nie powinniśmy także na brak przestrzeni w bagażniku, bo ten oferuje nam 577 litrów pojemności.

Przednie lampy E-Pace przypominają te z Jaguara F-Type.
Przednie lampy E-Pace przypominają te z Jaguara F-Type. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl
Stylistyka E-Pace budzi pozytywne emocje. Zgrabnie skrojone nadwozie to tak naprawdę rezultat inspiracji dwoma modelami z gamy Jaguara: F-Pace i... F-Type. Przyznaje to Ian Callum, dyrektor projektu. Rzeczywiście, wystarczy spojrzeć na przednie lampy, które wyraźnie przypominają te z modelu F-Type.

Nie ma w tym przypadku, Jaguarowi zależało, aby kompaktowemu SUV-owi było bliżej do coupe, a nie do większego F-Pace. To celowy zabieg projektantów, którzy chcieli nadać mniejszemu SUV-owi nowoczesnego i sportowego charakteru. Zresztą tych sportowych akcentów jest więcej. To chociażby duże, nawet 21-calowe obręcze kół, spore wloty powietrza czy podwójny wydech.

Zaglądamy do wnętrza E-Pace, w którym czuć powiew świeżości, bo projektanci Jaguara nie poszli na łatwiznę i nie skopiowali kokpitu z modelu F-Pace. Stworzyli coś nowego, innego. Kabina jest wykończona z komponentów wysokiej jakości (może z wyjątkiem plastiku przy ekranie dotykowym). Panuje tu ład i minimalizm. W zasadzie wszystko to, co jest nam potrzebne, mamy pod ręką. Przyczepiłbym się do mało intuicyjnej obsługi komputera pokładowego.

Pod maską testowanego przez nas egzemplarza pracuje jednostka wysokoprężna o pojemności 2 litrów i mocy 180 KM, którą zestrojono z 9-biegowym automatem i napędem na wszystkie koła. Co ciekawe, E-Pace to jedyny model w ofercie Jaguara z silnikiem umieszczonym poprzecznie i bazowym napędem tylko na przednią oś.

Jaguar E-Pace
Jaguar E-Pace fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl
Do pracy 180-konnego diesla nie można mieć zastrzeżeń, ale do skrzyni biegów już tak, bo nieco psuje całą zabawę. Jest po prostu za wolna. Z całkiem sporym opóźnieniem reaguje na bardziej gwałtowne ruszanie. Nad tym elementem Jaguar powinien jeszcze popracować. Przy bardziej dynamicznej jeździe należy liczyć się ze spalaniem w granicach 10-11 litrów oleju napędowego na 100 km.

Podczas jazdy kierowca do wyboru ma cztery tryby: ekonomiczny, komfortowy, dynamiczny oraz na śliskie nawierzchnie (deszcz, lód i śnieg). Każdy z trybów zmienia charakterystykę pracy silnika, skrzyni i układu kierowniczego. Nasza jazda testowa odbywała się głównie w trybie komfortowym. Wrażenia? Zawieszenie świetnie tłumi nierówności.

Z kolei w trybie "dynamic" zalecamy najdrobniejsze nawet dziury omijać szerokim łukiem. Bardzo sztywno zestrojone zawieszenie daje dużo frajdy przy autostradowych prędkościach, ale już na nierównościach to istna katorga.

O zwinności wspominałem już dwukrotnie, ale zaznaczę to jeszcze raz, E-Pace pomimo sporych gabarytów świetnie radzi sobie z pokonywaniem zakrętów. Jest bardzo stabilny nawet przy większych prędkościach. To jedna z większych zalet układu jezdnego.

E-Pace nie ma łatwego zadania, bo w walce o klienta będzie konkurował z m.in. Audi Q3, BMW X1, Mercedesem-Benz GLA czy Lexusem NX. Nie zmienia to jednak faktu, że kompaktowy SUV może namieszać w segmencie premium.

Cennik bazowej wersji, ze 150-konnym dieslem pod maską i napędem na przednią oś, rozpoczyna się od 145 900 zł. Testowany przez nas egzemplarz został wyceniony na 260 tys. zł.

Samochód od testów użyczyła firma British Automotive Gdańsk.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (46)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Polityka prywatności
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły

wydarzenia