wiadomości - Aktualności

Huczne 90-lecie hotelu Sofitel Grand Sopot

Blisko 250 gości bawiło się na 90. urodzinach Sofitel Grand Sopot.

Na zdjęciu: Tomasz Koprowski, Gregory Millon i Seweryn Pajdak.
Blisko 250 gości bawiło się na 90. urodzinach Sofitel Grand Sopot. Na zdjęciu: Tomasz Koprowski, Gregory Millon i Seweryn Pajdak. fot.Lucyna Pęsik/Trojmiasto.pl

W piątkowy wieczór sale hotelu Sofitel Grand Sopot wypełniły się gośćmi, którzy zostali zaproszeni na okrągłe, dziewięćdziesiąte urodziny gmachu. Nie zabrakło muzyki z dawnych lat, pokazów artystycznych i szaleństwa na parkiecie, a szef hotelowej kuchni zadbał, by podróż w czasie miała także wymiar kulinarny.



Dostojna bryła budynku zdradza secesyjne inspiracje, choć nie brakuje w niej elementów nawiązujących do barokowych pałaców. Oficjalne otwarcie miało miejsce 30 czerwca 1927 roku, a przez hotelowe pokoje i apartamenty przewinęły się gwiazdy filmu, estrady i politycy.

- Jesteśmy w miejscu szczególnym, gdyż ten budynek to dużo więcej niż tylko luksusowy hotel. Od jego otwarcia w 1927 roku jest on świadkiem naszej historii. Był i pozostanie miejscem spotkań wielu ważnych ludzi - głów państw i mężów stanu, którzy mieli wpływ na losy Europy i świata. Wśród nich byli Ignacy Mościcki i Charles de Gaulle. Fidel Castro i Henry Kissinger. W "Grandzie" zatrzymywali się wybitni twórcy, pisarze, poeci i artyści tacy jak Sławomir Mrożek, Czesław Miłosz i Agnieszka Osiecka. Dla kolejnych pokoleń odwiedzających Sopot, Grand Hotel staje się treścią wspomnień i motywem pamiątkowych zdjęć ze spędzonego tu urlopu. Trudno sobie wyobrazić Sopot, bez jego charakterystycznej bryły. Orbis jest właścicielem i zarządza hotelem od ponad 60. lat. W 2006 roku do nazwy hotelu dodano markę Sofitel i włączono go do grona najbardziej prestiżowych i luksusowych hoteli na świecie - mówił Ireneusz Węgłowski, wiceprezes grupy hotelowej Orbis.
Wśród blisko 250 osób zaproszonych na jubileusz, znaleźli się przedstawiciele branży hotelarskiej, ludzie świata polityki i kultury. Nie zabrakło stałych gości hotelu, którzy jak zdradzają nam pracownicy recepcji, mają swoje ulubione pokoje i potrafią rezerwować je nawet z rocznym wyprzedzeniem. Tego wieczoru, urodziny Sofitel Grand Sopot świętowali m.in. Danuta Wałęsa; Pierre Lévy, ambasador Francji w Polsce; Jacek Karnowski; Gilles Clavie, prezes zarządu grupy hotelowej Orbis; Ireneusz Węgłowski, wiceprezes grupy hotelowej Orbis; Lidia Popiel a także Monika i Zbigniew Zamachowscy. Gospodarzem wydarzenia był krytyk filmowy i publicysta, Tomasz Raczek, który przybliżył nieco historię hotelu a także przypomniał kilka anegdot, związanych z jego bywalcami.

- Debiutował tutaj słynny dziennikarz i komentator sportowy Bohdan Tomaszewski. Na pewno nie domyślacie się państwo w jakiej roli. Otóż, debiutował w roli portiera. Padły tu nazwiska wielu sławnych gości, ale mnie utkwiła w pamięci zwłaszcza jedna historia. Kiedy do Grand Hotelu przyjechał Charles de Gaulle, a pamiętamy, że generał był naprawdę bardzo wysokim mężczyzną, szybko okazało się, że hotel nie dysponuje łóżkami, na których mógłby wypocząć prezydent. Szukano w całej okolicy i na szczęście znaleziono. Honor został uratowany, a od tego czasu łóżka w Grand Hotelu są większe - opowiadał Tomasz Raczek.
Majestatyczny gmach Grand Hotelu jest nierozerwalnie związany z miejskim pejzażem, stając się obok molo i "Monciaka" wizytówką Sopotu. Grand Hotel to legenda przeszłości i minione lata widać tu na każdym kroku. Na mosiężnych balustradach uważni obserwatorzy dostrzegą wygrawerowane daty otwarcia hotelu. Z oryginalnego wystroju wnętrz pozostały kryształowe żyrandole ze szkła Baccarat, kute balustrady, czy mosiężne lampy w stylu art deco znajdujące się w lobby.

- O nowo otwieranym Hotelu Grand w roku 1927 nadburmistrz Sopotu mówił "Największy i najbardziej elegancki hotel Północnej Europy". Sofitel Grand Sopot położony jest w sercu najmodniejszego w Polsce bałtyckiego kurortu, w pobliżu najdłuższego drewnianego molo w Europie. Gmach budynku do dziś nie uległ zmianie i stanowi przykład kurortowej architektury modernistycznej. Kryształowe żyrandole manufaktury Baccarat, za którą stoi ponad 250 letnia historia, oświetlają Salę Balową do dzisiaj - zdradza Agata Kielan, PR & Marketing Manager Sofitel Grand Sopot.

Organizatorzy uroczystości postanowili przenieść swoich gości w muzyczną podróż w czasie. O klimat dawnych lat zadbał zespół Swing Thing. Łukasz Sadowski wykonał tego wieczoru szlagiery Franka Sinatry czy Ray'a Charlesa, ale nie zabrakło współczesnych przebojów zagranych w swingującej aranżacjach, które porwały gości na parkiet.

- Hotel Grand zawsze był miejscem wyjątkowym, a muzyka na stałe zapisała się w historii tego miejsca. Dziewięćdziesiąt lat temu otwarciu hotelu towarzyszyła muzyka jazzowa, w wykonaniu amerykańskiego bandu Erica Burcharda. Brzmienie muzyki nadawało rytm kolejnym dekadom. Na początku lat 70. odbywały się w nim eleganckie bale prasy, na których przygrywały trzy orkiestry. Od 1961 r. z Grand Hotelu retransmitowano lokalną radiową audycję muzyczną "Podwieczorek na fali 230" wzorowaną na "Podwieczorku przy mikrofonie". Zespół Czerwone Gitary debiutował tu w 1965 r. W 1970 r. powstała pierwsza w Polsce dyskoteka Musicorama - mówi Agata Kielan.
Wieczór uświetnił recital Edyty Geppert, która zaczarowała gości silnym głosem. Artystka zaśpiewała m.in. "Za inna", "Nie żałuję", "To się nie sprzeda Pani Geppert" i "Och życie, kocham cię nad życie". Wśród wykonanych utworów znalazło się też "Sopockie bolero" napisane przez Agnieszkę Osiecką w czasie jednego z pobytów w hotelu.

- Utwór Agnieszki Osieckiej "Sopockie bolero" nagrałam blisko 30 lat temu. Nigdy jednak nie wykonywałam go publicznie, jesteście więc państwo świadkami jego światowej prapremiery - powiedziała Edyta Geppert.
W dalszej części koncertu Edyta Geppert wystąpiła na scenie z mężem. Piotr Loretz i wokalistka humorystycznie zinterpretowali teksty przedwojennego satyryka i autora piosenek Mariana Hemara. Zaśpiewali m.in. "A ja nic, tylko ty" oraz "Mąż ideał" do melodii "Mambo Italiano". Piosenki traktujące o damsko-męskich relacjach i małżeńskiej codzienności wyjątkowo przypadły do gustu publiczności.

Aromatyczne smaki, nawiązujące do najlepszych czasów hotelowej restauracji, zamknął w swoich daniach szef kuchni Tomasz Koprowski. W kilku częściach hotelu działały sekcje kulinarne, a w części z nich gotowano na oczach gości. Wśród potraw znalazły się przegrzebki z boczkiem i musem czosnkowym, foie gras na grzance, świeże ostrygi czy marynowane ośmiorniczki. Nie zabrakło także składników pochodzących z regionu, nawiązujących do lokalnych tradycji kulinarnych. I tak na talerzach gości znalazły się sery zagrodowe i kaszubskie wędliny.

- Przygotowałem dania z klasycznej kuchni polskiej z elementami kuchni francuskiej w nowoczesnym wydaniu. Serwujemy dziś pierś kaczki berberyjskiej marynowaną w soli morskiej, żabie udka z puree z pietruszki, czy dojrzewającą polędwicę wołową z rozmarynem - tłumaczył Tomasz Koprowski.
Urodzinowy wieczór obfitował w niespodzianki. W pewnym momencie na sali balowej znalazł się młody gazeciarz, rozdający egzemplarze "Gazety Gdańskiej" z artykułem opisującym otwarcie Kasino-Hotelu w 1927 roku. Organizatorzy przygotowali pokaz ogniowy z elementami teatru i tańca. W "strefie elegancji", mieszczącej się nieopodal baru, umieszczono stanowiska marek Batycki i Emanuel Berg. Marki prezentowały swoje najnowsze propozycje na kolejny sezon. Niemałym zaskoczeniem okazał się ponad 30 kilogramowy, śmietankowo-malinowy tort w kształcie bryły budynku.

W czasie loterii wizytówkowej można było wylosować nagrody związane z pobytami w Sofitel Grand Sopot, zabiegami w tutejszym SPA i zaproszeniami do hotelowej restauracji. Dodatkowe emocje wzbudziły vouchery na noclegi w hotelach Sofitel nie tylko w Polsce, ale i na świecie.

Opinie (29) ponad 10 zablokowanych

  • Jeśli pobyt w Sopocie, to tylko w Grandzie;-) (1)

    • 11 11

    • stare powiedzenie milfetek

      jak sx to tylko w Grandzie...

      • 0 0

  • Alleluja

    • 3 4

  • (2)

    W pokojach 226, 251, 252, 253, 334 spali m.in. Erich von dem Bach-Zelewski, Martin Bormann, Hermann Göring, Heinrich Himmler, Wilhelm Keitel, Adolf Hitler, Joachim von Ribbentrop, Leni Riefenstahl, Erwin Rommel.

    Pytanie, dlaczego Józef Unrug wiedząc o pobycie Hitlera w Grand Hotelu nie zgodził się na ostrzelanie budynku z dział baterii Laskowskiego na Helu?

    • 10 4

    • Tiiia!!!! wszyscy wymienieni wysłali Unrugowi zaproszenie stąd miał wiedzę ,ale mu się motorówka popsuła i nie mógł przyjechać

      • 1 3

    • Salwa.

      Za mały zasięg.

      • 2 2

  • Brawa dla Edyty Geppert za koncertowe "Sopockie Bolero", tylko czy dusza i splendor Grand Hotelu jeszcze żyje?

    W latach PRLu i wczesnego kapitalizmu był "wielkim światem", o który dbali ludzie Orbisu i o których cicho w tekście. Jest medialny szał i "iwentowa korposieczka". To jest wyjątkowy obiekt, a może nim był???

    • 6 1

  • Karnowski gościem?! (2)

    Goście specjalni to Wałęsówna i Karnowski, noż cholera mają rozmach - świętują urodziny i takie "gwiazdki" zapraszają ha ha !

    • 16 4

    • Ola (1)

      Wałęsówna to córka p. Wałęsy, a tam była żona czyli p.Wałęsowa
      Języczek cięty ,ale w główce braki

      • 4 1

      • Taki tekst nagrali mu w pustym łbie w wydziale propagandy plaszczaka komisarza kc pis i taki odtwarza.

        • 2 0

  • 90 lecie Grand Hotelu to tak

    sofitel to może z 12 lat ;)

    • 18 1

  • Kto robił tort

    Jestem bardzo ciekawa

    • 4 4

  • "Dyrektorem Grand Hotelu długo był Mieczysław Cenckiewicz, major SB na tzw. etacie „N”, czyli niejawnym."

    • 6 2

  • odpowiadam koledze dlaczego nie strzelano ale nie mam100proc pewnosci... (4)

    były tylko 2 pociski i w zwiazku z tym ze działa dyły osadzone w betonie były skierowane nie na Sopot nie strzelano...obsada baterii probowała na własna reke przesunac działo ale przy tamtych mozliwosciach technicznych proba nie powiodła sie...chciałbym dodac ze swietnie zorganizowany wywiad wojskowy precyzyjnie informował o ,,gosciach,, Grand Hotelu..Adolf Hitler przebywał w pokoju 106 na pietrze z wyjsciem na taras widokowy....dodam jeszcze ze zołnierze płakali z bezsilnosci ...pozdrawiam to z opowiadan mojego ojca ktory z Helu zszedł w ostatniej grupie broniac ojczyzny.

    • 20 2

    • (1)

      tam sie bawi SOFITEL anie HOTEL GRAND-tak brzmi prawidłowa nazwa !!!!!

      • 5 2

      • A oficjalnych danych np faktura nie ma nazwy Sofitel

        • 1 0

    • Dzięki!:) Fajna historia:)

      • 2 1

    • tom53

      Jaki wywiad pod koniec września, Hel był odcięty i nie miał żadnej łączności nawet z polskimi okrętami.Nie opowiadaj bzdetów dla ciemnego luda.

      • 1 1

  • Przydałby się podpisy pod zdjęciami kto jest na nich i kim jest bo oprócz Państwa Zamachowskich i Pana Karnowskiego nie rozpoznaje nikogo

    • 4 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły