wiadomości - Moda & Uroda

Historia zaklęta w bursztynie. Rozmowa z Bożeną Kamińską

Bursztyn kiedyś trafiał znad Bałtyku m.in. do włoskiej Wenecji. Bożena Kamińska, tworząc biżuterię, odwołuje się do historii Bursztynowego Szlaku.
Bursztyn kiedyś trafiał znad Bałtyku m.in. do włoskiej Wenecji. Bożena Kamińska, tworząc biżuterię, odwołuje się do historii Bursztynowego Szlaku. mat. prasowe

Bursztyn był kiedyś magicznym talizmanem, nazywano go złotem Bałtyku. Dziś to przede wszystkim surowiec jubilerski. Bożena Kamińska, trójmiejska projektantka biżuterii, opowiada nam o znaczeniu bursztynu na Pomorzu i we Włoszech, o własnych kolekcjach, inspiracjach i pokazach z udziałem osobliwego modela...



Naszyjnik z kolekcji Cinnamon, połączenie szkła Murano z bursztynem.
Naszyjnik z kolekcji Cinnamon, połączenie szkła Murano z bursztynem. mat. prasowe
Co takiego ma w sobie bursztyn?

Przede wszystkim piękno, ale też magiczną siłę i właściwości lecznicze. Kiedyś uważano go za symbol słońca, przypisywano mu siły witalne i uzdrawiającą moc, wyrabiano z niego cenione amulety, stosowano w szamańskich rytuałach. Od zawsze znany był też jego pozytywny wpływ na zdrowie. Dawniej wierzono, że kawałek bursztynu wieszany na szyi leczy choroby oczu i gardła. Warto dodać, że bursztyn bałtycki, zwany sukcynitem, zawiera bardzo dużo kwasu bursztynowego, który ma właściwości lecznicze. Przyrządzana z niego bursztynowa nalewka do dziś jest cenionym panaceum na różne dolegliwości, jak bóle reumatyczne czy bóle głowy.

Bożena Kamińska z Kalą
Bożena Kamińska z Kalą mat. prasowe
Na początku naszej ery kupiec potrafił przebyć drogę znad wybrzeży Adriatyku aż po Bałtyk, żeby zdobyć upragniony bursztyn...

... i warto zaznaczyć, że była to droga bardzo niebezpieczna. Ale trzeba zrozumieć znaczenie bursztynu w tamtych czasach. Oprócz tego, że był uważany za kamień święty i leczniczy, nazywany złotem Północy i złotem Bałtyku, stanowił w tamtych czasach popularny środek płatniczy.

Pokaz podczas MTG Ambermart, ulica Mariacka.
Pokaz podczas MTG Ambermart, ulica Mariacka. mat. prasowe
Szczególnym miejscem na Bursztynowym Szlaku był Gdańsk...

Tak, i to zarówno na szlaku historycznym, jak i współczesnym. Gdańsk od wieków był znany ze sztuki bursztyniarskiej, to tu powstawały najpiękniejsze ozdoby dla królów, papieży, władców. Do dziś jest zresztą uznawany za stolicę bursztynu, na jego terenie znajdują się przepiękne galerie, pracownie, Muzeum Bursztynu. To w Gdańsku właśnie odbywają się największe targi MTG Amberif. Ja sama przez trzy lata prowadziłam galerię na ulicy Mariackiej, dopiero później przeniosłam się do Sopotu.

Bursztynowy szlak zaczynał się we włoskiej Akwilei. Jakie znaczenie dla mieszkańców Włoch ma bursztyn?

Ciężko odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie. Kiedyś bursztyn był wywożony jako surowiec między innymi do Wenecji. Handel nim przynosił Pomorzu znaczące dochody, ale to już historia. Obecnie podczas moich odwiedzin we Włoszech nie widziałam wiele bursztynu. Przyczyn można szukać w niesprzyjającym mu włoskim klimacie, pod wpływem którego z czasem staje się on matowy, gubi swój urok. Włosi nie znają bursztynu do tego stopnia, że gdy podczas pierwszej wizyty pokazałam im jego bryłki, nie wiedzieli, co to jest! Za to prezentacja mojej biżuterii na Amber Expedition w Adrii wzbudziła w nich prawdziwy zachwyt.

Oglądając Pani kolekcje na pokazach mody i widząc modelki w karnawałowych maskach, nie można uwolnić się od skojarzenia z Wenecją... Co łączy bursztynową biżuterię z tym miastem?

Z pewnością historia, bo bursztyn z Gdańska często trafiał właśnie do Wenecji. Ale dziś niewiele osób już o tym pamięta, a w mieście są tylko śladowe ilości tego surowca. Mnie łączy z tym regionem coś innego, otóż zakochałam się w Murano, niewielkiej wyspie leżącej tuż obok Wenecji. Tu poznałam włoskich mistrzów wyjątkowego szkła Murano. Mistrz Georgio wykonał na moją prośbę szkło, które idealnie pasuje do bursztynu. Był ze swojego dzieła bardzo dumny, nigdy wcześniej nie pracował w takiej kolorystyce, wiec nazwał to szkło od mojego imienia - Bożenka. Efektem tej współpracy jest moja kolekcja biżuterii zatytułowana "Karnawał wenecki". A maski na pokazach to rzeczywiście dzieło rodowitych Wenecjan.

Jakie kobiety kupują i noszą biżuterię Bożeny Kamińskiej?

Kobiety, które chcą się czuć wyjątkowo, bo wiedzą, że biżuteria z mojej pracowni jest niepowtarzalna - to często jednostkowe egzemplarze, kombinacja najlepszych materiałów i dobrej energii podczas tworzenia. To dla mnie wielka radość, kiedy klientki dzwonią i mówią, że praktycznie nie rozstają się z moją biżuterią.

Pani pokazy słyną z obecności na wybiegu szczególnego modela ... psa. Skąd taki pomysł?

Przygotowując kolekcje biżuterii na pokaz zawsze pamiętam o mojej czworonożnej modelce. To Golden retriever, wabi się Kala. Ta szamańska nazwa oznacza kogoś, kto niczego się nie boi, nie ma ograniczeń. Skąd pomysł? Wystarczy na nią spojrzeć na wybiegu, uwielbia być w centrum uwagi. Gdy zapalają się światła, gra muzyka, ona maszeruje po wybiegu z ogromną gracją i klasą.

A jeśli nie bursztyn, nie szkło Murano, to co?

Ostatnio przywiozłam z Indii piękne turkusy, z Ceylonu przepiękne kawałki orzechów, drzewa. Odnajduję piękno we wszystkim co mnie otacza. To, co na pierwszy rzut oka może się wydawać zwyczajne, dla mnie jest inspiracją do dalszego tworzenia.

Bożena Kamińska - projektantka biżuterii, laureatka wielu nagród, m. in. Bursztynowej Kuli przyznawanej od studentów łódzkiej ASP. W jej kolekcjach szczególne miejsce zajmuje ukochany kamień - bursztyn, a także szkło Murano włoskiego mistrza Georgio Bruno. Jest zafascynowana Włochami, weneckim karnawałem, czerpie z niego inspirację podczas przygotowywania pokazów. Obecnie prowadzi galerię Amberways w Domu Zdrojowym w Sopocie. Więcej zdjęć i informacji można znaleźć na jej stronie www.kaminska.iportfolio.pl.

Opinie (12) 3 zablokowane

  • bursztyn b.pozytywna moc ma w sobie

    i to nie tylko dla starszych...

    • 9 0

  • bursztyn

    lubię bursztynową biżuterię, ma w sobie coś niezwykłego. Szkoda, że nietrudno dostać w Trójmiescie podróbkę na straganie, tak nie powinno moim zdaniem być...

    • 12 1

  • fajne wyroby

    ale totalnie nie praktyczne ,kto to nosi?

    • 2 9

  • naszyjnik z pierwszego zdjęcia po prawej

    jest śliczny, ale pewnie mnie na niego nie stać...

    • 3 0

  • anna (1)

    Wiele osób nosi bursztyny , a słowo "niepraktyczne" pisze się razem

    • 4 0

    • super dzięki za poprawienie ,nadal twierdze że są niepraktyczne

      • 1 1

  • A ILE DZIS ZARABIA PRACOWNIK PRZY "BURSZTYNKACH I BIZUTERII " ? CZY NADAL 1300 ? (1)

    Pisac to sobie mozna bajki , filozofie i nie stworzone rzeczy . Bursztyn sie dzis kojarzy pracownikom tej branzy nadal z bieda i najnizszymi zarobkami . Popytajcie pracownikow tej branzy jak wygladaja naprawde te wszystkie '' artystyczne wizje '' to sie prawdy dowiecie o tzw. sztuce i swiecie .

    • 5 3

    • racja zarobki kiepskie

      Poza tym nie da się wyuczyć tej profesji rzemieślniczej w parę miesięcy, nie ma szkół. Dobry bursztynnik z kilkuletnim doświadczeniem powinien zarabiać nawet 5000zł a płacą tyle co kasjerce w sklepie.

      • 0 0

  • Maja Maj (3)

    To prawda, bursztynnictwo to cięzki kawałek chleba, konkurencja jest ogromna, ceny surowca wysokie a klientów coraz mniej. Wiekszość dostepnych na rynku wzorów to masówka z gotowych odlewów nie mająca nic wspólnego z artystycznymi projektami.

    • 6 1

    • jest nawet gorzej bo sie pracuje po 20 godzin co dzien praktycznie caly miesiac i za nadgodziny nikt nie placi a pensyjka nawet (2)

      nie tysiac i w ratach. pracownicy dzis wszystko wymyslaja i haruja za grosze , nikt niczego nie projektuje bo to sie sklada z gotowych elementow tylko ludziom sie pozniej wmawia ze to artystyczne a to warte jest w '' hurcie '' wisior bursztyn i srebro parenascie zlotych ale naiwniaki placa paresetek myslac ze to jakies zaprojektowane wyroby . masz racje Maja Maj to zadne artystyczne projektowanie .

      • 1 1

      • a jeżeli ktoś sam projektuje i wykonuje biżuterie? taki ktoś nie może być artystą?

        • 0 2

      • bzdura

        za parenaście złotych to możesz kupić sobie tzw.bębnówkę (wykonywana z bardzo drobnego bursztynu) a nie wisior i to jeszcze w srebrze (chyba ze to odlew ważący 3 gramy) ręczne oprawianie bursztynu w srebrze waha się cenowo od 10 zł za gram w górę.W hurcie oczywiście taniej, ale kto teraz hurtem kupuje.

        • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły