• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Gdynia, jakiej nie znacie z festiwalem Open House

Monika Sołoduszkiewicz
13 sierpnia 2015 (artykuł sprzed 6 lat) 
Opinie (44)
Diana Lenart długo pracowała przy Open House Barcelona. W październiku festiwal ruszy w Gdyni. Diana Lenart długo pracowała przy Open House Barcelona. W październiku festiwal ruszy w Gdyni.

Organizacja Open House Worldwide zrzesza trzydzieści miast w dwudziestu państwach świata. Ich liczba wzrasta z każdym rokiem, a Gdynia będzie pierwszym miejscem na mapie Polski, które dołączy do tej światowej organizacji. Koncepcja Open House powstała w 1992 w Londynie. Od 23 lat jest ważnym festiwalem architektury, który dociera do ponad miliona obywateli.



Jakie miejsca chciał(a)byś odwiedzić podczas Open House Gdynia?

W dniach 10-11 października odbędzie się spotkanie z architekturą, które ma za zadanie przybliżyć mieszkańcom i odwiedzającym Gdynię miejsca, które są wciąż nieznane. Chociaż program jest nadal owiany tajemnicą, to możemy zdradzić, że znalazło się w nim kilkanaście starannie wyselekcjonowanych obiektów. Odwiedzający będą mieli okazję zobaczyć wyjątkowe restauracje, nowoczesne biurowce, galerie sztuki, a także mieszkania prywatne, zaaranżowane w poszanowaniu dla tradycji i ducha architektury danej epoki.

Festiwal tworzy grupa kuratorów, pasjonatów architektury i miłośników miasta. W rozmowie z kuratorkami Open House Gdynia zdradzamy ideę przedsięwzięcia i zastanawiamy się nad architektonicznym dziedzictwem Gdyni.

Monika Sołoduszkiewicz: Jak rozpoczęła się twoja przygoda z Open House?

Diana Lenart: Ta przygoda rozpoczęła się dla mnie, kiedy Open House startował w Barcelonie, a odbywa się tam z dużym powodzeniem już od sześciu lat. Wtedy zaprzyjaźniłam się z jego organizatorką Elisendą Bonet i pracowałam jako tłumaczka. Uczestniczyłam w uruchamianiu kolejnych projektów, a z każdym rokiem angażowałam się coraz bardziej.

W 2012 roku Eli poprosiła, żebym pojechała na konferencję Open House Worldwide do Londynu. Było to spotkanie poświęcone architekturze pasywnej i ekologicznym miastom. Na konferencji poznałam Victorię Thornton, założycielkę Open House Worldwide, która zrobiła bardzo wiele dla kształtowania świadomości architektonicznej i edukacji w tym zakresie, za co została odznaczona Orderem Imperium Brytyjskiego. Stworzyła wspaniałą inicjatywę, która zdobywa szerokie grono zwolenników w 30 miastach świata. To ona namówiła mnie, żebym zorganizowała ten festiwal w Polsce, a ponieważ jestem Gdynianką, to... wybór był oczywisty (śmiech). Victoria powiedziała, że bardzo chce zobaczyć Gdynię, bo wiele słyszała o naszym modernizmie, o tym jak to miasto się rozwija. Z takim postanowieniem przyjechałam do Polski i zaczęłam gromadzić zespół. Ludzi kreatywnych, pasjonatów i osobowości.

Idea Open House Worldwide obchodzi 23 urodziny. Co było dla ciebie szczególnie zaskakujące w poprzednich edycjach?

DL: Czasem okazuje się, że największą popularnością wśród odwiedzających, cieszą się najmniej oczekiwane miejsca. Pamiętam mieszkanie pewnej architektki z Barcelony, które liczyło najwyżej 30 mkw., ale było ciekawie pomyślane. Miało drabinę z wyjściem na dach i niewielki taras biegnący wokół niego. Gospodyni przygotowała się na maksymalnie 20-30 osób, a okazało się, że w ciągu dwóch dni przez jej mieszkanie przewinęło się blisko 400 odwiedzających. Wszyscy byliśmy zaskoczeni.

W krajach, w których festiwal jest obecny znacznie dłużej, zaczynają się pojawiać edycje tematyczne. W Nowym Jorku były to Open House Kids i Dogs. Pamiętam edycję Open House Kitchen w Helsinkach. Restauracje otworzyły wtedy swoje kuchnie, a uczestnicy mogli nie tylko w nich pogotować, ale też serwować swoje dania gościom lokali.

Napotkałyście jakieś trudności przy organizacji tej edycji?

DL: Pierwsza edycja jest trochę jak pierwsze dziecko. Pomysły kiełkują w naszych głowach, mamy ogromne chęci, mamy też trochę czasu, mamy zwolenników i sprzymierzeńców, ale każdego dnia napotykamy jakieś trudności, także te finansowe. Jesteśmy jednak przekonane, że miasto jest gotowe na taki festiwal. Należy podkreślić, że władze miasta są nam bardzo przychylne i od razu zainteresowały się projektem.

Agnieszka Drączkowska: Tym bardziej, że festiwal znakomicie wpisuje się w politykę miasta, która skupia się na promowaniu Gdyni poprzez jej architekturę. Architekturę, która staje się coraz bardziej rozpoznawalna w Europie i na świecie. Miasto może przyciągać nie tylko plażami, infrastrukturą rekreacyjną czy zapleczem rozrywkowym, ale przede wszystkim poprzez swoje dziedzictwo, jakim w przypadku Gdyni jest modernizm. Musimy pamiętać o tym, że Gdynia była takim wyjątkowym momentem w historii Polski - miastem, które powstało od zera w dwudziestoleciu międzywojennym, jest to ewenement i należy o tym mówić.

Gry miejskie, weekendy z architekturą, spacery szlakiem modernizmu. Gdynia żyje architekturą, magicznym i hołubionym modernizmem. Co łączy wnętrza, które pokażecie?

DL: Zgadza się, dlatego też mocno podkreślamy, że nie chcemy skupiać się wyłącznie na modernizmie. Agencja Rozwoju Gdyni robi fantastyczną pracę ze swoim Szlakiem Modernizmu. Open House będzie jednak pierwszym festiwalem, który wpuści nas do domów innych ludzi. Dobór wnętrz jest subiektywny i dokonany przez nas, ale nie kierowaliśmy się kryteriami trendów. Naszym kryterium była estetyka i poszanowanie ducha architektury danej epoki. Świetne pomysły można wprowadzać w życie niewielkim kosztem. Poprzez odpowiednie dobranie kolorystyki, na niewielkich metrażach, można stworzyć wnętrza estetyczne i przyjazne. Chcemy pokazywać jak mieszkają gdynianie. Za duże, ale też i małe pieniądze. Zależy nam, by do tego ruchu dołączyły także restauracje, lokale, firmy, biura architektoniczne. Nie chodzi o to, że jest nam wszystko jedno, ale chcemy pokazać więcej.

AD: Wiadomo, że w Gdyni nie uciekniemy od modernizmu, nie miałoby to większego sensu. Zależy nam na różnorodności, dlatego w programie, obok wnętrz prywatnych znalazły się publiczne, a współczesne zestawiamy z historycznymi. Zobaczymy wnętrza ultranowoczesne, jak i te urządzone bardzo tradycyjnie. W ten sposób chcemy pokazać jak różni są gdynianie, jak różny jest ich stosunek do miejsca, w którym mieszkają. W każdym miejscu będą nam towarzyszyć właściciele mieszkań, eksperci, wykładowcy, architekci, którzy będą opowiadać o tym, jak powstawały te aranżacje. Mamy nadzieję na sprzyjającą październikową aurę.

  • Open House odkryje przed nami nieznane oblicze Gdyni.
  • Agnieszka Drączkowska, kurator festiwalu Open House i  miłośniczka gdyńskiego modernizmu.
  • - Naszym kryterium była estetyka, estetyka, estetyka... i poszanowanie ducha architektury danej epoki. Świetne pomysły można wprowadzać w życie niewielkim kosztem - podkreśla Diana Lenart, organizatorka Open House Gdynia.

W XIX wieku obserwowaliśmy bardzo silny dyskurs między przestrzenią publiczną a prywatną. Jej osią i granicą było mieszkanie. To wciąż rodzaj tabu? Jak wam się udało przekonać ludzi do otwarcia drzwi?

DL: Oczywiście! Nadal jest tabu. Otwierając drzwi, otwieramy też umysły i serca ludzi, którzy mieszkają w tym mieście. To wciąż nie jest łatwe, aby się przełamać i wpuścić obcych ludzi do swojego świata. Także ze względu na to mieszkań, które pokażemy będzie kilka, a nie kilkanaście czy kilkadziesiąt. Wierzymy, że od czegoś trzeba zacząć. Mamy jednak to szczęście, że znamy wszystkie te osoby i mają do nas zaufanie.

AD: Kiedy inni, być może sami uczestniczy tej edycji zobaczą, jak dobra atmosfera towarzyszy temu wydarzeniu, być może przychylniejszym okiem spojrzą na przyszłoroczne propozycje. Trzeba zrobić pierwszy krok.

Dajecie szansę, by odkrywać na nowo budynki, mijane każdego dnia w drodze do pracy. Jakie niespodzianki szykujecie w październiku?

AD: Pokażemy realizacje, które mogą być wzorem dla innych, ale też architektoniczne smaczki i miejsca, o których niewiele wiemy. Będzie to np. bardzo monumentalna szkoła, w której kiedyś mieściło się III LO albo tajemnicze zakamarki Urzędu Miasta Gdyni. W modernistycznych wnętrzach gmachu autorstwa Jerzego Mullera znajdowały się kiedyś pomieszczenia mieszkalne. Jesteśmy w tej chwili w "Cyganerii", przepięknie odnowionej przez Annę Orchowską-Smolińską. Mogę już zdradzić, że jej mieszkanie także pokażemy w październiku.

DL: Chcemy wspólnie odkrywać tajemnice tych miejsc. We współpracy z Michałem Miegoniem, który jest przewodnikiem alternatywnym po Gdyni, planujemy wyjątkowy spacer po miejscach, rzadko odwiedzanych przez gdynian. W tej edycji otworzę też swój dom rodzinny, który jest... brzydką bryłą (śmiech). Ma za to pięknie pomalowaną fasadę, bo wśród dominującej pastelozy wyróżnia się stonowaną bielą i szarością, na tle której rośliny nie wyglądają tak plastikowo. Oprócz tego, charakteryzuje się ekologicznym zaangażowaniem jego właścicieli. Ekspertem w tym obiekcie będzie mój ojciec, inżynier wodny i ekolog, który chętnie odpowie na pytania dotyczące odnawialnych źródeł energii.

Do kogo jest adresowany festiwal?

DL: Do ludzi, którzy chcą stworzyć sobie nową jakość, zainspirować się. Osób, które są zainteresowane zmianami w mieście i tym, jak może się ono rozwijać w kierunku poszanowania wspólnej przestrzeni. Open House tworzą ludzie, którym nie jest obce zamiłowanie do estetyki. Tacy, którzy wolą pomalować parkiet ułożony w jodełkę niż zastąpić go nowym panelem z marketu. Wśród mieszkań znajdzie się także takie, którego właścicielka odnajduje oryginalne elementy wyposażenia wnętrz na bazarach czy wystawkach. Ratuje przed wyrzuceniem klamki z lat 30., oryginalną armaturę czy fragmenty ceramiki. Przywraca je miejscom, do których przynależą.

Zależy nam na promowaniu rzemiosła, które wymiera. Przecież przepiękne, modernistyczne klatki schodowe są z lastryka. Niestety często są odnawiane w sposób nieodpowiedzialny. Ich "renowacja" opiera się bardziej na szukaniu okazji w markecie budowlanym niż znalezieniu rzemieślników, którzy wciąż pracują na takim materiale. To element poszanowania tradycji, który chcemy zaszczepić innym.

Planujecie rozszerzenie formuły kolejnych edycji np. na Sopot lub Gdańsk? Jest jakiś budynek albo miasto, które szczególnie chciałybyście odwiedzić?

DL: Bardzo chciałabym pokazać falowiec w Gdańsku. Kilka mieszkań w falowcu, które będzie trzeba samemu odnaleźć, mając do dyspozycji adres, a nie przewodnika.

AG: Open House będzie żył jeszcze długo po zakończeniu pierwszej edycji, poprzez szereg wydarzeń towarzyszących. Mamy nadzieję, że uda nam się je zrealizować w jak najszerszym zakresie. W czasie festiwalu będziemy gościć holenderskiego fotografika Menno van den Meera, nazywanego przez nas portrecistą budynków. Festiwalowi będzie towarzyszył wernisaż jego prac w orłowskiej galerii sztuki współczesnej "od czasu do czasu...". Zdjęcia, które zrobi podczas Open House Gdynia 2015 zostaną pokazane w przyszłym roku, na wystawie zorganizowanej we współpracy z Muzeum Miasta Gdyni.

Udział w wydarzeniu ma charakter otwarty i bezpłatny, a poruszanie się po lokalizacjach ułatwią przygotowane przez organizatorów mapy. Mieszkania prywatne, znajdujące się na liście obiektów będzie można oglądać w konkretnych godzinach po uprzednim dokonaniu rezerwacji na stronie projektu. Wszelkie szczegóły oraz pełen program zostanie udostępniony już wkrótce.

Wydarzenia

Festiwal Open House Gdynia

Opinie (44) 1 zablokowana

  • (7)

    "Do ludzi, którzy chcą stworzyć sobie nową jakość, zainspirować się. Osób, które są zainteresowane zmianami w mieście i tym, jak może się ono rozwijać w kierunku poszanowania wspólnej przestrzeni." Klasyczny przykład rzeczowego bełkotu.

    • 29 37

    • Chore miasto zarzadzane przez skretynialy magistrat. (5)

      W Gdyni psy drupami szczekają wiec organizuja imprezy gdzie mozna sie nazrec i napic na krzysia.

      • 6 28

      • a to tego wszystkiego ludzie nie głosują na PiS - normalnie skretyniałe społeczeństwo :D Wyluzuj majtki, idź na spacer zamiast siedzieć w necie i obrażać ludzi - to takie katolickie....

        Gdynianka od pokoleń.

        • 18 3

      • Dlaczego jest tylu idiotów, którzy wszędzie musza wtykać nos i obrażać (1)

        Tylko obrażanie innych się liczy chyba, nic wiecej

        • 17 0

        • To tylko pisiorki....

          • 10 5

      • (1)

        Gdynianin nigdy by tak nie napisał...tylko gdańszczanin mógł takie wypociny napisać.

        • 7 3

        • Albo gdynianin z PO-PiSu chory z nienawiści

          • 8 0

    • to napisz co ty w zyciu osiagnales , jakie masz sukcesy na swiecie ?

      chetnie poczytamy ilez to wspanialych inicjatyw zorganizowales na swiecie ? .czekamy na twoj ciekawy opis !.

      • 18 0

  • Bardzo ciekawa sprawa

    Zapowiada się interesująco, więc czekam :)

    • 37 4

  • Znów bełkot samouwielbienia gdynian. Ile jeszcze tych festiwali próżności? (10)

    turyści przyjadą, zerkną przez godzinkę i w pociąg do Gdańska i Sopotu. Gdzie wynajmą hotel/hostel, zjedzą, zabawią, wypiją

    • 25 66

    • skoro tak dobrze jest w Gdańśku i Sopocie (7)

      to ciebie boli?

      • 23 3

      • ot logika młodego pokolenia

        a konstrukcja zdania poraża bałaganem

        • 5 13

      • Nie (5)

        ale Gdansk czy Sopot ma sie czym poszczycic jezeli chodzi o architekture.Gdynia to co? modernizm?Czym to sie rożni od komunistycznych blokowisk?Moze sloictwo wybierajace od lat wladze Gdyni jest tym miastem zachwycone(tez na ich miejscu bylbym)ale prawde mowiac tu nic ciekawego sie nie dzieje.Teraz znowu jakas imprezka zorganizowana tylko po to aby zaistniec.

        • 2 27

        • poczytaj trochę o moderniźmie a później się wypowiadaj, ok?

          • 21 0

        • chłopie ty wiesz co to znaczy ambitna architektura (2)

          czy interesuje ciebie kicz ? Wtedy faktycznie nie masz co w Gdyni szukać

          • 16 1

          • (1)

            Znaczy,ze co?Architektura starego Gdanska to kicz?Starowka torunska czy krakowska to kicz?Skoro tak to wyburzyć i postawić cos na wzór See Towers.

            • 1 15

            • A czy ktoś tu napisał, że wymienione miejsca są kiczowate?

              • 13 0

        • Ty tak na serio piszesz?

          • 7 0

    • a ty myślisz, że to jest tylko dla turystów? przecież mieszkańcy też w większości korzystają z tego rodzaju wydarzeń. Zupełnie bezsensowny jest twój post. Mieszkam w Gdyni i bardzo mnie to cieszy.

      • 13 1

    • chłopie

      Gdyni chodzi o inteligentnego, rozgarniętego i kulturalnego TURYSTĘ, a nie takiego co sika po murach a menadżer śródmieścia tłumach się jak to mocz odbija sie od ścian i atakuje obszczymurka. czy żgających po gdańskich klatkach?

      • 16 2

  • (2)

    Aż dziwnie, ze nie ma żadnego brodacza na zdjęciu.

    • 34 1

    • (1)

      Haha dobre

      • 4 0

      • Ja czekam aż zaczną pekaesy z powrotem nosić, wieś się bawi...

        • 5 5

  • "nie kierowaliśmy się kryteriami trendów"

    Już dziekuje za tak potrzebną inicjatywę dla naszej wspaniałej Gdyni.

    Tak to juz jest, ze trendy rządzą światem i my sie też od nich całkowicie nieodżegnamy, ale mozemy je oswajac w przydatny dla nas sposób i dawać im nową Gdyńska Iakość:)
    Osobiście widziałbym poprzez festiwal Open House wiele zmian na lepsze w Gdyni . Przede wszystkim zwrócenie uwagi na energetyke i ekologie obywatelsko-prosumpcyjną i inteligentną. Wygodę, estetykę, pokóje do wypoczynku, gier, miejsca zen, interaktywna biblioteka, zielone dachy i taras z dostępem do mediów.
    Powinniśmy wykorzystać ten Festiwal do stworzenia jeszcze bardziej prz­jaznego miejsca zamieszkani, pracy i przestrzeni miejskiej.

    • 16 5

  • W Gdyni chyba jednym z ciekawszych jest budynek dawnego '' PLO '' (3)

    ''Gdynia jako miasto powstałe dopiero w okresie międzywojennym jest pozbawiona stylów architektonicznych cechujących starsze miasta. Zbudowana w stylu modernizmu była nazywana białym miastem. W okresie działań wojennych zabudowa nie uległa poważniejszym zniszczeniom, dzięki czemu zachowało się historyczne Śródmieście. W latach 70. i 80. XX w. zaczęły się pojawiać budynki z wielkiej płyty. Na obszarze Gdyni znajduje się również kilka wieżowców, m.in. zespół Sea Towers.''....''Gdynia jest młodym miastem, więc nie posiada zabudowy reprezentującej style architektoniczne takie jak gotyk, renesans lub barok. Ukształtowane w dwudziestoleciu międzywojennym Śródmieście posiada wiele zachowanych bądź odbudowanych budynków. Są one przykładami modernizmu jak budynek biurowy PLO. Modernizm cechował się białymi elewacjami budynków, co sprawiło, że przedwojenna Gdynia nosiła miano "białego miasta". Znajdujący się w Śródmieściu Budynek Banku Polskiego prezentuje klasycyzm akademicki. Ten styl, zaistniały w mieście w latach 20. XX wieku, uzewnętrzniają zdobienia kolumnami, gzymsami, pilastrami i tympanonami. Kręgosłupem centralnej części miasta, wokół których przedwojenna zabudowa powstawała, były ulice 10 Lutego i Świętojańska. Wille mieszkalne na Kamiennej Górze są przykładem historyzmu w odmianie stylu dworkowego.''......Najstarszym budynkiem jest XIII-wieczny kościół pw. św. Michała Archanioła na Oksywiu. Funkcjonował on jako jedyna świątynia dla mieszkańców wioski Oksywie i był przez długi czas jedynym obiektem, który powstał w czasach historycznych. Zabudowania, mające obecnie status zabytków, zaczęły się pojawiać w XIX wieku w Orłowie i Malym Kacku ''

    • 22 1

    • Reasumując kilka obiektow architektonicznyw wartych uwagi (2)

      To nie swiadczy aby popadac w samouwielbienie jak to ma miejsce wsrod naplywowych mieszkancow Gdyni

      • 3 15

      • to też nie uzasadnia bezpodstawnego hejtowania z nudów

        • 15 1

      • nie chodzi o zadne '' samouwielbienie '' i chyba myslisz zbyt samolubnie !

        dzis jest w 3 city nowe pokolenie ludzi bardzo mlodych ktorzy nawet nie wiedza co to PLO i ze jest taki budynek,. Zapewne wielu go mija od lat i nie wie ze taki jest. O to wlasnie chodzi zeby nowe pokolenie zobaczylo oprocz McDonaldow cos jeszcze w Gdyni. ......Kiedys robili gdzies na swiecie test odnoszacy sie do ludzi ktorzy np. calezycie chodzili jedna droga z domu do pracy , z pracy do domu przez 30 lat !.wiesz ze na pytanie ..co znajduje sie na ich trasie ? czy jest park , las , pomnik , jakis budynek etc.wiesz ze nic nie wiedzieli co mijaja i co sie znajduje po drodze bo chodzili jak bezmyslny automat . Gdynia to nie tylko market, sklepy i budki z hamburgrami . tyle ze mlodzi nie wiedza nawet co jest w Gdyni .

        • 17 0

  • Brawo dziewczyny! Brawo Gdynia!

    • 35 3

  • może zaprosić Rafała Olbińskiego (2)

    który za swoje prace otrzymał ponad 200 nagród, w tym złote i srebrne medale przyznawane w Nowym Jorku, jest grafikiem, architektem, kreatorem,... Mieści się w panteonie Great Art uczestniczył w obchodach Dnia Ziemi.

    • 11 1

    • zaprosic mozna ! tylko co to ma wspolnego z ta akcja ? (1)

      On raczej zna NY .

      • 3 0

      • a Gdynia to taki miniNYC

        nawet przed wojna mieliśmy od nich większe tempo rozwoju:))

        • 4 3

  • (1)

    Życzę wielu sukcesów!

    • 16 4

    • Przepraszam bardzo

      Komu?

      • 2 3

  • Pekin ,Meksyk . Obłuże zaniedbane

    zapraszamy

    • 15 9

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ogłoszenia polecane

Inwestycje Deluxe