wiadomości - Kulinaria & Wino

stat

Gala Oscarów od kuchni. Złoto i trufle

Zdjęcie z zeszłorocznej Gali Oscarów. Co tym razem zjedzą gwiazdy?
Zdjęcie z zeszłorocznej Gali Oscarów. Co tym razem zjedzą gwiazdy? facebook.com/Wolfgang Puck Catering

Gala rozdania Oscarów zbliża się wielkimi krokami. Co roku przyciąga oczy całego świata nie tylko za sprawą nominowanych filmów, ale także gwiazd, które na gali się pojawią. Postanowiliśmy sprawdzić, jakie menu przygotowano na ten wyjątkowy wieczór. Zapytaliśmy również trójmiejskich szefów kuchni o ich kulinarne propozycje na tę noc.



Czy interesuje cię gala rozdania Oscarów?

tak, oglądam relację z wydarzenia

9%

tak, ze względu na stroje gwiazd

5%

tak, bo jestem wielbiciel(ką)em filmu

7%

sprawdzam tylko listę zwycięzców

41%

nie, nie interesuje mnie

38%
W niedzielę 24 lutego, odbędzie się 91. ceremonia wręczenia najważniejszych nagród filmowych, czyli Oscarów. Wielbiciele kina będą śledzić tegoroczną galę także ze względu na nominacje filmu Pawła Pawlikowskiego "Zimna Wojna" w trzech kategoriach: za najlepszy film nieanglojęzyczny, najlepszego reżysera i najlepsze zdjęcia.

Zainteresowanie będą budzić głównie nagrody, choć nie tylko. Obecne na ceremonii gwiazdy, ich kreacje i atrakcje wieczoru przyciągają kamery z całego świata. O wiele mniej mówi się o tym, co gwiazdy jedzą podczas odbywającego się po gali bankietu, a tam jest równie ciekawie, co na czerwonym dywanie.

Imprezy filmowe w Trójmieście


Jak co roku, już od 25 lat, o podniebienia gości zadba szef kuchni Wolfgang Puck, który przygotował wykwintne menu. W wielu daniach pojawiać się będzie motyw statuetki Oscarów: lizaki czy płaty wędzonego łososia z kawiorem w kształcie słynnej statuetki. W menu pojawią się również słodycze pokryte 24-karatowym jadalnym złotem. W głównych daniach serwowane będzie ciasto z kurczakiem i wyszukana wersja makaronu z serem z truflami, a także smażone przepiórki. W wielu pozycjach pojawia się kawior, ale nie zabraknie również autorskiej pizzy szefa kuchni, oczywiście w luksusowym wydaniu.

Oscarowe menu trójmiejskich szefów kuchni



Możliwość stworzenia menu dla gwiazd największego formatu to przywilej, ale i nie lada wyzwanie. Postanowiliśmy zapytać trójmiejskich szefów kuchni: "Jakie dania przygotowaliby na galę Oscarów, jeśli mieliby taką okazję?"

- Na kolację oscarową przygotowałbym bardzo wyjątkowe, ale jednocześnie urozmaicone menu. Na przystawkę podałbym wędzoną pierś z przepiórki z żelem jeżynowym, galaretką malinową i gryczanymi chrupkami. Zupa, którą bym przygotował, to consomme z perliczki z ravioli nadziewanym cielęciną i oliwą truflową. Natomiast jako danie główne podałbym comber jagnięcy ze smardzami faszerowanymi królikiem, konfiturą z buraka i figi oraz sosem sherry - mówi Michał Zawierzeniec, szef kuchni w Hotelu Haffner.
Nowoczesne menu zaproponowałby szef kuchni z restauracji Sztuczka, Kamil Kołodziejski. Na początek konfitowana w oliwie z czosnkiem macka ośmiornicy, puree z popcornu, sos vierge z pieczoną papryką, kaparami i świeżymi ziołami. Kolejno: consome Dashi, katsuobushi z kaczki marynowanej w paście miso, sałatka z glonów wakame, grzyby enoki, oliwa kolendrowa, puder z nori. Daniem głównym byłby comber jagnięcy macerowany w czerwonym winie, mięso homara w szampańskiej emulsji, puree z batata z miętą i estragonem, chipsy z suszonych pomidorów, piana z szampana i puder z palonego bakłażana. Na deser: mus z piwa imbirowego i białej czekolady, sorbet coca cola i wiśnie marynowane w spricie.

Smaki deluxe: nasz cykl artykułów


Odwołujące się do polskiej kuchni dania przedstawił Tomasz Koprowski.

- W swoim życiu byłem odpowiedzialny za organizację wielu uroczystych gal, w tym jednej na sopockiej plaży, w czasie której uczestniczyło 3500 gości. Takie wydarzenia to dla mnie ogromne wyzwanie. Dlatego oskarowa gala byłaby doskonałą okazją do promocji naszych polskich produktów. Na przystawkę zaproponowałbym wędzonego jesiotra z kawiorem Antonius, płatkami złota, przepiórczym jajem i pigwą. Odważyłbym się nawet podać oscypka z malinami i miodem pitnym. Jako zupę z pewnością wybrałbym krem z kiszonych ogórków z kminem i kwiatami kopru - jest on bardzo lubiany zwłaszcza przez naszych francuskich gości. Intermezzo to zdecydowanie byłby sorbet z jabłek i buraka z żubrówką. Na główne danie podałbym klasykę: "polskiego Wellingtona", czyli polędwicę z sarny z borowikami, zapiekaną w cieście francuskim z foie grass, gratin z kaszubskich ziemniaków i sosem z jarzębiny. Jeśli deser, to oczywiście byłby to Oscar czekoladowy na bazie naszych krówek i miodu pitnego, otoczony pszczelim pyłkiem lub moja ulubiona karpatką z szafranem - opisuje Tomasz Koprowski, szef kuchni restauracji Art DecoHotelu Sofitel Grand Sopot.

Szef kuchni hiszpańskiej restauracji Esplendidos, Piotr Nowakowski, stworzył menu, które łączy w sobie różne smaki kuchni europejskiej. Zaczynając od foie gras z małżą św. Jakuba na grzance z figą z mango. Następnie ceviche z policzków sandacza, kacze języki z dodatkiem piany cytrynowej i oliwy pietruszkowej z solirodem. Gołąb z orzechem laskowym, musem z jarzębiny i dodatkiem jeżyny. Smacznym akcentem na koniec byłyby lody czekoladowe z truflą i kruchym ciastem.

Przekrój smaków z różnych regionów Polski znalazło się w menu przygotowanym przez jednego z trójmiejskich szefów kuchni.

- Na oscarowej gali będą artyści filmowi, wybitni aktorzy światowej sceny, którzy homary, langusty, ślimaki, małże czy trufle jadali już niejednokrotnie, więc zaryzykowałbym i przemycił jak najwięcej Polski na talerzu, a to, co nas wyróżnia, to na pewno dziczyzna, grzyby, gęsina, kaczko-gęsi kaszubskie.

Na powitanie zaserwowałbym tłusty wędzony twaróg z owocami czarnego bzu i marynowanymi liśćmi begonii w occie z czarnego bzu. Przystawka to tatar z sarny aromatyzowany olejem sosnowym z skwarkami ze słoniny solonej, marynowanymi rydzami, kompresowanymi listkami lubczyku i ciemną czekoladą. Zupa rybna na bazie sandacza z mazurskich jezior i pieczonej pietruszki, z olejem z kopru i podwędzaną kremową terriną z sandaczem otoczonym palonym sianem nadrzecznym. Z kolei, aby oczyścić kubki smakowe, podałbym piklowany rabarbar z lawendą i liściem laurowym, zmrożony i zmielony tak, aby imitował piasek. Na główne danie podałbym 7-miesięczną jagnięcinę z Mazur z ziemniakami z ogniska, przypaloną cebulką i buraczkami glazurowanymi w bzie z chrzanem. Na koniec pojawiłby się deser: sernik z koziego sera z mirabelką i prażonym żytem - podsumowuje Rafał Koziorzemski, head chef restauracji Biały Królik.

Opinie (36) 13 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły

wydarzenia