wiadomości - Gadżety

Fotografia: nadchodzą bezlusterkowce

Aparaty bezlusterkowe charakteryzuje brak wizjera i możliwość wymiany obiektywów.
Aparaty bezlusterkowe charakteryzuje brak wizjera i możliwość wymiany obiektywów. mat. prasowe

Tradycyjne cyfrowe aparaty fotograficzne - lustrzanki i kompakty, mają coraz silniejszą, bezlusterkową konkurencję. Okazuje się, że podgląd obrazu za pośrednictwem wizjera nie jest jedynym sensownym rozwiązaniem konstrukcyjnym. Przekonują nas o tym także ostatnie premiery na rynku sprzętu fotograficznego.



Temat twoich ostatnich zdjęć to:

rodzina 24%
przyjaciele 5%
przyroda lub zwierzęta 34%
ja sama/sam 2%
inny temat 26%
nie robię zdjęć 9%
zakończona Łącznie głosów: 122
Pomiędzy uznawaną do niedawna za szczyt marzeń każdego fotografa cyfrową lustrzanką a aparatem kompaktowym znajduje się nisza dla aparatów bezlusterkowych zaliczanych do kategorii EVIL (Electronic Viewfinder Interchangeable Lens) lub ILC (Interchangeable Lens Camera). W obu tych skrótach nacisk położony jest na możliwość wymiany obiektywu, co też najbardziej doceniają użytkownicy, których ambicje zaczynają wykraczać poza względnie udane zdjęcia na rodzinnych imprezach.

Pierwszym aparatem cyfrowym tego typu był Panasonic Lumix G1, wprowadzony na rynek w 2008 roku. Główną różnicą w porównaniu do lustrzanek był w nim właśnie brak lustra, a co za tym idzie, brak optycznego wizjera, przez który widzimy fotografowany obraz prosto z obiektywu.

Niektóre aparaty z tej kategorii nie mają wizjera wcale (są za to mniejsze), inne mają wizjery oraz ekrany LCD, które mają tę przewagę nad tradycyjnym rozwiązaniem, że są dużo wygodniejsze przy fotografowaniu z góry, pod kątem lub w trudnych warunkach oświetleniowych. Dokładne zaklasyfikowanie bezlusterkowców stwarza jednak pewne trudności.

- Aparaty te nie do końca pasują do istniejących klasyfikacji - twierdzi Łukasz Drobnik, filmowiec, właściciel marki Smart-Fun. - Oczywiście można powiedzieć, że plasują się między lustrzankami a kompaktami, ale to nie do końca prawda. Po prostu łączą w sobie najlepsze cechy lustrzanek (jakość zdjęć, wymienne obiektywy, pełna manualna kontrola) i kompaktów (niska waga, małe rozmiary, nie zwracają uwagi).

Zdaniem Adama Fleksa, prezesa Gdańskiego Towarzystwa Fotograficznego, jest to dobre rozwiązanie także dla osób rozpoczynających przygodę z fotografią.- Mówiąc obrazowo, zabieranie ze sobą w plener lustrzanki z kompletem obiektywów sprawia, że kręgi zaczynają trzeszczeć - mówi.

- Jeśli jednak mamy ze sobą lżejszy aparat z możliwością ręcznego dobierania parametrów, przyzwoitą matrycą i kilka obiektywów w kieszeni, możemy osiągnąć naprawdę dużo. Bardziej zaawansowanych fotografów z pewnością zainteresują także przejściówki umożliwiające połączenie bezlusterkowca z obiektywami na przykład Zorki. Dzięki temu można stworzyć pomost między współczesną technologią a wyjątkową estetyką starej optyki - dodaje Fleks.

Zoomy i naleśniki

- Moimi ulubionymi obiektywami do systemów bezlusterkowych są tak zwane naleśniki - płaskie i małe - mówi Łukasz Drobnik. - Takich obiektywów jest na rynku kilkanaście, ale są też całkiem pokaźne zoomy, które założone na body takie jak Panasonic Lumix DMC-GH3 czy Olympus OM-D E-M1 stworzą zestaw wprawdzie nie najlżejszy, ale wciąż mniejszy od lustrzanki z obiektywem porównywalnej klasy - dodaje.

Do wartych uwagi bezlusterkowców należy też Sony NEX-6 (około 3,2 tys. zł. w zestawie z obiektywem) oraz nowsze modele tej firmy; A7 i A7R (odpowiednio 7,3 i 10 tys. zł. za korpus) z matrycą formatu pełnej klatki. Modele są prawie identyczne, różnią się budową matrycy i technologią autofokusu. Jeden z tańszych w tej kategorii, świeży na polskim rynku jest Fujifilm X-A1 (w zestawie z obiektywem około 2,4 tys. zł). Za niższą ceną stoi w tym przypadku brak matrycy X-Trans CMOS, w którą wyposażone są wszystkie droższe modele bezlusterkowców Fuji, takie jak na przykład X-E2 (3,6 tys. zł. za korpus).

Podsumowując - bezlusterkowce dają z pewnością większe możliwości niż aparaty kompaktowe, a ich zakup jest dużo ekonomiczniejszy niż w przypadku cyfrowej lustrzanki. Inwestując w nie, zmniejszamy prawdopodobieństwo przeinwestowania w sprzęt, którego możliwości - szczególnie na początku przygody z fotografią - nie będziemy mogli w pełni wykorzystać.

Należy jednak pamiętać, że lustrzanki, kompakty, a także dedykowane fotografii smartfony nie stoją w miejscu. Wybór nie jest więc oczywisty i zależy od indywidualnych potrzeb.

Opinie (53) 1 zablokowana

  • EVIL

    Ładny skrót :)

    • 12 1

  • (4)

    Tylko Leica - reszta dla plebsu.

    • 6 50

    • Plebs to ci z nosa zwisa

      • 20 0

    • (1)

      tylko że to Panasonic ładniej opakowany....

      • 9 0

      • I 2-3 razy droższy

        • 3 0

    • ja ci odpowiem...

      tylko Hasselblad i możesz się schować z Leica :)
      takie małomiasteczkowe przekomarzanie a pewnie nawet Leica w ręku nie trzymałeś :D

      • 5 0

  • Sprzęt nieważny. (4)

    Jak ktoś ma talent to i komórką zrobi arcydzieło a niedoskonałości sprzętu wykorzysta kreatywnie.

    A cała ta pogoń nie-wiadomo-za-czym nabija tylko terabajty banału, którym spływa internet, jak długi i szeroki. Wraz z każdą obniżką cen sprzętu, kolejne tłumy "fotografików" odwiedzają te same miejsca i powtarzają te same kadry.

    • 46 11

    • "Sprzęt nieważny" (1)

      Patrz, a twoja dziewczyna mówi mi co innego.

      • 13 12

      • Dobrze, że nie napisałem o aparacie ANALogowym, dopiero miałbyś pojarę...

        • 9 0

    • zgadza się

      znajoma robi fotki jakimś kompaktem sony za 500 zł i to co potrafi wycisnąć z tego aparatu powala. W firmie mamy porządną lustrzankę i nie widziałem jeszcze żeby komuś udało się tym aparatem lepsze zdjęcia zrobić niż u tej znajomej. Wszystko jednak zależy od umiejętności.

      • 18 4

    • ale jak ktoś nie ma talentu

      a chce mieć dobre zdjęcia, to chyba też ma do tego prawo? Te aparaty robią ładne zdjęcia, są proste w obsłudze i dlatego chętnie za niego zapłaciłam 1500 zł. Bo warto.

      • 1 2

  • Re: Fotografia: nadchodzą bezlusterkowce (6)

    Dobre.. Najpierw pan rozmówca mówi o strzykających kręgach od ciężaru zestawu lustrzanka + obiektywy, wspominając jaka to wada.
    Kilka linijek tekstu czytamy, że podobny zestaw bezlustrzanwk z obiektywami waży tak samo..
    Zgupłem.

    • 34 3

    • zmądrz (1)

      'nie najlżejszy, ale wciąż mniejszy od lustrzanki z obiektywem porównywalnej klasy'. Czyli wciąż mniejszy i lżejszy, tak?

      • 5 1

      • Samo body tak, z dołączonym obiektywem już nie.

        • 1 1

    • (3)

      niezupełnie, ale faktycznie różnica 300 gram na kilku kilogramach to i tak niewiele. A poza tym zakup dużo ekonomiczniejszy?? Chyba zakup lustrzanki, bo bezlulsterkowce są droższe póki co.

      • 4 0

      • Re: (2)

        Bo niektórży muszą mieć to co najnowsze, najbardziej lanserskie i z reguły mało potrzebne...
        Mnie w takich brakuje jeszcze programu HDR coby zaretuszować swój "talent" fotograficzny. Kolejną baaardzo konieczną rzeczą jest synchronizacja z pejsem, ich klasą, tłitim i każdym możliwym portalu społecznościowym, bo przecież świat chcewidzieć jaką kawę zamówiliśmy w starfaksie i jak wygląda nasza łazienka.

        Ci co znają się na rzeczy pozostaną przy lustrze.

        • 10 1

        • dobra dobra :-) (1)

          Tak samo mówili jak zaczęły wchodzić cyfrówki.
          Wiadomo, że w pewnych sytuacjach porządny grip się przydaje. Nie oszukujmy się jednak, że w normalnym życiu (spacer z dziećmi, całodzienna wycieczka do lasu, jazda na rowerze) lepiej mieć coś o skromniejszych wymiarach.

          • 5 1

          • Na rowerze?!, body w jednej kieszeni a kit w drugiej?
            To już zwykła dobra małpka lepsza, w jednej kieszeni a nie dwóch sie zmieści.

            • 3 0

  • (2)

    W jednej ręce śpiwór, w drugiej namiot- oba wielkości ikarusa, na plecach harcerski plecak typu gruszka z grubego brezentu, w plecaku tanie wino, puszki z paprykarzem, bochen chleba i aparat marki "Smjena" z ORWOwską czarno biało kliszą i naprzód przed siebie ze stacji Gdynia Wielki Kack. Echhh rozmarzyłem się.....

    • 41 2

    • do Karwin i dalej do Redłowa ;)

      • 7 0

    • Cofnąłeś mnie wspomnieniami w przeszłość.Dziękuje

      • 6 0

  • kupuje taki aparat za 7 tys zł tylko poto by nastawic na auto i pocykac pare fotek :) (4)

    • 29 0

    • nooo ale masz

      • 8 0

    • lans jest najważniejszy

      jak nie masz dobrego aparatu i iphona to nie możesz być prawdziwym hipstersem.

      • 14 0

    • tryb auto w aparacie za 7 tysięcy (1)

      zatrzymałem się w rozwoju na D300s z 17-55 i w nim już trybu auto nie ma, zakładam więc, że w wyższych modelach jest podobnie. Więc komentarz ciut kulą w płot...

      • 0 4

      • Zatwardziały zawodnik jesteś ;)

        Chodzi o bezlusterkowce czyli body, kilka obiektywów suma 7 tys a potem tryb AUTO i heja marką po oczach znajomych.

        • 1 0

  • Hybryda (3)

    to właściwa nazwa tych aparatów. Każdy średnio pojętny fotograf wie, że lustra nic nie zastąpi. No chyba że ktoś chce się na pejsbuku pochwalić sweet focią z drogim aparatem.

    • 20 7

    • Uzasadnij proszę (1)

      w jakich to okolicznościach lustra NIC nie zastąpi.

      Mi przychodzą do głowy tylko trzy rzeczy, które w przypadku kompakta są problematyczne:
      - precyzyjna zabawa głębią ostrości (kompakt zawsze będzie dawał tylko namiastkę),
      - bardzo długie ogniskowe (w mega-zoomach wypadają słabo),
      - ekstremalne makro, wspomagane pierścieniami pośrednimi.

      W przypadku bezlusterkowca pozostaje tylko pozycja pierwsza.

      Tak czy inaczej, wyżej wymienione rzeczy przydają się w góra kilku procentach robionych na co dzień zdjęć.

      • 4 0

      • lustro to czysta optyka

        Czas rzeczywisty tego co widzisz, parę fotek pyknąłem w życiu i faktem jest, że w torbie mam canona g10 i body z dwoma słoikami zawsze. Kompakt jest genialny, czy to portret, pejzaż w tej klasie sprzętu daje radę ale złapać na 400 mm punkt na niebie bez lustra jest niemożliwe. Lustro jest potęgą bo widzisz co robisz ot i tylko tyle ale zarazem wszystko.

        • 0 0

    • No nie wiem. Z tego co się orientuję, to kiedy lustrzanka "robi" zdjęcie, to lustro jest podniesione.

      Więc, w tym najważniejszym momencie, lustrzanka jest "bezlusterkowcem".

      • 1 0

  • Jak dla mnie, jest pewna sprzeczność w tych dwóch zdaniach: (3)

    cyt."Do wartych uwagi bezlusterkowców należy też Sony NEX-6 (około 3,2 tys. zł. w zestawie z obiektywem) oraz nowsze modele tej firmy; A7 i A7R (odpowiednio 7,3 i 10 tys. zł. za korpus) z matrycą formatu pełnej klatki."

    cyt."Podsumowując - bezlusterkowce dają z pewnością większe możliwości niż aparaty kompaktowe, a ich zakup jest dużo ekonomiczniejszy niż w przypadku cyfrowej lustrzanki."

    Skoro można kupić np. pełnoklatkową lustrzankę Nikona D600 już za 6 tys., to jakim cudem bezlusterkowy odpowiednik w cenie 7,3 lub 10 tys. może być bardziej ekonomiczny?
    Przypuszczam, że w segmencie APS-C sytuacja będzie podobna (choć nie jestem tu na bieżąco).
    Dużo ostatnio mówi się, że tak, jak telefony powoli wypierają z rynku klasyczne "małpki", tak bezlusterkowce zastąpią lustrzanki. Osobiście mocno w to wątpię. Przynajmniej nie w najbliższym czasie. Ja tam lubię dźwigać te swoje "lusterkowe" kilogramy.

    • 20 0

    • Nie chcę się wymądrzać, ale : (2)

      - cena A7/7R, na pewno szybko spadnie, na razie to nowość, chyba w Polsce jeszcze niedostepna.
      - porównania zdjęć, D600 i A7/7R, pierwsze komentarze, wypadają na korzyść Sony
      - do A7/7R można podpiąć chyba dowolny, kiedykolwiek wyprodukowany obiektyw, włącznie z Nikonowskimi, a dedykowane są tańsze, bo dużo mniejsze, mimo, że FF. Zatem korpus z obiektywami już teraz jest tańszy. Pozdrawiam.

      • 0 1

      • Porównując A7 z D600 i A7R z D800 (1)

        (biorąc pod uwagę rozdzielczość wykonywanych zdjęć), póki co, zdecydowałbym się jednak na lustro. Ceny body niższe, a parametry lepsze (np. szybkostrzelność, wydajność zasilania). Na korzyść bezlusterkowca przemawia do mnie jedynie waga i brak klapiącego lustra. Sam jestem użytkownikiem D800 i, niestety, przy obecnych rozdzielczościach zdjęć, mikrowstrząsy dają o sobie znać (nie zawsze można skorzystać ze wstępnego podniesienia lustra). Cena nie jest w tym wypadku dla mnie czynnikiem na korzyść bezlusterkowca - do lustrzanki można przecież podpiąć także szkła innych producentów, choćby rewelacyjną 35-tkę Sigmy. Ale zobaczymy, jak ostatecznie ukształtują się ceny tych nowinek.
        Z drugiej zaś strony Nikon ogłosił kolejny spadek sprzedaży swoich produktów, w tym także tych z górnej półki. Może więc "zejdą na ziemię" i coś z tym zrobią. Dla mnie niepojęte jest, że np. stare modele szkieł kosztują tyle, co ich następcy (wystarczy porównać ceny obu wersji Nikkora 200-400. Wygląda na to, że nowa wydajniejsza stabilizacja i szkła z nanowpowłokami nic nie kosztują...).

        • 3 0

        • Generalnie co kto woli, ale co by nie mówić, to "kompatybilność" bezlustra z dowolnym kiedykolwiek wyprodukowanym obiektywem z dowolnym mocowaniem dla niektórych jest nie do przecenienia. Do swojego Nikona nie podłączysz żadnego szkła z bagnetem M, w tym świetne Leici, Zeisy czy tańsze Voigtlandery. Co prawda nie ma wtedy AF, ale przy takim wizjerze jaki jest np. w A7 ostrzenie manualne ze wspomaganiem (focus peaking) to czysta przyjemność.

          • 1 0

  • ale co dają wymienne obiektywy (4)

    skoro już w kompaktach są zoomy optyczne do 50x (np. Canon SX50 HS)? do zabawy wystarczy, a profesjonalista i tak zawsze pójdzie w prawdziwą lustrzankę + torbę optyki.

    • 10 6

    • (3)

      Do tych bezlusterkowców które mieszczą się w kieszeni trzeba jednak zabrać obiektywy, które do tej kieszeni juz nie wejdą.
      Więc torba jak przy zwykłych lustrach.
      Gdzie tu sens?

      • 4 0

      • Do kieszeni nie wejdą ale są 2 razy mniejsze (2)

        • 1 0

        • (1)

          Mało przekonujące, bo tak czy siak torba, tyle że mniejsza.

          • 0 0

          • Przede wszystkim lżejsza. Jest różnica nosić 5 kg a 2 kg.

            • 1 0

  • Sie bezlusterkowce słabo sprzedają, więc ruch w necie na ich temat.

    Istotą powstania tej klasy aparatów miało być połączenie siły "luster" z kieszonkowością kompaktu. Nic specjalnego z tego jednak nie wyszło.
    Do największych wad tego typu aparatu jest "strzelanie" i ustawianie zdjęć przez ekran LCD, OLED itp. Taki sposób wykonywania fotografii, z góry wskazuje że to co zostanie uwiecznione na karcie nie będzie do końca tym, co zobaczymy na "lustrze". Zatem obojętne coby można mówić o zaletach bezlusterkowców, sa one jedynie zaawansowanym rozwinięciem linii kompaktowej i to bez dwóch zdań.
    Zdecydowanie bardziej jednak opłaca się kupić "średnie" lustro i porządny kompakcik. Wyjdzie nie drożej (a może i taniej) i z dużo większą swobodą wyboru.
    Swoją drogą, to od producentów bardziej należało się spodziewać montażu w "hybrydach superzoom" min. matryc APS-C, wtedy można by mówić o takich aparatach bezlusterkowce.
    Na koniec, aparat obojętnie jaki, dokumentuje jakąś chwilę i obiekt, to co zostanie następnie prezentowane na polu publicznym, jest poddawane mniejszej lub zdecydowanie większej obróbce graficznej czy to przez przycięcie formatu, kadrowanie, korekcja koloru, ostrości, rozjaśnienie, przyciemnienie itd czy w zaawansowanej formie poprzez programy typu PS czy podobnych.
    Czyli czy tak czy siak, czasem aparat jest tu sprawą drugorzędną tylko jako zapisywacz formatu.
    I jeszcze słówko, strasznie drogie są bezlusterkowce, bardzo. Najtańsze lustro z "kitem" jest chyba tańsze, zaś najtańszy bezlusterkowiec wyprodukował Samsung NX1 (z kitem) który póltora-dwa lata temu, kosztował tysiaka bez złotówki.

    • 8 2

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły