wiadomości - Aktualności

Drugi bal charytatywny Fundacji Vivadental

Małgorzata Ostrowska była gwiazdą wieczoru.
Małgorzata Ostrowska była gwiazdą wieczoru. fot. Edyta Steć/Trojmiasto.pl

W sobotni wieczór przestrzeń Europejskiego Centrum Solidarności wypełniła się gośćmi gotowymi wspomóc wysiłki Fundacji dla Dzieci Vivadental w walce o zdrowie swoich podopiecznych. Blisko dwustu zebranych bawiło się na drugim balu charytatywnym, którego hasłem przewodnim było "Z uśmiechem w życie".



Wśród zaproszonych gości znaleźli się przedstawiciele świata akademickiego, naukowcy, lekarze, biznesmeni, a także sportowcy. Specjalne podziękowania skierowano m.in. do Olgi Witman, prezes zarządu Mercedes - Benz Witman oraz Dariusza i Barbary Michalczewskich, którzy od początku wspierają działania fundacji.

Tegoroczne wydarzenie to także okazja do podsumowania sukcesów i zaprezentowania efektów leczenia wdrożonego u trójki podopiecznych fundacji. Przypomnijmy, że kwota ponad 100 tys. złotych, zebrana w czasie ubiegłorocznej edycji, pomogła stworzyć nowe uśmiechy u chorych na oligodoncję, czyli chorobę o podłożu genetycznym, która charakteryzuje się brakiem zawiązków zębów stałych. Ofiarność uczestników i duże zainteresowanie ze strony sponsorów pozwoliły na objęcie opieką dentystyczną dzieci z domów dziecka dotkniętych autyzmem, niepełnosprawnością oraz kolejnych pacjentów cierpiących na oligodoncję.

- To kolejny piękny dzień działalności naszej fundacji. Najważniejsze są jednak te, w których towarzyszą nam uśmiechy podopiecznych. Dzisiejszy dzień pokazuje nam jednak, że wokół idei pomagania jesteśmy w stanie skupić bardzo wielu ludzi z otwartymi sercami, kierujących się chęcią pomocy drugiemu człowiekowi - mówiła dr n. med. Violetta Szycik, prezes zarządu Fundacji dla Dzieci Vivadental.
W części oficjalnej zaprezentowano film dokumentujący przemianę podopiecznych fundacji. Wysłuchaliśmy także opowieści mamy jednej z pacjentek, która opisała wieloletnie zmagania nie tylko z chorobą, ale i żmudnym procesem diagnostycznym. Violetta Szycik podkreśliła, że specjaliści Vivadental, jako pierwsi w Polsce, stosują w leczeniu autologiczny przeszczep komórek macierzystych pochodzenia tłuszczowego, przynoszący fenomenalne rezultaty w rekonstrukcji tkanek miękkich i twardych u pacjentów poddanych terapii.


Bartłomiej Szopiński rozpoczął wieczór klasycznym rock and roll'em. Wraz z zespołem brawurowo wykonali przebój B.B. Kinga "Every Day I Have the Blues" oraz spokojniejszy "Ain't no sunshine". Nie zabrakło polskich szlagierów zagranych w wersji instrumentalnej m.in. "Wspomnienia" Czesława Niemena czy "Historii jednej znajomości" Czerwonych Gitar. Długo wyczekiwaną gwiazdą wieczoru była Małgorzata Ostrowska. Niegdysiejsza liderka zespołu Lombard przypomniała swoje największe przeboje wykonane w wersji akustycznej.

Najważniejszym punktem balu charytatywnego były oczywiście licytacje przekazanych na tę okazję przedmiotów, dzieł sztuki oraz voucherów. Na aukcji znalazły się m.in. inkografia Rafała Olbińskiego, kolacja z Robertem Makłowiczem oraz kolacja w atelier Amaro, pamiątki sportowe, fotografia Ryszarda Horowitza czy obraz Alicji Domańskiej.

Tradycyjnie to gadżety sportowe cieszyły się dużym zainteresowaniem licytujących. Jarosław Bieniuk zagrzewał gości podczas licytacji koszulki z podpisami piłkarzy Lechii. Aukcję fotografii autorstwa Zbigniewa Kosycarza poprowadził jego syn, Maciej Kosycarz. Zdjęcie wykonane w czasie meczu Lechia Gdańsk-Juventus Turyn z 1983 r., na którym znajduje się m.in. Lech Wałęsa, powędrowało do nabywcy za kwotę 4,5 tys. złotych.

- Tym, którzy nie pamiętają, przypomnę, że biało-zieloni prowadzili przez kilkanaście minut z włoskim klubem, by ostatecznie ulec 2:3. Trzeba wiedzieć, że słynny mecz zamienił się w pewnym momencie w wiec poparcia dla Lecha Wałęsy - opowiadał Maciej Kosycarz.
Koszulka reprezentacji Niemiec, pamiątka z półfinałowego meczu Euro 2012, opatrzona autografami piłkarzy, po zażartej licytacji trafiła do nabywcy za kwotę 11 tys. złotych. Koszulka polskiej reprezentacji z podpisami piłkarzy osiągnęła natomiast cenę 15,5 tys. złotych. Z równie imponującą werwą goście przystąpili do licytacji dzieł sztuki. Praca Rafała Olbińskiego "Manhattan Resurrection" poszła "pod młotek" za cenę 4 tys. złotych. Z kolei "Peeling Desert" Ryszarda Horowitza została sprzedana po osiągnięciu ceny 9 tys. złotych. Za kolację w towarzystwie Roberta Makłowicza dla czterech osób licytujący zaoferował 8 tys. złotych.

Opinie (7) 1 zablokowana

  • Byliśmy

    Wspieramy, pomagamy i bardzo dziękujemy za zaproszenie! Pomoc dla potrzebujących , bezzębnych, chorych dzieci Fundacji jest nieoceniona.

    • 13 13

  • Pieniadze za wynajem sali plus gaze dla artystow, koszty cateringu itd pochodza z dzialalnosci fundacji, wiec cala wylicytowana kwota nie zostanie przeznaczona na pomoc dzieciom; piekny przyklad jak mozna sie zabawic za darmo pod przykrywka pomocy; a takich fundacji mamy na peczki;

    • 27 14

  • Omijać ich

    Z daleka

    • 17 9

  • Jedna wielka lipa

    Bale i inne akcje charytatywne służą promocji a nie prawdziwej pomocy

    • 11 2

  • Propaganda

    Czytając ten artykuł można mieć wrażenie, że słucha się wypowiedzi partii rządzącej. Liczba osób na balu to fake, bo była połowa, a pieniędzy na leczenie dzieci to raczej już nie wystarczy. Pompowany balonik, ciekawe kiedy pęknie...

    • 12 3

  • zysk (1)

    jak ktoś się nie zna na biznesie to po co zabiera głos
    bal si e robi po to aby wypracować zysk
    bilety wstępu sprzedawane + licytacje i donatorzy na balu deklarują wpłaty
    wychodzi zysk dla Fundacji i z tego kupują materiały na leczenie dzieci , a leczenie i praca lekarzy to wolontariat . Szacun dla Fundacji Vivadental !!!!!!
    Robią wielką robotę !!!
    Może i wasze dziecko kiedyś zazna od nich pomocy i leczenia które nie jest refundowane z NFZ

    • 2 6

    • Bzdura! Artyści, sala, jedzenie, wszystkie dodatki związane z balem kosztują!!! Z opinii wiadomo ze bilety tez były w większości rozdawane za free. Myśle ze kwoty licytacji nie starczyły nawet na pokrycie kosztów. Promocja i to nachalna, w najgorszym możliwym wydaniu. Lekarze wolontariusze? W artykule nie ma o nich ani pół słowa. Są w ogóle jacyś? Promocja jedno-osobowa. Obrzydliwe.

      • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły