wiadomości - Aktualności

Diabeł by ich tam nie posłał, czyli gdzie dotrze kobieta

Ania Grebieniow, jedna z trzech zaproszonych podróżniczek, opowiadała o jurcie, w której mieszka na Suwalszczyźnie oraz o fascynacji Mongolią.
Ania Grebieniow, jedna z trzech zaproszonych podróżniczek, opowiadała o jurcie, w której mieszka na Suwalszczyźnie oraz o fascynacji Mongolią. fot. Maciej Warowny/Trojmiasto.pl

- Spanie pięć kilometrów od brzegu na tafli zamarzniętego jeziora jest jak leżenie na oddziale artylerii. Cała powierzchnia pracuje, a dźwięki są tak dzikie, jak w sali kinowej, w której emitują film akcji - opowiadała o swojej wyprawie zimowej przez Bajkał Ania Grebieniow, jedna z trzech podróżniczek zaproszonych do Trójmiasta przez Sopockie Towarzystwo Naukowe.



Spotkały się w wigilię Kolosów i Dnia Kobiet w Klubie Atelier, gdzie zaprezentowały swoje podróże i podzieliły się wrażeniami z najbardziej ukrytych i niedostępnych zakątków świata.

Wszystkie są zgodne co do tego, że samotnej kobiecie o wiele łatwiej podróżować niż mężczyźnie.

- Byłam sześć razy w Mongolii, raz ze swoją 14-letnią kuzynką. Dwie dziewczyny na rozdrożu czekające na stopa to wielka szansa, że jednak dotrze się do celu. Gdy nas widzieli, zagadywali, gościli. Czasem było ciekawie, gdy z braku laku, żeby wznieść toast za dotarcie do jurty, polewali nam wódkę albo sfermentowane kozie mleko w nakrętce od wlewu do paliwa. - przewijając slajdy mówiła Grebieniow.

Kobieta w podróży musi się wiele nauczyć. Niekiedy nauka ta wygląda zabawnie, innym razem mrozi krew w żyłach. Przez slajdy Ani przewinął się jeden kadr z kłodą drewna, którą próbuje przepiłować na własnych nogach odzianych tylko w puchowe spodnie. - Niezły patent! Dobrze, że jeszcze je mam! - żartowała z siebie Grebieniow, która odważyła się również na wyprawę żaglowozami przez Pustynię Gobi w 30 lat po tym, jak w ten sam sposób przemierzył ją Wojtek Skarżyński.

Ania jest zakochana w Mongolii. Mieszka dziś w jurcie na Suwalszczyźnie. Jurta przyjechała kontenerem i miała być elementem wystawy w muzeum, ale się po drodze uszkodziła. Ania śmiała się, że mieszka w rekwizytach. Nie tylko ona czuje przyjazne nastawienie do kobiet, które odważają się na życie bez kompromisów, życie w podróży.

- Ludzie się nade mną rozczulali. Czasem przecierali ze zdziwienia oczy, kiedy na drugiej półkuli odwiedzałam sklep ze śrubkami. Musieli mieć wrażenie, że te Europejki na urlopach to się na pewno strasznie nudzą - opowiadała Marta Sziłajtis-Obiegło, która w wieku 23 lat jako najmłodsza Polka opłynęła świat na jachcie Mantra 28. - Nie czułam żadnego dyskomfortu związanego z tym, że jestem kobietą. Wręcz przeciwnie, bo w końcu kobieta podróżująca samotnie to odwaga, facet sam na jachcie to dziwak. Tak jesteśmy odbierane.

Swoją prezentację miała również Magda Skopek, zwyciężczyni zeszłorocznej

Preferuję wypoczynek:

bierny 20%
aktywny 71%
ekstremalny 9%
zakończona Łącznie głosów: 95
edycji Kolosów w kategorii "Podróże". Dokonała eksploracji półwyspu Jamał zamieszkanego przez plemię koczownicze Nieńców. Twierdzi, że jako kobieta nie była wcale traktowana z pobłażaniem.

- Nieńcy się nie myją. Kiedy po dwóch miesiącach postanowiłam się zbuntować i zmyć z siebie trudy podróży w pobliskim jeziorze, 85-letnia staruszka z grupy Nieńców zakrzyknęła: Nie dajcie jej iść! Utopi się! Z drugiej strony odezwał się młody męski głos: Co z tego? I tak nikt nie zauważy - opowiadała Skopek.

Wśród Nieńców panuje przekonanie, że połowa kobiety od pasa w dół jest nieczysta. Magda całą podróż przeszła w mokrych skarpetkach. - W czumie, przy ognisku, swoją bieliznę mogli suszyć tylko mężczyźni. - Ukrywałam się i w nocy kładłam je na brzeg łóżka przestraszona, że ktoś zauważy - ciągnęła z pasją.

Po prezentacjach nikt nie miał wątpliwości, że kobiety w podróży radzą sobie świetnie. Czasem tylko niektóre czynności trwają dwa razy dłużej... Ale, jak mówi ulubione mongolskie przysłowie Grebieniew, "Jeżeli wolno idziesz, na pewno dojdziesz. Jeśli będziesz biegł, porwiesz nogawki".

Spotkanie w całości przygotowane przez Sopockie Towarzystwo Naukowe to kolejna odsłona corocznej imprezy organizowanej z okazji Dnia Kobiet. - W zeszłym roku wpadliśmy na pomysł wykładu na temat kobiet w PRL-u. W tym postanowiliśmy pokazać silne kobiety, które świetnie radzą sobie z najtrudniejszymi wyzwaniami. Wciąż zastanawiamy się, co będzie za rok. - mówiła Agata Dragon, współorganizatorka spotkania i członek STN.

Opinie (26) 1 zablokowana

  • Zawsze mnie zastanawialo pomijajac pasje gdzie ci ludzie pracuja i z czego zyja ? (16)

    Zglebialem kiedys ten frapujacy w zagadnienia temat roznych pasjonatow podrozy tak ogolnie bo tez bylem tym ich wspanialym zyciem zachwycony i co sie okazalo ? ,,, tak ogolnie nie odnoszac sie do zadnej konkretnej osoby ,,, Otoz wielu to ludzie bezrobotni i tak jakby uciekali przed zalozeniem rodzin i normalna praca a ta pasja '' niby pasja '' to taki schemat przyjety w celu wytlumaczenia tej ucieczki ujety w filozoficzne formy checi poznawania wiecznie swiata :) swiat mozna poznawac jak sie ma swoje zarobine pieniadze a wielu zwiedzalo za jakes '' zasponsorowane '' bo jak mowili potem ksiazke napisza i zarobia :) fajne ! Tez bym chcial miec rok wolnego i sobie polatac po swiecie a pozniej przyjechac na tydzien i znowu ruszyc na rok gdzies :) bo rozumiem ze tam gdzie sie wyrusza to wszystko jest za darmo w kazdym kraju ?. Cale zycie na wczasach :) to jest zycie :) no i pasja :)

    • 42 21

    • jakbyś chciał to się wysil i sobie załatw :p
      Co w tym dziwnego, że za sponsorowanie wyprawy napiszą książkę, to chyba właściwy schemat :-)
      To kąpiące się w milonach za pokazywanie d..py kardashianki powinny iść do "normalnej pracy"

      • 15 4

    • Dawajdawaj

      |Heh, zawsze możesz spróbować :)

      • 7 3

    • jest w tym trochę prawdy ale więcej widzę w twojej wypowiedzi tęsknoty za takim życiem (2)

      nie ograniczaj się , dawaj na ring i JAZDA. Takie podróże wymagają, BARDZO DUŻO ODWAGI i DOBREJ ORGANIZACJI (w tym środków na wyprawę) a reszta to tylko szczere chęci żeby wyruszyć w drogę.

      • 10 2

      • Sorki ! ale sie nie zgadzam z wami mimo wszystko ! (1)

        Co to znaczy ze mam szukac sponsora bo inaczej sie nie da ? . Zarabiam to mam i jade za swoje ! . To takie kobiety czy podroznicy zarobic nie potrafia na swoje pasje ? czy poprostu inni za nich maja pracowac ? bo to chore podejscie . To znaczy ze w jakims zakladzie np. X pracownicy maja tyrac przy maszynie a szef tej firmy X ma wykladac ciezko zarobione pieniadze bo niby jakas bezrobotna gwiazdeczka chce sobie na biegun czy do Afryki pojechac ?. Nosz Qurna wasza mac ! puknijcie sie !. Masz raczki ? to do roboty i zarob sobie i wtedy jedz ale za swoje a nie nasze. Kazdy jest sponsorem swojego losu. Niech sobie kredyt wezmie z banku jak nie umie pracowac i tyle.

        • 10 8

        • dokładnie ale na sponsoring nie wykładają firmy biedne i zarabiają na reklamie

          a co do reszty się zgadzam, takie życie

          • 5 0

    • Zazdrośc? (8)

      Od kilku lat sam jestem bezrobotnym(z wyboru).Pracuje przez 3-4 miesiace w roku najcześciej bez żadnych umów.I stac mnie na to żeby 2 razy w roku jeździc na zagraniczne wakacje.Każdy sam wybiera swoją drogę.Ja wolę zwiedzac świat niż tyrac całe życie dla fabryki.Najważniejszy jest pomysł.Ja mam taki i nikomu nie wypominam ich obranych dróg.Pozdrawiam

      • 7 1

      • amen (7)

        jednakowość nie lubi różnorodności i o tym jest główny post. Kolesia drażni, że inni uciekają od zakładania rodziny... wyborne. Brzmi jakby sam miał kredyt na 35 lat i dwójkę słodziaków, które okazały się ponad jego siły. Ludzie, czyż nie lepiej zamiast oburzać się na życie innych, często spełnionych, zająć się sobą żeby to nieszczęście tak z was się uszami nie wylewało? Na każdym kroku aż bije zawiść i jad, naprawdę żal czytać takie brednie. Pozdrawiam wszystkich normalnych.

        • 9 2

        • pozdrawiam za 50 lat, jak nie bedziesz mial kasy na pielegniarke ktora ci (6)

          podetrze twoj bezdzietny tylek.

          • 1 7

          • Co za bzdura.

            A ty robisz dzieci po to żeby Ci w przyszłości tyłek podcierały?Gratuluje!Pozdrów dzieci.
            A może Ty liczysz na emeryturę od naszego pięknego kraju? Nie dośc że głupi to naiwny ;)

            • 6 3

          • no właśnie wyszło szydło z worka (4)

            wychowujesz sobie potencjalną pielęgniarkę, a wiedz że ci co tak robią zwykle kończą w domu starców. Wolałabym opiekę fachowa niż moje dzieci myjące mi tyłek 24/dobę kosztem pracy.

            Świat oszalał, ludzie robią sobie dzieci żeby miał kto im tyłki myć.

            • 3 4

            • Ale chyba nie chodzilo mu robienie dzieci-pielegniarek ale o brak kasy (3)

              na pielegniarke.... jak ktos pracuje 3-4 miesiace w roku, nie jest ubezpieczony (sam pisze ze pracuje bez umow) a cala kase przepuszcza na wyjazdy to ani nie bedzie mial emerytury, ani odlozonej kasy ani ubezpieczenie prywatnego (bo niby za co) . Chyba obu was gryzie gdzies sumienie ze takie bzdury wypisujecie.... Wolalbys opieke fachowa ?? Jasne ! a bedziesz mial kaske ?? Nauczcie się czytac i rozumiec.

              • 2 2

              • A Ty liczysz że z Twoich składek na coś wystarczy? (1)

                Haha.Może jeszcze emeryture dostaniesz.
                Takie czasy będą już za 20 lat że jak samemu nie zarobisz na starośc to od państwa na pewno nie dostaniesz.
                Ja osobiście odkładam na fundusz emerytalny w innym kraju gdzie jestem rezydentem.Można tak i polecam.To niestety też europa więc też nie pewne ale pewniejsze niż w Polsce

                • 0 2

              • Re: A Ty liczysz że z Twoich składek na coś wystarczy?

                uahahaha rezydentem!!!!!!!!!czy ty wiesz w ogóle co oznacza to słowo????????????

                • 0 0

              • przyganial kocioł garnkowi

                ty inteligencie zapewne sam rzucisz robotę żeby obrabiać staruszków, hehe, co za typ. a pieniądze weźmiesz z drzewa na życie.

                • 0 2

    • Widać że nie kochasz żony i dzieci

      i 24ech typa też ma ten problem. Guzik cię interesi, kto zakłada rodzinę a kto nie. Widać ty dokonałeś złego wyboru ją zakładając, tak bardzo złego, że aż wylewasz żale na forum podczas gdy żona zapewne robi ci na rano kanapki do pracy.

      • 3 1

    • to jest temat szeroki

      jest wiele fundacji, stowarzyszeń , niestety, marnujących nasze pieniądze

      ale ci podróżujący ludzie, skoro znajdują sponsorów, to czemu nie ?

      Jest chętny, by zapłacić za opowieści o niemyciu się za Uralem?
      To ich sprawa.

      W założonych już rodzinach, także wielu ucieka od zaangażowania,

      choć ciałem są w domu

      • 0 1

  • Ja tam w porze zimowej śpię kilkaset metrów od brzegu zamarzniętego morza..

    ..i co z tego, że po "suchej" stronie. Ale też w jakiejś odległości "od" :]

    • 9 1

  • jakie są szansę, żeby zostać zaproszonym w następnej turze? (2)

    chciałbym opowiedzieć, w jakich trudnych warunkach codziennie pokonuję trasę Wejherowo - Gdańsk - Wejherowo. Swoje wystąpienie chciałbym ponadto poprzedzić wernisażem, aby obrazem oddziałującym na wyobraźnię i mową działającą na zmysł słuchu przekazać dobitnie odbiorcom to wszystko, z czym na codzień się borykam w podróży, jaki trud wkładam w codzienną egzystencję, jak wiele daję z siebie, aby po prostu być...

    • 29 6

    • urzekła mnie Twoja historia...

      • 8 1

    • To zorganizuj taka imprezę , moze pt."Pasja codzienności"

      też znajdzie swoich zwolenników,
      ja także "walczę z codziennością",
      jednak chętniej słucham o podróżach w stylu "Kolosów"

      • 2 0

  • i po co?????? (1)

    i po co te kobiety tak sie narazaja? zeby komus pomoc? czy zeby sobie adrenalinke podniesc? bo moze jest jakis głeboki sens w takich wyprawach - ale jaki? zbieraja na jakies szczytne cele? bo jak nie, to naprawde nie widze sensu...a bycie kobieta i to odwazna, to raczej nie to, co one reprezentuja :-(

    • 5 16

    • Po prostu kady żyje jak umie, jak może

      dla jednych to wyczyn ich życia- wędrować w mokrych skarpetach za Uralem,
      dla drugich- opieka nad dziećmi, praca zawodowa "na miejscu",

      wiadomo, że to pierwsze jest bardziej spektakularne i można o tym opowiadać na Kolosach

      ale uważam, nie ma w tym nic złego

      może trochę tak te podróżniczki muszą się dowartościować opowiadając, ale to ich prawo

      też trochę podróżowałam, mamy dużo wspomnień, zdjęć-ale dla siebie,
      były to ciekawe wyprawy, na pewno nie tak ekstremalne jak te opisywane tutaj

      • 1 0

  • Jeżdzą bo lubią.

    A swoje historie opowiadają tym,którzy chcą ich słuchać.Jeżeli komuś to nie odpowiada niech idzie oglądać familiadę albo inną transmisję z obrad sejmu.

    • 10 3

  • I znowu mamy relację "po" (1)

    Gratulujemy portalowi. No chyba, że był wcześniej anons i przegapiłem.

    • 6 4

    • Bo relacja to coś takiego, co się pisze "po" mózgu.

      • 2 5

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły