wiadomości - Kulinaria & Wino

Desery jako dania główne. Niecodzienna degustacja w Monastico

Najnowszy artukuł na ten temat

W poszukiwaniu nowych smaków. Kolacja degustacyjna w restauracji Canis

Autorzy spotkania: Patryk Szczepański, Mateusz Terlecki, Joanna Ogórek oraz Kamil Szulc.
Autorzy spotkania: Patryk Szczepański, Mateusz Terlecki, Joanna Ogórek oraz Kamil Szulc. fot. Piotr Żagiell/Trojmiasto.pl

Pesto z estragonu, puder z malin, ciastko z buraka i kawior morelowy. To tylko niektóre składniki niezwykłej degustacji "Słodzone" w Monastico. Menu wydarzenia, które jest jednym z pierwszych na Pomorzu, w całości składało się z... deserów. Do tego można było spróbować odpowiednio dobranych win, a wszystko było szczegółowo opisywane przez autorów.



Nadchodzące imprezy w Trójmieście


Jakie desery lubisz najbardziej?

owocowe, orzeźwiające 23%
czekoladowe, karmelowe 27%
w nietypowej, nieoczywistej formie 4%
wszystkie! 32%
nie przepadam za słodkościami 14%
zakończona Łącznie głosów: 237
"Słodzone" to nazwa nietypowej degustacji, która miała miejsce w restauracji Monastico w Gdańsku. Chociaż w karcie była przystawka, zupa czy danie główne, wszystkie pozycje serwowane gościom były deserami. Autorami małych deserowych dzieł sztuki byli cukiernicy Patryk Szczepański oraz Kamil Szulc. Całości dopełniały dobrane wina, które wybierał sommelier Mateusz Terlecki.

- Nie chcemy dodawać wielkich idei do tego zestawienia. Ostatecznie jest to cukier i tak właśnie ma być - mówił jeden z twórców, Patryk Szczepański. - Tworzenie tych propozycji to był freestyle. Mieliśmy różne pomysły, dwa charaktery, a każdy z nas lubi trochę coś innego, mamy swoje własne indywidualne doświadczenie. Ich zderzenia podczas burzy mózgów dało taki właśnie efekt.
- Chcieliśmy, żeby było smacznie i żeby całość tego wydarzenia było jak doświadczenie degustacyjne - mówił Kamil Szulc. - Stąd poszczególne nazwy: przystawka, zupa, danie główne, deser. Zależało nam w tej kompozycji na smaku, żeby od lżejszego, przejść do cięższego i na koniec znów uzyskać orzeźwienie, lekkość.

W lekkiej formie



Twórcy podkreślali, że zależało im na uzyskaniu swobodnej, nieskrępowanej atmosfery całego wydarzenia.

- Bardzo zależy nam na tym, żeby desery i cały ten cukier przedstawić w luźnej, zabawnej formie - mówiła managerka, Joanna Ogórek. - Chcemy pokazać, że można zdjąć "nadęcie" z takiego wydarzenia. Desery stanowiły dzisiaj pierwsze skrzypce i w ten sposób pokazujemy nasze podejście do tego tematu. Chcemy, aby to było swobodnie, aby goście nie czuli się skrępowani, taka powinna być kuchnia. Ma dawać radość i smak. Nie chodzi nam o całą otoczkę, a o gości i ich zadowolenie.
Cukiernicy mówili też o tym, co w kuchni jest dla nich najważniejsze.

- Zawsze będzie broniła się jakość produktu - mówił Kamil Szulc. - Jeżeli mamy dobry produkt, na tym możemy zrobić dobre rzeczy i zawsze będzie to w cenie.
- Lokalność jest dla nas ważną cechą i jeśli mamy okazję to z tego skorzystamy, ale nie zamykamy się na wąskie grono produktów, skoro na przykład marakuja jest świetna i Polacy ją kochają. Zresztą możemy stworzyć na pewno ciekawsze połączenia, jeśli miesza się lokalne produkty z tymi egzotycznymi. To daje też satysfakcję gościom, ponieważ mogą spróbować czegoś zupełnie nowego - dodawał Patryk Szczepański.

Chodzi o pasję



Wina przygotowane do degustacji, zostały wybrane jako kontrast, aby podkreślić nietypowe zestawienia smaków.

- Przyjęło się, że wina wytrawne nie pasują do deserów, że raczej będziemy zestawiać desery z winami słodkimi - mówił sommelier Mateusz Terlecki. - Chciałem więc dziś pokazać, że winem, które pozornie nie pasuje do deseru, możemy uwydatnić jedną lub nawet jego kilka cech. A sama praca z Kamilem i Patrykiem była świetna, nietrudno było mi się wkomponować z winami do tych deserów. Mogliśmy rozmawiać, próbować i szukać nowych zestawień.
- Skoro jest już tak słodko, to my też ze swojej strony powiemy, że właśnie chodzi o to, aby mieć pasję czy zajawkę do tego, co się robi - dodał Patryk Szczepański. - To widać w pracy Mateusza. Czym innym jest podanie wina bez słowa, a czym innym jest to, co robi Mateusz: serwując podaje historię, buduje opowieść. To nabiera innego wymiaru.
W menu znalazły się takie pozycje jak lemoniada na bazie truskawek na przystawkę, następnie brioszka maślana w dwóch postaciach. Jedna z nich była w formie gofra, zrobiona na chwilę przed podaniem, razem z wegańskim masłem malinowympudrem z malin. Druga została podana jako dulce de leche, czyli kajmak przykryty espumą - pianką jogurtową. To wszystko zostało posypane pokruszoną brioszką.

Zupa została skonstruowana na bazie imbiru, marakuijaśminu. Do tego podano galaretkę z truskawki, kompot i sorbet truskawkowy oraz pianę jaśminową.

- Po zupie mamy propozycję nawiązującą do ryby - opowiadał Patryk Szczepański. - Smak jest bardziej stonowany. Jest tu krem z moreli, krem migdałowy i sos sojowy. Na górze jest poszatkowana gruszka w wanilii, kawior morelowy, obok espuma z kalafiora z wanilią i sos pralinowo-waniliowy. Na boku mamy ciastko, a są to prażone i karmelizowane płatki migdałowe ze zmielonymi płatkami nori. Mamy więc morskie nawiązanie.
- Propozycja dania głównego to inwertowane ciasto francuskie - mówił Kamil Szulc. - Składamy je odwrotnie, czyli masą z masłem okładamy ciasto, dzięki czemu jest jeszcze bardziej maślane i ma lepszą strukturę. Do tego mamy karmelizowany batat, czekoladę 66 proc. wyłączne z ziaren kakaowca z Meksyku, a na tym jest popcorn z kaszy gryczanej. Wokół jest olej z palonych orzechów włoskich i syrop z granata.
Następnie podano krem z awokado razem z pesto z estragonu, macerowanym ananasem z piołunówką, do tego sorbet na bazie ananasa, kolendry i limonki oraz zioła. Była też pozycja z oliwą miętową, do tego mrożoną bezą na bazie sudachi (azjatyckiego cytrusa). Dodano do tego herbatę matcha oraz dla kwasowości i świeżości - grejpfruta. Mięta oraz tłuszcz balansowała słodycz oraz kwasowość deseru. Na koniec przyszedł czas na ciasteczka. Był to karmelizowany kokos z czarną porzeczką oraz wafelek buraczany z pudrem z malin.

Wszystkie naczynia i porcelana, na których podawane były desery, zostały wykonane ręcznie przez Katarzynę SzczepańskąPure Clay.

Udział w kolacji to 129 zł/os. Kolejne komentowane kolacje wkrótce, a wszystkich szukajcie w naszym kulinarnym kalendarzu imprez.

Opinie (24) 10 zablokowanych

  • Mistrzowie smaków!

    Wszystkie dania petarda! Polecam to miejsce, bo na codzień też mają doskonałe dania no i już takie co można się najeść;) poza tym obsługa jest świetna i lubi gości! ;)

    • 12 36

  • Niepowtarzalne miejsce

    Już po raz kolejny byłam w tej wspaniałej restauracji. Dania zawsze są perfekcyjne, smaczne i piękne. Dodatkowo selekcja win - dobrana przez someliera to uczta dla zmysłów. Idealne miejsce zarówno na specjalną okazję, jak i na miły obiad, kolację ...

    • 9 35

  • Chętnie (5)

    Bym się wybrała, ale alergia na nabiał dyskwalifikuje mnie całkowicie z uczestnictwa w takich wydarzeniach

    • 4 23

    • No i co z tego? (1)

      Chwalisz się alergią na nabiał, czy o co ci chodzi?

      • 11 2

      • A Ciebie co tak boli?

        • 1 10

    • (1)

      Myślę że warto zapytać, może są opcje bez nabiału.

      • 0 7

      • Np. piwo.

        • 3 0

    • epatujesz soba czy lansujesz sie na alergie?

      • 11 1

  • Nie taka niecodzienna (5)

    To już taki paskudny trend gdzie w "restauracjach" (wszystkim restauratorom polecam zapoznać się z etymologią tego słowa) podaje się artystyczne desery których jedyna zaleta to kolorowa prezencja, w sam raz na instagramową relację - walory smakowe jak i wielkość porcji pozostawia wiele do życzenia. Dlatego wciska się teraz m.in desery zamiast dania głównego pod pretekstem innowacyjności :) aż się marzy aby taki np. Gordon Ramsay albo Adam Gessler wparował do takiego lokalu i pokazał jak się robi jedzenie i prowadzi restauracje :)

    • 36 12

    • No nie do końca (3)

      Oczekiwaleś kilogram makowca?

      • 3 18

      • (1)

        Czy makowiec to danie główne? No właśnie

        • 9 3

        • Nie oceniam ale mógł Pan / Pani nie do końca zrozumieć artykuł chodzi tu raczej o ciezkość potrawy aniżeli porcje
          I strzelam że degustacja odbywała się online
          Każdy ma własne zdanie nie oceniam pozdrawiam i miłego dnia ;)
          Brawo chlopaki świetna robota!

          • 3 13

      • Świńskiego ryja na slodko-kwasno

        Po staropolsku

        • 11 0

    • Adam Gessler ? Litości...

      Są ludzie, którzy ciężko pracują i zapraszają rodzinę/znajomych na kolację przyrządzoną przez mistrzów. Są też ludzie, którzy całe życie jedzą tylko serniczek mamusi.

      • 3 6

  • Świetna atmosfera i pyszne desery!

    Bardzo polecam restaurację Monastico za pyszną kuchnię i cudowną obsługę. Desery wyśmienite a wina idealnie dobrane do każdego dania. Oprócz wartości smakowych miło było posłuchać zarówno o metodach przygotowania deserów jak i o pochodzeniu win. Miejsce z pasją i pyszną kuchnią, na pewno tam wrócę nie raz !

    • 6 24

  • Polecam (1)

    Menu cieszące podniebienie i oko plus selekcja win to przepis na idealnie spędzony czas. Poprostu świetnie skomponowane desery podane na pięknej zastawie. Bardzo miłe doświadczenie mam nadzieję że takie wydarzenia będą odbywały się częściej.

    • 5 26

    • Widzę, że ludzie minusują ,,w czambuł" dla zasady. Miejsce jest naprawdę świetne.

      • 1 10

  • Wygląda zjawiskowo, pachnie malizną... ;) (1)

    Osobiście preferuję lokale, gdzie desery także robione są z pasją, ze smakiem, ale przynajmniej porcje są takie, że człowiek poczuje, że zjadł. Polecam obejrzenie jednego z odcinków "Widelcem po mapie", gdzie w roli głównej wystąpiły bezy i tarty. Przykład, że jedno i drugie może iść w parze.

    • 14 3

    • Wielkość deseru, którego by się chciało zjeść to sprawa subiektywna

      Ja lubię słodkości, ale dbam o wagę własną, więc dla mnie taki nieduży deser jest ok. Deser jest do kawy i do rozmowy w fajnym towarzystwie. Nie do najedzenia się. To, oczywiście, moje zdanie.

      • 1 8

  • Pizza (1)

    Trafiłem tu przypadkiem i zamówiłem pizze i wino.
    Mogę szczerze powiedzieć, że była to jedna z lepszych w Gdańsku.
    Zaskoczył mnie tylko brak gości (godzina ~15), nie wiem co może być powodem.
    Podsumowując polecam.

    • 5 10

    • Zależy kiedy Pan był , może aktualnie brak turystów a o 15 ludzie w pracy- także zdalnej

      • 1 7

  • Pyszne !!!

    Cały weekend spędziłem w Gdańsku a dokładnie to w Monastico. Nie jestem wstanie opisać tego w innych słowach niż to, że przeżyłem tam Orgazm Kulinarny zaczynajac od zupy z młodej kapusty, później dania rybne czy też mięsne szefa kuchni Marcina, a kończąc późnym wieczorem podczas degustacji Słodzone.
    Jedyna taka degustacja jaką przeżyłem wyśmienite desery, podawane przez Patryk i Kamil to jakiś obłęd dla podniebienia, jak dla mnie wygrała zupa Marakuja/ Truskawki/Imbir
    do tego super dobrane wina przez sommeliera. Porcje idealne więcej nie dałbym rady zmieścić w żołądku.
    Gratulacje, dla tych Panów.

    • 4 13

  • to są porcje dla dzieci

    czy co?

    • 10 1

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły