wiadomości - Aktualności

Grzyby warte fortunę. Piemoncka aukcja białych trufli

Kilka tygodni temu, w trakcie piemonckiej aukcji białych trufli z Alby największy okaz, ważący 1,2 kg, sprzedano za kwotę 100 tys. euro. Trufla trafi do Hongkongu.
Kilka tygodni temu, w trakcie piemonckiej aukcji białych trufli z Alby największy okaz, ważący 1,2 kg, sprzedano za kwotę 100 tys. euro. Trufla trafi do Hongkongu. mat. prasowe

Wygląda niepozornie, nawet nieapetycznie, a mimo to nazywana jest jedzeniem bogów, białym złotem, sacrum sacrorum gastronomii. Biała trufla to jeden z najrzadszych i najdroższych przysmaków świata. W tym roku, na międzynarodowej aukcji we włoskim Piemoncie, trufle z okolic Alby sprzedano za rekordową sumę 450 tys. euro.



Biała trufla

smakowałem/łam, jest warta swojej ceny 10%
ta, której próbowałem/łam nie zrobiła na mnie wrażenia 7%
nigdy nie miałem/łam okazji jej kosztować 83%
zakończona Łącznie głosów: 633
Należą do rodziny grzybów, jednak wiele je od nich różni. Rosną w ziemi na głębokości kilkunastu centymetrów, a w ich poszukiwaniu człowieka wspierają tresowane psy (najczęściej rasy lagotto romagnolo). Spożywane od niemal 3,5 tys. lat, karierę zrobiły dopiero na dworach w XVII wieku. W bagażach dyplomatów wędrowały po świecie jako podarunki dla królów, prezydentów, cesarzy. Uwielbiał je Ludwik XVI i Napoleon. Jako synonim luksusu funkcjonowały także we Włoszech. To z północy tego kraju, z okolic Piemontu, pochodzą najlepsze odmiany białej trufli. Zanim trafią do handlu czy na aukcję, każda badana jest przez komisję ekspertów, wszystkie zaś ważące ponad 10 g sprzedaje się w numerowanych opakowaniach.

Trufle z okolic Alby (łac. tuber magnatum pico), które swoją sławą dorównują produkowanym w okolicy winom barolo, licytowane są rokrocznie w średniowiecznym zamku-fortecy w Grinzane Cavour. Dzięki łączom satelitarnym w aukcji uczestniczą także filantropi, przedsiębiorcy i kucharze z USA i Azji. Największe okazy osiągają iście astronomiczne ceny. W 2007 roku za ważącą 1,5 kg truflę zapłacono 330 tys. dolarów, trzy lata temu mającą niespełna kilogram sprzedano za 400 tys. dolarów.

W tym roku całościowy wpływ z licytacji trufli z Alby wyniósł 450 tys euro. Tym samym pobity został dotychczasowy rekord, jakim była suma 364 tys. euro zebrana 9 lat temu. Cały dochód ze sprzedaży trufli przeznaczono na cele dobroczynne.

O komentarz na temat rekordowej w tym roku licytacji poprosiliśmy trójmiejskich ekspertów.


Jeżeli 1 g trufli kosztuje 5 euro, dlaczego na aukcji 1000-gramowy okaz zyskuje wartość 100 tys. euro? Skąd biorą się astronomiczne ceny trufli licytowanych na aukcjach?

Piotr Dominiak - ekonomista z Politechniki Gdańskiej:

- Tego zjawiska nie da się niestety wytłumaczyć w sposób, który przemówiłby do zdrowego rozsądku, bo ze zdrowym rozsądkiem nie ma on nic wspólnego. Niektórymi rynkami rządzą emocje - rynek dzieł sztuki jest tego dobrym przykładem - czynniki absolutnie irracjonalne, często napędzane snobizmem. Jedni grają w kasynach i przegrywają majątek, inni wydają je na aukcjach - to działania pozbawione jakichkolwiek podstaw ekonomicznych. 50 tys. za kilogramową truflę to dużo pieniędzy, a 500 tys. nawet trudno komentować. Takie rzeczy zawsze się zdarzały, ponad 300 lat temu bańka spekulacyjna dot. cebulek tulipanów potrząsnęła Holandią. Zawsze była, jest i będzie garstka ludzi, która bawi się w ten sposób. Działania charytatywne bywają dla nich jakimś usprawiedliwieniem.
Dzięki czemu biała trufla zyskała miano luksusowego rarytasu?

Krzysztof Kowalczyk - szef kuchni restauracji Brasserie de Verres en Vers:

- Trufla to bardzo rzadki i pożądany grzyb. Jego występowanie i zbiory z roku na rok są coraz niższe, stąd m.in. jej wciąż rosnąca cena. Spośród 30 znanych gatunków, tylko kilka jest jadalnych, w tym biała trufla - występująca tylko w regionie Piemontu, wśród szefów kuchni ceniona najbardziej. Za jeden jej gram zapłacimy od 4 do 5 euro. Największy licytowany w tym roku okaz ważył 1,2 kg. W Hongkongu, gdzie trafi, z pewnością sprzedany zostanie pod hasłem "zapraszamy na największą truflę tego sezonu" - to dobry chwyt marketingowy. Przygotować z niego można mnóstwo potraw, od przystawek poprzez dania główne do deserów, nawet 300-500 lub więcej porcji, na jedną wystarczy bowiem już 1-2 g. Biała trufla to unikalny zapach i smak, który podkreśla i uszlachetnia potrawy. Już jeden cienki plasterek położony na stek, foie gras, drób, jajko czy ziemniaki w sposób znaczny podnosi wartość potrawy. Spożywana jest na surowo i jako zwieńczenie potrawy prezentuje się najlepiej.
Czy przekazywanie dochodu z aukcji, w której udział wziąć mogą tylko najzamożniejsi tego świata, na cele charytatywne nie rodzi żadnych wątpliwości? Podobne licytacje są dowodem silnego rozwarstwienia majątkowego we współczesnym świecie, w którym garstka bogaci się kosztem większości.

Izabela Kusznierewicz - współzałożycielka Fundacji Święty Pankracy:

- W kontekście rekordowej licytacji we włoskim zagłębiu truflowym, wszelkiego rodzaju akcje typu kwesty czy licytacje i przeznaczanie ich zysku na mądre cele pomocowe uważam za bardzo potrzebne, wręcz niezbędne w dzisiejszym świecie. Dzięki nim odsłaniamy potrzeby i troski ludzi, jak również placówek wokół nas, o których na co dzień nie myślimy. Rozwarstwienie społeczne istnieje od zawsze i wiąże się nie tylko ze statusem finansowym, ale również poziomem wykształcenia w obszarze poszczególnych warstw społecznych. Podoba mi się, kiedy osoby, które osiągnęły w życiu sukces ciężką pracą, czy też ludzie, którzy mieli w życiu po prostu więcej szczęścia, mają możliwość dzielenia się z innymi i robią to wykorzystując mądrość, pozycję, sławę, kontakty czy majątek. Pamiętajmy, że to jednostki "z wizją" zmieniają świat, a bez pomysłów i zaangażowania w organizację i przeprowadzanie akcji charytatywnych nie zadziałoby się tyle dobrego. Pomaganie wciąga i uzależnia. Obserwuję, że działalność charytatywna uszczęśliwia wszystkich zaangażowanych w projekt, darczyńców równie mocno, co obdarowanych. Ważnym jest też, aby pomagać mądrze, często czysta pomoc finansowa może okazać się kompletnie bezsensowna. Pieniądze szczęścia nie dają - coś w tym jest.

Opinie (61) 2 zablokowane

  • (1)

    Piesek na medal. Właściciele chyba zetrą troszkę trufli do karmy coo?! Zasłużył bez dwóch zdań.

    • 30 1

    • Nie sądzę by mu smakowała. Chyba lepszy byłby stek.

      • 2 0

  • zmieniłem pracę wziąłem kredyt i dalej mnie nie stać (4)

    • 59 5

    • Jadłem, smakuje jak grzyb. 0 wartości odżywczych. Także lepiej zainwestować w złocisty gazowany nektar bogów.

      • 18 3

    • Bo jestes zwykłym głupkiem a nie głupkiem - Misiewiczem.

      • 2 7

    • Zmieniłem pracę......

      poezja

      • 0 1

    • Bulgarzy przywoza od siebie po 2100 zlotych za kilogram

      • 1 1

  • co to za porabane pytanie? (2)

    Czy przekazywanie dochodu z aukcji, w której udział biorą tylko najzamożniejsi tego świata, na cele charytatywne nie rodzi wątpliwości natury etycznej?

    według autorki bardziej etyczne jest wyciaganie pieniądzy od równie biedny dla innych biednych, bo państwo/politycy nie funkcjonuja i grabia dla siebie?

    to chyba najbardziej ETYCZNE postępowanie, gdy ktos kto MA pieniadze, przeznacza ich część na potzrebujacych.

    Radze przemysleć i nastepnym razem formułować w inny sposób pytania.

    • 25 9

    • a MA to skąd? z wyzyku krajów kolonialnych trzeciego świata (w tym Polski)? (1)

      ale ładnie to wygląda w TV jak tym "aukcjami" próbują zagłuszyć niecne uczynki...

      • 3 3

      • Ależ skąd

        Sukces jest z ciężkiej pracy, nastawienia na awans, kreatywności i odnalezienia niszy na rynku, a do pracy w krajach trzecich nikt przecież nie zmusza...

        • 1 2

  • (6)

    To, że trufla tyle kosztuje i uważana jest za taki rarytas jest jedynie rzeczą umowną a nie wynikającą z jej obiektywnych cech.

    • 48 4

    • jak wszystko :)

      • 8 3

    • (2)

      a kiedy ostatnio je jadłeś?

      • 0 2

      • (1)

        a po co miałby je jeść, odmawiać sobie wielu smacznych potraw dla kilku gramów tępego snobizmu w najczystszej postaci ? Te trufle kojarzą mi się z grą w golfa, jedno i drugie jest dramatem

        • 0 0

        • ale golfa to nie obrazaj

          • 0 0

    • Każda świnia uwielbia trufle. Zresztą, świń używa się do szukania ich pod ściółką leśną. (1)

      Wpisz w google: świnie i trufle

      • 6 1

      • częściej psów, bo świnia chce trufle zeżreć i trzeba w pore zdąrzyć jej z pyska zabrać

        a pies elegancko przyniesie

        • 0 0

  • xxx (2)

    pytanie " z d*py", nie ten target.........Normalny polak nie wydaje tyle kasy na jedzenia.

    • 20 2

    • (1)

      prawda, przecież ile to hot-dogów w Ikei :)

      • 6 2

      • xxx

        50k pl?-Twój wpis też niezbyt mądry
        .

        • 2 1

  • Zapraszamy na największą truflę sezonu.

    500 porcji to min 660 euro za sztukę( koszt trufli,a gdzie reszta?).

    • 8 1

  • Tez lubie uszka z truflą do swiatecznego barszczu (1)

    • 13 2

    • pod halą olivia sprzedają zapki z truflami po 19 zł sztuka... też mi coś

      • 2 0

  • jem codziennie. stać mnie. ale nie mam żony, która generuje koszty, mam tylko kota. (2)

    • 44 6

    • Muszę Cię zmartwić. To nie były trufle. Trufle nie rosną w kuwecie. Stefan tylko żartował.

      • 13 1

    • jarek?

      • 0 2

  • Wiekszosc nie rozumie bogaczy i snobizmu . Bez swiata bogaczy biedni by nie mieli o czym marzyc. (3)

    Jak sa ' bogacze obrzydliwie bogaci ' to biedni maja co robic. Biedny jak chodzi wsrod biednych to robi wszystko aby pokazac ze jest bogatszy . A tak jak bogacz w apartamencie objada sie truflami i homarami , pali drogie cygaro na balkonie to wtedy biedni juz moga mowic ze to ' zlodziej , ze zyje za nasza krzywde , ze on biedny brzydzi sie bogactwem , ze woli jest hot dogi a na trufle i homary rzyga i pluje itd i juz sie cos dzieje . Potem taki bogacz wyrzuci smieci to cala okolica ma co robic i moze miec temat do plotek ze bogacz jedzac trufle i homara wydaje tyle ile ich biednych cay blok rocznie na ich malutkie dzieci bidulki w wozku ktore to przez to ze bogacz je trufle i homary to one dzieci malutkie beda tez biedne itd. Mozna sobie z sasiadami podyskutowac i zyczyc bogaczowi co najgorsze zeby sobie nastroj poprawic. Bogacz i jego trufle z szampanem sa wspanialym czynnikiem kreatywnym w szarym zyciu biednych . Mozna sobie humor poprawic i sie pochwalic rodzinie ze jakze jestesmy skromni i dlatego kupilismy tylko 10 letnie BMW , nie dlatego ze nas nie stac tylko ze tacy skromni jestesmy i ten tam co ma te dwa leksusy to szmaciarz najwiekszy ). W kosciele jest przyjemniej jak bogacz i jego zona wejda w futrze z lisow to zaraz pol kosciola moze mowic i szeptac ze katolik uczciwy chodzi tylko w plaszczyku z marketu ..ale mogliby miec futra tez lecz sa tak skromni ze nie chca miec futer ) itd itd .i juz w zyciu jedzac salceson mamy lepszy humor a gdyby bogacza nie bylo to byloby nudno .. Tak wiec bogacze i trufle musza byc bo nadaja sens zycia wielu )

    • 15 16

    • (1)

      Coraz wiecej swirow notuje na tym vortalu.

      • 14 0

      • dziekujemy ci za opinie !

        redakcja pisma - bogacz tez czlowiek ' )

        • 2 3

    • Panie Pawle

      rozumiem, że w ten sposób odreagowuje pan stres związany z aferą z oświadczeniami majątkowymi z ostatnich lat?

      • 3 0

  • (7)

    Wszystko jedna wielka bzdura.

    Proponuje zobaczyc swietny dokument "Sour Grapes / Kwasne winogrona" z 2016. W nim jest mowa o winach. Wszystko kant, oszustwo, sztuczne nakrecanie rynku. I aby bylo jasne: daja sie zlapac ludzbe *naprawde* bogaci i nieglupi. Ekskluzywne domy aukcyjne i ich foldery reklamuja ordynarne falszywki, ten sam produkt u producenta kosztuje 10x mniej, niz wystawiony kilka dni pozniej na aukcjach i witrynach sklepowych. Kompletny obled.

    Polecam, dokument akurat leci na Netflixie.

    • 23 1

    • (4)

      Wyprodukowanie butelki dobrego wina np. w Kalifornii to koszt około 1 USD. Reszta to marża i te wszystkie farmazony o bukietach i wyjątkowości :)

      • 21 1

      • (3)

        To pij do końca życia te wina za $1. Bleee.

        • 1 17

        • (2)

          Głąbie, wyprodukowanie to 1 USD a cena sprzedaży dla takiego głąba jak ty to 50 USD i interes się kręci.

          • 10 1

          • (1)

            To za ile produkują kiepskie wina w Kaliforni? Dopłacają do nich?

            • 1 1

            • Za 1 centa.

              • 5 0

    • Apple jest tego najlepszym przykładem :)

      • 4 0

    • Wina, woda mineralna i korpo piwa

      Produkty kreowane przez marketing. Jadą z jednego gara, co tańsze - wiezione do dyskontów. Inne nalepki i grupa docelowa.

      • 3 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły