wiadomości - Gadżety

Bezprzewodowe słuchawki TWS: warte kupna?

Chociaż najwięcej słuchawek TWS to modele dokanałowe, na rynku są również dostępne modele douszne.
Chociaż najwięcej słuchawek TWS to modele dokanałowe, na rynku są również dostępne modele douszne. fot. Huawei

Słuchawki TWS stają się coraz popularniejsze. Czym wyróżniają się te małe, bezprzewodowe modele i czy warto się nimi zainteresować?



Markety elektroniczne w Trójmieście - zamawiaj sprzęt online


Czy korzystasz ze słuchawek bezprzewodowych?

tak i polecam 46%
tak, ale nie widzę dużych różnic 6%
tak, ale odradzam 3%
nie, ale chcę kiedyś korzystać 27%
nie, nic nie zastąpi kabla 18%
zakończona Łącznie głosów: 343
Praktycznie każdego dnia mijam co najmniej kilka, jak nie kilkanaście osób ze słuchawkami dousznymi bez jakichkolwiek kabli. Są to tak zwane modele z technologią TWS. Co znaczy TWS i czy takie rozwiązanie jest lepsze niż klasyczne, przewodowe modele?

Czym są słuchawki TWS?



Na samym starcie warto zdefiniować, czym jest TWS. TWS to skrót od True Wireless Stereo (ang. Prawdziwie Bezprzewodowe Stereo). To technologia umożliwiająca podłączanie kolejnych bezprzewodowych głośników do głównego głośnika, będącego jedynym urządzeniem, które jest podłączone do źródła, na przykład do telefonu lub komputera.

Słuchawki TWS to zatem bezprzewodowe modele, które automatycznie synchronizują się między sobą i dzięki temu nie zachodzi konieczność łączenia obydwóch osobno z urządzeniem. To pozwala na całkowite usunięcie przewodów i, zgodnie z nazwą technologii, prawdziwie bezprzewodowe odtwarzanie dźwięku.

Słuchawki TWS coraz częściej zastępują nam kablowe modele douszne i dokanałowe z uwagi na znacznie większy komfort użytkowania.
Słuchawki TWS coraz częściej zastępują nam kablowe modele douszne i dokanałowe z uwagi na znacznie większy komfort użytkowania. fot. Apple

Czy słuchawki TWS są popularne?



Jeszcze jak! Obecnie to najszybciej rosnący sektor w przypadku słuchawek. Według specjalistów w 2020 roku spodziewać możemy się wzrostu sprzedaży aż o 90 proc. ze 120 mln do poziomu 230 mln sprzedanych egzemplarzy.

- Słuchawki TWS stały się popularne z kilku powodów, do głównych zaliczyłbym znaczną poprawę jakości przekazywanego sygnału i poprawę czasu pracy na jednym ładowaniu względem pierwszych bezprzewodowych modeli. Słuchawki TWS idealnie odpowiedziały na potrzebę większego komfortu użytkowania przez pozbycie się krępujących przewodów oraz coraz częstsze pozbywanie się gniazd słuchawkowych z telefonów komórkowych, które obecnie na ogół służą za jedyne źródło dźwięku - mówi Wojciech Pitra-Ptaszek, przedstawiciel MP3Store Gdańsk.
Słuchawki TWS są również bardzo popularne w Polsce. Wynika to poniekąd z faktu, że istnieje sporo tanich i jednocześnie stosunkowo dobrych modeli. Prym w sprzedaży wiedzie jednak Apple ze swoimi słuchawkami AirPods oraz AirPods Pro. Sprzedaż tych urządzeń oscyluje w okolicy połowy całego rynku.

- Fenomen słuchawek firmy Apple zawdzięczamy głównie bardzo zręcznemu marketingowi oraz bardzo dobrej współpracy z telefonami iPhone. Poza tym słuchawki AirPods nie wyróżniają się za bardzo niczym szczególnym, biorąc pod uwagę zarówno jakość dźwięku i wykonania czy też stosunek ceny do jakości - tłumaczy ekspert.
Większość słuchawek TWS posiada dedykowane etui, służące za powerbank oraz ładowarkę.
Większość słuchawek TWS posiada dedykowane etui, służące za powerbank oraz ładowarkę. fot. Unsplash

Zalety i wady słuchawek TWS



Najważniejszą zaletą słuchawek TWS jest zdecydowanie komfort. Wystarczy wyciągnąć je z etui i włożyć do uszu. Większość modeli automatycznie połączy się ze smartfonem i będzie gotowa do odtwarzania muzyki. Nie musisz męczyć się z odplątywaniem kabla i chować go pod ubraniem, by nie przeszkadzał.

Kolejną zaletą jest pełna swoboda ruchów. Nie ma też żadnego problemu, by chodzić po pokoju lub biurze, nie biorąc telefonu ze sobą - niektóre modele oferują zasięg nawet do 40 metrów, w zależności od wersji technologii Bluetooth.

Jak komentuje nasz ekspert:

- Do największych zalet słuchawek TWS zalicza się komfort użytkowania. Brak kabli oznacza dłuższy czas użytkowania takich słuchawek. Szerokie zastosowanie to kolejna zaleta - dobre słuchawki TWS możemy zabrać ze sobą podczas biegania, można iść na rower, używając pojedynczej słuchawki, działa ona wtedy w trybie mono. Wielkość słuchawek TWS oznacza łatwość ich przenoszenia, podczas gdy nie są używane, dodatkowo - znakomita większość modeli posiada opakowanie, które pozwala kilkukrotnie w pełni naładować słuchawki.
W przypadku wad trzeba zaznaczyć fakt, że o te słuchawki trzeba dbać. Przede wszystkim brak kabla sprawia, że jedną ze słuchawek teoretycznie łatwo zgubić. Brak odpowiedniego dobrania wielkości gumki (w przypadku modeli dokanałowych) do naszej małżowiny może spowodować przypadki samoczynnego wypadania urządzenia, co czasem kończy się uszkodzeniem.

Najnowsze Samsung Galaxy Buds+, mające być bezpośrednią konkurencją dla AirPodsów.
Najnowsze Samsung Galaxy Buds+, mające być bezpośrednią konkurencją dla AirPodsów. fot. Samsung
Tak samo warto pamiętać, że technologia bezprzewodowa jest obarczona ograniczeniem w postaci konieczności ładowania słuchawek. Większość tańszych modeli oferuje pracę od 4 do 6 godzin na pojedynczym ładowaniu. Po tym czasie należy schować słuchawki do etui, będącego jednocześnie powerbankiem.

- Wśród wad warto wymienić stabilność sygnału. Są modele, które średnio radzą sobie z łącznością. Problem ten na szczęście nie dotyczy wszystkich modeli, ale ich tańszej części. Jak wszędzie - tanie słuchawki zazwyczaj oznaczają kłopoty, w przypadku słuchawek bezprzewodowych skala problemu jest znacznie większa. W sporej części wadą jest krótki czas pracy na baterii, na szczęście to zaczęło się już zmieniać - niektóre modele spokojnie zapewnią 10 godzin nieprzerwanego działania na jednym ładowaniu. Ludzie w większości obawiają się, że słuchawki TWS łatwiej jest zgubić niż konwencjonalne przewodowe - jednakże problem ten dotyczy praktycznie wszystkiego, co człowiek ze sobą codziennie nosi. Poprawnie przechowywane słuchawki nie jest wcale łatwiej zgubić niż telefon czy portfel. Ostatnia wada - słuchawki bez kodeków, takich jak APTX tudzież LDAC, zazwyczaj mają kiepską jakość dźwięku, dla wprawnego i wyćwiczonego ucha może być to problem.
Dzięki słuchawkom TWS nie trzeba męczyć się z plączącym, wijącym się kablem.
Dzięki słuchawkom TWS nie trzeba męczyć się z plączącym, wijącym się kablem. fot. Xiaomi

Ile kosztują słuchawki TWS?



Ceny bezprzewodowych słuchawek TWS są mocno zróżnicowane. W przypadku najtańszych polecanych modeli, takich jak chociażby QCY T2S czy Xiaomi AirDots, mówimy o kwotach od 80 do około 200 złotych.

Inaczej ma się sprawa ze słuchawkami z segmentu premium. Tutaj kwoty oscylują w okolicach od 600 zł (Apple AirPods) przez 730 zł (Samsung Galaxy Buds+), po aż 1250 zł (Apple AirPods Pro).

Chociaż przyzwoite słuchawki możemy kupić zatem za niecałą "stówkę", modele oferujące doskonałą jakość dźwięku i lepszy czas pracy na baterii oraz rozmaite technologie (np. aktywnej redukcji hałasu), przyjdzie nam zapłacić nawet ponad 1 tys. zł.

Apple AirPods Pro - słuchawki TWS premium, kosztujące ponad 1,2 tys. złotych
Apple AirPods Pro - słuchawki TWS premium, kosztujące ponad 1,2 tys. złotych fot. Apple

Słuchawki TWS - czy warto?



Na pytanie, czy warto kupić słuchawki bezprzewodowe TWS, należy odpowiedzieć samemu. Część użytkowników niewątpliwie doceni komfort i pełną swobodę przy korzystaniu z nich, lecz dla innych konieczność ładowania może okazać się zbyt uciążliwa.

Do tego również dochodzi sprawa jakości. W przypadku modeli dousznych (bez dodatkowych gumek), takich jak np. AirPods czy Huawei Freebuds, niestety nie możemy liczyć na tak głęboki bas i dobrą izolację od otoczenia, jak chociażby w modelach dokanałowych (z gumkami) czy też nausznych.

- Słuchawki TWS polecam w zasadzie wszystkim, chyba że osoba nie może korzystać z wersji dokanałowych, a chce cieszyć się wysokiej jakości dźwiękiem. Niestety modele douszne dla niektórych mogą grać fatalnie. W tym przypadku zdecydowanie bardziej polecam bezprzewodowe modele nauszne. Urządzenia te zapewnią komfort życia bez kabli, a z własnego doświadczenia wiem, że gdy raz się spróbuje takich słuchawek, praktycznie nie wraca się do kabli - podsumowuje ekspert Wojciech Pitra-Ptaszek.

Opinie (84) 6 zablokowanych

  • Zabawka dla lanserów (14)

    Są w porządku dla towarzystwa 20 latków co nosi 3/4 modele butów, biega z gołą kostka, ewentualnie żarówiastą skarpetą;) Słucham flac-ów/vinyl rip-ów i powiem jedno. Są na rynku słuchawki kupowane dla lansu, są również kupowane dla dźwięku;) Te dla miłośników dobrego dźwięku nie są noszone przez towarzystwo z galerii;)

    • 44 19

    • (6)

      Można też kupić dla wygody, za 100-150 zł można mieć porządne słuchawki w których można posłuchać audiobooka, pogadać przez telefon, a to ani to lans, ani super dźwięk, ale jest dużo wygodniej :)

      • 16 0

      • (5)

        100-150 to raczej za niska kwota. Poważnie na temat TWS można zacząć myśleć od około 300zł. Wszystko co poniżej to raczej strata kasy i na samym wstępie człowiek po zakupie będzie wkurzony niską jakością wykonania, trwałością czy wreszcie - naprawdę podłą jakością dźwięku.

        • 1 7

        • (1)

          Na bezprzewodowe za malo, ale przyzwoite na kabelku juz da sie kupic. Beda brzmiec o niebo lepiej niz te wszystkie TWSy.

          • 3 0

          • Owszem, przewodowe za ~300 zł da się kupić, które to będą brzmiały o wiele wiele lepiej niż TWS ale w bezprzewodówkach chodzi o komfort braku kabli. Truizmami człowiek nie rozwiąże problemów ;)

            • 3 0

        • bez przesady, za 150zł można kupić dobre słuchawki bezprzewodowe (2)

          przecież to produkt przenośny, nie jest do odsłuchu profesjonalnego. W tej cenie jest i głęboki bas i dobra rozpiętość tonalna. Nie ma co przesadzać.

          • 0 0

          • (1)

            Nie mogę się z Tobą zgodzić. Mam wieloletnie doświadczenie w rynku audio, codziennie praktycznie odsłuchuję nowe modele, lub wracam do starych, za 150zł kupisz jakiekolwiek słuchawki, jak nie masz porównania z innymi to mogą wydawać się dobre jak to Klawiter stwierdził. Jak porównasz do modelu za 300zł to nigdy nie spojrzysz w stronę tego za 150zł. To tak jakbyś kupił rower z carefoura za 150zł na promocji bo to tylko na dojazd do pracy 5km, po co kupować lepszy. Z drugiej strony - spoko, jak Ci wystarcza taki to luz, ja wolę taki rower za 2000zł żeby nie męczyć się ze wszystkim, nie naprawiać / oddawać na gwarancję, żeby nie mieć z tym ciągle problemów.

            • 0 0

            • no wiesz ale zawsze możesz znaleść lepszy i droższy model

              pytanie raczej o to czy to taka róznica, kiedy ona przestaje się opłacać, a to zalezy od sposobu uzytkowania, czasu, zasobności portfela, słuchu i subiektywnych wymagań. Co innego słuchawki dla typa co ich używa w SKM przez 3 przystanki, a co innego jak ktoś słucha godzinę dziennie. Choć wtedy myślę że wybierze normalne a nie douszne. Sądzę że słuchawki przez które "można posłuchać audiobooka, pogadać przez telefon" to nie musi być high end i 150zl to dość dużo za taką skalę.

              • 0 0

    • Tak to jest jak się nie czyta tekstu... (6)

      Słuchawki TWS nie są stworzone do dźwięku Hi-Fi, jeżeli ktoś myśli że w TWS`kach uzyska jakość dźwięku niczym z Final Audio D8000 podłączonych do Astela SP2000 SS to się myli. TWS są stworzone dla wygody i tylko do tego. Jeżeli chcesz iść biegać to raczej swoich FLAC i winyli ze słuchawkami za 4k nie zabierzesz prawda? TWS wygrają w tym starciu. Pozdrawiam.

      • 14 3

      • (4)

        Kwestia gustu. Dla mnie to zadna wygoda, bo mam dodatkowy gadzet do ladowania, ktory za 2 lata bedzie sie nadawal na smietnik, bo akumulatorek juz nie wyrabia. Wole na kablu, podepne wszedzie gdzie chce.

        • 3 0

        • (3)

          Masz rację, ale kabel ma to do siebie, że się psuje, mało które przewodowe słuchawki wytrzymują dwa lata. Coś za coś. Jedyny przypadek w którym przewodowe są górą to taki, w którym masz wymienne kable, wtedy np. kupujesz FIIO F9 i masz wymienny kabel do tego możesz dokupić UTWS1 (też od FIIO) i masz słuchawki zarówno przewodowe jak i bezprzewodowe, jak wolisz. Ale minusy nadal są - złącza też się zużywają, szczególnie tak małe są narażone na uszkodzenia.

          • 0 4

          • (2)

            Szczerze? Nigdy mi sie zadne zlacze nie zuzylo. Kable sie psuja, to fakt, ale z moich doswiadczen tylko te najgorsze kable. Kabelek mi sie uszkodzil tylko 2 razy, po wielu latach w Koss Porta Pro, a one kabel maja akurat tragiczny. Kabelek mozna stosunkowo latwo wymienic, wiec nie jest to jakas tragedia (mozna dac do dowolnego serwisu i zrobia). No chyba, ze ktos szarpie okrutnie za kabel, to pewnie zepsuje kazdy w 3 miesiace. Mam sluchawki, w ktorych po latach palak pekl, a kabelek jest nadal idealny.

            • 0 0

            • D8000 to akurat bardzo kiepskie słuchawki. (1)

              Słaby przykład.

              • 0 0

              • Wiesz co kolego, rozbijamy się tu o gust i tylko o to. Np. nie mogę przetrawić smaku i konsystencji kawioru, po prostu nie i już, ale wątróbkę, kaszankę - lubię. Gust i tyle.

                • 0 0

      • a czy jakoś muszli podłączonych do termobulbulatora to już wystarczająca jakość

        dla audiowalikonia co smaruje tranzystory pastą? Bo podobno lepiej brzmią

        • 0 0

  • Największym problemem słuchawek bezprzewodowych jest ich bezprzewodowość (17)

    Mam 3 pary różnych słuchawek. Jedne zwykłe, drugie lepsze i trzecie takie, że by ci kapcie spadły jakbyś posłuchał. Niestety każda z nich ma wspólną wadę. Gubią się, ciężko je wyjąć z pudełka i włożyć do ucha. No i się rozładowują w najmniej odpowiednim momencie.

    • 10 9

    • (11)

      Zerknij na model Creative Outlier Air Sports - 10 godzin na jednym ładowaniu plus pudełko naładuje każdą 2 razy. Jeżeli 30 godzin odsłuchu to dla Ciebie za mało - nie ma ratunku - lecisz z kablem... ale... telefon padnie Ci po 10 godzinach słuchania i tak... więc ten... :D

      Co do wyciągania ich z pudełka - w większości wystarczy je "wytrząsnąć" na rękę - nie ma problemu z wyciąganiem z pudełka jeżeli masz na to swój sposób.

      Co do gubienia się - nie bardziej niż cokolwiek innego. Byle tylko pamiętać o chowaniu ich do pudełka - wtedy nie zgubisz.

      Czytając to co piszesz - kup sobie słuchawki nauszne np. Marshall Major III BT - 30 godzin, duże, nie zgubisz, można też podłączyć kabel, dźwięk pełen dzikiego mięsa, fajny mocny dynamiczny bas, spoko średnica i dobra góra - polecam.

      • 17 0

      • Podoba mi się to co piszesz. Dzięki za trafne uwagi :) (7)

        • 10 0

        • (6)

          Jak coś to pisz komentarze pod tym postem, postaram się odpisać i pomóc jak mogę ;) wiedza jest za darmo co nie? ;) a że sam przerobiłem w życiu jakieś 50 modeli bezprzewodowych to jako takie rozeznanie mam. Na szczęście nie każdy komentarz pod tekstami na trojmiasto.pl to hejt. Niestety 95% to jednak jest hejt.

          • 12 0

          • Motyla noga (2)

            Merytoryczne komentarze pod artykułem! Należy to odnotować :D

            • 17 0

            • pod warunkiem, że uznamy, że stwierdzenie "dźwięk pełen dzikiego mięsa" cokolwiek znaczy (1)

              • 3 5

              • Ano znaczy, słuchawki które w ten sposób opisałem grają mocno, ciężko, mają mocny bas, który bardzo fajnie oddaje brzmienie ciężkich gitar, stąd stwierdzenie. Uwierz mi kolego, to jedno z lżejszych określeń jakie znam odnośnie dźwięku, czasami ludzie używają takiej terminologii w opisywaniu słuchawek, że nie wiesz czy czytasz o jakiejś potrawie, obrazie impresjonisty czy jednak o słuchawkach. Marshall Major III BT sprawdza się doskonale w bardzo dynamicznej muzyce, od techno, poprzez hiphop, aż do rocka czy metalu. Klasyki na tym się ciężko słucha, no ale w sumie nie ma słuchawek uniwersalnych.

                • 7 0

          • Ok, to mam pytanie (2)

            Wiadomo, że słuchawki kablowe o większym oporze grają ciszej i są bardziej odporne na przestery i uszkodzenie. Miałem słuchawki NuForce które miały chyba 100 ohm. Nie dąło się słuchać bez wzmacniacza słuchawkowego.
            A jak to się ma w słuchawkach bezprzewodowych? Są modele 16 ohm i 32 ohm. Ma to jakieś znaczenie?

            • 0 0

            • (1)

              Powiem szczerze że nie ma to większego znaczenia bo całe wzmocnienie odbywa się w słuchawce, więc tutaj nie ma reguły. Ostatnio testowałem Sennheiser HD350 i grały dość cicho, wcześniej Marshall Major III BT i grały tak, że na maxa nie dało się słuchać (mówię o nausznych/wokółusznych teraz), ale doki mają tą samą regułę i zasadę. Obecnie mam Creative Outlier Air sports od roku już i też się ich na maxa nie da słuchać, są bardzo głośne, a testowałem Sennheisera Momentum Truewireless i cichy jak diabli. Nie ma reguły.

              • 1 1

              • Dzięki. Widać, że merytorycznie na tym forum też się da

                • 2 0

      • hej Stary, mam pytanie (2)

        czy te Marshalle Major III BT są porównywalne z Creative Aurvana Live? To były te pierwsze sprzed 5 lat, na kablu co wszyscy chwalili że taka marka wyprodukowała coś fajnego. Nie robiłem rekablingu bo mi się nie chce, jak na mój gust grają fajnie, basik głęboki, selektywność mi wystarczy. Słucham też muzyki poważnej. Szukam czegoś podobnego ale bez kabla. Jak sądzisz? Porównywalne? Bo Creativy mnie 2 stówy kosztowały, więc tak prosto porównując za pomocą ceny, w Marshallach jest BT i kosztują na allegra 300zł. Pod tym względem wyglądają podobnie. Nie jestem audiofilem, nie pastuję tranzystorów pastą i nie zmieniam kabli :D Trochę grałem na pianinie. Mam dobry słuch, ale szukam czegoś rozsądnego w cenie porównywalnej z moimi Creativami. Pozdrawiam

        • 0 0

        • (1)

          Creative to byłą legenda, ludzie mówili - dobrze brzmi super słuchawki, ale jak zmienisz to to tamto siamto, rekabling, zmiana padów na te od HM5 itd. Schody zaczynają się, jak zaczniesz porównywać te Creative z czymkolwiek innym - wtedy nagle okazuje się, że to cokolwiek inne jest znacznie znacznie lepsze. Pozostaje też kwestia przyzwyczajenia się do danej jakości dźwięku i sposobu grania. Ale to szybko mija ;) Trzeba mieć tylko otwarty umysł i być gotowym na nowości. Ciężko Ci będzie znaleźć cokolwiek podobnego bez kabla bo porównanie słuchawek kablowych do bezprzewodowych w podobnej cenie zawsze wyjdzie na niekorzyść tych bezprzewodowych. Dla mnie jeżeli chcesz cokolwiek co by było chociaż troszkę zbliżone - fiio eh3NC - to minimu. Optymalnie Beyerdynamic Lagoon - to są modele na jakie warto zwrócić uwagę, ale kasa kasa kasa. Kosztuje to straszne pieniądze. Marshall przede wszystkim jest nauszny - nie wokółuszny. Z okularami się to ciężko nosi bo zauszniki okularów trzeba dać ponad sluchawkami o ile możesz.

          Po raz kolejny - nie znajdziesz niczego bezprzewodowego w tej samej cenie co słuchawki przewodowe - do tych bezprzewodowych musisz wbić jeszcze elektronikę, akku, certyfikaty, kodeki też kosztuja (ich wykorzystywanie) więc nie licz na to że za 300zł znajdziesz coś z jakością Twoich dawnych słuchawek. To tak nie działa. Musisz mnożyć wydatek x2 lub nawet więcej. Wygoda niestety kosztuje.

          • 0 0

          • dzięx, nie spodziewałem się tego samego w tej samej cenie

            tak patrzę że te marshalle to jednak cena 400zł (nie 300) za bezprzewodowe czyli 2x więcej od Creativóv. I to by znaczyło że są jakościowo porównywalne, przynajmniej można się tego spodziewać. A powiem ci że jako pianista to tak odbieram te wszystkie dźwięki że drogie słuchawki brzmią zbyt dokładnie a tanie zbyt niedokładnie. Ani te ani te nie odzwierciedlają pianina. Mam wrażenie że to sztuka dla sztuki. Trudno mi sobie wyobrazić instrument który słuchawki by oddały skoro ledwie dają radę z samym pianinem. Na pewno nie pełną orkiestrę. Dobre pianino średniej marki jak Fazer za 4000 gra lepiej niż słuchawki czy głośniki w tej cenie. A to tylko słuchawki

            • 0 0

    • A w ogóle, jak ktoś chce zacząć przygodę z bezprzewodowymi, to polecam Redmi airdots (4)

      Słuchawka za grosze - 50-60 zł a naprawdę dają radę. Nie, nie pracuję dla Xiaomi :) Zgubisz? Nie szkoda, a przekonasz się jak fajnie jest bez kabla. Oczywiście nie sa to jakieś super mega słuchawki, ale za tą cenę dają radę.

      • 8 0

      • (1)

        Wiesz co kolego, teoretycznie tylko spoko słuchawka. Ale jeżeli przypadkiem masz do porównania cokolwiek to nagle się okazuje że Redmi nie jest w żadnej mierze dobre. Tak jak Klawiter wspominał na jednym z wideo, dlaczego ludzie uważają, że słuchawki za 50 - 100zł dobrze grają? Bo nie mają porównania do niczego innego. Jak kupisz jedne słuchawki i tylko ich słuchasz to wydawać się może że jest ok. Ale za dużo się naczytałem w życiu o podobnych modelach do ~150zł-200zł, gdzie jedna przestała działać, rozpadła się, przestała się ładować, grała nagle ciszej, pudełko się rozpadało itd. Szkoda na to kasy, serio serio. Nawet jak na początek przygody - może to jedynie zniechęcić do innych TWS.

        • 1 3

        • Po raz pierwszy się nie zgodzę

          Oryginalne Airdotsy grają dobrze. Mam porównanie z droższymi modelami. Specjalnie napisałem, że można z airdotsami zacząć przygodę, bo są tanie. Parowanie jest łatwe (a to potrafi dopiero zniechęcić) a dźwięk jest dobry. Po prostu dobry. Oczywiście - to jasne - że te droższe modele mają o niebo lepsze brzmienie. Dół jest lepszy, a góra wyższa. Tyle, że te lepsze kosztują 800 zł a nie 50 zł. Ode mnie masz plus za to, że się znasz i chce Ci się pisać. Pozrawiam

          • 3 0

      • da się z nimi biegać? szukam czegoś co by z uszu nie wypadało od drgań (1)

        czy lepiej szukac takich z pałąkiem? pozdro

        • 0 0

        • Da się biegać. Popatrz na model Creative Outlier Air Sports, z nimi biegam, nie wypadają o ile oczywiście zastosujesz się do instrukcji jak je wkładać do ucha. Polecam, mam, sprawdziłem - działa.

          • 0 0

  • Po zgubieniu jednej słuchawki airpods uważam że to złe rozwiązanie (1)

    jeśli nie jest jakoś blokowane na uchu - teraz mam jbl za 10% wartości tamtych i nie dość że głośniej grają to są połączone kablem z mikrofonem i działają ok 7 godzin

    • 2 0

    • Airpodsy szczególnie pierwszej generacji były dość specyficznymi słuchawkami, wspomniane tutaj przeze mnie w komentarzach słuchawki Creative Outlier Air Sports mają zupełnie inną konstrukcję. Zapewniam Cię, że jakbyś w solidne pogo na koncercie metalowym wleciał w tych słuchawkach, wyleciał byś pewnie bez nogi i ręki ale za to z obiema słuchawkami w uszach. Jak zakładasz te słuchawki to przekręcasz je delikatnie w uchu przez co one się blokują i nie wypadają. Testowałem je podczas biegania - siedzą idealnie. Co do JBL - no cóż, ta firma lata świetności ma za sobą, kiedyś produkowała fenomenalne słuchawki, ale zatrzymała się w tamtym miejscu a świat poszedł do przodu. Obecnie produkują mocno przeciętne słuchawki, zarówno dokanałowe jak i nauszne, dodatkowo niestety często się psują (dane z serwisu). Polecam np. model nie wspomniany wcześniej - Phiaton Bolt - też się trzymają w uchu jak szalone i mają na prawdę fajny dźwięk. Pozdrawiam, jakbyś miał pytania to pisz.

      • 6 0

  • (4)

    Już znalazłem swoje idealne słuchawki w dobrej cenie. Raz zamówiłem z polskiego geekbuying żeby przetestować czy są spoko i od tamtej pory zamawiam tylko tam. Fajna jakość a przesyłka szybka i darmowa :D

    • 0 2

    • Z ciekawości - jaki model?

      • 1 0

    • Cudze chwalicie swego nie znacie (2)

      Polskie Federal 40 wyglądają jak milion dolarów bo są wykonane z łusek od nabojów a grają jak wyższa półka audio. Oczywiście w rozsądnej cenie..

      • 4 4

      • Całkiem możliwe. Ale tu jest mowa o słuchawkach bezprzewodowych, federale są przewodowe... ;)

        • 1 0

      • Uprzedzam kolejny post - bezprzewodowe ale TWS. Czyli całkowicie bezprzewodowe.

        • 1 0

  • nie dla mnie (3)

    te słuchawki dokanałowe (na kablu czy bez) po prostu mi wypadają z uszu nawet przy szybszym chodzie, a o bieganiu mogę zapomnieć. Poza tym słabo tłumią dźwięki otoczenia. Polecam za to słuchawki na pałąku.

    • 8 0

    • (2)

      Słuchawki douszne to te co miałeś na myśli. Dokanałowe to te z gumką, znam takie, które nie wypadną Ci z ucha chociaż byś kręcił głową jak szalony. Trzeba po prostu dobrze dobrać do siebie słuchawki i wtedy masz zapewnioną jakość dźwięku i wygodę. Popatrz np. na model FIIO F9 (byle nie pro) - fajne słuchawki, wymienny kabel, dokanałowe (nie douszne), siedzą mocno w uchu, nie wypadają. Jeżeli chcesz - możesz z nich zrobić bezprzewodowe dokupując coś co się nazywa fiio utws1.

      • 2 0

      • (1)

        tak, racja. miałem na myśli te douszne, najbardziej popularne. Jesli chodzi o te z gumką to tylko jeden model był coś warty kupna za duże pieniądze - bose sleepbuds. Świetnie sie trzymały i były praktycznie niewyczuwalne w uchu. No ale one odtwarzały tylko kilka utworów z aplikacji i słuzyły do spania, bez możliwości słuchania muzyki np z telefonu, poza tym są juz wycofane ze sprzedaży. Ale producenci powinni iść w tym kierunku.

        • 0 0

        • Oj uwierz mi że poszli mocno do przodu. Jest teraz zatrzęsienie modeli TWS ale powiem szczerze że nie wiele jest wartych uwagi. Jeżeli chodzi o dobrze trzymające się ucha to polecam te Creative Outlier Air Sports o których wspominałem. Są na prawdę spoko i siedzą w uchu bardzo dobrze.

          • 0 0

  • Ustępują jakością dźwięku i czasem pracy w stosunku do słuchawek na kablu. (3)

    Przede wszystkim szkoda na taką zabawkę pieniędzy. Czas pracy, łatwość zgubienia, jakość dźwięku, cena - same zalety jak widać.

    • 4 2

    • Hmm, zastanawiam się jak odczytać Twój komentarz... porównujesz czas pracy słuchawek przewodowych do bezprzewodowych? Ale jak? :D słuchawki przewodowe będą grać tak długo jak będą sprawne lub jak długo wystarczy źródło do którego są podłączone. Łatwość zgubienia - nie większa niż każdego innego przedmiotu jaki przy sobie nosisz. Jakość dźwięku - w modelach z APTX czy LDAC - nie ustępuje modelom przewodowym podłączonym do telefonu komórkowego, pamiętaj, że tutaj stawiamy jednak na wygodę, a nie do końca na super audiofilskie brzmienia. A co do ceny - tak, tutaj są gorsze, w sensie - droższe niż modele przewodowe. Ale coś za coś.

      • 1 0

    • Musisz potestować kilka modeli. Pisałem w pierwszym poście, że mam 3 modele. Zwykły, lepszy i najlepszy (1)

      Ten najlepszy za 500 zł ma aktywne tłumienie, aptx i możliwość wyłączenia tłumienia, co powoduje, że mając słuchawkę w uchu słyszysz wszystko, bo słuchawka przepuszcza dźwięki.
      Pamętam za to pierwszy moment, kiedy te najlepsze słuchawki połączyłem z laptopem. I nic, płasko, słabo, cicho. Ale się wkurzyłem. Ale dla sprawdzenia połączyłem je jeszcze z telefonem. I nic...płasko, słabo, cicho. DO momentu, kiedy telefon wykrył, że ma połączenie ze słuchawkami z aptx. I zaczęła się magia. Polecam.

      • 1 0

      • APTX to magia, a jak odpalisz LDAC to nagle się okazuje że APTX nie był magią :D

        • 0 1

  • (2)

    Nie dla mnie. Mam przedziwną skłonność do szybkiego niszczenia słuchawek, najdłuższa żywotność to pół roku. Nie chodzi oczywiście o świadome, specjalne działania mające na celu destrukcję, lecz zwykłe "kabel się zaplątał, jedna słuchawka nie działa itd.". Z moim fartem w bezprzewodowych jedną bym zgubiła, drugą uśmierciła. Tak więc szkoda by mi było wydawać na taki sprzęt.

    • 6 1

    • Co prawda to prawda

      Ale przynajmniej nie urwiesz kabla :P

      • 2 0

    • Dlatego też właśnie bezprzewodowe, kabla nie uwalisz. ;) a to najczęstsza przyczyna uśmiercania słuchawek, chociaż jeden znajomek trzy razy słuchawki wyprał *(przewodowe dokanałowe) ale dopiero za trzecim razem zaczęły go kopać prądem w ucho, były jakieś przebicia z telefonu czy coś, prąd niewielki ale jednak wyczuwalny.

      • 0 1

  • Jak mozna porównywac zgubienie małych sluchawek w uchu do zgubienia telefonu! (3)

    Telefon który jest 50 razy większy naprawdę nie łatwo zgubić ,a te małe słuchawki już tak gdyby były małe ale na pałąku i nadal bezprzewodowe to by nie ginęły.

    • 2 1

    • (2)

      Normalnie można porównać. Jeżeli masz dwie słuchawki w uchu i jedna Ci wypadnie to serio się nie zorientujesz że nagle w jednym uchu nie gra muzyka? Jeżeli słuchawek przestajesz używać to chowasz to do etui, które nie jest wcale takie malutkie. Więc jeżeli boisz się, że zgubisz słuchawki z etui to równie dobrze możesz zgubić portfel, telefon, dokumenty itd. Są małe i na pałąku i też ludzie gubią, zostawiają na imprezach, w pociągach itd. Nie ma reguły.

      • 2 2

      • Własnie potwierdziłes ze myslenie jest ci obce.Tak mozna łatwo zgubic słuchawki jadac w tramwaju pociagu (1)

        możesz je łatwo zgubić biegając idąc itp. Słuchawki nie masz wciśnięte na siłe do ucha bo by wtedy uwierały ,zauważysz dopiero wtedy jak wypadną I jeszcze jedno inteligencie słuchwki sa bardzo lekkie bo by inaczej niebyło to przyjemne telfon jest ciezki i wielki i jest większości wkieszeni zamkniętej lub wkieszeni spodni.Ale to dla ciebie najwyraźniej zawielki wysiłemk umysłowy :)

        • 0 3

        • Od 10 lat pracuję z dźwiękiem, testowałem ponad 200 różnych modeli słuchawek dokanałowych, z czego jakieś 30 - 40 to słuchawki dokanałowe - bezprzewodowe, z czego około 20 - modele TWS. Słuchawki dokanałowe nie muszą być "wciśnięte na siłe do ucha" żeby dobrze i pewnie w nim siedziały. Tym stwierdzeniem udowodniłeś jasno, że nigdy nie miałeś słuchawek TWS i nie wiesz o czym jest mowa. Część słuchawek TWS łatwo wypada z ucha, fakt, ale spora część ma specjalne elementy, które doskonale umiejscawiają słuchawki w uszach, są to silikonowe elementy, które blokują słuchawkę w uchu w wygodnej pozycji.

          Wszystkie twoje osobiste wycieczki w moim kierunku bardzo jasno udowadniają, że starasz się wprowadzić do tej dyskusji element hejtu zamiast merytorycznej dyskusji, no cóż, jeżeli w ten sposób starasz się przykryć braki w wiedzy - nie tędy droga koleś.

          Życzę miłego dnia.

          • 2 2

  • Ludzie wyglądają z nimi jakby pety sobie do ucha implementowali :-) (1)

    • 4 4

    • W jakim kraju obecnie przebywasz tak z ciekawości zapytam? ;)

      • 0 0

  • (6)

    Czy ktokolwiek pomyslal o konsekwencjach wynikajace z bezprzewodowosci ? De facto przylozone sa dwa odbiorniki fal BT tuz przy mozgu...
    Czy wiadomo jakie sa dlugofalowe konsekwencje takiego rozwiazania?

    • 6 2

    • (3)

      Codziennie masz telefon przy uchu. Telefon to nadajnik/odbiornik o mocy wielokrotnie wyższej, niż słuchawka. To nie szkodzi?

      • 2 0

      • Słuchawki bt to nie telefon, zupełnie inna moc. Jeżeli masz w domu prąd to masz kilkaset razy wyższy poziom promieniowania niż ze słuchawki bt, to Cię nie martwi?

        • 1 0

      • Telefon nie jest przy uchu non-stop. (1)

        Poza tym są różne źródła promieniowania w otoczeniu, ale po co dokładać jeszcze jedno? Żeby było kroplą przelewającą czarę?

        • 0 0

        • Wiesz co to tak jakbyś mi napisał - codziennie jem łyżkę cyjanku, cykuty, palladu i popijam ciężką wodą. Po co mam jeszcze sól jeść? Żeby to przeważyło szalę? Nie ma porównania kolego.

          • 0 0

    • wiadomo że jeśli nie ma interakcji, bo niby czemu miałaby być, to nic się nie dzieje (1)

      po prostu fizyka

      • 2 0

      • co będziesz tłumaczył?

        ludzie to cymbały, zamiast słuchać na fizyce w szkole wolą paplać bzdury jakiś internetowych samozwańczych profesorów magii i kuglarstwa. Średnie IQ 100 to jednak prawda. Po co z chamstwem dyskutujesz?

        • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły