wiadomości - Aktualności

Bal z sercem - bal wiedeński

Ewa Jeziorska i Mateusz Mateusz Brzeziński - mistrzowska klasa taneczna "A" w tańcach. Na Balu z sercem uczyła gości walca.
Ewa Jeziorska i Mateusz Mateusz Brzeziński - mistrzowska klasa taneczna "A" w tańcach. Na Balu z sercem uczyła gości walca. fot. Lucyna Pęsik/trojmiaso.pl

Bal charytatywny Fundacji Hospicyjnej na stałe wpisał się w gdański kalendarz zabaw karnawałowych oraz kulturę filantropii. Jego siódma edycja odbyła w się w sobotni wieczór w Europejskim Centrum Solidarności. Wydarzenie - pod hasłem balu wiedeńskiego - połączyło elegancką zabawę z gestem pomocy skierowanym w kierunku osób chorych i niesamodzielnych.



Charytatywny "Bal z sercem" organizowany przez Fundację Hospicyjną odbył się w tym roku już po raz siódmy. Od trzech lat gości w gmachu Europejskiego Centrum Solidarności nie bez przyczyny. Solidarność - podkreślają organizatorzy i pracownicy hospicjum - to fundamentalna wartość, na której opiera się codzienna praca z osobami terminalnie chorymi.

- Świat wokół nas jest piękny i dynamiczny, ale nie jest doskonały. Oprócz radości, przynosi też problemy: z pracą, relacjami, poczuciem sensu, systemem wartości, starością, samotnością i  zdrowiem. Z każdym z nich trudno zmierzyć się w pojedynkę. Działania Fundacji Hospicyjnej stanowią pomost pomiędzy osobami będącymi w kryzysie poważnej choroby, a osobami, które w tym kryzysie chcą im pomóc - wyjaśniała witając gości Alicja Stolarczyk, prezes zarządu Fundacji Hospicyjnej.
Bal otworzyła projekcja filmiku przedstawiającego główny cel uroczystego spotkania - zbiórkę funduszy zasilających budżet gdańskiego Hospicjum dla Dzieci i Dorosłych im. ks. Dutkiewicza - największej tego typu placówki na Pomorzu, rocznie opiekującej się blisko tysiącem osób.

- Pamiętajmy: każde 100 zł to jeden dzień pobytu dziecka lub osoby dorosłej pod opieką domowego hospicjum. Bal "charytatywny" w naszym wydaniu nie jest pustym słowem, lecz przekłada się na bardzo konkretny wymiar finansowy. Nasz rekord to blisko 200 000 zł. Suma ta oznacza 2000 dni opieki nad chorym dzieckiem lub osobą dorosłą lub inaczej przeliczając: miesiąc opieki dla 70 pacjentów - dodał Sławomir Łoboda, prezes rady Fundacji Hospicyjnej.
Fundusze zbierane były w sobotni wieczór między innymi na drodze licytacji - dwóch głośnych i jednej cichej.

Spośród wielu przedmiotów na nie przekazanych najbardziej wartościowymi okazały się: skok spadochronowy w tandemie w Aeroklubie Gdańskim (7,6 tys. zł), piłka z podpisami reprezentacji Polski w piłkę nożną oraz kalendarz PZPN z autografem Zbigniewa Bońka (7 tys. zł), koncert Roda Stewarda w gdańskiej Ergo Arenie oglądany z loży prezydenckiej 6,5 tys. zł) oraz plakat z monodramu "I, Lech Walesa" z podpisem tytułowego bohatera, wystawionego przez Jarosława Strzemienia w Stanach Zjednoczonych po wyborze Lecha Wałęsy na prezydenta RP (6,5 tys. zł). Licytowano także koszulkę reprezentacji Polski w piłce nożnej z autografami piłkarzy wraz z książką Romana Kołtonia "Bój o Euro 2016" z autografem Adama Nawałki; certyfikowane zdjęcie Zbigniewa Kosycarza "Targ Węglowy w Gdańsku z 1963 r", kolację w restauracji Atelier Amaro oraz wizytę na planie filmowym "Na Wspólnej". Wśród kilkudziesięciu przedmiotów będących przedmiotem licytacji cichej znalazła się m.in. darowana przez Donalda Tuska - przewodniczącego Rady Europejskiej - statuetka "Kotwica".

W sumie Bal z sercem pozwolił Fundacji Hospicyjnej zebrać kwotę 180 tys. zł.


Uroczystość zorganizowano w tym roku pod hasłem balu wiedeńskiego, a patronat honorowy objęli nad nim m.in. Ambasador Republiki Austrii w Polsce - dr Thomas Buchsbaum oraz konsul honorowy Republiki Austrii w Gdańsku - Marek Kacprzak.

W sumie w zabawie uczestniczyło blisko 300 osób, w tym przedstawiciele władz, biznesu, kultury i sportu. Obecni byli m.in.: prezydent Miasta Gdańska - Paweł Adamowicz, konsul honorowy Królestwa Hiszpanii, kanclerz Loży Gdańskiej BCC - Maciej Dobrzyniecki, reżyser Jacek BorcuchMałgorzatą Ohme i tancerz Maciej "Gleba" Florek z żoną. 


Wiedeńskich akcentów w trakcie sobotniej nocy nie zabrakło. Na parkiecie królował walc, którego lekcji udzieliła gościom para taneczna: Ewa Jeziorska i Mateusz Mateusz Brzeziński . Walca, a dokładnie "Walca kwiatów z Dziadka do orzechów" Piotra Czajkowskiego oraz "Nad pięknym modrym Dunajem" autorstwa Johanna Straussa, wysłuchano w wykonaniu kwartetu smyczkowego Golden Gate String Quartet z Gdańska.

Zabawa, której towarzyszyła swingująca orkiestra Sergiej Kriuczkow & Riverboat Ramblers, trwała do godziny 2 w nocy.

Opinie (16) 3 zablokowane

  • Brawo fajnie, że tancerz i juror programu You Can Dance pojawił sie na tym balu (4)

    Uwielbiam tego chłopaka, jest niezwykle utalentowany

    • 3 10

    • Tancereczko? (2)

      A ile pieniążków przeznaczyłaś na cele hospicjum

      • 6 5

      • złoty pision

        Co cię to obchodzi?

        • 2 2

      • Co to są pieniążki???

        • 0 0

    • Fajny freeze

      Tak trzymac

      • 0 1

  • (1)

    kobiety na tych zdjeciach smutne i lekko odstraszające....no i tłumów nie było.

    • 14 10

    • Do psychiatry idź, jak cię kobiety odstraszają.

      • 0 1

  • elegancko (4)

    Trzeba przyznać, że jest to najelegantsza impreza trójmiejskiego karnawału. Piękne przestrzenie ECS, prawie 200 gości, długie suknie Pań i muszki Panów :-)

    Gratulacje dla Fundacji Hospicyjnej za świetną organizację oraz dla gości za hojność w słusznej sprawie :-)

    • 9 5

    • (2)

      tylko zespół słaby...dziadki i gruba zawodząca panna

      • 3 1

      • zgoda!

        zespół taki sobie. i zawsze wyjadą z "Biełyje rozy" :-( po co?

        • 1 0

      • A jakby była chuda, to mogłaby zawodzić...?

        • 0 0

    • Nie rozumiem

      Najbardziej elegancki bal w otoczeniu rumych schodów?.... Chyba nie rozumiem słowa elegancja. Miejsce ABSOLUTNIE nie nadające się do tak szacownej imprezy: miejsce między schodami, szatnią a paprotką....

      • 3 2

  • bal charytatywny (1)

    To był bal charytatywny , a nie przegląd kto był , jak ubrany i z jaką miną !
    a tłumy były - ci co przyszli wiedzieli po co .

    • 10 3

    • wygląd jest bardzo ważny,szczególnie na takich imprezach.a ci co przyszli to nie mieli pojęcia po co,kazali im to się pokazali.moze 10% wiedziało po co-ot taka filozofia

      • 4 1

  • Szkoda, że gdańska władza dba o linię w kształcie doskonałym, czyli dąży do kulistości

    • 4 0

  • Oczywiście portal napisał o tym wydarzeniu po fakcie - niestety! Natomiast o zamiarze uzbrojenia prywatnej działki w Sobieszewie - przed faktem. Taki niewinny zbieg okoliczności.

    • 6 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły