wiadomości - Samochody

stat

BMW ActiveHybrid 7. Jego elektryczność

BMW serii 7 to szybka hybryda. Bardzo szybka.


- Patrzcie, też mamy hybrydę! - BMW serii 7 puszcza do nas oko, pokazując, że również jest eko. Mniejsza emisja dwutlenku węgla do atmosfery to jednak w przypadku tego samochodu tylko kwiatek do kożucha. BMW pozostaje sobą, czyli pojazdem stworzonym do (bardzo) szybkiej jazdy.



Samochody hybrydowe nie budzą już zdziwienia. Zdecydowana większość kierowców "oswoiła" już ten rodzaj napędu. Dzięki ofiarnej pracy speców od marketingu i reklamy hybrydy wyrobiły sobie markę pojazdów bardziej przyjaznych środowisku. Sami ekolodzy co prawda kręcą nosem na te opowieści, mówiąc, że niższa emisja CO2 to nie wszystko, że pozostaje jeszcze kwestia akumulatorów itd, itd. Co by o hybrydach nie mówić, na pewno są cichsze i oszczędniejsze niż samochody napędzane tylko tradycyjnym paliwem.

W świecie politycznej poprawności wypada jednak mieć w ofercie hybrydę. Pomysł BMW na napęd hybrydowy zdaje się jednak nieco diaboliczny. Ekologia? Owszem tak! Nasza hybryda emituje do atmosfery o całe dwa gramy mniej niż inne limuzyny serii 7. Pali też mniej i nie marnuje energii przy hamowaniu. Dzięki temu dbamy o środowisko. Troszczymy się. Bawarski koncern uśmiecha się od ucha do ucha.

Wystarczy jednak mocno nacisnąć pedał gazu hybrydowej "siódemki" by wszystkie ekologiczne pogadanki zostały w chmurze nieco bardziej przyjaznego naturze dymu. Tylko przez chwilę mamy wrażenie, że silnik oraz pedał gazu nie mają ze sobą połączenia. Samochód nagle wystrzela do przodu. 4.4-litrowy V8 wspomagany silnikiem elektrycznym rozpędza potężną limuzynę jakby była kompaktowym hothatchem.



W prowadzeniu hybrydowej serii 7 czuć starą szkołę BMW, która przede wszystkim stawiała na radość i satysfakcję z prowadzenia. W 2008 roku, gdy pojawiła się obecna "siódemka", był to jeszcze obowiązujący trend. Obecne BMW odeszło nieco od tych priorytetów. Teraz ma być mniej drapieżnie, bardziej komfortowo, spokojniej. Można nawet odnieść wrażenie, że BMW i Mercedes nieco zamieniają się rolami.

465 KM w połączeniu z tylnym napędem oraz sportowymi nastawami zawieszenia i układu kierowniczego wystawiają na próbę temperament kierowcy. W przeciwieństwie do statecznych, bujających leniwie limuzyn, BMW 7 zdaje się mówić: szybciej, agresywniej, pasażer tylnej kanapy na pewno zrozumie... Jeżeli kierujący nie przesadzi, pasażerowie nie będą narzekać na brak komfortu. Zawieszenie serii 7 perfekcyjnie balansuje między niezbędną twardością, a równie wymaganym w przypadku takiego samochodu komfortem. Na pojeździe żadnego wrażenia nie robią dziury czy nierówności. Flagowa limuzyna BMW zawsze niewzruszenie prze do przodu.

Zapędy kierowcy do dynamicznego przemieszczania się powstrzymać może jedynie tryb eco pro. Kilkusetkonny napędowy team zamienia się wówczas w zastęp koni wyścigowych, które zmuszono do ciągnięcia wózków z węglem. Elektronika dusi wszelkie zapędy do dynamicznej jazdy. Wtedy też częściej poczujemy, że samochód przemieszcza się tylko za pomocą silnika elektrycznego, chociaż zasięg, jaki może z jego pomocą pokonać jest symboliczny. Zgrany duet pozwala V8 oddychać pełną piersią, a odgłos tego oddechu jest dla ucha niezwykle przyjemny. Oprócz wskazań pokładowych instrumentów, hybrydowy ślad wewnątrz samochodu to nieco mniejszy bagażnik.

Korzystając z trybu eko ma szansę zbliżyć się do deklarowanych przez producenta wartości spalania. "Eko" jazda pozwala na zużycie nieco ponad 9 litrów paliwa na setkę w miejskich warunkach. W innym przypadku wartości pomiędzy 12 a 15 litrów na każde przejechane sto kilometrów nie powinny dziwić. Elektryczny pomocnik zdaje się pomagać silnikowi benzynowemu w uzyskaniu jeszcze lepszych osiągów, a nie pomagać oszczędzać paliwo. To właśnie tu zdaje się tkwić przysłowiowy diabeł, sprawiający, że pod ekologicznym płaszczykiem, kryje się inny demon. Prędkości.

O poziomie komfortu, jakości materiałów czy wyposażenia BMW serii 7 nie ma się co rozwodzić. Narzekać nie powinni nawet najbardziej wymagający. Jest jednak tylko jedno ale. Nazywa się Mercedes klasy S, który poziom rozpieszczania kierowcy i pasażerów wyśrubował do niebotycznego poziomu. Jeśli w dziedzinie luksusu BMW jest królem, to Mercedes klasy S cesarzem. Te proporcje mogą się zmienić w 2015 roku, gdy poznamy kolejne wcielenie serii 7.

BMW ActiveHybrid 7 to samochód dla konesera marki BMW. Potrafiącego czerpać radość z właściwości jezdnych pojazdu, doceniającego stylistykę i komfort w wydaniu BMW oraz akceptującego hybrydowe rozwiązanie zastosowane przez koncern. To nie jest samochód dla kogoś, kto szuka oszczędności. O te zresztą trudno w przypadku pojazdu, którego cena wynosi łącznie prawie 535 000 złotych, z czego ponad 126 000 to koszt wyposażenia opcjonalnego. Niekończąca się lista dodatków w budzących uznanie kwotach to także tradycja BMW.

Samochód do testów udostępniony przez Bawaria Motors Gdynia, autoryzowany serwis, oraz sprzedawcę używanych samochodów BMW.


BMW nowy lub używany? Sprawdź naszą bazę.

Opinie (70) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze artykuły

wydarzenia