Zazwyczaj premiery nowych samochodów odbywają się w salonach, tymczasem najnowsze Porsche 911 zostało zaprezentowane w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej na Ołowiance. Sopocki dealer marki, firma Lellek, zaprosiła na premierę swoich klientów, którzy tuż po prezentacji mogli osobiście przekonać się o możliwościach flagowego modelu Porsche.
Filharmonia wypełniła się zaledwie w jednej czwartej, ale akurat w tym przypadku firma Lellek postawiła nie na ilość, a jakość gości. Widać było, że obecni to nie tylko znawcy motoryzacji, ale i wielcy fani marki Porsche. Można się było o tym przekonać chociażby rozglądając się po parkingu. Chyba nie będzie przesadą, jeśli napiszemy, że w jednym miejscu, w jednym czasie zgromadziła się większość posiadaczy samochodów Porsche w województwie pomorskim.
Zaparkowane w środku, na scenie Filharmonii, dwa auta, szczelnie przykryte płachtami materiału, przyciągały zaciekawione spojrzenia. W momencie, gdy hostessy odkryły przed gośćmi oblicze nowych "911-tek", rozległy się gromkie brawa.
- Porsche pozostało wierne swojej stylistyce. Mimo, że na pierwszy rzut oka, ciężko zobaczyć duże różnice w porównaniu z poprzednią generacją, to jednak w 90 procentach jest to zupełnie inny samochód. Ale nadal z tym samym, sportowym DNA - mówił prowadzący imprezę Tomasz Kammel.
Szerzej o samochodzie będzie okazja jeszcze napisać, teraz zdradzimy tylko, że nowe Porsche od swojego poprzednika różni się najbardziej wielkością.
- To auto jest niższe od poprzedniej generacji, zwiększył się za to rozstaw kół przednich i rozstaw osi. 911 ma teraz między kołami aż 10 cm więcej. Mimo większych gabarytów konstruktorom udało się zaoszczędzić na wadze. To auto waży prawie 50 kg mniej niż poprzedni model. Poprawiono także docisk do nawierzchni, co jeszcze bardziej udoskonala właściwości jezdne - mówił na premierze w Gdańsku Adam Kornacki, dziennikarz TVN Turbo i kierowca wyścigowy.
O właściwościach jezdnych tego sportowego samochodu można było się przekonać jeszcze tego samego wieczora. Jazdy testowe nie były długie i odbywały się tylko na zamkniętym dla ruchu terenie wokół Filharmonii, ale ryk silników, pisk opon i efektowne uślizgi jasno dawały do zrozumienia, z jakim typem samochodu mamy do czynienia.
Ci, którzy nie testowali, skorzystali z cateringu przygotowanego przez renomowane pomorskie restauracje, a po jazdach testowych ostatni goście bawili się w rytm muzyki granej przez zespół Kombii.















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

















