wiadomości - Ludzie

stat

Marta Pałucka. Sopocianka, która powalczy o koronę Miss World

23-letnia studentka z Sopotu ma szansę na tytuł najpiękniejszej kobiety świata.
23-letnia studentka z Sopotu ma szansę na tytuł najpiękniejszej kobiety świata. fot. Łukasza Głowala/trojmiasto.pl

Piękna, mądra i zaradna... a w dodatku Miss World Poland. Marta Pałucka z Sopotu będzie reprezentować Polskę w międzynarodowych wyborach Miss World, które odbędą się w 19 grudnia w Chinach. Zdradziła nam, czym zajmuje się w wolnym czasie, jakie znaczenie ma dla niej działalność charytatywna i co wiąże się z tytułem najpiękniejszej kobiety świata.



Monika Sołoduszkiewicz: Co cię skłoniło do tego, by wziąć udział w wyborach Miss?

Marta Pałucka: Całe moje dotychczasowe życie złożyło się na to, że zyskałam pakiet umiejętności, które charakteryzują dobrą Miss. Wszystko ma wpływ na wynik, zarówno to, że miałam już styczność z mediami i pracowałam jako modelka, jak i to, że rodzice dali mi możliwość uprawiania sportu i rozwijania swoich pasji. W ostatnich latach śledziłam kariery różnych Miss, w tym Marceliny Zawadzkiej czy Pauliny Krupińskiej i zauważyłam, że jeśli dziewczyna rzeczywiście zaangażuje się w to przedsięwzięcie całą sobą, może się ono okazać dobrą drogą do dalszej kariery. Decyzja o zgłoszeniu była spontaniczna, chociaż był to ostatni dzwonek, bo w konkursie Miss World można startować do 24. roku życia.

Nie miałaś obaw, zwłaszcza biorąc pod uwagę kontrowersje wokół ostatnich konkursów?

Wybrałam konkurs Miss World Poland, ponieważ jest to nowa formuła na polskim rynku, która zupełnie wyeliminowała wyjście w strojach kąpielowych. Organizatorzy starali się zerwać ze stereotypem parady powierzchowności, próżności czy seksualności. Finał i koronacja miss odbyły się podczas gali Innowatory WPROST. Połączenie gali wręczenia nagród dla najbardziej innowacyjnych firm z galą wyboru najpiękniejszej Polki, miało za zadanie podkreślić zmianę akcentów w kryteriach oceny uczestniczek konkursu piękności. Najważniejsze było to, kim jesteśmy, czym się zajmujemy i jakie mamy plany. Nie dość, że spodobała mi się ta idea to pomyślałam, że przez to, co już robię, będę miała jakieś szanse. Z drugiej strony na tyle długo obracam się w tym środowisku, że nie miałam większych obaw. Przede wszystkim zaufałam pani Elżbiecie Wierzbickiej (w latach 2004-2011 Elżbieta Wierzbicka była Prezesem Biura Miss Polonia - przyp. red.), która ma wspaniałą reputację w środowisku wyborów i była organizatorem tego nowego konkursu.

Zdradź proszę, jak wyglądają wybory najpiękniejszej Polki od kulis.

Startowało czternaście kandydatek, a ostatnie pięć dni przed finałem spędziłyśmy razem na zgrupowaniu w bardzo malowniczym miejscu pod Warszawą - Hotelu Karczma Mazowsze, obok Matecznika Państwowego Zespołu Ludowego Pieśni i Tańca "Mazowsze". Na potrzeby sesji dostałam strój wilanowski i był to mój pierwszy kontakt zarówno z tańcem, jak i strojami ludowymi. Takie kostiumy, a zwłaszcza spódnice, potrafią ważyć do 20 kg, może dlatego dano nam tylko koszule, surduty i nakrycia głowy. Zazdrościłam dziewczynom z regionów, w których podobne tradycje wciąż się kultywuje.

Na zgrupowaniu prawie każdy dzień wygląda podobnie. Skupiamy się przede wszystkim na ćwiczeniu choreografii i przymiarkach do kostiumów, ponieważ każdy z nich ma być dopasowany do naszych sylwetek. Zaczęłyśmy zgrupowanie od bardzo zdrowej diety, czyli przysłowiowych liści sałaty albo kaszy z warzywami. Co ciekawe, nasza ostatnia kolacja przed finałem składała się z frytek z majonezem i keczupem oraz naleśników z czekoladą i bitą śmietaną na deser. Porcje rosły z dnia na dzień, a obsługa hotelu śmiała się, że "misski" jedzą więcej niż tancerze Mazowsza.

Odczuwałaś rywalizację?

Pewnie cię nie zaskoczę, gdy powiem, że się zaprzyjaźniłyśmy (śmiech). Najmilej wspominam chyba Gosię Stoch [kuzynka Kamila Stocha - skoczka narciarskiego - przyp. red.], która jest bardzo ciepłą osobą i ona od początku była moją faworytką. Z większością utrzymuję kontakt i muszę przyznać, że poza rodziną nikt nie gratulował mi równie szczerze, jak moje "rywalki". Rywalizacja pojawiła się zresztą bardzo późno, niektóre dziewczyny stawały się bardziej milczące i baczniej obserwowały konkurentki.


Jak wyglądają przygotowania do wyborów Miss World?

Wybory Miss World odbywają się w Sanya w Chinach. Czas, który pozostał mi do wyjazdu to tylko miesiąc, ponieważ 19 listopada wylatuję na przygotowania. Nadchodzące tygodnie będą się kręciły wokół kompletowania garderoby. Okazuje się, że na taki konkurs potrzebna jest ogromna liczba ubrań! (śmiech) Sukienki koktajlowe, dzienne, stroje sportowe i ta najważniejsza, czyli suknia wieczorowa na finał, która musi zrobić wrażenie.

Zgrupowanie w Chinach będzie znacznie dłuższe i będzie miało inny charakter. W konkursie bierze udział od stu do stu trzydziestu dziewczyn z całego świata. Spędzimy tam miesiąc, a w tym czasie odbędzie się też kilka mniejszych konkursów. Będą to m.in. zawody sportowe, konkurs na najlepszą modelkę i związane z tym pokazy mody i prezentacja talentów. Nie wiem jeszcze, czy uda mi się pokazać mój talent.

Masz na myśli jeździectwo?

Właśnie, moją największą pasję. Wciąż trwają rozmowy z organizatorami. Być może zaprezentujemy moje umiejętności na materiale filmowym. Ostateczny werdykt stanowi kompilację wyników wcześniejszych konkursów i wrażenia, jakie zrobimy podczas gali finałowej.

Co w praktyce oznacza tytuł Miss World Poland? Z jakimi obowiązkami się wiąże?

Wszystko zależy ode mnie i ludzi, którzy przez najbliższy rok będą kierowali moja karierą. Na razie moim najważniejszym obowiązkiem jest dobre przygotowanie się do konkursu Miss World. Chciałabym jak najlepiej wykorzystać swoje "pięć minut" i mocno angażować się w akcje charytatywne. Od początku miałam taki cel - wierzę, że wizerunek to siła, a jeśli mogę tę szansę wykorzystać robiąc coś dobrego dla innych, to dlaczego nie. Jestem na etapie rozmów z kilkoma stowarzyszeniami i fundacjami, staram się dowiedzieć, komu i w jaki sposób mogę pomóc.

Z tego co wiem, działalność charytatywna nie jest ci obca.

Podejmowałam działania na mniejszą skalę, ale od czegoś trzeba zacząć. Chcę kontynuować tę drogę. Jak na razie zorganizowałam jazdy konne dla dzieci z domu dziecka w Gdyni. Oprócz tego biorę udział w różnych licytacjach, a jeżeli dostaję sygnał, że mogę zrobić coś pożytecznego, to najczęściej się w to angażuję. Mam pewien pomysł, który będzie wymagał trochę czasu. Jestem z Sopotu i uważam, że miasto ma infrastrukturę sportową na najwyższym, światowym poziomie. Mam tu na myśli przede wszystkim marinę, Sopocki Klub Żeglarski, stadion rugby i Hipodrom. Chciałabym zająć się działalnością społeczną i zachęcać dzieci i młodzież do uprawiania sportów wyczynowych. Mamy doskonałe warunki do kształcenia przyszłych sportowców. Wiem, jak to jest, kiedy ma się pasje, a nie ma się środków na ich rozwijanie. Byłabym bardzo szczęśliwa, gdyby udało mi się nawiązać współpracę z władzami miasta i potencjalnymi sponsorami, mogącymi wesprzeć podobny program.

Wciąż startujesz w zawodach jeździeckich?

Niestety, ze względu na wyjazd będę musiała zrobić sobie przerwę. Do tej pory starałam się regularnie startować. Od maja tego roku mam nowego konia, z którym wiążę duże nadzieje, ponieważ chciałabym zacząć startować w zawodach wyższej rangi. Jeżeli chodzi o zawody jeździeckie, to koordynuję też grupę Polish Students Riders. Należymy do międzynarodowego stowarzyszenia zrzeszającego studentów jeżdżących konno na całym świecie. Co trzy miesiące znajduję ekipę, która będzie nas reprezentowała w tych zawodach. Ja w ubiegłym roku startowałam m.in. w Belgii. W przyszłości chciałabym to stowarzyszenie rozwinąć i pozyskać sponsorów, bo dotąd finansowaliśmy wyjazdy we własnym zakresie. Moim marzeniem jest zorganizowanie takich zawodów w Polsce.


Jak sobie radzą polscy studenci?

Bardzo dobrze! Kiedy zaczynaliśmy, traktowano nas trochę z przymrużeniem oka - na zasadzie "co ci Polacy potrafią?". Nawet jeśli nie wszyscy posiadamy umiejętności na poziomie międzynarodowym, to jest to dobra okazja, by zmierzyć się z zawodnikami z piętnastu krajów świata. W dodatku są to zawody niskobudżetowe, co oznacza, że konie są zapewniane przez organizatorów. Kilka razy zdarzało nam się już rywalizować w grupie z najlepszymi jeźdźcami z Holandii, Wielkiej Brytanii czy Niemiec. W ubiegłym roku na światowym finale w Miami, w Stanach Zjednoczonych, nasi zawodnicy zdobyli taką liczbę punktów, że awansowaliśmy do tzw. Złotej Ligi, czyli grupy państw, które radzą sobie najlepiej. Polscy zawodnicy jadą w najbliższym czasie do Holandii, a następnie na finał w Niemczech, który odbywa się 31 grudnia. Cieszę się, że coraz więcej studentów z różnych części Polski decyduje się na takie wyjazdy, chce się integrować, poznawać nowe kultury i zwyczajnie sprawdzić swoje umiejętności.

Masz wiele pomysłów i kipisz energią. Zawsze absorbowało cię wiele rzeczy naraz?

Tak, zostało mi z najmłodszych lat. Najpierw szkoła podstawowa, dodatkowo szkoła muzyczna, zajęcia plastyczne, jazda konna, zdarzały się lekcje tańca i inne chwilowe fascynacje. Lubię, gdy dużo się dzieje, bez tego czuję, że tracę czas. Mam nadzieję, że uda mi się pogodzić studia - bo jestem już na ostatnim roku - z czekającymi mnie obowiązkami, najwyżej te pierwsze będą musiały trochę poczekać (śmiech).

Jakie są twoje plany na przyszłość?

Skończyłam studia licencjackie z gospodarki przestrzennej i zdecydowałam się na studia magisterskie z zarządzania na specjalizacji menedżer. Brakowało mi wiedzy z zakresu ekonomii i zarządzania. Dla własnej przyjemności i zgłębiania wiedzy instruktora sportu zapisałam się też na kurs psychologii w jeździectwie na SWPS-ie. Docelowo, w bardziej odległej przyszłości chciałabym pracować w branży nieruchomości. Mam za sobą staż w firmie deweloperskiej. Myślę, że połączenie gospodarki przestrzennej z wiedzą z dziedziny zarządzania może się sprawdzić w tym biznesie.

Trzymam kciuki za twoją wygraną.

Trzymaj! (śmiech)

Konkurs Miss World odbywa się od 1951 roku. Spośród uczestniczących w nim Polek największy sukces odniosła Aneta Kręglicka, która w 1989 roku zdobyła koronę i tytuł najpiękniejszej kobiety świata.

Dodaj zdjęcie do artykułu
Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Tytuł:
Treść:
Autor (opcjonalny):
E-mail (opcjonalny):
Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Opinie (razem: 94)

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

Najnowsze artykuły