wiadomości - Kulinaria & Wino

stat

Dzień Otwartej Butelki po raz piąty

Fundacja OmeaLife z winami przeznaczonymi na licytację.
Fundacja OmeaLife z winami przeznaczonymi na licytację. fot. Lucyna Pęsik/ Trójmiasto.pl

Po raz piąty w Trójmieście, ale po raz pierwszy w Hotelu Haffner, odbyła się impreza stworzona z myślą o miłośnikach wina i przedstawicielach branży gastronomicznej, czyli Dzień Otwartej Butelki. Oprócz degustacji i pokazów, zorganizowano również warsztaty oraz aukcję win, z której cały dochód został przekazany Fundacji OmeaLife Rak piersi nie ogranicza.



Cykl spotkań z winem od początku ma charakter otwartych degustacji, warsztatów oraz wydarzeń towarzyszących i z edycji na edycję cieszy się coraz większą frekwencją. Część wystawców sprzedaje także na miejscu swoje pokazowe etykiety w atrakcyjnych cenach. Wstęp jest zawsze płatny: tym razem za bilet trzeba było zapłacić 30 zł/os.

Uczestnicy piątkowego wydarzenia w sopockim hotelu mieli do wyboru ponad 500 etykiet od 26 wystawców, a kilku producentów osobiście nalewało swoje najciekawsze wina, w tym sam Hans Tschida, ekspert od słodkich win, wielokrotnie uznawany za najlepszego winiarza świata. Na miejscu można było także skosztować piw z Browaru Brodacz czy wody Thoreau.

Dla osób, które chciały pogłębić wiedzę na temat wina, zorganizowano trzy warsztaty (każdy płatny 30 zł/os.): wino i czekolada, jak łączyć wino z potrawami oraz klasyki Europy Środkowej.

Nowością i kulminacyjnym momentem wieczoru była aukcja win, z której całkowity dochód - 6640 zł - został przekazany trójmiejskiej Fundacji OmeaLife Rak Piersi Nie Ogranicza. A było o co walczyć: "pod młotek" poszły butelki specjalnie sprowadzone na tę okazję lub trudne do zdobycia. Największe emocje wzbudziły m.in. drewniana skrzynka z dwoma winami od wspomnianego Hansa Tschidy, wraz z autografem producenta (sprzedana za 950 zł), szampan Perrier Jouet Belle Epoque Edition Automne (sprzedany za 950 zł) czy Gratius Magnum 2010 od Vini e Affini (sprzedane za 510 zł). Ciekawostką było również niebieskie wino Gik, ostatecznie wylicytowane za 350 zł.

Jeśli w przyszłości aukcja się powtórzy, warto pomyśleć o jakimś specjalnie zaaranżowanym miejscu, w którym na spokojnie, przed finałową prezentacją, będzie można przyjrzeć się winom wystawionym na licytację.

Zobacz także: Nowe, niebieskie wino - jakie naprawdę jest?



Etykiet, które wywołały skrajne uczucia, od zachwytu po zaskoczenie i zainspirowały do dyskusji, było tego dnia wiele i każdy uczestnik mógł znaleźć coś dla siebie. Zainteresowaniem gości cieszyły się m.in. wina z młodej polskiej Winnicy Turnau, zlokalizowanej w zachodniopomorskich Baniewicach (w 2015 roku odbyła się rynkowa premiera win). Ten wystawca pojawił się na Dniu Otwartej Butelki po raz pierwszy i zaprezentował swoje najlepsze etykiety. Zwłaszcza wytrawne i intensywne Solaris zdobyło uznanie uczestników.

Natomiast Festus przygotował prawdziwy rarytas dla fanów bardzo słodkich win z długą historią: Toro Albala (1965 rok) i Pedro Ximenez (1986 rok), które w smaku klasycznego wina w ogóle nie przypominają. Gęste, aromatyczne, bardzo słodkie, ale przyjemne, idealne do małej degustacji.

Ciekawą etykietę zaprezentował sommelier Tomasz Kalenik. Mowa o Aalto 2014: o wyrazistym, niezwykle wytrawnym i charakternym czerwonym winie uczestnicy degustacji długo i gorąco dyskutowali.

Kolejna edycja Dnia Otwartej Butelki prawdopodobnie odbędzie się dopiero jesienią. Do tej pory można jednak uczestniczyć w regularnie organizowanych w Trójmieście warsztatach i degustacjach. Wszystkie, na bieżąco uzupełniane, znajdują się w naszym kulinarnym Kalendarzu imprez.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (37)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

Najnowsze artykuły

wydarzenia